Skocz do zawartości
Nerwica.com

halenore

Użytkownik
  • Postów

    4 867
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez halenore

  1. Czytam wasze posty o zachowaniach masochistycznych i stwierdzam,że też to mam.Nie okaleczam się,nie tnę,ale zadaję sobie wyrafinowany ból psychiczny np.:odmawiając sobie przyjemności.Znęcam się nad sobą.Qrwa. Kilka słów o żalu za zaprzepaszczone szanse: znam to uczucie i wiem,że jest złe.Żal nas nie wyleczy,a jedynie wpędzi w jeszcze większe kłopoty.Prawda jest taka,że wtedy,w momencie podejmowania decyzji nic nie mogliśmy zrobić.I pewnie gdyby dane nam było przeżyć to jeszcze raz,takie same bzdury byśmy poczynili...Ale ciężko zapomnieć o przeszłości...
  2. 3mam kciuki za obronę. Staż...Hm...Jestem na stażu...Zdałam sobie sprawę,że nie umiem normalnie pracować.Ludzie mnie drażnią,moja praca jest nudna i najchętniej rzuciłabym ten cały STAŻ.Nie jestem w stanie pracować tak mnie nerwicowy shit przycisnął...Ludzie jak wy dajecie sobie radę w pracy???
  3. Jak psycholog to usłyszy,będzie wiedział jak ci pomóc.Psycholog nie jest po to,żeby cię oceniać.Psycholog ocenia twoją sytuację życiową i szuka razem z tobą dróg wyjścia z szamba (w którym przebywamy).Wywal to z siebie.Rozpłacz się.Krzycz.To ci przyniesie ulgę.I ciesz się etapem wypłakiwania i zwierzeń,bo trudno będzie dopiero w później.Uczciwie uprzedzam,żeby nie było...Zresztą zawsze jest ciężko.Chociaż dla mnie pierwsze kilka miesięcy terapii było naprawdę wielką ulgą.Ja nie bałam się,bo byłam zdesperowana.Zrozumiałam,że leki to za mało,że trzeba szukać innej pomocy.No ja mam taki charakter.Jak się na coś uprę,to o dziwo! nawet choroba mi nie przeszkodzi...
  4. Nie bój się.Psycholog cię nie pogryzie.Wywal to z siebie,a zobaczysz,że będzie ci lżej.Ja chyba znowu zapiszę się na terapię,bo nie wytrzymuję.Leki g... mi pomagają i ogólnie jest wielka kupa.
  5. Najnowszym objawem nerwicy u mnie są mdłości,wrażenie,że zaraz będę wymiotować i bardzo uporczywe odbijanie.Ciągle bekam powietrzem i to mnie dobija.Dodatkowo nasila nerwicę i wrażenie,że mogę zwymiotować,czego boję się jak ognia. Nigdy wcześniej nie miałam problemów jelitowo-żołądkowych.Nie boli mnie żołądek.Nigdy nie miałam zaparć.Zdarzają mi się rzadsze stolce,bardzo sporadycznie biegunki ewidentnie związane ze stresem. To odbijanie i mulenie bardzo utrudnia mi to życie.Na gastroskopię raczej się nie wybiorę,bo takie badanie mnie przeraża.Zresztą nie widzę takiej potrzeby.Jest to badanie inwazyjne,wskazane w poważniejszych przypadkach przy konkretnych objawach.Czy ze stresu można łykać powietrze?Obserwuję,że moje objawy nasilają się wraz z napięciem i objawami wegetatywnymi nerwicy.
  6. To twoja pierwsza terapia czy chodziłaś wcześniej?
  7. Jeżeli takie zachowanie były skutkiem choroby,nie należy budować w sobie poczucia winy.To tylko pogorszy sytuację.Uważam,że można czuć się winnym za grzechy popełnione wobec drugiego człowieka z premedytacją.Ja w atakach lęku mam taki burdel w głowie,że z pewnością nie działam z premedytacją.
  8. halenore

    Jestem Kamil

    Niestety rodzice matki twojego syna mogą próbować wyciągnąć przed sądem sprawę twojego dzieciństwa,problemów emocjonalnych i hospitalizacji.To tylko ostrzeżenie.Nie musi tak być,ale bądź przygotowany.Ty też masz argument.Matka sama oddała dziecko twierdząc,że nie może go wychowywać.Jesteś ojcem,a dziecko powinno być z rodzicami,potem dopiero są dziadkowie.3mam kciuki za ciebie i synka.
  9. Nie wiem,co wyprawiam ze swoim życiem...Dokąd zmierzam..?Poszłam do pracy,co stresuje mnie tak,że mam nawrót lęków,deprechy i całego tego syfu.Nie mam siły na to wszystko...
  10. Poza kosztami dojazdu (jeżeli dojeżdżasz) i badań nic urzędowi nie zwracasz.Stypendium jest zapłatą za wykonaną pracę i w świetle prawa nikt nie może nakazać ci zwrotu tych pieniędzy. [Dodane po edycji:] Długo jesteś n tym stażu?Jak sobie dajesz radę? Cholera.Ja sobie rady nie daję.Jestem na zwolnieniu lekarskim,które kończy się za 9 dni i nie wiem jak wrócę do pracy.Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego.Jak pomyślę o powrocie,to mnie mdli.Też pracuję z ludźmi,a przeżywanie ataku przy nich będzie dla mnie absolutną porażką.Czarna rozpacz.Nie wiem,co będzie dalej...
  11. Przerabiałam guza mózgu,udary,zawały.Wyleczyłam się z tego.Przetłumaczyłam sobie,że nic takiego się nie stanie.No to teraz mam gardełko.Klucha w gardle,ścisk,suchość albo zbyt dużo wydzieliny,nerwowe odbijanie się i wrażenie,że zaraz będę wymiotować,a w trakcie wymiotów uduszę się.Taka nerwicowa nowość.Nawet nie szukam przyczyn,bo wiem,że "główka pracuje".Poza tym widzę,że objawy pojawiają się w momencie narastanie lęku.Jak jest dobrze,to jest dobrze i wtedy wszystko pięknie znika.Jak już poradzę sobie z tym,to za 2 lata zacznę obawiać się,że noga mi odpadnie. To się tylko śmiać można z tego,bo płakać nie mam siły.No czasem nachodzi mnie furia...
  12. Po pierwsze "branie się w garść" cię nie wyleczy. (próbowałam i to naprawdę nie ma sensu) Po drugie "muszę jechać odwiedzić siostrę,muszę udawać,muszę słuchać,co mi rodzina gada".Co to znaczy musisz?Nie musisz.Masz problem,jesteś osłabiona.Nie rozumieją?To trzaśnij drzwiami i wyjdź,a na odchodne krzyknij,że nie zrobisz,nie pójdziesz,bo kur... nie jesteś w stanie!Sorry batory!Wiem.Łatwo pisać z daleka,ale spróbuj.Może trzeba oznaczyć swój teren i pokazać,że nie pozwolisz sobie dalej na łeb wchodzić,a rodzinka się trochę uspokoi. Tymczasem trzeba wziąć jakieś leki,bo bez tego w twoim stanie raczej się nie obędzie.Leki pomogą ci też przetrwać terapię,bo niestety to jest też żmudna praca okupiona często gęsto łzami i złością.Ale warto.Przekonasz się sama. [Dodane po edycji:] Monika1974, Moniko śledzę twoje posty i wiem,że w tej chwili uczęszczasz na terapię.Czy to twoja pierwsza terapia?W jaki sposób przebiega terapia psychodynamiczna?Chciałabym zasięgnąć informacji od kogoś,kto uczęszcza,a nie tylko z pojęć wrzucanych do netu...
  13. Wspaniale madafaka Musiałam zeżreć 2 afobamy po 0,25,bo znów ścisk w gardle i wrażenie,że zaraz zacznę spawać i się w końcu uduszę.Nic przełknąć nie mogłam,ale po benzo zdarzył się "cud" i nagle mogłam znowu coś zjeść.Wow Jaka wspaniała kuracja.Szału dostaję na te swoje wariactwa,dziwactwa i swoją bezradność.
  14. Syf.Beznadziejna egzystencja...
  15. Zapaliłam marychę 2 razy w życiu.3 tygodnie później ujawniła się moja nerwica...Nie uważam,żeby był to zbieg okoliczności. Z tego typu rzeczy spróbowałam dwóch typów i żałuję bardzo,że mnie w ogóle podkusiło.Odkąd zdiagnozowano u mnie nerwicę,"nie bawię się w ten sposób".A z alkoholem też bardzo ostrożnie.
  16. Zachmurami, Dziękuję Ci za Twojego posta.Cenna rzecz...
  17. Nie wychodzicie z domu z powodu lęku?Czy nie macie ochoty oglądać ludzi,ruszać się z łóżka i tym podobne?
  18. Trafiłam do innego lekarza,bo mój był na zwolnieniu lekarskim.Babeczka zmieniła mi lek i odżyłam.Efectin nie jest dla mnie.Podobno zwłaszcza u młodych osób (kobiety) powoduje nieprzyjemności ze strony układu pokarmowego mdłości,ciągłe odbijanie,biegunka i wymioty.Także takie uczucie,że coś w gardle siedzi (ktoś o tym pisał) to też przypuszczalnie efectin.U mnie efectin spowodował: zaburzenia snu,odżywiania i cyklu miesiączkowego,bardzo nasilił moje lęki,do tego stopnia,że po 1,5 tygodnia zażywania dostałam ataku ciężkiej histerii.Takie są moje doświadczenia z efectinem.
  19. Tak.Zwłaszcza prolaktyna może zaburzać pracę żołądka.Zresztą zaburzenia gospodarki hormonalnej mogą narobić takiego syfu,że mózg staje. No i żelazo.Jeżeli są problemy z anemią,to i są problemy. [Dodane po edycji:] Aha.Dzisiaj niektórzy lekarze uważają,że wyniki badań przy dolnych bądź górnych granicach normy(mam na myśli wyniki ustalone tj.utrzymujące się przez dłuższy okres czasu) to już sygnał,że organizm nie funkcjonuje właściwie.Inna ważna sprawa:u kobiet wahania żelaza zdarzają się w trakcie cyklu,zwłaszcza w trakcie i świeżo po menstruacji,więc jak robicie poziom żelazo,omijajcie te okresy.
  20. Bo nie będzie tak samo.Już zawsze będzie inaczej.Nawet jeżeli czas wyleczy rany,zostanie blizna.Nawet jak blizna zacznie się zmniejszać,mała skaza i tak pozostanie...I już.Musiałaby istnieć maszyna do wymazywania pamięci...Z drugiej strony nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny.Podobno...
  21. Nie myśl tak.Płaczę pisząc tego posta,bo męczą mnie lęki.Przyszła nocka i zaraz będę znowu łykać afobam,który to tylko uświadamia mi moją słabość psychiczną.Obawiam się bardzo,bo po efectinie pojawiły się u mnie jakieś zaburzenia odżywiania tzn.boję się jeść,bo boję się wymiotować.Chociaż jak w poniedziałek dostałam ataku ciężkiej histerii ani nie zwymiotowałam ani też nie umarłam.Ale co z tego.Dalej w środku coś siedzi.I "urodziło się" to cholerstwo w ciągu kilku tygodni.Nowa forma mojej nerwicy,którą będę musiała obrobić jak poprzednie. Ale co mam zrobić?Pójść i zabić się?Brakowałoby mi kilku osób i paru ulubionych rzeczy z tego świata,więc dam sobie spokój.Śmierć czeka na nas czy tego chcemy czy nie...Ale jak to powiedział czarnoskóry gladiator grany przez Djimona Honsou w pewnym oscarowym filmie Ridleya Scotta: "Jeszcze nie teraz,jeszcze nie"....
  22. Ludzie ze schizofrenią nie są świadomi swojej choroby tzn.wkręcają sobie różne rzeczy i są to bardzo realistyczne jazdy.Przecież schizofrenik może widzieć osobę,która nie istnieje(!).Natomiast oni nie wiedzą,że są chorzy,nawet kiedy są zdiagnozowani,nie utożsamiają swoich wizji z chorobą.My nerwicowcy wiemy,że jesteśmy chorzy.Rozumiem twoje obawy,bo sama też to przechodziłam.Ale zauważ,że myśli o tym,że dostaniesz schizofrenii pojawiają się w okresach pogorszenia twojego stanu.Pojawienie się tej myśli zaraz powoduje w tobie lęk,a następnie pojawiają się objawy wegetatywne tzn,kołatanie serca,niepokój,nadpobudliwość ruchowa i inne (każdy ma swoje).Teraz jest bardzo kiepski okres.Jak rozejrzysz się po forum,to zobaczysz,że wielu z nas przeżywa właśnie nawrót epizodów depresyjnych bądź lękowych. W kwestii "przechodzenia".Nie czekaj,aż przejdzie.To zła taktyka.Masz jakiś problem,z którym nie możesz się uporać.Idź do psychiatry bądź psychologa.Tam uzyskasz fachową pomoc i dowiesz się,co należy robić.Być może trzeba rozpocząć psychoterapię,zażyć serię jakiś łagodnych antydepresantów.Ale o tym decydują specjaliści.3maj się.
  23. No właśnie grzybki.Czytałam,że przebywanie w zagrzybionych pomieszczeniach i ciągły kontakt z dużą dawką zarodników grzybów może objawić się nerwicą i depresją,jak również może te choroby nasilać lub wywoływać nawroty (tak było u mnie). Słuchaj każda choroba,która długotrwale atakuje twój system odpornościowy powoduje,że organizm popada w stres,wynikający z tego,że cały czas trzeba walczyć z wrogiem,którym mogą być: -grzyby, -bakterie i wirusy, -niedobory mikro i makroelementów, -zaburzenia hormonalne (tarczyca,ale także nadnercza,przysadka itp.). W chorobach serca lęk jest objawem dodatkowym i występującym raczej w późniejszym stadium chorób serca tzn.z powodu niewłaściwej pracy serca (arytmia,niski procent wyrzutowości krwi) bądź zaawansowanej miażdżycy organizm jest niedotleniony i mogą pojawiać się autentyczne duszności (bo nasze nie są prawdziwe ),które nakręcają lęk. Zawsze warto sprawdzić serduszko,ale najlepiej sprawdzić czy za szafą nie kwitnie grzyb i sprawdzić hormony tarczycy,bo tarczyca jest najczęstszą przyczyną występowania bądź zaostrzenia zaburzeń lękowych.
×