L.E.
Użytkownik-
Postów
3 818 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez L.E.
-
człowiek nerwica, w sumie to wszystko zależy od tego, co rozumiesz przez "lecenie na kasę". Przecież jedną sprawą jest pindrzenie się i szukanie sponsora, a czym innym oczekiwanie od faceta, żeby miał stabilną pracę i jakoś rozsądnie zarabiał. Znam wiele kobiet, które otwarcie przyznają się do tego, że chcą, żeby ich facet był za nie odpowiedzialny i choćby nie wiem co zarabiał więcej od nich. I one nie są żadnymi puszczalskimi ani nic w tym stylu... Nie podzielam tej opinii, ale nie uważam, żeby takie podejście stawiało zaraz kobietę w złym świetle.
-
diatas, dupa to lepsze słowo Nadaje się do wykorzystania w znacznie szerszym kontekście
-
Lilith, rozumiem, ale złości mnie, jak chcę zobaczyć, kto czego słucha, a komputer mi ledwo ciągnie i 10 minut otwiera stronę
-
Z ludzkimi zwłokami nigdy nie miałam bliższych styczności, ale miałam sporo do czynienia na zajęciach z martwymi zwierzętami. Na pewno oprócz silnej psychiki wchodzi tu też kwestia silnego żołądka. W przypadku spreparowanych zwłok jest to kwestia nie tylko samego ich zapachu, ale też i formaliny, która wyciska dosłownie łzy z oczu, drapie w gardło i w nos... Jeśli z kolei tej formaliny nie ma to świeże zwłoki może i nie śmierdzą tak bardzo, ale wolę nie myśleć o takich co mają już jakiś czas leżenia za sobą... Plus na przykład jakieś zmasakrowane ciała... I widok i zapach krwi... -- 26 paź 2012, 19:21 -- Snejana, z tego co się orientuję na pierwszym roku krojenia jako takiego nie ma, ale dokładne oglądanie jak najbardziej...
-
Tu nie chodzi o patrzenie dalej niż na siebie ani o to, że jesteśmy złymi i nieczułymi egoistami. Po pierwsze to jak już pisałam - to, że ktoś ma gorzej nie znaczy, że ja nie mam źle. Po drugie - większość z nas tutaj ma jakieś lęki i boi się świata. Przytaczanie informacje o tym, jaki świat jest zły tylko w tym stanie utwierdza, przez co jeszcze bardziej się boimy i zamykamy. Po trzecie - świadomość tego, że jacyś ludzie albo zwierzęta giną nie sprawi magicznie, że przestaną. Krótko mówiąc z przekazywania takich informacji NIC nie wynika.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
L.E. odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Nie umiem się ogarnąć ani zrozumieć... Kilka miesięcy temu trzymałam dietę i prawie codziennie latałam na siłownię i bardzo mnie to cieszyło. A teraz i dieta i ruch jest dla mnie KOSZMARNYM problemem -
Ja mam pytanie takie raczej do Moderacji Bardzo lubię wątek "Czego aktualnie słuchasz?" (czy jakoś tak), znalazłam dzięki niemu sporo fajnych utworów, niestety ani mój komputer ani internet nie wyrabia całej strony pełnej okienek youtube'a... Czy byłoby powielaniem tematu założenie podobnego wątku, ale raczej z samymi tytułami, ewentualnie z linkami? Tak, wiem, wiem... Ludzie są leniwi, ale myślę, że nie ja jedna mam zamulający komputer
-
Ja się dużo dowiedziałam z tej książki: Ale to tak amatorsko... Nie studiowałam psychologii
-
człowiek nerwica, swoją drogą na człowieka w swoim wieku albo i młodszego można też dla kasy polecieć... Bez sensu jest ten stereotyp. A Wy Candy14 i Mushroom słodziaki jesteście I widać po was, że się dobrze dobraliście.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
L.E. odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
New-Tenuis, już nie Dzięki dziewczyny :* -- 23 paź 2012, 15:21 -- Btw to nie jest tak, że ja nic nie jem. Po prostu chciałabym 1800 kcal nie przekraczać, ale mi nie idzie -
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
L.E. odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
New-Tenuis, niestety ostatnimi czasy tak właśnie jest -
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
L.E. odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Monar, ostatnio nie umiem inaczej - niesamowicie mnie wpiekla wszystko co robię (a raczej czego nie robię) i co sobą reprezentuję -
a_l_e_x, ja też zrozumiałam, że to Ty się chowałeś a nie on. Facet się zachował bardzo nieprofesjonalnie i nie dziwię się, że miałeś go dosyć.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
L.E. odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Dziś moja dieta poszła się.... A razem z nią ćwiczenia i ogólne staranie o siebie. Wszystko jest beznadziejne, a ja najbardziej -
Jak zwykle nie wyrabiam się z niczym i albo zarwę nockę (co i tak może być bezużyteczne, bo nie mam weny) albo będę się musiała dziko tłumaczyć że nie mam zrobionego czegoś, co powinnam mieć już dawno. Zresztą na jutro mam górę innych papierów, więc nie powinnam nic więcej do tego dorzucać.
-
Jestem beznadziejna
-
Ja tam nie żałuję ani złotówki wydanej na terapię
-
Wkurza mnie, że jak mój facet ma pierwszą konkretną opcję pracy od kilku miesięcy to ta praca jest: a) na wypizdowie b) na drugą zmianę a co za tym idzie c) będzie się włóczył po nocy, a ja umrę z niepokoju
-
Monar, 5 miesięcy to jest krótko... Ja chodzę od 2,5 roku i myślę, że jakoś w trzech latach się zamknę. Na początku też zakładałam, że rok i będzie po wszystkim, ale tak na prawdę po roku nie było za dużych zmian. Wtedy dopiero się tak na prawdę coś mocniej ruszyło.
-
rede, to nie z czasem jest problem, raczej z okazjami. Jak mogę to palę, ja nie to nie palę. Ale jak już jest okazja to się nie mogę powstrzymać
-
Saanna, jeszcze raz dziękuję za rady Mam dzisiaj taki nastrój, że mogłabym się w nieskończoność żalić i wyliczać problemy, ale nie ma to raczej zbyt wielkiego sensu
-
Saanna, spróbuję, chociaż ostatnio ja tak dałam się spokojnie ponieść myślom i emocjom to poszły w bardzo niefajne miejsca i byłam tak przerażona, że musiałam przestać. Ale to było już jakiś czas temu, może teraz będzie inaczej.
-
Siddhi, usunął konto kilka miesięcy temu.
-
Saanna, dziękuję Terapia dała mi na prawdę dużo, ale gdybym teraz miała wybierać jeszcze raz, nie wiem, czy nie podjęłabym jej w innym nurcie. Chociaż z drugiej strony od początku zależało mi na zrozumieniu siebie i wgłębieniu się w to, dlaczego jest tak jak jest, po to, żeby nie powtarzać tego co mnie zaburzyło w stosunku do innych osób. Może też zależało mi na tym dlatego, że nie jestem ani DDA ani DDD ani nie przeżyłam żadnej traumy i chciałam się dowiedzieć, dlaczego jest ze mną coś nie tak... I po części się dowiedziałam. A to moje niezadowolenie i nieszczęście może wynikać z tego, że zawsze skupiałam się głównie na nerwicy, bo to było moje dominujące zaburzenie. A teraz jak się tego częściowo pozbyłam to depresja zaczyna wychodzić na wierzch...