Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Powiedziałbym, że siostra nadaje się na krótką "wizytę" na oddziale zamkniętym... Jest strasznie zaniedbana psychiatrycznie i psychologicznie. Chyba nigdy nie była u psychiatry. Funkcjonuje na poziomie osoby na rencie socjalnej. Jej zachowanie jest "żałosne"... "Nie ma krytycyzmu". "Nęka mnie". Właśnie "gnębiła" mnie po drugiej w nocy To niewygodne dla mnie. Zachowanie rodziców w sprawie siostry jest "naganne". Nie chce mi się znosić jej "idiotyzmów". Notorycznie mnie zaczepia, "stalkuje", nierzadko używa wulgaryzmów albo wyzwisk, gróźb, "odwraca kota ogonem", "pomiata mną". Jej zachowanie jest bardzo trudne. "Byle co" wyprowadza ją z równowagi. Oczernia mnie. Odnoszę wrażenie, że boi się psychiatry jak ognia. Diagnoza całościowego zaburzenia rozwoju według mnie jest jej potrzebna na wczoraj. Zachowuje się dziecinnie i dysruptywnie. Nie otrzymuje wsparcia w czymś, co według mnie jest ewidentną niepełnosprawnością. Sama (jakby) znęca się nad osobą niepełnosprawną psychicznie (nade mną). Nie ma "cukierkowego" autyzmu, tylko coś, co według mnie jest przynajmniej czasowo upośledzające na tym samym poziomie, co mój zestaw schorzeń. Przez lata nie umie powstrzymać się od trudnych i uciążliwych dla mnie zachowań. Stosuje wobec mnie "bullying". Narzeka na "byle hałas" i zwala winę na mnie, niepełnosprawnego. Nie chcę przeszkadzać siostrze i nie chcę gnębić siostry. Jej zachowanie jest rażąco nieodpowiednie do jej wieku. Po maturze "zapadła się" funkcjonalnie. Nie wiem, co robi w swoim pokoju. Nie mam ochoty na użeranie się z jej kłopotliwymi zachowaniami. W jej wieku byłem po dziesięciu semestrach studiów, na rencie socjalnej i po pierwszym pobycie na oddziale dziennym. Ona obecnie chyba nigdy nie była u psychiatry.
  3. Dzisiaj
  4. Co się zmieniło w ostatnim tygodniu-dwoch? Jest u Ciebie jakaś zmiana i zauważyłem to i tu na forum (bo jesteś) i na DC. Co się zmieniło?
  5. Ja nie mam fobii społecznej. Mi inni ludzie w niczym nie przeszkadzają jeśli chodzi o to czy czuje się dobrze czy źle. Mogę dostać depersonalizacji zarówno na meczu czy w gęstym tłumie puszczającym fajerwerki jak i idąc na spacer solo czy jadąc pustym pociągiem. Bardziej chodzi o to że częściej źle się czuje "z dala od swojej strefy szybkiej ewakuacji". Dzisiaj byłem na spotkaniu w restauracji gdzie było z 50 osób. Na początku były jakieś przemowy podczas których raz mnie uderzyło lekkie odrealnienie ale pozniej jadłem, tańczyłem, gadałem, wychodziłem na fajkę, poznałem nowe osoby itd. itp. było git. I mogłem to robić z dwóch powodów: samochód na parkingu + paroksetyna w synapsach. Gdybym pojechał tam komunikacja miejska i miał świadomość że podczas ataku będę długo wracał do mieszkania to atak byłby dłuższy i możliwe że nie do opanowania. Ale... Gdybym pojechał zamiast tam, do pustego baru w którym byłbym sam jeden to sytuacja z mojego punktu widzenia nie różniłaby się od tamtej.
  6. Jeśli decyzja podejmowana ma być instynktownie to nie da się przewidzieć z góry jaka ona będzie. Ale mój instynkt jak myślę o tym teraz nie podpowiada mi że 5 żyć jest ważniejszych niż 1. Mógłbym to uargumentować przykładami ale nie chcę sobie samemu wlepiać ostrzeżenia za np. rasizm itp. na tyle na ile mnie znasz to wiesz mniej więcej o co mi chodzi. Uważam że niektóre życia mają dużo większą wartość niż inne
  7. Miałem w życiu epizod pracy na produkcji i niestety tam ludzie którzy byli wyżej w hierarchii mieli tendencje to wywyższania się na każdym kroku. Nie odbieraj wszystkiego co mówią personalnie bo obojętnie co byś nie zrobił to będą wbijać szpile. No jak zawalisz coś ewidentnie to wiadomo. Ale takie drobne komentarze to powinny Ci latać koło ekhm
  8. Wczoraj
  9. Przeciez na temat piszesz I całkiem mądrze, to gdzie tu spam.
  10. Ale indyk napisał czy pranie mózgu jest w pewnym sensie okolicznościągodzaca o to mu chodziło @MicMic ale dobrze ja kończę bo miałam już nie spaminngowac
  11. Tak jest Tak jest! Najbogatsze kraje są bogate, w dużej mierze ze względu na wyzysk słabszych. Choć oczywiście nie tylko. Ci najbogatsi również rzadko kiedy stają się bogaci od tak.
  12. Mozna to odnieść globalnie - najbogatszy hegemon najszybciej się rozwijał na czym na wyzyskiwaniu chin ale się skończyło, a Europa na czym na koloniach, zasoby są jednak skończone żeby jeden mógł się bogacic trzeba zabrać gdzieś indziej czytaj innemu Ej mic ja konczylam wypowiedź swoja
  13. No ale tak by można powiedzieć o kimkolwiek i jakimkolwiek poglądzie etycznym. Weźmy kogoś kto ma taką moralność, że jak ktoś go wkurwi to to zabija np. No i jakim prawem ktoś mu narzuca jakąś moralność, że to jest złe? Dlaczego ktoś ma mieć rację, a nie on? Albo inaczej, ktoś ma taką moralność, że prawo do własności nie jest najważniejsze. Jakim prawem narzucasz mi swoją moralność prymatu własności, a szerzej wolności, którą tak rozpowszechnił John Locke, że wszystkim się wydaje, że jest jedyną możliwością. A nie jest, zarówno w wymiarze temporalnym jak i geograficznym. Te nasze przykłady tylko pokazują to, do czego dawno temu doszedł Hume, że wartości i fakty o świecie, to dwie niezależne rzeczywistości.
  14. Ale przecież bogaci bogacą się na wyzysku w sensie od zawsze tak było w epokach, nie mówię o ich 2, więc dlaczego kradziez ma być zła. Jakby tak było i tak by ludzie uważali to nawet zachód postępówy by odrzucił wzorzec kulturowy typu robin hood czy Janosik dla Polski. A nie odrzucił więc jest to moralnie właściwe Ja was nie czytałam tutaj. Być może powinnam żeby wiedzieć komu rękę podać Xdddd możesz streścić mi? Długie to? Ok @Doktor Indorw legalny sposób nie zawsze oznacza etycznie i bez krzywdy. Jest krzywda jest przestępstwo ale kradzieży nie ma. I to ma być ok? Żeby nie było krzywdy to wiesz jakie warunki pracy by musieli mieć zapewnione ludzie? Pewnie nie wiesz bo pracowałeś na dobrych posadkach. A realia są takie że znerwicowana osoba nie może nawet posiedzieć na toalecie jak potrzebuje. Nie może mieć przy sobie wody jak potrzebuje. Przecież jesteś bystry, musisz wiedzieć że tak się pracuje tez
  15. Nie dzidziuś, dziadziuś. W porównaniu do Stalina. Chodzi o to, że nasze intuicje moralne za związane z naszymi doświadczeniami życiowymi, tylko to chciałem pokazać. Indor np. nie do końca chce przekreślić tych zbrodniarzy, możnaby powiedzieć, że bardziej ich broni niż tych 'nierobów i leni', co chcą zabierać bogatym. Każdego jakoś tam życie ukształtowało.
  16. Ale Stalin był paranoikiem. Miał urojenia prześladowcze. A to że Hitler był jak dzidziuś to nie wiem czy działa na plus, dla całej postaci chyba na minus, bo to dla przywódcy słabość. Ale co za pomysł wybierać zbrodniarza ??? Chryste Indor tak ale shad nie i pisał o tym ostatnio tu gdzieś
  17. Co tam dziewuchy nakupowałyście ostatnio? Ja polecam masło z miodowej mydlarni, dla królewny. Za zapach
  18. W tym eksperymencie nie ma Hitlerów itp, bo byłoby za prosto. Ale jest wiele różnych wariantów. Ogólnie, o ile dobrze pamiętam, eksperyment pokazuje, że ludzie są skłonni do utylitaryzmu. A już najbardziej to widać po wpisach, że na oceny moralne mocno wpływa nasza aktualna sytuacja. Przykładowo, jak ktoś ma kasę (vide Indor i shad), to bardziej negatywnie osądzi kogoś, kto 'zabiera bogatym i rozdaje biednym' itp. I czego to w sumie dowodzi? Że nasze moralne intuicje są w sumie chuj warte, bo kierujemy się głównie własnym dobrostanem. Reszta jest w dużej mierze uwarunkowana ewolucyjnie. A ja np. wolę Hitlera niż Stalina. I to też można wyjaśnić tym, że łatwo się wkurwiam jak i niemiecki wąsacz. Do tego Hitler szedł za pewną ideą, motywowaną resentymentem i oczywiście złą, ale dużo gorzej oceniam Stalina, który jawi się jako pozbawiony jakichkolwiek emocji poza strachem, przebiegły, kalkulujący, cyniczny typ. Przy Stalinie Hitler jest jak dziadziuś imo.
  19. Ooo, to ta pierwsza pewnie tylko szuka wrażeń! Jak nie korzystasz, to odstąp innym!
  20. Jedna mężata i dzieciata a druga taka skora do amorów jak ja
  21. I tu jest też słabość mojego charakteru, jestem bardzo flegmatyczny, cichy, spokojny,nieśmiały brakuje mi charyzmy i asertywności i pewności siebie (chyba że ktoś przegina wtedy już mi się uruchamia agresor ) ale to naprawdę trzeba mocno ze mną pojechać żebym się "odpalił"
  22. Witaj w klubie. Rozgość się.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×