madseason
Użytkownik-
Postów
827 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez madseason
-
wovacuum: dcd! no jasne, że znamy. u mnie na dziś jeszcze legendary pink dots. ogólnie przysmętnawe klimaty.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
madseason odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
strasznie mi ciężko. nie mam z kim pogadać. -
nie wiem co mi jest. i lekarze też nie wiedzą. różne osoby albo dają różne odpowiedzi, albo wcale nie diagnozują. najpierw usłyszałam, że mam osobowość niedojrzałą, potem, że jestem depresyjna, skończyło się na dystymii. nie mam zaburzeń łaknienia, ale miewam zaburzenia snu. tym co chyba najbardziej mi przeszkadza, to ciągłe przygnębienie - wcześniej uznawałam to za cechę charakteru, za coś oczywistego, że jestem pesymistyczna i smutna, że nie wierzę w siebie i w swoje możliwości, że gdy myślę o przyszłości to ogarnia mnie olbrzymi lęk, którego nie umiem przełamać...ale w końcu zaczęło mi to na tyle utrudniać życie, że zgłosiłam się do psychologa. w tej chwili nie umiem ocenić, że terapia działa. ale w połączeniu z lekami - wydawało mi się, że zaczęłam powoli stawać na nogi. teraz jednak lekarz po zaledwie sześciu miesiącach postanowił, że powinnam odstawić, bo jestem 'tylko depresyjna' a nie 'z depresją'...to odstawiam, i mam taką sieczkę w głowie jak dawno nie miałam. same złe myśli, wmawianie sobie że nie chcę żyć...a przecież gdzieś w środku doskonale wiem, że chcę, że chcę znaleźć dla siebie pomoc, możliwości dostrzeżenia tego że umiem się cieszyć, że warto. dlaczego tak trudno 'nauczyć' się radości a w tak 'naturalny' sposób przychodzi mi dołowanie? pytanie retoryczne? skoro ja tego nie wiem to kto ma wiedzieć?!
-
wczoraj: dzień z cat power. dziś: dzień z niemieckim dark wave.
-
szumu komputera. w przerwach między tym, muzyki z filmu fortepian, bo wczoraj go oglądałam. polecam, mnóstwo wizualnego piękna.
-
no ja też nie wiem...lekarz po rozmowie ze mną stwierdził, że moim problemem są emocje a nie biologia a wywnioskował to z odpowiedzi - jak się pani czuje? - dobrze. (wniosek: nie mówcie lekarzom prawdy;P) i uznał, że koniec z lekami -> marsz na terapię grupową. ...to poczekam (doczekam?;P) sobie do grudnia a teraz dla równowagi spływam w dół:/ wcześniej bałam się zacząć brać leki, teraz boję się przestać ich brać i nie umiem oddzielić jednego od drugiego - czy czułam się lepiej bo leki pomagały, czy dlatego, że zaczęłam spokojniej oceniać swoje problemy (?) i co powinnam zrobić? przyjąć to co czuję jako chwilowe wahania nastroju czy łykać dalej to co mi zostało a jak się skończy to iść do lekarza rodzinnego po więcej?...nie wiem co robić...na razie staram się uspokoić i ignorować złe myśli, ale nie zawsze potrafię.
-
kółko emerytów i rencistów brzmi ok;P opowiadanie o swoich problemach grupie nieznajomych nie brzmi ok, ale może właśnie po to zostałam tam skierowana..zresztą, pewnie po jakimś czasie przestaniemy być 'nieznajomi' (Loris, mam jednak nadzieję, że nie przytulają się wszyscy w kręgu wołając kochamy-cię jak na głupich filmach). ...ciekawa jestem czy zostanę przyjęta, ale jednocześnie z góry wiem, że nie będę mogła być tam codziennie przez pełny wymiar godzin. no cóż, wszystko się okaże w grudniu, jak coś będę pisać i szukać wsparcia wirtualnego. (ps. i nie na temat, odstawienie leków to jakiś koszmarny zjazd w dół dla mnie:/)
-
zadra - czasopismo feministyczne (pierwsze co mi przyszło do głowy;D)
-
śniło mi się, że chodziłam po torach kolejowych. noc, ciemność, wielkie nasypy z obu stron, wilgotne powietrze, dużo strachu. chciałam stamtąd wyjść, ale nie mogłam znaleźć drogi powrotnej. szłam przed siebie i bałam się kiedy nadjedzie pociąg. ścieżki poplątane, błyskające prosto w oczy oślepiające światła, sen dość oczywisty.
-
jeść mięso czy nie jeść - to w tej chwili wybór. mamy dostęp zarówno do wiedzy jak i do możliwości zastąpienia 'niezastąpionego' białka zwierzęcego czymś innym. niech każdy robi co chce. ja akurat jestem wege.
-
ja brałam od czerwca. nie zaszły jakieś rewolucyjne zmiany, ale było lepiej. wreszcie mogłam powiedziec, że nie czuję się CODZIENNIE źle. dlatego nie wiem czemu lekarz uznał, że czas schodzić z leków. jestem ze 100 na 50tce teraz i trochę się boję co będzie jak odstawię. może terapia którą niedługo zacznę coś pomoże...ale prawdę mówiąc, już się pogubiłam, każdy mówi co innego, począwszy od rozpoznania skończywszy na wskazówkach odnośnie leków.
-
polecono mi odstawić antydepresanty i zamiast dotychczasowej indywidualnej skierowano mnie do scanmedu na terapię grupową. jeśli ktoś z was wie i się leczył w ten sposób...na czym to polega???? termin mam dopiero na grudzień i wtedy mam być zakwalifikowana...ale jeśli okaże się, że nie mogę być tam codziennie przez aż sześć godzin to co? wyrzucą mnie?
-
ok. wróciłam do krakowa co oznacza, że wróciłam też do szukania terapeuty/terapeutki. mam dość błąkania się w ciemno od gabinetu do gabinetu. jakiś czas temu polecano mi ośrodek na śląskiej, ale jeśli to nzoz to oznacza, że trzeba płacić prawda? nie mam teraz pracy i nie stać mnie na płatną terapię. może ktoś polecić dobrego psychologa z nfz? proszę...
-
Kraków naprawdę jest cudownym miejscem xD wczoraj postanowiłam sobie, że dość psychologizowania, odpuszczam sobie...i co by się oderwać od przemyśleń poszłam do teatru. i wiecie co? okazało się, że sztuka jest przedstawiana przez ludzi z problemami psychicznymi w ramach terapii prowadzonej przez psychologów, wspomagana przez psychiatrów. myślałam,że padnę ze śmiechu jak zobaczyłam ulotkę.
-
boicie się że jesteście homo lub bi ??
madseason odpowiedział(a) na amandia temat w Nerwica natręctw
bycie homoseksualnym czy biseksualnym nie opiera się na fascynacji ciałem czy pragnieniu seksu...ale na tym, że zakochujesz się w osobie tej samej płci i chcesz z nią/nim budować związek. zdarza się, że po poznaniu jakiejś wyjątkowej osoby ludzie odkrywają w sobie takie skłonności i może to nieźle namieszać w życiu...oczywiście,że jest lęk bo w końcu orientacja seksualna jest ważną częścią tożsamości i nagle rozpada się wizja samego/samej siebie...rozumiem ten lęk bo sama go w sobie miałam, jeszcze gorsza jest świadomość braku akceptacji społecznej, tego co powie rodzina, i tego że jest się nieuczciwym względem partnera..byłam wtedy z chłopakiem, i coraz silniej zaczynałam zwracać się w stronę kobiet. żeby sobie to jakoś poukładać uznałam,że pewnie jestem bi...i rzeczywiście, rok później byłam z kobietą - nie po to żeby spróbować jak to jest,ale dlatego, że się zakochałam...ale cóż, związek nie przetrwał, teraz jestem sama i się zastanawiam jak będzie wyglądała moja przyszłość, z kim ją zbuduję. i myślę, że będzie to tak, że jak poznam kogoś kogo pokocham, to po prostu nie będzie mieć znaczenia jakiej jest płci...i jeśli będę tęsknić do innych doświadczeń to tylko na poziomie fantazji, dokładnie tak samo jak to się dzieje w przypadku sentymentalnego wracania do byłych partnerów, tylko i jedynie w myślach... a co do związków tak generalnie...to wiem tylko tyle, że z facetem jest o wiele łatwiej, stabilniej. ale uczucia nie wybierają -
ehehhehe, dobranoc???
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
madseason odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
jest źle. znów zaczęłam wątpić. -
no i pytanie do was- czy ktoś tak miał, że czuł się bardziej zestresowany po tym leku? strasznie ciężko odróżnić teraz swój nastrój od efektów ubocznych, ale po zwiększeniu dawki później zasypiam i jestem bardziej rozdrażniona, ręce mi się zaczęły trochę trząść...lekarka zdecydowała,że zmniejszymy dawkę z powrotem do 50 mg a na noc brać trittico (co już opisałam w odrębnym poście). zastanawiam się co robić...próbować przeczekać tą niemożność zasypiania przed 2-3 w nocy czy nie próbować być mądrzejszym od lekarza..? może mi ktoś pomóc, podzielić się refleksjami, cokolwiek? zaczęłam się trochę tym wszystkim coraz bardziej denerwować, tym całym leczeniem...
-
hehe, dziś chyba nie siedziałam koło nikogo z użytkowników forum w maszachabie, w poczekalni;) a byłam tam aż trzy godziny:P!
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
madseason odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
hej, został mi dziś przepisany ten lek,mam go brać równolegle z setaloftem. jeszcze nie wykupiłam, bo jest dość drogi:/ i w ogóle zastanawiam się co robić...co prawda od kilku dobrych dni mam problem z zasypianiem, i jestem bardziej zdenerwowana niż byłam, w zasadzie bez powodu się stresuję...ale z nastrojami już tak jest, nie wiadomo kiedy miną najgorsze dni. wcześniej spałam normalnie...czy jest tu ktoś kto może doradzić? wiem,że nie jesteście lekarzami...ale czy to bardzo nieodpowiedzialne zostać jednak na samym setalofcie i poczekać czy bezsenność przejdzie? -
no i mnie wywaliło ponownie;D a mój nick "jest już w użyciu" nawet dwa,bo mam rozdwojenie jaźni. ale moja wina,trzeba wreszcie zmienić kabel od netu...przepraszam rozmówców za nagłe wycofanie się z rozmowy o lekach i alkoholu;P [Dodane po edycji:] nie no,przyznaję...oficjalnie mianuję się Najgorszą Użytkowniczką Czata..co chwilę znikam, wracam, mnożę się dodając kłopotów administratorom.. znikam i próbuję dostać się ponownie nie chcąc uwierzyć,że mój nick jest zajęty;P a co najgorsze,opuszczam rozmówców:( wszystko przez to,że nie chce mi się ruszyć tyłka w celu naprawy głupiego kabelka. to prawda,że lubię sobie komplikować życie:/
-
a pytasz o psychologa czy kogoś z forum? tutaj jest też czat:) a ja też jestem z Krakowa, można też na priv porozmawiać.
-
Ridllic: gips kiedyś ściągniesz a okres..dłuugo nie minie i będziesz musiał go znosić i cierpieć co miesiąc (chyba, że już jesteś po 50tce) nie warto, chłopie!
-
oj Korba,Korba...ja właśnie się szykuję powoli do snu:D