Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Czy wy też wieczorami macie lepszy nastrój i bardziej coś wam się chce?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Ryś temat w Schizofrenia
Ja ostatnio czuję się dobrze rano (wtedy mam energię na różne fajne rzeczy i pracę), ale wieczorem się bardzo poprawiło, bo też mogę się skupić na książce lub filmie/dokomencie itp., z tym, że wieczorem muzyka już odpada zwykle, bo szukam spokojnych zajęć, ale nastrój jest dobry - a to ważne, bo wieczory były dla mnie od wielu lat niefajne, delikatnie mówiąc. Także... teraz każda pora dnia ma swój urok. W dzień jest więcej obowiązków, więcej aktywności, ale też więcej energii do temu sprostania. Jeśli nie zrobię czegoś rano, to wieczorem ciężko będzie mi to zrobić. Nawet jakieś twórcze zajęcia są dla mnie przyjemniejsze w dzień, choć wieczory też są już inne i samo to, że mogę się na czymś skupić, bez niepokoju i chandry, apatii - to jest dla mnie sukces. Czy to zasługa dobrej w końcu ilości litu we krwi? Bardzo możliwe -
Jadę zaraz na cmentarz uporządkować ojca grób.
-
Nie znoszę wstawać wcześnie rano. Ale i tak mam fajnie,bo odpada u mnie makijaż, włosy itp.
-
Nienawidzę się spieszyć, i jak zaśpię budzik, to wszyscy mnie naganiają, bo już trzeba wyjeżdżać, więc rezygnuję z makijażu i czeszę się byle jak i kilkakanście minut zostawiam sobie na spokojne wypicie kawy i założenie randomowych ubrań. A tak, to lubię spokojnie posiedzieć, posłuchać czegoś, w między czasie się przygotowywać do danego dnia. Nie lubię się denerwować tym, że ledwo z trupa wchodzę w rolę żyjącego w krótkim czasie. Dostaję nerwa wtedy i często właśnie staram się wstać koło 4/5 rano. Tylko też trzeba się wcześniej położyć.
-
Ja rano to potrzebuję co najmniej godziny, żeby się dobudzić kawą i często puszczam muzykę, żeby dostać siły na ogarnięcię się, tzn zęby, mycie twarzy robię wcześniej, ale jeszcze trzeba zrobić sobie twarz, włosy, papieros I wtedy jestem gotowa do pracy. Dlatego nastawiam budzik dużo wcześniej, bo moje budzenie się psychiczno-fizyczne trwa długo, a czas rano płynie szybciej. Ciekawe...
-
Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Aga1 temat w Kroki do wolności
kocham wcześnie wstawać, ale najpierw potrzebuję mocnej kawy, potem czas na dobrą, energetyczną muzykę -
penis jest zbędny, ale czasem rozkminiałam, jakby to było go mieć
-
Mój mikro sukces - wstałam wcześnie i rozruszałam się przy muzyce.
-
Ja muszę się zatrzymać, żeby coś powiedzieć. Mąż wtedy "ale rób coś i mów". Nie umiem. I mam niezborne ruchy, nieraz potykam się o własne nogi. I inne gupie gupoty Walduś.
-
Mnie się nic nie chce każdego ranka Wkurwia mnie to.Potem się rozruszam,ale rano jest porażka.
-
niewiedza błogosławieństwem? Zależy czym dla Ciebie jest wiedza, bo jeśli żadną z porządanych rzeczy, to ucz się być głupim i wtapiaj się w tłum, żyjąc jak oni. Jeśli to da Ci spełnienie, kofmort i szczęście - dąż do tego. Może okazać się, że dołączysz do tego klubu normalnych, identycznych i będzie Ci z tym dobrze. Jak widać nie każdy chce się rozwijać, pogłębiać wiedzę, roszerzać wiedzę o sobie i innych, szkolić w kwestiach np. międzyludzikich, jak działa świat i wszechświat. Jeśli już wgl nie obchodzi Cię zdobywanie wiedzy, to myślę, że jesteś bliżej nim, może nawet bliżej Ci już do nich, niż do tych, którym zależy na czymś więcej, niż na pozornej idylli. Nie ma takiej. Można mniej myśleć, można mniej czuć, można żyć jak gdyby nic nas nie obchodziło. Są tacy, którzy wiedzą, że ich przeznaczeniem jest inna droga, może bardziej wyboista i wymagająca, ale kochają to, gdzie zmierzają. Świadomość, samoświadomość. Nauka. Wolność. Prawdziwe i głębokie relacje. Zrozumenie. To są moje wartości. Może tzw. Czarny Reset będzie prawdziwym komfortem życia, ale nie dla ludzi, którzy chcą wolności. Przyszłość może być zaskakująca, bardzo zaskakująca i niekoniecznie w przychylnej postaci. Ale może niektórym będzie wygodnie.
-
Bez sił i chęci do czegokolwiek. Nie chce mi się nawet tu pisać postów, a przecież to lubię.
-
i tego byś chciał? współczuję. traktujesz życie i ludzi jak przepustkę do hedonizmu. Życie nie jest wygodne, ale trzeba jeszcze mieć odwagę, by sprostać sobie i temu właśnie życiu, ale może to ciebie nie dotyczy.
- Dzisiaj
-
Niewiedza w wielu wypadkach jest błogosławieństwem. Dzięki temu nie rozdzielasz włosa na czworo w setkach rozkmin, tylko żyjesz chwilą i kopiujesz wszystko od innych normików na potęgę. Też kiedyś miałem takie podejście, ale zmieniło mi się z czasem. Z wiekiem dostrzegłem, jak bardzo życie outsidera jest nieopłacalne.
-
W punkt.
-
Dołożyłbym jeszcze do tego pracę, które polega w dużej mierze na czekaniu i nadzorze. Moja tak jest. Większość dniówki to walka z wolno upływającym czasem i nudą. Czasami jak nie ma internetu, to idzie dostać świra, bo człowiek nie ma co ze sobą zrobić.
-
Wow. Nie wiedziałem, że istnieją ludzie, co potrafią pochwalić taką gównianą tyrę. Fajnie masz, nie musisz się martwić bezrobociem, januszeksów i korpo z taką pracą jest całe mnóstwo. Oczywiście płaca za takie coś w większości przypadków fatalna.
-
Masakra. Praca taśmowa, albo taka, która jest skupiona na jednej czynności przez długi czas, to chyba najgorszy typ pracy produkcyjnej w jakiej można się znaleźć, gorsze od tego może być dodanie do tego dużego wysiłku fizycznego - wtedy to jo już zupełna tragedia.
-
Nie lepiej mniszką? Dosztukowanie penisa nie jest takie proste.
-
Czy wy też wieczorami macie lepszy nastrój i bardziej coś wam się chce?
buszujacywtrawie odpowiedział(a) na Ryś temat w Schizofrenia
Wieczorem mnie po prostu ścina, wiem, że czuję się dużo lepiej wieczorami i mógłbym dłużej się nie kłaść, ale senność wygrywa . Pozdrawiam . No i po przebudzeniu, też się w miarę dobrze czuję . -
Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F
czlowiek_szaszlyk odpowiedział(a) na mała defetystka temat w Psychiatria
Hejka, wpadłam poczytać o oddziale i trochę się załamałam. Mam 1 wizyte w lutym, moja psychiatra mocno sugeruje olzon. W sumie od stycznia, juz po pierwszej wizycie polecila mi sie tam zglosic. Twierdzi, ze to jedyne takie miejsce w Polsce i jesli chce w końcu dobrze i normalnie żyć to powinnam tam iść. Oczywiście mówiła też o terapii bez pobytu na oddziale ale że jednak pół roku tak będzie dużo konkretniejsze i szybsze, niż te kilka lat spotkań i to za duży hajs. Wiadomo jest też NFZ ale jak zapisałam się u siebie w mieście na listę oczekujących i zapytałam jaki jest czas oczekiwania, to pani z rejestracji powiedziała mi że za kilka miesięcy się odezwiemy, chyba. XD Tak więc liczyłam na to że jeśli dostanę się na olzon to będzie to dobra opcja na ogarnięcie dupy że tak powiem. Nadmienię, że nie dostałam jeszcze rozpoznania od psychiatry i nigdy nie byłam hospitalizowana, leczona z przerwami od 10 lat jakimiś SSRI które działały na trochę a potem wiadomo co. Chwilę leciałam na metylofenidacie ale po 3 dniach już nic nie czułam, pobrałam je miesiąc i zostawiłam temat. Teraz jestem na bupropionie, lamotryginie i pregabaline i mam wrażenie te to też słabo na mnie działa xd Nigdy nie czułam się na żadnych lekach jakoś odpowiednio xd Ogolnie od lat podejrzewałam u siebie jakieś zaburzenia osobowości ale nigdy nie było bardzo źle (według opinii innych osób oczywiscie xD) i nikt nie zasugerował żeby zrobić coś więcej ze soba niż tylko żreć leki i się odbijać od lekarza do lekarza. Chciałabym się za siebie wziąć ale jednak jak czytam te wszystkie opinie to mam wrażenie że nie ma ratunku dla mnie chyba że wywalać prawie pol wypłaty na terapię. Raczej jestem z tych wrażliwszych i mimo że chce pracować nad soba, jestem w stanie bez problemu przyznać się do swoich „braków” i wydaje mi się że jestem dość świadoma i z dość wysoką inteligencją emocjonalną, to martwię się że tylko sobie tam spieprzę banie jeszcze bardziej. Sorki za takie długie wypociny XD -
Dołączył do społeczności: czlowiek_szaszlyk
- Wczoraj
-
Chyba tak. Już się przerzucam z zażenowaniem na nich I znajomość przyczyn faktycznie w czymś pomaga? Bo są te nurty gdzie docieka się przyczyn z okresu dzieciństwa czy dorastania żeby to "przepracować". Ja nie znajdując tych przyczyn nigdy nie wiem z czym walczę ale jednocześnie wydaje mi się, że znajomość przyczyn niewiele mogłaby pomóc. A jak jest w rzeczywistości? Kurde ale off chyba to później wydziele bo WTC odjechało
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
ale te życie jest speiprzone, nie moge sie nauczyc jak zyc z ludzmi w taki sposob zeby mnie to nei meczylo, mecza mi dupe swoja gadka a dla nich moja gadka to pierniczenie glupot a dla mnie nie xd trza troche popierniczyc zeby przyszlo cos madrzejszego do glowy, nie wiem jak mozna miec same madre mysli w glowie bez tego steku bzdur xd -
25. rocznica 9/11 - jak to pamietacie?
autodestrukcja2 odpowiedział(a) na Żaba Monika temat w Off-topic
To ja żle przeczytałam, sry. Dziekuje, Okropne obrzydliwe i wstretne... I spolecznie akceptowalne.... Wiec paru szukajacych poklasku wolontariuszy takich jak kolezanka Twa, to chyba nic przy tym... Tak. : ( -
To tu mamy podobnie że noc > rano. Na prace na nocki wiele ludzi narzekało a ja zawsze zadowolony. Za to wstawać na 8 albo na tej produkcji na... 6 dramat był. Kolega rozwoził w nocy pudełka co ludzie w cateringu zamawiają i mówi że zajebista robota. Nie dość że w nocy, z ludźmi prawie żadnego kontaktu to se jeździ po mieście i łazi po budynkach kroków wyrabia Tylko podobno kasa nienajlepsza ale szczerze to gdybym chciał odpocząć to myślę że nocny kurier fajna sprawa
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane