-
Postów
693 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez korres1
-
ja tuż przed 30. Ojezu... latka lecą, a człowiek coraz głupszy zamiast coraz mądrzejszy.
-
Basiu, czyżbyś była desperate housewife? Z Twojego posta wyziera nuda i rozpaczliwa chęć zmiany. Jeśli mogłabym Ci cokolwiek poradzić, radzę Ci, żebys pogadała z mężem, że jest Ci ciężko, że czasem byś chciała iść do kina, a potem może np. do pracy na pół etatu? Często ludzie zapracowani (wiem, bo sama mam podobną pracę) nie widzą i w głowie im się nie mieści, że ktoś może cierpieć z nadmiaru czasu czy też codziennych, rutynowych czynności. Daj znać jak poszła rozmowa. POwodzenia. pozdr
-
witaj Liz Dołączam się do chóru poprzedników.Nie rezygnuj, nie poddawaj się, walcz, pisz, staraj się. Może to i żadna rada, ale lepsza taka niż żadna, nie?
-
Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)
korres1 odpowiedział(a) na Kachur temat w Pozostałe zaburzenia
czesc. No i jak badanie cukru? Mysle, ze jesli wykluczysz tu zly wplyw, jaki ma na zanizona forme przyjscie jesieni, to moze powinienes sprawdzic jak tam u Ciebie z czerwonymi cialkami. Jako anemiczka z dziada pradziada wiem co mówie:)) pzdr -
a zeby juz tak na maxa Cie pocieszyć, to Ci powiem, ze wiekszość moich kolegow nie lubi chudych kobiet:)))
-
Wiesz, a ja lubię wszystko do pierwszego śniegu, nawe listopad i deszcz. Od dziecka tak mam. Zauważyłyście, że właśnie w listopadzie jak robi się zimno, to warstwy kolorów na niebie są tak precyzyjnie oddzielone, zresztą same kolory są bardzo czyste i nie spotykane w innej porze roku np. taki fioletowy? To tak na marginesie.
-
Gratuluję małych sukcesów. Jak wiadomo, step by step...
-
ja slyszalam, ze Drew miała te problemy odkąd jako 7-letnie dziecko po E.T. weszła w środowisko dorosłych ludzxi, dragi, alkohol i cały ten zgiełk. W wieku lat 13 była podobno narkomanką . Ale teraz podobno z tego wyszła. Co dobrz wróży wszystkim popaprańcom na przyszłość. :)))))))
-
Psy siedzą na ławce Ja puszczam latwace [ Dodano: Pią Lis 10, 2006 10:36 am ] Telimenko, piękne bardzo są Twe wiersze. Przeczytałam te na poprzedniej stronie i jestem zachwycona. Nie chce się wymądrzać, ale masz świetne wyczucie słowa i dyscyplinę. Rzadko sie to spotyka u tzw. poetów. pozdrawiam
-
Taki żart. Nie wiecie, że normalnie mozna się zapłodnić na różne spsoby? Kiedyś w bravo girl wyczytałam list czytelniczki: czy jak leze na chłopaku w ubraniu i on tez jest w ubraniu, to czy może dojść do zapłodnienia? No to się nie dziwcie.
-
A do mnie wróciła po kilku latch nieobecności. Tak naprawdę, to nie wierzę, że to ona, ale doświadczenie podpowiada mi, że się normalnie oszukuję. Nocóż. NNNo cóż.
-
Witaj gesses. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale ja podobne rzeczy przeżywałam będąc 16-17-latką. To były dramaty, które może z dystansu wydaja się mało ważne, ale wtdey były najważniejsze. Całym sercem jestem z Tobą. serdecznie pozdrawiam.
-
hej aniesiu. No naprawdę jeśli moźe Ci to coś pomóc, dołączę się do chóru pocieszjaących głosów. Wiem oczywiście jak to jest - w liceum miałam podobnie, oczywiście miało to podłożepsychiczne - znikło jak tylko znalazłamm sobie pierwszą miłość. Wszystko jest takie względne. POcieszam Cię niniejszym i pozdrawiam. Malcolm, a gdzie Twoój tłuszcz? Na zdjęciu (zdjętym juz) nie było go widać. Miałeś raczej wygląd ostro zbuntowanego nastolatka, a nie grubasa. pzdr
-
No wiesz, Radison, bardzo mi miło mi słyszec, że we mnie wierzysz, mimo że mnie nie znasz. Może zabrzmi to banalnie, ale każdego dnia się staram. Dzisiaj mo.że bardziej, bo jestem w stanie wskazującym... Hm. No..., pozdrawiam, i życzę. Madziu 669 witaj w klubie. Czy to 669 ma jakis perwersyjny kontekst?
-
No to fajnie Aniesiu. Zastanawiam się czy dziecko daje energie, o ktorej mowia niektore mlode matki? To jakss zupelnie niezglebiona tajuemnica dla ludzi, ktorzy jeszcze dzieci nie maja :)) Slyszalam, ze niektore matki po porodzie dostaja przyplyw energii. Moze dzieki temu unikaja depresji? ps. Malcolm co to za flaga? I skąd ta nagla zmiana wizerunku?
-
niestety, wiele z tych stwierdzen pasuje do mnie jak ulal (choc na szczescie nie wszystkie. Nie lubie np. ryzyka fizycznego - sportow ekstremalnych i szybkiej jazdy autem, uwazam to za glupie, wiec chyba troche lubie zycie). Niestety, to jeden z powodow ciezkiej samotnosci, ktora z kolei wywoluje depresje... Nie wiem jak to leczyc.
-
Dążę, oczywiście. Ale czuję, że sama z siebie nie dam rady. Przykro mi to mówić na forum i wprowadzać defetystyczny nastrój, ale to silniejsze ode mnie i ciągle się pogłębia.
-
Leczyć się trzeba, ale może spróbujesz porozmawiać z bratem?Skoro jest dla Ciebie tak ważny, powiedz mu jaki masz problem, może nie jest aż w tak skrajnej sytuacji, że musić ciągle siedzieć w Anglii. Sprobuj też iść do terapeuty. POwodzenia.
-
Wiesz, czytając coś takiego, utwierdzam się w przekonaiu, że ludzie potrafią być wspaniali. Mam tylko nadzieję, że Twój nowonarodzony syn daje Ci się odrobinę wyspać:) PS. Jak to jest u Ciebie z depresją poporodwą? Czy każda matka ją przeżywa?
-
Strach przed stratą miłości/odrzuceniem
korres1 odpowiedział(a) na Ina temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Alez to oczywiste. Przecież zawsze wydaje nam się, że nowa miłość pozwoli nam przezwyciężyć własne problemy, choć zazwyczaj jest odwrotnie.. Witaj w klubie. -
No wiesz, irracjonalne jest poczucie wstydu, o którym piszesz wcześniej. Tzn nie musi zawsze takie być, ale często jest. Piszesz, że trzeba żyć tak, żeby się nie wstydzić. To marzenie tak żyć. Cudowne. Ale wiesz, że wstyd bierze sie nie tylko stąd, że coś zrobilismy żle (wstydzimy się spojrzeć w lustro), ale też dlatego, że myślimy, że jesteśmy beznadziejni, że się kompromitujemy (co obiektywnie nie mujsi być prawdą). Ale fajnie, że tak do tego podchodzisz. To jest hmmm... zdrowe podejscie.
-
Gdzie? No na przykład na targu, w autobusie, a nawet (tak!) w urzędzie. Ostatnio spotkałam dwóch tak ujmujących i pomocnych urzędników, że oczy musiałam przecierać. Inna sytuacja - Warszawa, ostani InterCity odchodzi do Krakowa za 40 minut, a ja jestem jakieś 5 km od dworca i nie mam kasy na taksówkę, a przystanek daleko, a w ogóle to nie wiem gdzie. Więc pytam się jakiegoś faceta który się gdzieś śpieszy gdzie ten przystanek. On na to, że nie jest pewny, ale spróbuje mnie podwieżć. Potem mówi, że i tak nie ma autobusu, ale chyba jest przed nami, więc go pogonimy. Zaczęłam zaciskać już pięści i gorączkowo przypominać sobie chwyty karate, które widziałam w Strażnikiu Teksasu, myślę zboczeniec niechybnie chce mnie gdzieś wywieżć. Ale nie. Facet odwiózł mnie na sam dworzec, chociaż było mu cholernie nie po drodze. I nawet nie chciał mnie naciągnąć na zwykłe "dziękuję". Po prostu se odjechał. Prosta historia, ale jak wiele mówi o warszawiakach:)
-
MNie bardzo rozrywa ostatnio kryminał. Przeczytałam wszystko Marininy i mogę ją z czystym sumieniem polecić. Ostatnio odkryłam też Harlana Cobena - jak na Amerykanina to nieżle kombinuje. Z bardziej ambitnej literatury zerknij do "Fototapety" Witkowskiego. Zachwyciła mnie. I żeby się Giertych nie czepiał, nic tam o viotach już nie ma.
-
No to się wygłupiłam z tym żarcikiem. Ale moja anegdota z tramwaju fajna, nie?