Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. A była? Za stołki się nie sprzedali. A te laski co odeszły z Razem, żeby być 'sprawczymi' nie mają żadnego wpływu na nic w rządzie. Na pewno nie są idealni, ale jak dla mnie to jedyna sensowna partia w pl.
  3. A ja się zgodzę z tym. Przykład z życia: miałam faceta, który nagle stwierdził, że czuje się kobietą. Zaznaczę, że ma autyzm. No i zerwaliśmy. Będąc MTF, żeby stwierdzić, że jest lesbijką, czy gejem poszedł do łóżka z facetem (i jeszcze się tym chwalił). No i stwierdził, że jest lesbijką. Seks z facetem mu nie pasował. Tutaj wjeżdża już wyższa logika. Osoby trans to mocno zaburzone osoby, które powinno się przede wszystkim leczyć psychiatrycznie. Nastąpiła radykalna zmiana w sposobie bycia mojego ex. Zamawiał sobie leginsy różowe, bluzki, jakieś sukienki, spódniczki. Nawet to jak pisał wskazywało na to że jest mocno jebnięty. Jakieś wyszukane emotki, które były na czasie 15 lat temu. Po prostu nie ten sam człowiek. Zastanawiałam się, kogo ja kochałam. To co się z tym człowiekiem stało dało mi do zrozumienia, że kochałam wizję,, która nie ma nic do rzeczywistości. No i stąd bierze się homofobia. Jak człowiek normalny widzi, że facet nosi różowe spódniczki i jakieś kabaretki czuje niechęć. Bo co innego czuć do takiego człowieka? No, myśli się, pojebany. Jestem nonkonformistką, mam w dupie normy społeczne, ale tu już chodzi o wewnętrzne poczucie estetyki. No i on jest niestety obrzydliwy.
  4. No ta bo razem nie była przydupasem i karierowiczem xd lewica i prawica jest tyle samo warta aktualnie, zas alternatywą są nawiedzone Brauny, a konfiarze młodzi w moim wieku uważający się za oswieconych w Internecie mnie zawsze śmieszą xd Jak najdalej od tego !
  5. To się Indor rozpisał omg Mnie nowe feminatywy zupełnie nie przeszkadzają już. To jest tylko kwestia przyzwyczajenia. Tak samo jak 'osoba studencka' itp. Raczej śmieszy xd ale ogólnie wyjebongo mam na to. Ogólnie uważam, że lewica za mocno się bawi w definiowanie tysiąca płci itp. zamiast skupić się na kryzysie w służbie zdrowia, mieszkalnictwie itp. No, ale w sumie jaka lewica, aktualnie jedyna sensowna partia lewicowa to Razem, reszta to przydupasy Tuska i karierowicze.
  6. Lek totalnie nie dla mnie. Brałam niedawno przez tydzień i może nawet działał, ale już po 2 dawkach powodował też objawy ze strony serca (okresowy ucisk w klatce piersiowej i duszności - nie, to nie były nerwobóle, ich bym nie zgłaszała lekarzowi). Moja lekarka już bez sprawdzania w EKG od razu kazała odstawić jak usłyszała co się po nim dzieje z racji, że przerabiałyśmy już na mnie kardiotoksyczne działanie pregabaliny parę lat temu i uznała, że ja w takich kwestiach nie mam skłonności do samonakręcania się i już na prawdę coś musi być, żebym zgłaszała objawy ze strony układu krążenia także coś widocznie musi być na rzeczy i na mnie ta substancja akurat działa prawdopodobnie kardiotoksycznie (zresztą ma to w ulotce esci akurat nawet).
  7. Jezu to najgorsze co jest w hotelach. Że śniadania są zwykle do do 10 lub max do 11. Jak tak można. Urlop i trzeba wstawać żeby zjeść xd
  8. Dzisiaj
  9. O jak fajnie, w końcu temat, w którym możemy się wszyscy pokłócić i zablokować w piździec :3 Oto co uważam. Przy czym to jest tylko moja opinia, bazująca na moich własnych obserwacjach i doświadczeniu. Nie zapraszam do dyskusji (zmiany mojego zdania), choć oczywiście każdy może napisać, że się z tym nie zgadza i że jestem dzbanem. Doprecyzujcie tylko proszę, czy zbitym, czy nie. 1. Geje. Wisi mi to i powiewa, z kim ktoś sypia, o ile mi tego nie narzuca. Przez narzucanie mam na myśli np. profilowe, które mój znajomy ustawił sobie na walentynki, a na którym to liże stopy swojego faceta. Było to zwyczajnie niesmaczne. Jakby się całowali, to nie byłoby niesmaczne (nie mam problemu z widokiem dwóch całujących się facetów), ale kurwa lizanie stóp? Inna sprawa, że gdyby to był hetero, zareagowałbym tak samo. Może to po prostu wynika z tego, że nie mam (i nie rozumiem) fetyszu stóp. Bycie gejem ma swoje zalety. Jak ostatnio szukałem kierowcy dla dziewczyny, bo mi się już nie chce jej wozić, to wybór padł właśnie na niego. Dorobi sobie chłopak, a ja mam pewność, że nie będzie tam żadnego romansu w tle, bo on ma na laski wywalone tak bardzo jak ja mam wywalone na jego faceta. W zasadzie nawet bardziej, bo jest autystyczny i jak się gdzieś spotykaliśmy w większym gronie, to kobiety po prostu ignorował. 2. Środowisko gejów. Znów, z mojej obserwacji – wyjątkowo skurwiałe środowisko, w którym liczy się przygodny seks i w sumie niewiele więcej. Zdradzić swojego chłopaka? A co za problem, to tylko seks. Jeśli ktoś jest stary i jest gejem, to ma przesrane. Jeśli ktoś jest gejem i chce się zakochać, to ma przesrane. Dlatego wielu gejów jawnie twierdzi, że jest „spoza środowiska” – to po prostu faceci, którzy (tak jak każdy inny) chcą kochać, być kochanymi, stworzyć stały związek. Jeśli chodzi o związki partnerskie, czy małżeństwa homoseksualne – popieram. Mi to nic nie ujmuje, a im realnie może pomóc, i widzę w czym, bo nie mam ślubu z moją dziewczyną i wiem, że o ile mogę ją notarialnie upoważnić do wszystkich informacji medycznych, itd. to jak ja zejdę z tego świata, a ona wszystko odziedziczy, to będzie musiała zapłacić potężny podatek. Tyko że my możemy wziąć ślub. A geje co mają zrobić? Umowę dożywocia zrobić? To powinno być unormowane. Z drugiej strony nie śledzę tematu, może związki partnerskie już istnieją. Nie wiem. Jeśli nie istnieją, to niech zaistnieją. 3. Lesbijki. Nie znam za dużo lesbijek, choć był okres, gdy trochę się obracałem wśród lesbijek (koleżanka bi miała koleżanki, i się bujaliśmy razem po mieście). Ciężko mi coś więcej powiedzieć. Dziewczyny były w porządku. 4. Środowisko lesbijek. Tu też mi się ciężko wypowiedzieć, bo nie poznałem go na tyle. Słyszałem opinie, że to jest skurwiałe środowisko, ale czy to jest prawda? Nie wiem. 5. Transy FTM. No i tu przestnaie być miło. W większości (!) są to autystyczne, zaburzone dziewczyny, które środowisko transów (punkt ósmy) mami akceptacją, a które zamiast tranzycji powinny dostać realną psychologiczną pomoc, bez afirmacji. Są to dziewczyny, które ku akceptacji progresywnych lekarzy, obawiających się zniszczenia kariery przez środowisko transów, robią sobie realnie krzywdę. Natomiast dopóki sobie, a nie innym, i dopóki nie są to bliskie mi osoby, to też mam to gdzieś, nie obchodzi mnie to. Chcą to niech sobie robią co chcą. Choć ja mam duży problem ze zwracaniem się do kobiety męskimi zaimkami. Czuję po prostu wewnętrzny dyskomfort, niezgodę. Może to jest problem ze mną, ale tak jest. Jeśli ktoś ma np. córkę, która nagle chce, żeby zwracać się do niej męskim imieniem, to przed podjęciem jakichkolwiek decyzji polecam książkę Abigail Shier „Irreversible damage: The Transgender Craze Seducing Our Daughters”. Miałem okazję przeczytać (tak jak bardzo wiele innych materiałów), gdy moja wieloletnia relacja nagle stwierdziła, że ona to w sumie jest on, zaczęła brać testosteron i umówiła się na podwójną mastektomię, ku aprobacie lekarzy. Na szczęście zmieniła zdanie zanim zrobiła sobie realną krzywdę, ale relacji nie udało się już uratować, bo ja absolutnie nie akceptowałem jej nowej tożsamości, uważałem ją jedynie za objaw głębszych problemów (i po latach przyznała mi rację – zrobiłaby sobie wtedy krzywdę). Natomiast prawda jest taka, że i tak źle i tak niedobrze, i moim zdaniem pierwsza w kolejności powinna być akceptacja. Uważasz, że jesteś chłopakiem? Ok, będę cię w tym wspierał. Ja tak nie potrafiłem (próbowałem przez rok), ale jeśli ktoś potrafi, to utrzyma relację z kimś, kogo kocha, czego mu życzę. Jeśli okaże się, że ta osoba faktycznie jest trans, to OK. Jeśli okaże sie, że to był tylko etap zagubienia, to też OK. Byle nie podejmować radykalnych decyzji zbyt wcześnie. Na lekarzy bym tu nie liczył. Miałem przyjaciółkę, która też miała taki okres. Nieleczona trauma z powodu wykorzystania seksualnego. Miała już zielone światło od wszystkich lekarzy, była przed tranzycją, ale ogarnęła się w porę, teraz poszła w drugą stronę, jest TERF-em i ogólnie absolutnie obrzydliwą, nienawistną osobą (nawet jak na moje standardy, a w moim przypadku poprzeczka jest bardzo wysoko), więc nie jestem już w stanie utrzymywać z nią kontaktu. Żeby oddać sprawiedliwości, znam też przypadek po tranzycji, który jest szczęśliwy, odnajduje się w swojej nowej roli. Nie znamy się blisko (nawet jako laski jej nie lubiłem, po prostu była wyjątkowo toksyczną przyjaciółką mojej obecnej dziewczyny), ale jeśli jest szczęśliwa, szczęśliwy… no to tym lepiej, niech będzie. Życzę mu (!) jak najlepiej. 6. Transy MTF. Również są to zaburzeni mężczyźni. Z racji hobby, które przyciąga różne dziwne osoby, poznałem bardzo wielu transów MTF i powiem jedno – 100% z nich jest autystycznych, 100% jest absolutnie przewrażliwionych na punkcie swojej transseksualności. Nie poznałem żadnego transa MTF, który nie miałby cech autystycznych. Żadnego, ani jednego. Są to bardzo głęboko nieszczęśliwi mężczyźni. Do tego mam wrażenie, że część z nich jest uzależniona od seksu i traktuje swój transseksualizm jak kostium porno (tak to określiła ta moja ex-przyjaciółka) – ale to tylko moje wrażenie, może być mylne. Inna sprawa, że są wśród nich również chłopcy, którzy przeżywają kryzys własnej tożsamości, a środowisko (punkt ósmy) ich przygarnia, bombarduje miłością i nakłania do tranzycji. Polecam wyszukiwać sobie w Internecie na przykład takie nazwisko: Łukasz Sakowski. Choć poznałem tego człowieka i osobiście go nie lubię, to uważam, że został dramatycznie skrzywdzony przez to środowisko. Jest oczywiście przez środowisko znienawidzony, bo wyłamuje się ze schematu. I tu, choć go nie lubię, ma moje 100% poparcie. 7. Femboye. Osoby, które odrzucają swoją męska rolę płciową. Nie rozumiem zjawiska i nie znam takich osób (znałem tylko jedną, kiedyś, ale kontakt się urwał, chłopak się we mnie zresztą zakochał), ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Są to są, nikogo nie krzywdzą, życzę im jak najlepiej. Ogólnie budzą moją sympatię. 8. Środowisko transów. Oj, tu się mogę rozpisać. Wyjątkowo nienawistna, wręcz faszystowska sekta, która żeruje na osobach w kryzysie tożsamości, mamiąc je akceptacją, a części z nich robiąc realną krzywde. W tym okresie, o którym wspominałem w punkcie 5, poznałem i środowisko transów, i środowisko TERFów, bo naprawdę chciałem zrozumieć, z czym mam do czynienia, z czym się mierzę i co będzie dla tamtej osoby najlepsze. To sa absolutnie straszne osoby, niszczące każdego, kto się z nimi nie zgadza. Osoby, z którymi nie chcę mieć nic do czynienia. 9. „Osoby LGBT” i środowisko LGBT. Tu mamy dwie możliwości. Albo ktoś jest zbyt tępy, żeby odróżnić swoją szeroko rozumianą nieheteronormatywność od, jak to pan były prezydent trafnie określił (a wiele osób chyba specjalnie przekręciło to, co miał na myśli), „ideologii LGBT”, albo doskonale wie, co mówi i co robi. Nie uważam, żeby „osoby LGBT” i „środowisko LGBT” miały coś wspólnego z orientacją seksualną. To jest propagandowa zagrywka, mająca na celu przywłaszczenie sobie osób nieheteronormatywnych przez grupę wywodzącą się ze skrajnie lewicowych środowisk politycznych. Co głupsi przyjmują tę propagandę, zrównując swoją orientację z poglądami politycznymi, co mądrzejsi widzą rozróżnienie i albo świadomie decydują się na przynależność do środowiska (bo poglądy im odpowiadają), albo drastycznie się od środowiska odcinają (i wtedy dopiero im biada; polecam wyszukać „Gej przeciwko światu”). Środowisko LGBT, znów po moich doświadczeniach z nim, uważam za sektę, która bezlitośnie niszczy wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z jej poglądami. Zazębia się to ze środowiskiem transów, choć środowisko jest podzielone i jest coś takiego jak „LGB Alliance”, które odrzuca środowiska transowe. Natomiast nienawiść, ostracyzm i cancelowanie dotyka również terapeutów, którzy zamiast afirmować zaburzenia swoich pacjentów chcą im realnie pomóc (a są kraje i stany, w których jest to wręcz zakazane). Czyli, reasumując, temat jest o wiele bardziej skomplikowany, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, i nie można go spłycić do „lubię gejów” (i wtedy dostaję akceptację) lub „nie lubię gejów” (i wtedy jestem uważany za bigotę i złola).
  10. Dla mnie Olcia, to też przyjaciółka od serca, ale bardziej wolę Kwetę, bo nie tyję po niej. Po Olci byłem też większość dnia zamulony. A tutaj wierszyk o Olci, który ułożyła sztuczna inteligencja. Poznałem Olcię – dziewczyna jak złoto, Wchodzi do głowy z wielką ochotą. Lecz ledwo usiądzie, już woła: „Mój miły! Zjedzmy lodówkę, bo opadnę z siły!” Więc jem tę kiełbasę, zagryzam dżemorem, A Olcia się śmieje: „Będziesz traktorem!”. Puchną mi boczki, pasek pęka w gaciach, Waga się dziwi: „Co to za postać?” Potem mnie kładzie czule do łóżka, Szepcze do ucha: „Śpij, moja kluszka”. I śpię tak dni osiem, albo i dziewięć, Co się dzieje w świecie? Tego nikt nie wie. Lecz choć przez Olcię jestem kulką senną, To w głowie mam spokój i ciszę bezcenną. Bo choć z niej jest tłuścioszek i straszna śpiocha, To jedyna laska, co mi mózg pokocha!
  11. Brałam paroksetynę ale zmienili mi leki wszystkie podczas pobytu w szpitalu. Musze zasugerować obecnemu lekarzowi zmianę antydepresanta. Rozważam narkozę u dentysty.przeraza mnie intubacja podczas narkozy. Ktoś już majakies doświadczenie w tej materii?
  12. Suplementacja wit D i w większości przypadków omega3 powinna być w zasadzie standardem, bo naprawdę niewiele osób ma prawidłowy poziom wit D i odpowiedni stosunek omega3 do omega 6 i 9. U części osób na poprawę samopoczucia sprawdzi się też suplementacja magnezu i wit z grupy B. Najlepiej po prostu zrobić badania. Co do tematu pracy, radości z pracy, psychologicznego BHP, wypalenia itd. to ja pracuję w HR i ten temat jest częścią mojej pracy - a i tak jak zwykle szewc bez butów chodzi i też wylądowałam na L4 z powodu pracy. Jeśli praca Ci się nie podoba to można próbować jakoś to poprawić ale ostrożnie. Wybadać grunt z szefem na temat ewentualnych problemów ale nie cisnąć jeśli wyczuje się opór bo wtedy zwykle i tak nic się nie wskóra. W takim wypadku stosuje się zasadę ograniczania szkód - czyli jak najmniejsze zaangażowanie emocjonalne w pracę, wykonywanie minimum obowiązków nie więcej, opracowanie planu wyjścia, spokojne szukanie innej pracy. Chyba że sytuacja jest zdecydowanym mobbingiem itd, wtedy najpierw szybko dokumentować co się da a potem uciekać na L4. Motywacja do wstania hmmmm. Wiesz ja kocham swoją pracę. Tzn swoje obowiązki bo już ludzie w pracy potrafią wszystko zepsuć i dalej bardzo ciężko mi się wstaje o 6. Czy o 7. Czy nawet o 8. Nawet jak mam jechać na wymarzone wakacje to kursy budzik dzwoni np o 5 mam po prostu ochotę zrezygnować tylko po to żeby pospać te 3-4 godzinki dłużej….
  13. Dalila_

    Nasze sny

    Czasem dobrze postawić na rodzine może kiedyś nie będziesz żałować
  14. cynthia

    Czy masz?

    nie masz ulubiony kubek?
  15. cynthia

    NOWE Czy masz?

    mam masz w domu kalesony?
  16. cynthia

    Nasze sny

    nie zauważyłam ale już będzie miał ponad 40 lat. To znacyz to mój były psychiatra. Ten do którego chodzę teraz ma obrączkę, niestety.
  17. Lusesita Dolores

    Nasze sny

    Mogłaby być z tego piękna historia, ale w pewnym momencie uciełam temat. Czego teraz żałuję. Los chciał, że po prawie 14 latach spotkaliśmy się znowu. No było pięknie. Jednak uznałam, że jest to jednoznacznie niszczycielskie dla naszych rodzin i znowu uciełam temat.
  18. cynthia

    HIT czy KIT?

    kit messenger?
  19. Dalila_

    Nasze sny

    E tam, historia jak z filmu lub książki A ma obrączkę? Może gejem nie jest a tylko tak wygląda. Teraz moda na takich zadbanych chłopców:P
  20. cynthia

    NOWE Skojarzenia

    centrum handlowe
  21. cynthia

    X czy Y?

    fasolka rosół czy pomidorówka?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×