Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Tak, to też kwestia wyboru, ale innego kalibru. Napisałam wcześniej, że może być milion powodów, dla których ktoś się zdecydował na prostytucję, rozumiem, że ludzie są różni i różną mają historię, ale zawszę stanę po stronie tych, którzy pomimo chujowego życia, nie upadną tak nisko. Będę gardziła prostytutkami, nawet jak by mi dawały cukierki. Brzydzą mnie choróbska, wymienianie się florą bakteryjną z kim popadnie, brzydzi mnie wszechobecna seksualizacja, sex-working i próby wybielania tego. -
Dali mi wolne. Fajnie. Już rozplanowuję dzień.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Mozna przypuscic z duza pewnoscia, ze jesli nie po polsku, to po angielsku, bo po co tworzyc w innym jezyku bardziej niszowym. -
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
Żaba Monika odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Ktos moze powiedziec to samo o byciu cpunka i alkoholiczka. Ze to tez kwestia wyboru i nikt Cie nie zmusza, ludzie sa rozni i nie warto oceniac na podstawie siebie. -
Zapytac zawsze mozna, wydaje mi sie to dosyc normalne pytanie w pracy. Nawet jesli ktos to negatywnie odbierze to co z tego? Przeciez Cie nie zwolnia.
-
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
Grouchy odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Każdy orze jak może... -
też zrobię dziś zielony xD a jaki msz kolor oczu?
- Dzisiaj
-
Praca, robota, tyra - Wasze profesje.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na luos nettor temat w Off-topic
63 złote, kurde. To miałabym dwie paczki fajek więcej miesięcznie, czyli na jakieś dwa dni. A tak serio, no kurde. Co to jest wgl 63 złote. -
kłamał. to wlasnie opisuje jednym slowem takich ludzi. Ale patrz jak szybko stąd spierdolił, nie skomentował swojego wątku, gdzie na Ciebie najechał. Myslał, ze każdy stanie po jego stronie i będzie go bronił. haha, ale szybko się na nim poznali. I stchórzył. NIe ma frajera.
-
jakbym miałą wybrać dla siebie pracę, to jako pomoc kuchenna, a potem zostałabym kucharką. Umiem gotować, lubię poeksperymentować czase. Od dziecka gotowałam i sprzątałam, czy to w domu, czy u babci i zajmowałam się bratem. Znajomi rodziców mówili na mnie: Mama nr 2 Od babci zawsze brałam ciekawostki kulinarne, pomagałam i lubiłam to robić. Często słyszę od taty: że ja nie mogę gotować, bo za dobrze gotuję i musi zjeść drugi raz... I mówią na mnie Geslerowa xD No tak. Umiem i lubię, ale... praca to praca. Gotujesz masowo, dla dużej ilości ludzi, te same przepisy, tak samo bez kreatywności, więc nie byłaby to praca marzeń pewnie. To jest harówka. Natomiast z braku laku, to może wtedy bym próbowała pomagać w kuchni w jakiejś restauracji. Raz szujali pomocy w Azjatyckiej i miałam się zgłosić z ciekawości, ale to raczej z powodu hupomanii, niż jakiejś potrzeby pracy. A tak to... jedynie doświadczenie w sprzedaży, kontakcie z klientem mam, poza tym jedynie matura. Kilka kursów, ale takich psycholgicznych, bardziej dla własnej satysfkacji. Kuchnia to nie marzenie żadne moje, bo to ciężka sprawa, tak myślę. Choć też zależy od miejsca i jak płacą, ale wykształcenia kucharki nie mam. I gdzie ja bym mogła... brat mówi, że mnie widzi w jakimś biurze i że kiedyś mi załatwi pracę w jego firmie, że tam jest w ciul ludzi zawsze ktoś się przyda do jakiejś papierologii, czy czegoś takiego. No, tu już bym się zastanowiła, bo pracowałam chwilę w Anglii jako sekretarka, ale język stanął mi na przeszkodzie, by zacząć rozmawiać z kientami i odebirać telefony. Musiałam zrezygnować. Ale komputerowe wpisywanie danych, jakieś dokumenty i cała ta atmosfera tam mi odpowiadała i porównując tę pracę do pracy w fabrykach, to jest niebo a ziemia. Fabryka to masakra, czas stoi w miejscu, a musisz odczekać 9 godzin, żeby móc wrócić długą trasą do domu i użerać się z współkolatorami, którzy mnie nie cierpieli. Ach, Polaczki. A potem: Hej Pati, może ogarniesz mi taką pracę w biurze? A na drugi dzień slyszę z kuchni jak on mówi: A ona, to taka księżniczka, nic nie robi. NIgdy więcej mieszkania z lokatorami za granicą. NIgdy. No ale mam fajne wspomnienia, bo ludzi, których poznałam: Anglików i jednego Polaka z którym się tam przyjaźniłam, jarałam ziele, było cudownie. Jednak to co się działo z ludźmiw mieszkaniu: oni nigdy z domu nie wychodzili. Był taki syf. Miałam dość sprzątania a deweloperom kazali mnie wyrzucić, bo nic nie robię... Uczepili się mnie, a byłam wtedy mocno wycofana, nieśmiała i miama ogromne problemy z samooceną. Może dlatego. Nie wiem. Chciałabym pracować w takiej atmosferze rozwijającej. Takiej, gdzie czujesz, że się rozwijasz, że lubisz to i czujesz, że dzięki pracy twój umysł działa i nie lubię zbytnio pracy zespołowej i np. że muszę ciągle gadać z pracownikami. Lubię mieć swoją przestrzeń, popracować. Chociaż z ludźmi też dobrze pogadać itp. zależy jakie to są osoby. W zasadzie mi trudno byłoby coś szukać, bo bałabym się, że byłby jakiś mobbing itp., albo że prca będzie nudna i długa. Zdecydowanie wolałabym studiować. No ale pracę też jakąś trzeba mieć. Ja nie mam żadnych uiejętności, Ty masz. Może wykorzystaj to @sailorka, żeby znaleźć coś ciekawszego od pracy w lidlu.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
lily was here odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Teraz już wiem ze nie po polsku -
Współczuję tych 10 lat. Mężczyzna który sam mi mówił, że mnie kochał..., a teraz pisze, że był z jakąś typiarą która sobie ubzdurała miłość. Jednym słowem- kłamał.
-
Ciekawe, bo jedna znamienita pulmonolożka stwierdziła kiedyś na podstawie zdjęcia RTG, że mam cechy rozedmy płuc, kiedy ja nie palę
-
to jest trudne, tzn. bywa, gdy się przyzwyczajasz do kupowania, a teraz jest szybka moda, asortyment zmieniają w sieciówkach co dwa tygodnie, to tydzień (?) ludzie, zwłaszcza młodzi, kupują i kupują. Cichy są tandetne, zaraz zmiana mody, wszystko do szafy. Potem kosz, albo jakieś zbiórki ciuchów. Sprzedać już nie sprzeda, tak myślę. Ja jestem okropną maniaczką zakupów. I już nawet nieważne "co". I mnie to tak u siebie wkurza. Normalnie nie potrafię gospodarować pieniędzmi. Na razie wyleczyłam się z ciuchowego kupowania ubrań (czasem jak coś wpadnie superowego, to kupię, ale ptarzę też na cenę), i nie kupuję od dłuższego czasu komsetyków do malowania. Jedynie szampon, odżywka itp. i jakiś krem i już też nie szukam "najlepszych":, tylko taki np. za 30zł. Chcę się ogarnąć, kasa topnieje, mieszkam sama, a to wszystko jest takie drogie. Nie wiadomo, czy kupować jedzenie, czy ubrania xD No, po prostu kupować z głową. Ja mam tak jakoś "wpojone", że nie patrzę na cenę np. mleka, śmietany, czegokolwiek do jedzenia, tylko biorę zwykle te droższe, bo jestem głupia xD Moi rodzice i mój brat są totalnie inni. Oszczędzają (tzn. mam też oszczędności, ale na moje szczęście nie w swoim banku xD), patrzą na cenę i kupują jak coś jest ważne i że tak powiem warte. Mój styl to już taki chłopczycowy Z sukienek, na dresy i adidasy, koszulki zwykle rockowe, czasem dodatek białego, brązowego, kolorwergo sweterka, a czasem na ostro: skórrzana kurtka xD misz masz, bo sobie jeszcze dam kokardę we włosy z tyłu. Ciocia zawsze mówiła, że ja to mam taki "swój własny styl". kiedyś lubiłam też styl boho, hipisi, dzieci kwiaty no to jesrmój strych xd tam duchy so, dlatego się nie chodzi xd
-
Jak wygląda wasze mieszkanie? Opiszesz swój wymarzony dom?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Off-topic
ja lubiłam czasem do mamy mówić, że lubię styl nowoczesny-glamour kwiaty trochę mi się znudziły, ale też nie do końca. Lubię obrazy, lubię ładne dodatki, które mają często dla mnie jakieś znaczenie. I... no tak jak jest teraz: mieszkanie głównie biało, czarno::szaro:jasnobrązowe, małe więc tutaj nie chcę szaleć z dodatkami. Drewno kocham, w sensie nie za ciemne, ani też nie za jasne. Brakuje mi trochę balkonu, ale w sumie to te okna mają taki urok: dziupli xD, strychu. Co do białych ścian , to lubię. Nie chciałabym mieć koloru: żadnych beży, żadnych szarości, żadnych różów itp. Biel, bardzo lubię biel. -
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
dokladnie o tym myślałam wczoraj, tzn. nie o Tobie, tylko że ten sposób zarobku, to jest kwestia wyboru. -
nie no ogólnie to powiem Wam tak zwiększoną dawke asentry mam od ponad tygodnia do 150 i zostało kilka rzeczy które chiałbym wyeliminować między innymi drzenie mięśni, takie dziwne zwalone pulsowania, drzenie w brzuchu, takie dziiwne gniecnie albo w okolicy serca albo pod lewym żebrem
-
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Sama jestem ćpunką i alkoholiczką i potrafię się nie sprzedawać, kwestia wyboru. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
wiara w antynatalizm ma wiekszy sens niz wiara w boga, widze wszedzie wszechobecne cierpienie ale wszechobecnego boga jakos uswiadczyc nie moge -
nie wiaodmo raczej przez fajki ale saturację potrafie mieć jescze 99
-
W takim pudełku poszukałbym powrotu 15 lat do przeszłości, gdy jeszcze mogłem naprawić swoje życie.
-
Spotkałeś się z kryptogejami, którzy zdążyli założyć rodzine?
Śmojda odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Czy zaraz wszyscy od razu geje, to wątpię - bardziej te starsze pokolenia. Za to większość facetów bi, którzy są na portalach jest żonatych lub są w związku i szukają faceta tylko wyłącznie dla zabaw na boku. -
Tak na głowę, przynajmniej dla jakiś 10 osób które pracowały w biurze. Ok 63zl podwyżki przy umowie o prace to dużo? Dodatkiem była przemowa o tym że rozumieją że chcemy godnie zarabiać. Faktycznie można mieć problem z zagospodarowaniem tak zawrotnej kwoty. Teraz to już nie wiem czy żartujesz czy nie . Nie jestem lekarzem.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane