Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
I znowu medal. Jak oni to robią?!
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dryagan odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
@StaticLine Pamiętaj, że ta wiadomość, którą otrzymałaś, wcale nie mówi prawdy o Tobie. Ona mówi prawdę o kimś, kto ją napisał – o jego brudzie, potrzebie kontroli i upokorzenia. Wstyd, który czujesz, też jest „pożyczony” od sprawcy. To on powinien go nieść, nie Ty. Jeśli możesz, zrób teraz jedną rzecz dla siebie: odetnij dopływ tego syfu. Zablokuj, usuń, nie wracaj do treści, nie przewijaj tego w głowie „żeby zrozumieć”. To nie jest materiał do analizy, tylko rana do opatrzenia. A opatrunek na teraz to ciepło i uziemienie: coś do picia, prysznic, koc, muzyka, spacer po domu, kontakt z kimś bliskim – cokolwiek, co powie ciału „jesteś bezpieczna, nic ci nie grozi”. -
Ooo ten temat już nie przypomina szalonych precli.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Czytam, co piszesz. Nie jesteś sama z tym, kimkolwiek jesteś. -
Ja już widziałem produkty tworzone przez ludzi, którzy nie mieli pojęcia o tym, co robią, jeszcze przed czasami AI. Jak masz trochę rozumu (albo garnek na głowie i szefa z bejsbolem obok) to nawet nie znając jakiegoś języka, czy technologii, polepisz coś z klocków, które znajdziesz w sieci, na stacku, itd. I nawet jakoś to działa. Siedzisz, aż wymęczysz, klepiąc na oślep (czy, jak sobie to teraz wyobrażam, wpisując na oślep prompty). Ale rozwój takiego produktu to jest potem katastrofa. Albo przepiszesz go od nowa, tym razem używając kogoś, kto ma mózg, albo będziesz tak dolepiał w nieskończoność, poprawienie jednego błędu spowoduje wywalenie pięciu kolejnych w innych miejscach, itd. No właśnie, robi się problem, robi się niezarządzalny gniot, i koniec końców trzeba to zgruzować i stworzyć od nowa, tym razem projektując – i przy okazji wprowadzając wszystkie te bugi, które przez lata dodawania kału do ulepu zostały jakimś cudem załatane. Albo, druga opcja, ciągniesz tego gniota ile się da, programiści się wypalają i odchodzą, na ich miejsce przychodzą nowi, którzy też się wypalają i odchodzą, aż w końcu dochodzisz do etapu, że trup zaczyna się rozkładać i pudrowanie go przestaje pomagać. Nabyłem najwyżej możliwość hobbystycznego vibe'owania różnych prostych rzeczy, które może jakoś będą działały. Przecież nie zatrudnię się jako programista w języku, którego nie znam. Chyba że będą szukali twórcy promptów, ale wtedy to już jest problem firmy, że w ten sposób chce tworzyć produkt – i wtedy też się nie zatrudnię, bo wolę programować niż pisać prompty. To, co zyskałem, to narzędzia, które wspomogą moją pracę, ale to nadal ja wykonuję tę pracę, a nie AI. To ja muszę rozumieć kod, który commituję, bo to ja się pod nim podpisuję. AI może najwyżej pomóc.
- Dzisiaj
-
Została uleczona
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
StaticLine odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Hej Piszę, bo jak tego nie wyrzucę z siebie to mnie chyba rozsadzi od środka. Dostałam wiadomość, która uruchomiła we mnie wszystko co złe. Wszystko czego człowiek nie chce czuć. I nie chodzi o zwykłe „ktoś był niemiły”... Nie... To ten rodzaj kontaktu, po którym masz wrażenie, że ktoś Ci wbił do głowy brudnymi butami, zostawił ślady i jeszcze miał czelność nasrać na środku. Od kilku dni czuję się jakbym była w trybie przetrwania. Niby żyję, niby robię normalne rzeczy, ale w środku jest ciągły alarm... Taki, który nie wyłącza się nawet wtedy, kiedy próbujesz się uspokoić i wyciszyć... napięcie w ciele, ścisk w żołądku, roztrzęsienie i potem nagle pustka. Nic... Jakby mój układ nerwowy raz wchodził w tryb ucieczki, a raz w zamrożenie. I to jest chyba najbardziej wkurwiające: że człowiek wie, że jest w swoim domu, że ma bliskich obok, że jest bezpieczny… a ciało i tak reaguje tak jakby zagrożenie było tuż obok. Jakby mój mózg krzyczał - to już minęło, a ciało mówiło -gówno prawda, jesteś w niebezpieczeństwie. Nie mam ochoty wdawać się w szczegóły, bo nie chcę się tłumaczyć, nie chcę analizować, nie chcę niczego udowadniać. Po prostu czuję się jak śmieć. Jak coś, co ktoś próbował sprowadzić do roli przedmiotu. I co najgorsze, takie wiadomości są napisane tak, że człowiek zaczyna w to wierzyć. I tak, pojawia się wstyd. Ogromny. Tylko nie dlatego, że ja coś zrobiłam. Tylko dlatego, że ktoś z zewnątrz potrafi wcisnąć w człowieka brudne słowa i zostawić go z tym samemu. Jakby to był mój problem, że ktoś jest chory i przemocowy. Jestem wściekła.... bezdrana. Bo ja nie mam już siły za każdym razem zbierać się z podłogi... Nie mam siły przechodzić przez ten sam schemat- szok, napięcie, obrzydzenie, próba uziemienia i dalej nic... A potem jeszcze dochodzi myśl, że "przecież to tylko słowa", więc powinnam to zignorować. Tylko że to nie są "tylko słowa". To jest upokorzenie i odebrania człowiekowi poczucia bezpieczeństwa. Najgorsze jest to, że takie rzeczy zostają w głowie jak pasożyt... Siedzisz potem i niby masz normalny dzień, ale w środku czujesz się jakbyś była brudna, inna, niepasująca... Jakby coś było nie tak z Tobą... Jakby ktoś Cię dotknął, mimo że fizycznie nic się nie stało. I nie umiesz tego po prostu „wyłączyć”, bo ciało pamięta. I jeszcze jedna rzecz, która mnie doprowadza do szału: to poczucie, że ta osoba istnieje gdzieś obok świata normalnych ludzi. Że może napisać coś obrzydliwego, odpalić w człowieku traumę i pójść dalej robić sobie herbatę. A ja zostaję z trzęsącymi się rękami i ściśniętym żołądkiem... Więc piszę tutaj, bo potrzebuję to wyrzucić, bez obciążania nikogo. Nie po to, żeby ktoś mnie naprawiał. Tylko po to, żeby nie siedzieć z tym sama, bo to jest taki stan, w którym człowiek ma wrażenie, że zaraz eksploduje albo zniknie. Na ten moment czuję się jak ktoś, kto próbuje oddychać pod wodą. I tak, jestem wkurwiona. I tak, jest mi niedobrze. I tak, czuję się psychicznie pobita. I mam dość. -
No, chyba ja też. Upiekłem dziś chleb bananowy!
-
O Boże. Co się stało z resztą?!
-
A resztę dyskusji nie czytałam dalej xd Co do 4 dniowego tygodnia wątpię że to się przyjmie w Polsce my jednak jesteśmy mimo że super się rozwinelismy to biednym krajem na skalę Europy, i mamy kulturę zapierdolu raczej, dlatego jakby to było to ludzie i tak by chcieli pracować najlepiej i w sobotę jakby mogli więcej dostać xd dlatego np niedzielę handlowe dla pań sklepikarek miały być a okazało się że za podwójną stawkę to wszyscy do pracy by chcieli. Oczywiście wyolbrzymiam fakty ale czaicie xd
-
Oglądam "Triunfo del amor" na youtube z moimi ulubionymi aktorami: Victorią Ruffo, Maite Perroni i Williamem Levym.
-
Wreszcie chwila żeby odpisać libedowi.... chciałam o te Chiny spytać, tak myślisz że nie wyszło? Ale dolar też będzie słabł mimo że oczywiście Ameryka sobie to reguluje, no ale USA ma gospodarkę oparta na samych finansowym sektorze i kapitale A to nie jest takie zrównoważone i chyba jak już pierdzielnie to będzie złe. A Chiny się zajebiscie rozwinęly, mają nowe technologie, inwestycje na każdym kontynencie, saldo handlowe potężne, no i chce rozkręcić swoje krypto walute i też będą chcieli wzmocnić juana i spopularyzować i to się raczej uda bo Europa nie zamknie się na Chiny, reszta świata woli żeby dolar już nie był wiodąca waluta, bo to się nikomu nie opłaca, więc myślę że taka wojnę handlową to nie wygra Ameryka A właśnie Chiny. Bo usa traci na wiarygodności, a trump to odwrót świata od Ameryki tylko przyspieszy wg mnie. I to właśnie jest taka niebezpieczna sytuacja bo jak się dupa pali to co można zrobić jak nie wywołać wojnę/naciskać na sojusznikow/wycofać się z Europy i zająć się swoimi sprawami na Pacyfiku jak sie chce ta wojnę o przodowanie dolara wygrać @libed
-
Ramen Chipsy
-
Dołączył do społeczności: StaticLine
-
O kurde chłopaku!!! To musisz być osobnikiem jak się za Ciebie baby biją
-
Dzisiaj zjadłam owsiankę na śniadanie, a potem to już przez cały dzień jem kaszotto z ogórkiem kiszonym, bo za dużo mi się ugotowało. Jeszcze zjadłam jajko sadzone do pierwszej porcji.
-
A ja o Tobie:-)
-
Pomyślę sobie jutro rano o tobie jak nie zapomnę
-
@Doktor Indor masz rację tak jak i na mam rację. Bo ja mówię przede wszystkim o tym że próg wejścia z nowym produktem jest obecnie bardzo niski dzięki AI. A to że produkt trzeba dopracowywać i udoskonalać to jest oczywista oczywistość. I duże firmy mają teraz takie wyzwania jak napisałeś. Bo jeśli ktoś przepuści kod którego nie rozumie albo który ma pierdyliard zależności i z miejsca jest n razy cięższy to robi się problem Tylko skupiłes się na wycinkunzwiązanym z programowaniem. A chodzi mi o to, że Ty jako programista nabyłeś teraz możliwość bycia samowystarczalnym w pierdylionie innych rzeczy których jeszcze niedawno byś sam nie zrobił i musiałbyś zlecać dalej chcąc stworzyć jakaś machinę od a do z. A teraz mimo że AI jest jeszcze czasem biedne, to już jednak coś całkiem sensownego możesz zrobić
-
Ja mam to samo. Ja do pracy wstaję o 4 i czasem o 5
-
Ja nie cierpię wstawać wcześnie rano. Do pracy wstaję o piątej.
-
Że za 7 godzin muszę wstać
-
-
Introwertyk [nie lubi znajdować się w centrum uwagi]
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane