Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ja ten swój sweterek jeden nieszczęsny z moheru super kid też piorę rzadko, mimo że noszę go stosunkowo często zimą.
-
jeśli nie ma, to pomożesz sobie sam. Masz jakąś chorobę psychiczną lub zaburzenia? Miałeś jakieś testy na zab. osobowości? NIczego nie sugeruję, ale chcę wiedzieć, czy masz "coś". Bo o uzależnieniach wiem i Twojej depresji, ale czy jest diagnoza? BIerzesz leki? - pewnie pisałeś, ale ja mam pamieć wybiórczą i nie wszystko kojarzę. Tak, bo tego Ci życzę. Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem jak potoczy się Twoje życie. Nie wiem jak pójdzie u mnie, czy znowu padnę na ryj, spakowana do szpitalnego więzienia, gdzie będą eksperymentować z lekami, albo znów zaporponują elektrowstrząsy - nie mogę dopuścić do kolejnej hospitalizacji. Wolę cierpienie, ale tutaj, na wolności. Życzę Tobie i sobie poznać mądrych ludzi, spokoju i wyjścia z tego pierodlonego matrixu. Nie chcesz żyć w tej machinie. Mówisz wprost, co myślisz i nie masz problemu z napisaniem o sobie w sposób szczery, bez naginania prawdy. Ja na przykład mam bekę trochę, jak ktoś pisze i cały czas obwinia każdego dookoła. Oczywiście, to co nam robią i zrobiono nie jest sprawiedliwe. Sprawiedliwość nie istnieje. Żeby przetrwać często trzeba kombinować i walczyć, zwłaszcza, że nie jesteś taki jak każdy. Klony mnie wkurwiają, ale nie mogę ich rozstrzelać, więc tylko piszę o tych błaznów pełnych na ulicy, w firmach, szpitalach i necie. Indywiudalizm na wymarciu. Jak ktoś mi się podoba, to mogę mu to powiedzieć. NIgdy nie piszę miłych słów, gdy tego nie czuję. Także uznaj to, za dobre słowo, które jest szczere. Nawet nie chodzi, żeby Cię podnieść, bo słowa tego nie uczynią. NIestety na tej chorej walce w chorym świecie musimy radzić sobie sami, czasem mamy wsparcie, ale jeśli psychika jest rozwalona, to albo dochodzimy do momentu poprawy jakości, albo dalej się babramy w tym. NIe wymądrzam się, bo ja swoją chorobę mam na całe życie, ale szukam jej zalet, bo np. w ChAD występuje często kreatywność, ale nie u wszystkich. jesteś potrzebny światu, nieważne komu a świat jest porąbany. jestesmy wszyscy niewolnikami, no chyba, że masz władzę, a nad tobą kolejna osoba mająca władzę nad tą, która ma tę mniejszą władzę. Np. pielęgniarka w psychiatryku ma namiastkę władzy i korzysta z niej. Czy dobrze i empatycznie? Zdecydowanie nie. Jej frustracja wylewa się rzygiem na pacjentów, którzy bardzo cierpią. Nienawidzę personelu w szpitalu w którym byłam 4 razy. Kolejne dwa były w innych miastach. Rodzina jest ok, wspiera mnie, ale też nie jest idealnie, dlatego dobrze, że mieszkam sama. Odżyłam. Przyjaciół nie mam. Ludzie karmią mnie swoją energię, zwłaszcza negatywną, bo tej jest więcej w nich. Jak ktoś jest pozytywny i prawdziwy, to mogę dostać wspólnej euforii. Jest wesoło, jest szczerze. Można gadać, słuchać muzy, robić szalone rzeczy wśród ludzi, być sobą. A chciwe mordy - wiesz, nawet unikam ich oczu, bo mnie pożerają. mogę to zrobić, ale to jest walka, bo zaczynam czuć tę pogardę i złość, co może kończyć się źle, więc unikam. NIe ufam już praktycznie nikomu. A najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy ktoś jest "nasz" - to analiza tego, jak się przy danej osobie czujemy. NIenawidzę fałszu i masek u ludzi. Dno. Jak jest pozerem, to jest nikim. Dla mnie taki człek nic nie znaczy i dość szybko można to rozpoznać. Są też dobrzy ludzie, ale na razie nie mam nikogo. Zerwałam wszystkie kontakty, nowy numer i usunięcie portali społecznościowych. NIe mam nic. Jestem tylko ja. I to jest cudowne. Uwolniłam się od filozofii idiotów, którzy pasywno agresywnie do mnie uderzają. Już wolę, gdy ktoś wali prosto z mostu, co do mnie ma, a nie jakimiś słóweczkami kolorywymi pisze w taki sposób, że nie da się go zaatakować, bo on nic złego "nie miał na myśli" xDDDD to w internecie widać często. Pamiętam ludzi, którzy dali mi, to co najpiękniejsze. NIe ma ich już, są daleko, ale wiem, że są ze mną. Nauczyli mnie jak żyć, a rezultaty tej nauki przyszły potem. Ale jeszcze są rzeczy, które chcę zmienić i zrobić, ale bez presji. Mnie kolega nazywał Schopenhauer, bo byłam pełna sceptycyzmu, cynizmu i też nihilistką. To mi zostało do dzisiaj, więc mam podobnie jak Ty jednak mam też drugą stronę - optymizm. NIe zawsze się pojawia, ale jest we mnie jakaś wola walki, nawet gdy gniję, nie mogę wstać, ryczę, a depresja nie ma litości. Nie jestem normalna, mam chaos w głowie. Walczę ze sobą i nikt nie wie, co się dzieje w mojej głowie. Na ten moment dużo wolnego i odpoczywam. Czuję się dobrze, już się nie boję tego mieszkania samej, bo często miałam ataki paniki, jak dwa lata temu mieszkałam też sama. Często wydzwaniałam do mamy, że nie mogę oddychać - wtedy to była wina ogromnej dawki kwetiapiny. Serce walilo, a ja byłam przerażona. Mam nadzieję, że teraz będzie mi się lepiej żyło, gdy będę trochę odcięta od domu, chociaż ich szanuję i kocham i będę tam kilka razy w tygodniu po pracy, żeby dołożyć towar itp. Co mogę zrobić? Na ten moment skupiam się na oddechu - czyli na tym co jest dzisiaj. W każdej chwili może mnie uderzyć kolejna zmiana biegunu, na depresyjny. Nie chcę tego. Już mam dość walki z chorobą. Powinnam zaakceptować, ale jak to zrobić, gdy chcesz mieć, to co inni - mąż, przyjaciel,ktokolwiek - kto będzie ze mną, będzie mnie słuchał. Niby jeszcze do tego nie dążę, ale może kiedyś jeszcze poznam kogoś, a jak nie, to będę na zawsze sama. Nie mam zamiaru iść na terapie, żadne oddziały dzienne. Nie ufam tym specjalistom. Biorę leki i liczę, że lit wyprostuje moje nastroje na "normalne". Chcę się edukować, więcej czytać. Robić rzeczt, które lubię i poznać więcej rzeczy do spróbowania. Chciałabym śmiało iść przez życie i znów poznawać ludzi, bo mam wrażenie, że teraz jestem bardziej antyspołeczna.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
To i tak moglo byc gorzej Fajnie, Twoje zdjecia przypominaja mi, ze dawno juz nigdzie nie bylam. Lubie zwiedzac inne kraje i patrzec jak tam ludzie zyja. Moim ukochanym krajem, do ktorego mam najwiekszy sentyment jest Hiszpania. Mieszkalam tam przez rok i czulam sie jak w domu. Moze idealizuje, bo to byl tylko rok, a ja bylam mloda, ale mam duzy sentyment do tego kraju i ludzi. -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
My ich nazwaliśmy "pedalarze " . -
kończę naleśnika z serem i konfiturą z rabarbaru, a obok czeka kawa
-
czekajcie.... ale co z alkoholem? czyli jednak pijecie?
-
kurwaaaa, usunęło mi się milion słów.l..
-
25. rocznica 9/11 - jak to pamietacie?
autodestrukcja2 odpowiedział(a) na Żaba Monika temat w Off-topic
Hmm a nie myślałeś żeby być wolontariuszem? Grupa granica albo chociaż szukanie zaginionych ? Albo jakaś forma? Albo praca dorywcza na karetce... ale to tylko jak jesteś też dobrym kierowcą : ) Ja to kumam nawet chyba, jak coś się poważnego wreszcie dzieje to mi mija derealka też. Kiedy mogę coś robić. Kiedyś zasłyszałam, że ludzie z rodzin, w których było dużo awantur itp tak mają.. że potem pobudzają się już tylko przy określonym lewelu stresu. -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Te rowery wszedzie i cylkisci tez sa charakterystyczne. W Cambridge tez jest podobny klimat jesli chodzi o rowery, wszyscy jezdza na rowerach i wszedzie sa rowery. - Dzisiaj
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Tez tam byłam i z tego co pamiętam to były w seksownej bieliźnie. Choć aż tak nie pamiętam, bo to było dawno. W Amsterdamie najbardziej podobały mi się kanały i specyficzne domy koło kanałów. Fajnie to wyglądało. O, takie: -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
-
Wiadomo, że na produkcji ciężko, ale najważniejsze, że mogłam zarabiać. W przedszkolu to trzeba było mieć anielską cierpliwość, również nie żałuję - to był wymagający czas, pełen dobrych wspomnień.
-
Móze warto brać kwetiapine na sen
-
-
Udalo sie przespać kilka godzin
-
Staranie się i oczekiwania
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na co by tu temat w Pozostałe zaburzenia
Tak naprawdę, to nie wiem czego chcę xD Bo jeśli np. chodzi o studia, to nadal nie wiem, czy warto, czy nie, czy to mi coś da. Mogę sobie tworzyć cele: ale nie oznacza od razu, że się za nie zabiorę. Może też coś się zmienić, a jak jedna rzecz wypali - super, kilka - też super, a jak nadarzy się okazja poznania kogoś fajnego - to mega. To są marzenia, a marzenia rzadko się spełniają, no ale czasem, jednak praca jest kluczowa, samo się nie zrobi. Co do pisania - to dziekuję. NIe kojarzę Twojego komentarza, że fajnie piszę - to dla mnie dużo znaczy. Musiałam przeoczyć jakoś ten komentarz. Jest mi bardzo miło, bo naprawdę doceniam, jak ktomuś się coś spodoba, co tam sklecę z podświaodmości. Piszę na szybko, robię poprawki językowe i dodaję ciekawe zdjęcie z pinteresta. NIe przepadam za rymowaniem, żmudnym poprawianiem, ale poprawki jakieś tam robię - głównie usuwam zbędne słowa. Bloga mam, którego prowadziłam w 2015r. i mam nowszego sprzed chyba dwóch lat, ale dawno tam nie zaglądałam. Muszę pewnie stworzyć nowe hasło, ale przypomniałeś mi o nim xD Nie muszę spełnić tych marzeń wymienionych. Najważniejsze jest dla mnie moje zdrowie psychiczne i chciałabym znaleźć taką rzecz, jaką się zajmę - jakaś pasja na przykład - która mnie pochłonie, którą pokocham i mój dzień będzie satysfakcjonujący. -
Zaraz będę pił herbatę.
-
@Niewkopomonowana Sporo chęci i oczekiwań. Kupa roboty i zmian do ogarnięcia, no ale chociaż konkretnie wiesz, czego chcesz. Jak już Ci wspomniałem w innym temacie, fajnie piszesz, więc może założenie własnego bloga nie byłoby głupim pomysłem. Natomiast może nie nadążaj za młodzieżą, co robi z siebie błaznów. Płytka rozrywka dla płytkich ludzi albo po prostu niedojrzałych jeszcze. Cała reszta większych lub mniejszych marzeń brzmi bardzo sensownie. Powodzonka.
-
No nie ma takiej osoby. Nie wiesz tego, to jest myślenie życzeniowe. Dziękuję za miłe słowa. No tak, ale wiesz komu? Głównie korporacjom, tej, w której robię, tej, w której spłacam kredyt, tej co daje mi prąd itp. Im jestem potrzeby jako klient i pracownik, czyli generator hajsu. Ludziom nie jestem potrzebny. Z rodziną całkiem na bakier, przyjaciół obecnie brak. Nie potrafię tak myśleć. Za dzieciaka nabyłem sporą dawkę sceptycyzmu, czy wręcz negatywnego myślenia i tak mi zostało do dziś. Nawet jak byłem szczęśliwy, to często myślałem o tym, kiedy chujnia przyjdzie i pod jaką postacią. Bo przecież musi w końcu przyjść, zawsze przychodziła. I jak Ci z tym idzie? Kurczę odpowiadałem na Twój post wczoraj, ale widzę dziś, że się nie zapisało. To już, któryś post z kolei, co poleciał w nieznane w ostatnich dniach. Fajnie, że tak to działa Mocno mnie zaczyna wkurwiać to forum pod względem technicznym.
-
Spoczko. To gdzie było lepiej (albo gorzej) na produkcji czy w przedszkolu?
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
O nie, nie...Nie chciałam tego oglądać. Wystarczy mi w życiu jeden mężczyzna który będzie mnie kochał, ale póki co zostałam typiarą To on też powinien zostać typiarzem bo mi mówił, że mnie kocha czyli dobrze kłamał, proste.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane