Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Z 75 będzie Ci ciężko zejść do 0. Zostaw sobie zapas w razie W lub zaopatrz się w 37.5. Serio mówię. Odstawianie wenli daje popalić
  3. O wszystkich tych lekach masz osobne wątki z duuuuużą ilością odpowiedzi: Solian https://www.nerwica.com/topic/7616-amisulpryd-amipryd-amisan-aposuprid-solian-symamis/ Pregabalina https://www.nerwica.com/topic/4118-pregabalina-egzysta-linefor-lyrica-naxalgan-pragiola-preato-pregabalin-accordmylan-pfizer-sandoz-sandoz-gmbh-stada-zentiva-pregamid-tabagine/ Sertralina https://www.nerwica.com/topic/42383-sertralina-aposerta-asentra-asertin-miravil-sastium-sertagen-sertralina-krka-sertranorm-seraloft-stimuloton-zoloft-zotral/#comments Trazodone https://www.nerwica.com/topic/17242-trazodon-azoneurax-trazodone-neuraxpharm-trittico-crxr/#comments
  4. Discord? Wpadaj na naszego forumowego. https://discord.gg/Ghwa4SesVV No to dobrze, najgorzej jak ktoś nie ma żadnych zainteresowań bo nie ma z nim o czym gadać
  5. byłam na serwerze związanym z moim miastem i tam się udzielałam. poza tym napisałam też do niektórych osób na dm, i sobie rozmawialiśmy. z zainteresowań ma głównie ekologię, psychologię, i w ogóle język polski. ale to takie ogólne . nie mam zbyt nastroju na świętowanie ale życzenia zawsze są miłe, podziękować
  6. Ja głównie wypożyczam z bibliotek. Teraz czytam "Sagę kaszubską".
  7. Cześć. Leczę się na zaburzenia lękowo depresyjne a także obsesyjno kompusyjne (ostatnio dowiedziałem się po 20 latach leczenia, że to może być ocd - bez kompulsji). Lekarz teraz zmienił mi leki - jest źle ciągle. Ciągły lęk i natrętne myśli. Teraz: - sertralina (Zoloft, asertin) brałem to 18 lat temu przez 3 lata chyba teraz od dziś znów biorę - pregabalina 375mg dziennie - SOLIAN 50mg i właśnie tego boję się brać wiem, ze to lek na schizofrenię ale w małych dawkach też na nerwice ale czytałem, że u mężczyzn może powodować ginekomastie. - trazodone neuropharm czy jakoś tak. Pół tabletki ale chyba za bardzo po nim śpię i cały kolejny dzień jestem MEGA senny. czy ktoś brał Solian (amisulpiryd) na nerwice?
  8. szczerze mówiąc nie wiem dlaczego piszę tak że nie kończę wątków mam wrażenie że to może wynikać z tego że jestem po części autystyczna i leniwa, nie mam idealnego charakteru tak nawet poza moimi zaburzeniami patrząc na to, że moi rodzice też nie są idealni. chodzę do psychiatry ale to było przede wszystkim z inicjatywy mojej mamy zabrała mnie pierwszy raz w roku 2019. od tamtego czasu różne rzeczy się działy, miałam więcej wizyt. ale podobno zdiagnozowane mam jedynie spektrum. poza tym nie mam diagnozy. nie biorę też żadnych leków. to jest terapia taka grupowa właśnie. w dodatku moja mama właśnie wróciła i miałam z nią awanturę, i ogółem stwierdza, że skoro nie chodzę wystarczająco regularnie do szkoły to powinnam znaleźć sobie pracę. to że regularnie nadrabiam materiał ze szkoły to inna rzecz. znaczy w miarę regularnie. szkoła dla mnie wiąże się z tym że jestem w sali pełnej osób, z których większość mnie nie lubi, a z nikim nie mam jakiejś relacji żebym mogła np porozmawiać na spokojnie. w dodatku materiał szkolny z którym mam nieprosty problem, oraz stres, związany z ludźmi w szkole, z grafikiem, ze wszystkim. może właśnie taka będzie moja przyszłość osoby bez edukacji. nie poprawia sytuacji fakt, że jestem w dosyć dobrej szkole więc ludzie mają wysokie standardy. ja widzę moją sytuację tak, iż zamierzałam skończyć liceum możliwe że w chmurze możliwe, że nie, na wakacje mieć pracę w zielenii miejskiej najlepiej albo gdzieś indziej i ewentualnie skończyć szkołę w chmurze jak będzie bardzo niedobrze z frekwencją, ale zobaczymy. po tym szkoła policealna albo kursy zawodowe, jakoś wytrwać być w miarę pozytywną, możliwe, że na antydepresantach. teraz już po prostu mówię o sobie to na pewno. miałam tą awanturę z mamą o chodzenie do szkoły, i nawet dostałam motywacji, żeby iść bo jakieś wyrzuty sumienia czy poczucie winy się pojawiło. ale szybko zniknęło, a nastąpiła myśl, że będzie jak będzie? że nie dam rady nie poradzę sobie w tej szkole, taka myśl. nie wiem jak się zmotywować , ale też nie wiem czy naprawdę sobie w tej szkole poradzę, mogę sobie mówić że na pewno sobie poradzę, w końcu mam tam po prostu być, ale jednak.
  9. Czemu mam nie robić skoro czuję się gorzej niż wcześniej. Nie wiem na co wejść, zobaczymy co podpowie lekarz albo może zostanę tylko z pregą i fluanxolem.
  10. Dziękie ale ty bierzesz duzo innych leków tak? bo ona może w mixie zupełnie inaczej działac niz solo. Jak długo bierzesz pregabelinę i czy dalej ona działa?
  11. Zostawiłem sobie do poczytania na później. Artykuł o prokrastynacji też mam zostawiony do przeczytania na później. Tak mniej więcej od 10 lat.
  12. GTD! Polecam każdemu ten skrót i zapoznanie się z tą metodologią. Mnie ona uratowała zawodowe życie
  13. Włącz i zobacz jak się czujesz. Jak lepiej, to zostaw. Jak gorzej, to wyłącz. To nie żart, to nasza cecha narodowa Wszystkiego najlepszego! Spróbuj. Jak się okaże że jest do dupy to przestaniesz chodzić, nikt cię przecież nie zmusi. Wysyłaj. Jak ktoś nie ma przestrzeni w danym momencie na cudze problemy to nie będzie czytał. A jak to robisz i gdzie? Masz jakieś zainteresowania? Też tak pomyślałem ale chyba nawet bardziej niż ty Ale jest taki vibe ADHD. Do diagnostyki oczywiście, bo nawet najlepszy doktor indor świata przez internet nic nie zdiagnozuje (nawet jakby był doktorem).
  14. Tak, tylko się martwię czy z tym mruganiem też sobie jakoś poradzę, czy nawet jeśli coś z tego zostanie to będę w stanie z tym żyć czyli czytać czy oglądać serial/film i wierdzieć co się tam dzieje pomimo mrugania. Czy znowu uda mi się tego mrugania nie zauważać. To mam od przedwczoraj. Chociaż w grudniu jakoś też miałem krótki 3 dniowy epizod na mruganie i potem jakoś przeszło. Teraz wróciło przedwczoraj wieczorem. Tak leki ogólnie zmniejszają u mnie poziom lęku, że nie jest wysoki. Ja biorę teraz leki głównie zmyślą o tej bezsenności. Stąd ten trazodon i ketrel w nocy.
  15. Jurecki

    Dzisiaj czuje się...

    @Chongyun ja bym tego nie robił. A na jaki lek wejdziesz?
  16. Dwóje specjalistów i autorytetów zajmujących się, tak ważnym tematem jakim jest Trauma
  17. Ja powoli zmniejszam dawkę. Od dziś schodzę na 150 a jak mi zostanie opakowanie 75 to wtedy to i rezygnuję z niej. Zamula tylko, ciągle jestem senny i indukuję apatię oraz anhedonię.
  18. Pomijając już konkretne przypadki, o których nie warto więcej pisać. Czy to, co opisujesz, to jest psychoza, czy po prostu napad lęku? Odróżnijmy stany emocjonalne przy zachowanej trzeźwej ocenie sytuacji od stanów psychotycznych. To, co opisujesz, to wg mnie ten pierwszy przypadek. Jak nie wezmę leków 4 dni z rzędu to mam tak samo. Zwykle w nocy. Potężne przerażenie, przekonanie, że za chwilę stanie się coś strasznego. To jest straszne cierpienie, ale to jest tylko w emocjach. Widzę rzeczywistość taką, jaka jest, nie mam urojeń, omamów, czy zmienionego myślenia (oprócz tego, jak emocje wpływają na to myślenie, np. jak coś nagle stuknie to wybije panikę, a normalnie jak stuknie to po prostu stuknęło). W takim stanie ludzi nie zamyka się w psychiatrykach i nie wsadza się w pasy. Psychoza to wg mnie coś więcej i to, czy ktoś jest dobrym człowiekiem (wg jakiejś definicji), czy nie, wg mnie nie ma znaczenia, bo wtedy po prostu nie jest się sobą.
  19. @Patryk17 powiedziałbym, że to klasyka przy nerwicy. Generalnie my wszyscy przesadnie analizujemy sygnały z naszego ciała i skupiamy się na tym co jest normalne, ale co wg nas jest jakimś odstępstwem od reguły. Skoro mówisz, że leczysz się już i bierze tabletki to widzisz jakiś pozytywny efekt ich? Dla przykładu ja bez leków funkcjonuję dosyć ciężko właśnie przez te lęki wywoływane czasem zwykłymi reakcjami organizmu. Z przełykaniem miałem też epizod, że tak jakby "paraliżuje" mi górny odcinek przewodu pokarmowego. Czasami coś jem i nagle załącza się lekka panika bo "nie czuje gardła" mimo, że pewnie nic się takiego nie dzieje, ale coś się nagle wkręci. No niestety taki nasz urok ale leki pomagają. Tylko z lekarzem sobie dobierzcie odpowiednie dawki i rodzaj leku. Jak sam widzisz, "od lat" się z tym zmagasz a ani nie przestałeś oddychać, ani nie przestałeś jeść, ani nie przestałeś mrugać. Także keep going, bro!
  20. Co ćwiczyłaś? Albo właśnie trudniej, bo są już zapisane, więc nie uciekną, więc można się skupić na innych.
  21. Nie, nigdy jeszcze nie przyszła mi ta myśl do głowy. Nie mam derealizacji. Raczej polekowo, ale dysocjacja też temu sprzyja. Naturalna dysocjacja uzupełnia się z efektem dawanym przez zbawienną wenlę.
  22. Dzisiaj
  23. Hejka jestem tu nowy. Od lat cierpię na zaburzenia lękowe związane z automatycznymi odruchami ciała. Kiedy byłem młody nastolatkiem nakręciłem się na bicie serca i sprawdzałem co chwila czy mi serce bije. Pamiętam, że wtedy poszedłem do mojego ojca i porozmawiałem z nim o tym że czuje czasami kołatanie serca i że mi serce mocno bije. On mnie wtedy uspokoił, że nic mi się nie dzieje i to czasami normalne w procesie dojrzewania. No, ale i tak dotykałem się i sprawdzałem bicie serca. Po jakimś czasie mi to przeszło. Gdy byłem w liceum nakręciłem się na kontrolę przełykania i chyba zaczęło się od tego, że pomyślałem o czynności przełykania i tego w jaki sposób niby ja popycham jedzenie do przełyku. No i wtedy zaczęły się problemy z przełykaniem. Dużo popijałem, a w pewnym momencie zacząłem robić różne gesty, a to ręką a to nogą podczas przełyku by pokarm poszedł dalej. Lęk tego mi odszedł, ale ten odruch został i mam takie coś po takim epizodzie do dzisiaj, a mineło już ponad 10 lat. Żyje z tym i mi to w życiu nie przeszkadza. Potem jakiś czas pewnie z parę lat później nakręciłem się na kontrolę oddychania, ale nie pamiętam co to za początkowało tak samo jak nie pamiętam jak przeszło, ale wiem że czułem lęk i było mi trudniej bo oddycham cały czas, a przełykanie to tylko przy jedzeniu i nie wiedziałem jak z tego wybrnąć. Myślałem czasami o tym że może będę ostatecznie pod aparaturą która za mnie będzie oddychała (tak samo przy przełykaniu, że najwyżej na kroplówce będę jechał) i to były moje takie myślowe bezpieczniki, wiem że niezbyt optymistycznie, ale jakoś tam działały. Potem jakoś to oddychanie mi przeszło (nie wiem jak) i zostały po nim czasami takie epizody duszności. Ze 2 miesiące temu nakręciłem się na moment przejścia w sen przez co miałem problemy ze snem, ale zacząłem brać leki i zasypianie się poprawiło, ale przez ten czas przechodziłem przez lęki o tym czy może mam bezsenność śmiertelną, taką ekstremalnie rzadką chorobę prionową, której objawem jest bezsenność. Teraz dalej trochę zmagam się z bezsennością i biorę leki na noc połówkę trazodonu i ketrel. No i chyba przed wczoraj jak robiłem technikę relaksacyjna Jacobsona to pomyślałem o mruganiu i zacząłem zwracać uwagę na mruganie. No i teraz widzę swoje mruganie prawie cały czas, albo sam mrugam ręcznie bo wydaje mi się że jak przez jakiś czas (klika sekund) nie widzę mrugania to mój organizm nie mruga, więc albo zauważam mruganie automatyczne, albo sam mrugam. Ciężko mi przy tym jest czytać książkę i pewnie oglądać filmy/serial (jeszcze nie próbowałem). Przy jedzeniu obiadu dzisiaj miałem wrażenie, że mniej razy widzę to mruganie, ale nie wiem czy dlatego, że mniej mrugałem czy po prostu może nie widziałem tego mrugania. Mam też takie uczucie czasami pieczenia oczu, ale nie wiem czy to przez nieregularne mruganie czy po prostu przez moje skupienie się na tej części ciała. Nie widzę póki co żeby moje oczy robiły się coraz bardziej zaczerwienione. Mam teraz lęki przez to, że to utrudni mi życie i że nie będę się w stanie przez to cieszyć z czytania czy oglądania czegoś. Podobne mniej więcej lęki miałem z poprzednimi rzeczami. Te lęki może teraz są mniejsze bo biore 20mg escipramu też rano. Czy ktoś tutaj miał podobony problem lub czy ma go dalej, ale potrafi z tym spokojnie żyć i to nie przeszkadza?
  24. Zdjąć tematu nie mamy podstaw ani potrzeby. Luzzzz. Bardziej zastanawia mnie ten chaos i dużo poruszonych wątków rozpoczętych i nie dokończonych. Napisałaś mniej więcej o tym czego nie jesteś pewna i co myślisz na różne tematy ale w sumie czego oczekujesz od nas, od siebie i od życia? Może łatwiej byłoby Ci odpowiadać na konkretne pytania niż opisywać wszystko i nic zarazem
  25. Dzisiaj byłam z mamą i z bratem na zakupach spożywczych w Auchan. Mama mi kupiła herbatkę odchudzającą "Super linia", piwa bezalkoholowe i czasopisma Butów dla mnie niestety nie było, więc nie kupiliśmy butów
  26. W psychozie człowiek czuje tak potworny lęk, że często uważa, że jego życie jest zagrożone, stanie się coś potwornego. To jest ogromne cierpienie dla takiej osoby. Stan po psychotyczny też jest paskudny. @Verinianie zrobiłabyś, bo jesteś dobrym czlowiekiem, a nie jakimś psycho/socjopatą ( albo innym zwyrodnialcem ).
  27. Czemu zdjeta? Piszesz bardzo chaotycznie w sumie podobnie do mnie xdd terapia to dobry pomysł jeśli masz problem z aktywnością socjalizacja itd to jest grupową? A chodzisz do psychiatry, na co się leczysz?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×