Każda z nas ma taki poważny związek za sobą, po którym się wszystko zmieniło.
Tak jak ja na to patrzę, to nie ma już odwrotu, czy też powrotu.
Nie będę już umiała zaufać, pokochać bez strachu.
Już nawet nie wiem, czy nie ufam drugiej stronie, ale nie ufam sobie.
Chodzi mi o to, czy zaszły w nas nieodwracalne zmiany?