Skocz do zawartości
Nerwica.com
Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Czasami odpowiedź agresją to jedyne wyjście, nie znam mądrzejszych sposobów na takich ludzi. Zdrada, wycinanie z kręgu znajomych, wyśmiewanie itd to rzeczy zupełnie bezkarne, jeśli sam nic z tym nie zrobisz to nikt Ci nie pomoże
  3. Jasne, to całkiem normalne u nienormalnych, a szczególnie w depresji Zwykle czekam i obserwuje, po jakimś czasie to przechodzi, a jeśli nie przechodzi to znaczy że coś trzeba zmienić
  4. ważne, że gadają, nieważne co
  5. Tylko pewnie nigdy nie zemdlałaś nie? Mimo, że świat wiruje i się jest gdzieś nie wiadomo gdzie. Mój pierwszy "atak" od którego zaczęła się nerwica to było niby omdlenie. Nie straciłem świadomości ale właśnie tak chwilowo odpłynąłem i tak się tego cholernie wystraszyem, że się to zaczęło powtarzać. I myślę, że to jednak właśnie była derealka. Ciężko stwierdzić dokładnie bo miałem wtedy niewiele ponad 10 lat ale myślę, że obecne derealizacje są podobne do tego co wtedy czułem. Tylko że były już ich w życiu setki to się tak tego już nie boje. A dawniej zawsze myślałem, że mdleje/umieram itp.
  6. lily was here

    Samotność

    Masakra bardzo wujkowe. No cóż dla pewnej części gawiedzi jedyny słuszny scenariusz istnieje. Mnie straszliwie odrzuca ta cała tzw ‚manosfera’. Wydawało mi się że to domena inceli, ale to się dosyć niezle rozpływa.
  7. To ja w tym względzie takim generalnym to jakoś akurat zawsze mocno naturalnie podchodziłam. To mnie akurat nigdy nie stresowało, jakoś się wszystko samo klarowało.
  8. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  9. Fakt pociągnęłam temat dalej. Jednak jakaś znana mi jest wewnętrzna presja, która ciążyła i może odbierała nawet swobodę. To tez w dużej mierze zależy od drugiej strony. Generalnie lubię byś sobą też bez żadnych ograniczeń ale nie zawsze czuję, że mogę. W pełni sobą to chyba z niewieloma czuje się tak komfortowo.
  10. Ja mam takie fazy. Że jestem nieudacznikiem i nikomu niepotrzebna itp. Teraz jestem trochę smutna, trochę wyciszona,ale nie mam poczucia " gorszości".
  11. A ja sobie chodzę do lasu pić piwko i słuchać muzyki z mojego odtwarzacza i dzisiaj się popłakałem, jak słuchałem guitar solo z Genesis - Firth of Fifth . Ja pitole, Steve Hackett tam zniszczył, chyba najlepsza solo na gitarze, jaką słyszałem ostatnio.
  12. Dzisiaj
  13. Ktoś z Was czuje się złym człowiekiem. Ma coś takiego, że do niczego się nie nadaje i, że już nic się nie zmieni? Nic nie będzie lepiej?
  14. Witam, Skrócony opis wydarzeń: Na studiach poznałem swoją obecną żonę. Jesteśmy razem 8 lat. Stworzyliśmy wtedy zgraną paczkę "przyjaciół"(około 10 osób) z którymi spędzaliśmy dużo czasu-wspólne wakacje, imprezy, świętowanie ważnych wydarzeń. Około rok temu przechodziliśmy kryzys w małżeństwie. Nie potrafiłem rozmawiać ze swoja żoną i czułem, że sie oddalamy. Szukałem pomocy u swojego kumpla i zwierzałem sie z tego co sie dzieje u mnie w małżeństwie ale okazało się, że przekazuje te informacje mojej żonie co skutkowało kolejnymi kłótniami. Zauważyłem, że moja żona i ten kumpel dobrze się dogadują ale nie przypuszczałem, że aż tak dobrze. Przez wiele miesięcy utrzymywali kontakt za moimi plecami- dzwonili do siebie jak byłem w pracy, wysyłali sobie zdjęcia i kilka razy spotkali się na kolację, kawkę i spacer po parku. Ja w tamtym czasie nie potrafiłem funkcjonować bo żona i kumpel wsród naszych znajomych robili ze mnie wariata, mówili, że sobie coś ubzdurałem i nic ich nie łączy. Okazało się inaczej bo doszło do zdrady. Kumpel był tak perfidny, że podczas moich spotkań z nim pyta się czy podejrzewam, że moja żona z kimś się spotyka za moimi plecami-zapomniał mi powiedzieć, że to on. Byłem wyniszczony psychicznie więc szukałem pomocy u pozostałych członków grupy. Miałem koleżankę z grupy, której się zwierzałem i okazało się, że ona również przekazuje mojej żonie te informacje. Sam nie byłem w stanie się bronić, powiedziałem o tym wszystkim męskiej części tej paczki i powiedzieli, że za dużo od nich wymagam i nie staną po mojej stronie. Z grupy zostałem wykluczony z łatką wariata i gościa, który robi problemy. Ten facet ma się świetnie, nie poniósł żadnych konsekwencji -totalnie nic. Reszta grupy trzyma się super, spotykają się. Moi kumple świętują jego urodziny, jeżdzą na męskie wyjazdy a ja jestem traktowany jak trędowaty. Z żoną się rozwiodłem. Ludzie przestali się do mnie odzywać i obecnie czuję się zajebiście samotny. Cały czas w głowie mam zapętlone myśli-dlaczego, jak oni mogli, nikt mi nie wierzy. Psychiatra, psycholog, sporty, różnego rodzaju aktywności nie pomagają w ucieczce od tych myśli. Unikam nowych znajomości bo wszędzie widzę podstęp. Jak wyjść z tych zapętlających się myśli? Jak zacząć żyć a nie funkcjonować z dnia na dzień. Czuję, że z niczym sobie nie radzę, wszyscy mnie opuścili i jestem do dupy. Zaczynam myśleć, że może mam faktycznie za duże wymagania i dzisiaj takie zachowania są normą. Może ktoś z Was ma jakieś rady.
  15. Ciekawe czy dalila jest zadowolona, że ‚zrobiła na przekór’ mnie i Libedowi i spotkala się z Filipkiem a teraz chodzi za nim jak za 10latkiem i pilnuje, żeby nic nie chlapnął. Ups ja to napisałam czy tylko pomyślałam? Z góry przepraszam
  16. shadow_no

    Do tych co odeszli

    Możesz wysłać te screeny? Bo to bardzo ciekawe
  17. Swoją droga bekowe te obgadywanki na privach w tego typu przybytkach. Ważne że na publiku pełna koncyliacja i dbałość o wspaniała atmosferę
  18. Chyba o takim efekcie marzyła, więc Fuji i jego obrona jasnej góry to może jednak i dobra robotę robi Kłamstwo jest w punkcie ‚nikt jej tu nie chce’. Nikt czegoś takiego tu nie napisał, więc po co nakręcanie i jakieś głodne kawałki.
  19. Strzelaj mamy wprawę w handlowaniu z foszkami
  20. Ty mówisz o takim generalnym kontakcie i utrzymywaniu, mi bardziej chodziło o sam moment rozmowy czy to z koleżanka czy z randomem. Co do tej reszty to też inicjatywa powinna być po obu stronach;)
  21. Fuji

    Do tych co odeszli

    Gdzie to kłamstwo? Wszystko będzie dobrze
  22. Wracam do domu..jeszcze 2 minuty..
  23. Mnie wujek nazwał stara panna w wieku 23 lat. Teraz jego córka.ma 26 i co? Tez jej tak ciśnie? To jest buractwo mężczyzn. Faceci mnie juz doprowadzają do szału. Są też dobrzy, ale to jaki przekaz idzie z mediów i ogólnie internetu jest tragiczny. Cofamy się. Mogę być samotna. Nie będę szukać kolesia na siłę..byłam w związku wiele lat i rzygam tymi gierkami Nawet nie wiecie jak dobrze jest być wolnym i w końcu polubiłam siebie. Z nim było to niemożliwe, bo krytyka co chwilę i zawsze ja winna .ach trudno było się uwolnić i ciągle jakieś wspomnienie dobre wraca. Za dlugo to trwało, wiecie. Czas i to co robisz ze sobą może uwolnić od znajomosci, a potem powoli widzizsz, że jesteś fajny Ktoś ci tak powie, potem sam to zauważasz. Dostrzegasz ludzi, już wiesz kogo lubisz, a kogo nie Tak naprawdę samotność jest wg junga wazna częścią rozwoju nazywaną indywiduacją. Niektóre charaktery się do tego nadają i wgłębiając się też w teorie cienia pracując z nim. Samotność jest w sumie uznawana za coś "cool". Więc tak. Wg dzieci mozna być cool.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×