Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Brzmi jak wpakowanie się z deszczu pod rynnę tym bardziej, że bierzesz też clonazepam jak sam piszesz. Stawiam, że tego alprazolamu to Ci raczej psychiatra nie zaordynował, a na pewno nie w takich dawkach, tak samo jak odstawienia pregabaliny z dnia na dzień o ile brałeś tyle ile masz w podpisie. Terapia w swoim czasie. Znajdź lekarza, który zejdzie Ci z benzo, bo na benzo żaden oddział terapeutyczny, nawet na terapię dzienną i tak Cię nie przyjmie.
  3. Ostatnio odstawiłem pregabaline i żeby nie odczuwać zjazdu przeniosłem się na alprazolam jednak wydaje mi się że to tylko pogorszyło sprawę. Muszę obrać 6-10mg alpry dziennie . Gdzie to nie są dawki lecznice ale panicznie boje się tego zjazdu. Pregabaline brałem ponad dwa lata i odstawiam na strzał. Sam nie wiem co robić, recepty nie mam na pregabaline. Czasami mam myśli żeby wziąść te wszystkie piguł i ukrócić sobie lęki. Rodzina mówi że wyglądam jak "zoombi" ale nie wiedzą co biorę. Cały dzień w łóżku od przeszło pół roku, brak siły, ni kiedy zaburzenia równowagi Warto też wspomnieć że nadużywam clonazepamu ale w mniejszym stopniu. Myślałem o jakiejś terapi dziennej ale boje się ludzi i to jest problem.
  4. Rozmawiałam z Panią na recepcji raz w pewnej fundacji, by spytać o wcześniejsze terminy do psychoterapeuty. Posprzeczałyśmy się i bałam się z nią rozmawiać kolejny raz. Okazuje się że jest ona psychotraumatologiem. I oferuje mi pomoc. Po pierwszym spotkaniu, na które poszłam z nastawieniem dość defensywnym, mam mieszane uczucia. Już łącznie 2 razy podniosła na mnie głos mimo braku mojego agresywnego zachowania. Ma przytłaczająco dużo pozytywnych opinii. Stąd moje mieszane uczucia. Nie mam komfortu wyboru opcji za bardzo w mojej obecnej sytuacji, odbijam się od ścian, oczekuję na długoterminową terapię. Z drugiej strony wiem, że boję się ruszyć terapię, która będzie we mnie grzebać i po prostu będzie wymagać długofalowego zaangażowania, więc trochę sobie nie ufam. I nie chcę tego skreślać. Jestem skołowana. Idę na spotkanie z nią we wtorek jeszcze, strasznie brakuje mi jakiegoś obiektywnego oka. Dlaczego? Co się stało?
  5. Dzisiaj
  6. Ryży chce położyć łapę na złocie. A w przyszłym roku siłowo będzie próbował utrzymać władzę.
  7. Mi się jeszcze bardziej rozłoży na raty bo najpierw założą górny łuk a dolny po ustawionu dolnej szczęki czyli nie wcześniej niż za 6 miesięcy. Też zakładam Damona czyli samoligaturujący.
  8. Uśmiechamy się. Nareszcie mamy standardy europejskie praworządności. Kiedy bank? Przed Wigilią? Czy już na Mikołajki taki prezent?
  9. Trbr

    Dzisiaj czuje się...

    Jak jest chujnia w życiu i nic sie nie układa po mojej myśli to ciężko. Za duzo przesiaduje sam ze sobą i mózg wariuje Z benzo już sie pogodziłem. To by mi zajelo kilka lat i zmarnowałbym życie. O kant dupy rozbić takie coś xD na nfz i tak jak biora na odwyk odsylaja z pregabaliną i wio. Radz se pan
  10. Demokratyczny tusek silowo wchodzi do kolejnych instytucji.
  11. Proponuję kolejną: zabierz ze sobą latarkę, aby oświetlić zapalniczkę Od siebie jeszcze dodam radę pozapożarową - obwieście się odblaskami! Pod cmentarzami jest spory ruch samochodowy a wiele nekropolii jest za miastami, gdzie nie ma latarni. Zamach stanu
  12. U mnie też nie widać, bo te jedynki nachodzą na siebie minimalnie, a dolne są proste. Za to dalej, w części której już nie widać, ani podczas mówienia, ani przy uśmiechu "zapadają się" do środka no i jeden ząb wyrósł na podniebieniu bo nie miał miejsca w łuku. Mnie chyba najbardziej boli właśnie początek, bo na początku trzeba najwięcej kasy władować, no i też trochę na koniec jak trzeba zapłacić za retainer itd. Te wizyty kontrolne to jest jeszcze do przeżycia. Chociaż ja żeby troszkę zmniejszyć ich częstotliwość chce aparat samoligaturujący, bo nie będzie mi się chciało jeździć co 4 tyg. na kontrolę i wymianę tych gumeczek (ortodonta przyjmuje w innym mieście niż mieszkam), a przy tych samoligaturujących kontrole są trochę rzadziej.
  13. Raptem 22 lata i już taka doświadczona przez los.
  14. Julia się zna na rzeczy, bo już raz omal nie spłonęła
  15. To znaczy, że takie porady mają jednak sens
  16. o kurczę to podobnie mam ze rowerem mi się nie chce bo na piechotę nie musisz się spieszyć i jest szansa że coś się wydarzy losowego niż rowerem. Co do treningu to polecam ci kalistenikę bo wtedy ćwiczenia nie są nudne i możesz robić różne pozy i akrobacje [i tym razem się popisać bez urazu xd] Na siłowni jest nuda robisz to samo cały czas zmieniasz tylko ciężar. A na kalistenice? odblokowujesz jakby co każdy poziom [sily] nowe ćwiczenie i trudność. To daje motywacji i ciągnie czlowieka do przodu bo nie robi tego samego i nie dostanie się od tego wegetacji. Szkoda że twój brat z powodu przegranej zrezygnował... jeśli to było coś co mocno go ciekawiło i dawalo mu szczęście w życiu to może niech do tego wróci chyba że ma lepsze teraz życie? pozdrawiam go i ciebie W sumie biologiczna potrzeba czlowieka którą każdy powinien robić bo choć są minusy to są mniejsze od plusów ćwiczenia fizyczne
  17. @Grouchy gdyby moja długa zapalarka działała bez zarzutu, to podpaliłabym sobie rękaw kurtki, bo trzymałam ją do góry nogami
  18. Myślę o stymulantach, na które czekam...i się chyba nie doczekam.
  19. rozczarowanie tytułem Na 1 stronie wpisał się ktoś o nicku pinda Jahahahah
  20. Fobic

    Dopalacze

    Nie ma takiej ilości. Robiłem średnio dwudniowe ciągi raz na miesiąc przez co najmniej dwa lata (używałem również benzo), później trochę rzadziej i teraz mam lekooporne problemy. To są duże ilości. Przy wysokich, powtarzalnych dawkach pochodne mefedronu cechują się dużą neurotoksycznością. Robiłem podobnie, ok. 5g 4-CMC przez nockę, przeważnie raz w miesiącu. Potem kiedy działanie było co raz mniej pożądane, przerzuciłem się na czyste stymulanty i kontynuowałem autodestrukcję. Co do suplementacji, nie posiadam odpowiedniej wiedzy żeby coś doradzić. Musiałbyś poszukać na tematycznym forum, jak np. hyperr*al.info Nic zdiagnozowanego, ale kiedy grałem na pianinie pojawiały się u mnie początki zaburzeń lękowych. Związane z występami przed co raz większą publiką. Niby normalna sprawa, że człowiek się stresuje, ale to był paraliżujący lęk. Później, kiedy popalałem syntetyczne kannabinoidy doszła depresja i myśli samobójcze, które zacząłem leczyć psychiatrycznie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×