Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Przecież nikt nie zakaże internetu. A treści w każdym przekaźniku informacji powinny się trzymać jakichś reguł i być używane odpowiedzialnie. W Rwandzie to radio było przekaźnikiem propagandy przeciwko Tutsi, które doprowadziło do ludobójstwa. Nie chodzi o zakazywanie narzędzi tylko o ich odpowiedzialne używanie.
  3. Weźcie się przestańcie zachwycać tym rosyjskim zwolennikiem Putina i wojny. Żadne tam z niego bożyszcze teraz. Popatrzcie sobie:
  4. Zawsze pewien promil ludzi robi złe rzeczy i żaden zakaz tego albo przymus ściągania takich czy innych treści tego nie zmieni. Dawniej nie było patostreamingów i brzydkich rzeczy na smartfonach a jeden wujek z drugim gonili ciocie z siekierą. Myślę, że wtedy to była wina radia. Szkoda, że wtedy nie zakazali radia (i siekier)
  5. Tak w ogóle to nie wiem czy social media mają jakieś pozytywne skutki. Może jedynie taki, że łatwiej jest się skontaktować z ludźmi. Ale to ma tylko sens jeśli się rzeczywiście spędza jakiś czas z tymi ludźmi albo chociaż rozmawia.
  6. Dokładnie. I dodałbym tylko, że nie chodzi wyłącznie o social media. Dzieci od małego mają kontakt z ogromną ilością treści, które potrafią mocno odrealnić przemoc: gry, filmy, krótkie filmiki, nagrania krążące po sieci. W grze ktoś dostaje nożem, upada i za chwilę jest kolejna runda. W filmie śmierć trwa kilkanaście sekund i fabuła jedzie dalej. Dziecko widzi mnóstwo przemocy, ale niekoniecznie rozumie, czym naprawdę jest ból, ciężkie zranienie czy śmierć. I nie chodzi mi o prostą tezę „gry robią z dzieci przestępców”, bo to byłoby absurdalne. Bardziej o to, że u dziecka dopiero kształtuje się granica między fikcją a realnymi konsekwencjami. Jeśli do tego dołożą się problemy emocjonalne, złość, odrzucenie, złe środowisko, brak kontroli impulsów czy zwyczajnie brak dorosłego, który coś zauważy i zareaguje, to ryzyko rośnie. Rodzice są ważni, internet jest ważny, szkoła jest ważna, rówieśnicy są ważni. To zwykle nie jest jedna przyczyna, tylko cały zestaw rzeczy, które nakładają się na siebie.
  7. To nie jest tylko wina internetu albo tylko wina rodziców. No ale social media mają negatywny wpływ na dzieci, tak samo jak negatywny wpływ mogą mieć rodzice i ogólnie środowisko, w którym dzieci się obracają. Nie da się uchronić dziecka w 100% ani mieć pewności, że nie zrobi niczego glupiego. Ale są też czynniki, które podwyższają to ryzyko.
  8. Wiadomo wtedy gdy rodzice błędów wychowawczych nie popełnili a dziecko mimo to bardzo daje im gazu. Bywają takie dzieci pamiętam że szkoły kilku takich co lądowali w poprawczakach czy czymś takim. Nie dość że odwalali w szkole to i chodzic do niej nie mieli zamiaru. Podstawówka nawet nie gimnazjum...
  9. Oj nie wiem chodziło mi o takie sytuacje skrajne. Gdy dziecko naprawdę coś złego zrobi. Chyba za takie sytuacje się obrywalo kiedyś. Niestety nie u każdego... Przykro mi, współczuję tobie doświadczeń ;/
  10. @Żaba Monika mama cię odwiedziła na obczyźnie?
  11. Jeszcze mi się przypomniało jak ukarali patostreamerow bo kazali chłopcu uposledzonemu zjeść odchody A co do telefonów w szkole to po to noszą kilka ze sobą. Ta przerwa w szkole z telefonami super musi być dziś w szkołach xd
  12. Sociale są szkodliwe nawet dla dorosłych mózgów. Bombardują życiem idealnym, bogatym, poprawionym wyglądem, luksusowymi rzeczami, wakacjami etc. Kto kiedyś widział to tak często? Jak był jeden tv w bloku z radzieckim filmem na weekend. Nie dziwię się że dorośli czują się beznadziejnie, a co dopiero dziecku ma się wykształcić zdrowa samoocena. To jest nawet nierealne chyba że ma w miarę bogatych rodziców że tak powiem. Więc gdy psychika wyje u takich dzieciaków to ja się nie dziwię że bunt jest szybko, że idą w zły świat, i że 11 latek zostaje nozownikiem. Znaczy sie ze znajdują się tacy
  13. W filmiki jest o związku? Ok. Nie napisalam o sobie bo akurat dosyć grząski temat u mnie myślę że nie powinieneś się sugerować nawet nie tylko mną a ludźmi stąd bo nasze zaburzenia wpływają na te sferę mocno. Relacje Z ludźmi. Jestem audhd najpewniej i w głowie niewiadomo jeszcze jakie kielbie sama nie wiem nie mam zbyt opieki, nfz
  14. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  15. Ja patrzę na to trochę z perspektywy ojca dziewięciolatki i dlatego mam opór przed prostym: „to wina rodziców” albo „to wina Internetu”. Telefon w szkole zresztą odpada z definicji, bo w podstawówkach jest teraz zakaz korzystania z niego. W domu też córka nie ma nieograniczonego dostępu do Internetu. Ma dziewięć lat, więc dla mnie to oczywiste, że musi mieć określony czas i zasady. Oboje z żoną dużo z nią rozmawiamy, wiemy mniej więcej, co ogląda, czym się interesuje i co dzieje się w jej klasie. Tylko nawet przy takim podejściu nie da się wychować dziecka w szczelnym pudełku. Ma koleżanki i kolegów, słyszy, co mówią inne dzieci, przynosi ze szkoły rzeczy, których u nas w domu nigdy by nie usłyszała, i styka się z cudzymi sposobami wychowania. I chyba właśnie dlatego nie kupuję prostego tłumaczenia, że skoro dziecko zrobiło coś strasznego, to rodzice na pewno „nie dopilnowali Internetu”. Rodzice oczywiście mają ogromną odpowiedzialność, ale nie są jedynym środowiskiem, w którym dziecko funkcjonuje. Jako ojca bardziej niepokoi mnie to, czy kiedy jakieś dziecko zaczyna naprawdę niepokojąco mówić albo zachowywać się inaczej, dorośli wokół niego to zauważają i reagują, zanim stanie się coś, czego już nie da się cofnąć.
  16. Dzisiaj
  17. Ale np. zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkole wprowadzili dobre 2 lata przed oficjalną ustawą i przepchnęła to dyrekcja przed Radą Rodziców bez większego problemu - i rzeczywiście było to egzekwowane. Nikt nie płakał że nie będzie miał przez kilka godzin kontaktu z bombelkiem o dziwo bo w przypadku pilnej potrzeby kontaktu rodzica z dzieckiem lub dziecka z rodzicem (co się czasami może zdarzyć) procedura była jasna.
  18. Żaba Monika

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Chleb z masłem, jajko na miękko, avocado, pomidory, rzodkiewkę. Na lunch poszłyśmy z mamą do hinduskiej restauracji i jadlysmy curry z paneer, chaat, pieczone brokuły z groszkiem, poppadoms z sosem miętowym i z chutney z mango, no I ryż. Wieczorem chleb z masłem i z pomidorem, plus wycisnelam sok z marchwi i z jabłek.
  19. Dryagan

    Dzisiaj czuje się...

    Fizycznie jest już zdecydowanie lepiej. Mogę normalnie chodzić po domu, czytać, trochę pospacerować i nawet schody przestały wyglądać jak osobna dyscyplina olimpijska. Najgorsze jest to, że właśnie przez to zaczynam się czuć zdrowiej, niż prawdopodobnie jestem. Głowa coraz częściej mówi: „no dobrze, wystarczy tego chorowania, wracamy do normalności”, ale lekarze, żona i reszta organizmu najwyraźniej nie dostali tego komunikatu. Psychicznie nadal różnie. Przez kilka godzin potrafię właściwie o tym nie myśleć, a potem coś mocniej zabije, zakłuje albo zabraknie mi na chwilę tchu i przypominam sobie bardzo szybko. Chyba zaczyna się etap, w którym mniej walczę ze słabością, a bardziej z własną niecierpliwością.
  20. Potwierdzenie odbycia szkolenia powinno być składane z pierwszym wnioskiem o 800+
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×