-
Postów
7 083 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez depresyjny86
-
Jabym to sformułowałinaczej...najpierw ktoś musimnie polubićżebym uwierzył w siebie
-
Przez ludzi byłem żle traktowany kiedyś,poniżany,obrażany,byłem dla nich ostatnim śmieciem....to sie działo przez wszystkie moje lata szkolne,bylem obrażany przez ludzi na ulicy,zaczepiany przez nich,bity w szkole,ludzie śmiali się ze mnie... ALe co mam zmienić....bo twarzy raczej nie moge,moge jedynie schudnąć ale nawet jak byłem chudszy,czyli rok temu czulem to samo co dziś Mnie by się przydala kompletna operacja plastyczna twarzy
-
Próbuje.... kurcze mam złe myśli...może dał bym spokój ludziom,nie musieli by mnie oglądać... może tak by było lepiej gdyby wszyscy o mnie zapomnieli i nie myśleli już o mnie w czasie terażniejszym przynajmniej przestali by mówić że jestem debilem....tylko że byłem.... Ale nie jestem w stanie tego zrobić,boje się i nie potrafie....ale gdybym tylko umiał..... No nic zostało mi życie... Ide jutro po wpis do socjologii A w poniedziałek ide na nie zdany ustny kurcze chciałbym żyć i być akceptowanymbyć takim człowiekiem jak większość.... dlaczego jestem traktowany gorzej od reszty???,dlaczego to ja musze być uważany za dziwaka??? Wczoraj uczyłem się o takzwanej socjologicznej teorii naznaczania.... myśle że padłem jej ofiara,ofiarą spoleczeństwa.... Po prostu myśle że ludzie na podstawie mojego wygladu oceniają mnie już jako tego gorszego,... Kurcze gdybym mógł wkleić te głupie zdjęcie... Myśle ze z moją nieśmiałością...nigdy nie będe miał rodziny,pracy..... Moje marzenia przez to się nie spełnią....Widze jak mi jest ciężko rozmawiać z własnym bratem!!!!!!! Jeszcze zauważyłem że jak już rozmawiam z kimś to jąkam się troche,i nie wyrażnie gadam....naprawde ta moja rozmowa z kimś wygląda żenująco..w d odatku pogarsza mi się wzrok Dlaczego nikt mnie nie szanuje w realu? Przecież każdy człowiek zasługuje na szacunek.. Dziewczyny omijaja mnie szerokim łukiem..... A wczoraj usłyszałem że wyglądam okropnie:"Boooże jaki on jest okropny!!!!!!!!!" W sumie się nie dziwie że mnie nie chcą.... Tylko Wy ludzie z forum mi zostaliście.....Kocham Was
-
No i znowu porażka Fajnie wszyscy sobie gadali między sobą a ja....stałem z boku w kącie i sie nie odzywalem...znowu ta cholerna bariera zwana lękiem przed ludżmi zaczeła psuć mi dzień!!!!!!!! W dodatku przez przypadek jechałem pociągiem z dwiema dziewczynami z mojej grupy i w ciągu całej podrózy powiedziałem do nich chyba ze trzy słowa,podczas gdy onemiędzy sobą rozmawiały... a ja siedziałem obok..kurcze jak mibyło wstydza siebie....jest mi wstyd......
-
A ja teraz jade na uczelnie po wpis z historii wychowania,może spotkam kogoś ciekawego po drodze....ehhh marzenie,mam dzisiaj humor poniżej normy,czuje się odrzucony przez społeczeństwo...a już nie mówie o płci pięknej.... Mam nadzieje że nie trafie na szczęśliwych ludzi podczas mojej wyprawy po wpis, Eh...chyba będe płakał,bo mnie to wszystko przerasta....-o i kolejny dowód na to że jestem słaby.... NIENAWIDZE SIEBIE!!!!!!!!!!!!!!! Tak na marginesie to próbuje znależć wciąż pozytywne swoje cechy....ale samemu nie potrafie tego zrobić....tylko ludzie których spotykam w realu >mogą coś we mnie zmienić.....np:jakby ktoś powiedział że jestem spoko to może bym to wtedy do siebie przyjął....-to też pewnie marzenie....bo musialby się chyba stać cud zeby mi ktoś tak powiedział.... Wiem że Wy chcecie dla mnie dobrze Jesteście super,i wiem że myślicie o mnie ciepło i dobrze Teraz chce żeby ludzie z reala myśleli o mnie dobrze i nie mieli mnie za po..... i c...... tylko za fajnego gościa..... Teraz chce żeby ktoś o mnie myślałciepło w realu...
-
Świetnie ashley że wszystko idzie dobrze!!!!!! U mnie idzie tak sobie.... Może kiedyś zacznie się wszystko układać dobrze ...nie będe nienawidził siebie,swojego odbicia w lustrze,swojej psychiki, Dzisiaj zdałem kolokwium i teraz musze zrobić jakiś krótki referacik żeby zdać socjologie na dobre ,a w poniedziałek ustny z psychologii rozwoju. Pytanie na koniec dnia: Dlaczego nie moge być taki otwarty jak mój brat? Wyglądać dobrze,mieć dziewczyne,kolegów,znajomych.....
-
zrobie coś dla siebie-zdam socjologie!!!!!!!!!! Trzymajcie za mnie kciuki
-
Szkoda,że Cie nie będzie Z tym że ja właśnie z robieniem czegoś dla siebie mam problem... Coś takiego jak robienie czegoś dla siebie dla mnie nie istnieje.. Nie umiem robić czegoś dla siebie,nie widze w tym wyższego celu. Sorry że znowu zaczynam swoje doły,ale taki już jestem,więc wybaczcie mi że znowu pisze o "moich dołach"
-
Czesć Jestem dzis w humorze mieszanym,,,bo zdałem Etyke,ale psychologii napewno nie zdałem.... i swojego życia też...Chciałbym wreszcieżyć pełnią życia,tymczasem nie mam do kogo z domu wyjść... Wkurza mnie to!!!!!!! Każdy znany mi człowiek ma przynajmniej jednego przyjaciela z którym może pogadać,zresztą zwykły znajomy też by wystarczył....już nie mówiąc o kochającej osobie.. Teraz nawet nie widze sensu w wychodzeniu z domu...w wyjściu na rower,basen....bo dla kogo mam to robić????
-
inez3,bethi-dziękuje Wam bardzo Macie racje nie będe się tą sprawa przejmował
-
Cześć !!!! Etyke zdałem...ale jakim kosztem.....poszlismy z takim chlopakiem zdawać ..no i spoko,uczyliśmy się przed drzwiami do pokoju gdzie siedział nasz wykładowca...no i jakoś te uczenie nam wychodziło i nagle ten chłopa powiedzial że nie idzie dzisiaj zdawac bo boi się że nie zda,a ja wiedząc że dobrze sie uczył z etyki powiedziałem mu żeby zalatwił to dzisiaj i zdał......no i postanowił zostać....no i w końcu przyszla nasza kolej weszliśmy do pokoju,facet kazał nam usiąść.ii zadawał pytania...no i my prawie nic nie powiedzieliśmy,ale wytłumaczyliśmy mu że to z nerwów...no i powiedzial że ok mamy 10 minut żeby wszystko przerobić no i wyszliśmy i on mi z tekstem wyskoczył że dobrze mówil żeby dzisiaj nie odpowiadać, a ja mu na to że uda sie nam za 10 minut no i uczyliśmy się i on wszystko umiał,wszystkie pojęcia....potem wszedł ze mną do gabinetu wykładowcy i odpowiadał....no i on nie zdał a ja zdałem.... No i jak wyszedl ze mną to od razu powiedzial że przeze mnie będzie musiał we Wrześniu zdawać...potem przeprosił i powiedzial ze to jego wina bo on się tak denerwuje jak jest pytany że zapomina odpowiedzi...I teraz czuje się winny że przeze mnie nie zdał..... Na dodatek znowu Ci ludzie....całujący się i obłapiającycy na peronie przy pociągu.... W ogóle ostatnoio dziwnie się zachowuje....patrze na wszystkie kobiety tak jak bym błagał o jakiekolwiek pozytywne uczucie....
-
Właśnie się uczena dzisiejszy kolos z Etyki,jak dziś nie zdam to będzie przerąbane.... W każdym razie dzień bedzie baaardzo trudny dla mnie.Ide spać
-
Cześć Egzamin wyszedł tak średnio.. -o właśnie tak,z 5 pytań odpowiedzialem na 4 dobrze...ale inni ściągali i mogli mieć więcej zrobionych zadań ode mnie więc nie wiem jak mi to wszystko wyjdzie... Dziś w ogóle taki dzień do d...,wyszłem z fajnym nastawieniem do ludzi a skończyło się żle... No i kurcze jak tu nie być wściekłym na siebie Po prostu dzisiaj byłem dla ludzi cieniem,nikt mnie niezauważal,nie słuchał,tak jakbym się w ogóle nie liczył....
-
Wiem Kurcze,spać nie moge przez ten egzamin,ale co tam...najważniejsze,że jutro będe wśród ludzi Tylko teraz musze zrobić coś żeby nie złapać dołka z byle powodu,bo jak już złapie dół to taki ze cały egzamin będe tylko o tym dole myślał. dobra ide spać
-
Będe trzymał kciuki. Trzymajcie jutro za mnie kciuki równieżbo jutro mam egzamin i kolokwium Może,bo ma małe problemy.....nie chce o tym pisać bo boje się że może wejść na forum. kurcze dokładnie to samo powiedziałem sobie po wizycie u psychologa... Ashley-wszystko będzie dobrze,to że dzisiaj popełniłaś jakiś błąd nic nie znaczy,wiesz że droga do pokonania samej siebie jest trudna,ale przejdziesz tą drogę i staniesz się taką jaką chcesz być.
-
A ja dzisiaj mam przerąbany dzień....najpierw pokłóciła się ze mną matkai teraz robizsiebie obrażoną nie wiadomo o co,bo to ja powinienem być obrażony. potem byłem u psychologa tamuslyszałemjednąrzecz.....że terapia grupowa zaczyna się od września dopiero,potem już w moim mieście poszłem do supermarketu,tam spotkałem moją kuzynke.....i najpierw udawałem że jej niewidze a potem..tak sie złożyło że staliśmy obok siebie przy kasie a ja doniej w ogólesię nie odezwalemi teraz nie dość że jest mi wstyd,to jeszcze boje się żeby ona przez moje zachowanie doła nie dostała
-
Czytam ze zozumieniem,nie będe odrzucał Tak masz racje właśnie tym ich 'sprowokowałem" no i podobno według nich wyglądałem jak debil A tak w ogóle to przepraszam Was wszystkich....za te głupie gadanie o sobie i za odejście od tematu.
-
Nie obrażam się,bo masz racje..tak się zachowuje-nie przyjmuje niczyich rad bo sam wiem niby lepiej...a przecież z tą moją wiedzą tak dobrze nie jest....skąd mam wiedzieć czy jak tak postąpie to będzie jeszcze gorzej,albo że nie uda mi się z tego wyjść...skąd mam to wiedzieć skoro nawet nie próbuje robić niczego pozytywnego w stosunku do mnie samego...musze iść na tą psychoterapie może mnie tam od uczą nienawiści do samego siebie bo kiedy sam próbuje coś zmienić to od razu albo włączają sie myśli że nie stać mnie na to bo jestem taki i taki.... albo ze po prostu nie moge sie zmienić....
-
Bronie ich bo myśle że to ja sam sprowokowałem ich do takiego zachowania się wobec mnie , Już sam nie wiem czego chce... W sumie to najpierw inni ludzie wmówili mi że jestem dnem,i ja to przyjąłem do siebie
-
Dla mnie są to ludzie godni uwagi bo w stosunku do innych zachowywali się ok,do wszystkich oprócz mnie,,byli to zwykli ludzie-chłopcy,dziewczyny,na ogół mający znajomych,przyjaciół ... porządni Większosć ludzi po prostu była ok....do wszystkich tylko nie do mnie,,, Kiedyś myślałem że to oni są żli...nie warci uwagi ale doszłem do wniosku że jestem naprawdę:świrem-słowo często powrarzane w moją strone do dziś,debilem-to też często słyszałem i słysze,,ci.lem,. Nie wiem czemuoni mi to robią-toco napisałem wcześniej i teraz to wszystko jest prawdą
-
Nie jest mi wygodnie,chciałbym o sobie myśleć inaczej....ale ja poprostu stwierdzam fakty ...zawsze byłem uważany za największego debila,zawsze mówiono mi że wyglądam jak śmieć,jak idiota... Kiedy mi tak mówiono odpierałem te myśli mówiąc"oni nie mają racji"..ale kiedy póżniej nadal trafiałem na przykre słowa w stosunku do mojej osobyswierdziłem,że rzeczywiście jest takjak wszyscy ludzie mówią mi dookola...wiem że możecie mi nie uwierzyć ale tak właśnie było...i to jest najszczersza prawda. 2godziny póżniej... . Ale na sobie pojechałem...ale wszystko to co napisałem jest prawdą....jedyna rzecz która może zmienić moje zdanie to poznanie kogoś kto mnie zaakceptuje...kogoś kto doda mi skrzydeł ,kogoś kto mnie polubi,pokocha lub przynajmniej zaprzyjażni się ze mną....ale narazie to niemożliwe chyba
-
Tygrysko,życze Ci z całego serca wszystkiego najlepszego z okazji urodzin TE UŚMIECHY SĄ DLA CIEBIE
-
teraz nie ma samotnych,wzystkie dziewczyny już kogoś mają,a jeżeli już są samotne to napewno nie będą patrzeć na mnie..
-
Świetnie Inez że tak dobrze sobie dzisiaj radzisz Ja dziś się ucze na wtorek i środe<2egzaminy,3kolokwia!!!!!!!!!> Humor dzisiaj mam średnio-dobry-może dlatego że nie miałem okazji do zdołowania się Nie chce mi sie wychodzić bo się zdoluje patrząc na ludzi i na tojacy są szczęśliwi.
-
Tak sobie myśle że ja po prostu bardzo zazdroszcze ludziom szczęścia którego ja nie mam