Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nerwicanatręctw

Znaleziono 4 wyniki

  1. Witam Zacznę od tego że ostatnimi czasy przejawiałem objawy nerwicy natręctw z przewagą myśli obsesyjnych. Nie pojawiały się u mnie żadnego rodzaju kompulsje typu nadmierne mycie rąk czy zamartwianie się o niezamknięte drzwi. Przeważała w moich obsesjach zdecydowanie myśl na jeden temat, mianowicie pedofilia. Zacznę od tego że przejawiałem typowe dla tej choroby objawy, cierpienie z powodu moich myśli, czasami występowały myśli samobójcze i postanowienie że jeśli moje obawy okażą się prawdą to po prostu ze sobą skończę. Tutaj muszę nadmienić że nie jestem jeszcze osobą pełnoletnią, mam 17 lat dlatego też nie mogłem podjąć się leczenia na własną rękę. Fakt, byłem na prywatnej wizycie u psychoterapeuty, tam polecono mi samodzielne zmierzenie się z problemem, a w przypadku gdyby to nie przynosiło skutków to skontaktowanie się z poradnią zdrowia psychicznego dla osób niepełnoletnich. No i oczywiście na początku nie dawało to żadnego skutku praktycznie, pogłębiały się tylko moje obsesyjne myśli na ten temat. W pewnym momencie, może z niecały miesiąc temu zniknęło mi towarzyszące przez cały czas trwania choroby uczucie bycia więźniem swoich myśli oraz przewlekłe poczucie lęku. Oczywiście pewnie każdy w tym wypadku cieszyłby się ale nie ja. Od razu zacząłem wmawiać sobie że zwariowałem pewnie już, zacząłem obserwować reakcje swojego ciała gdy np. patrzę na dzieci, każdy bodziec który wydawało moje ciało i którego nie byłem w stanie jednoznacznie określić było przeze mnie dogłębnie analizowane, do tego stopnia że doznawałem bólów głowy, uczucia gorąca w mózgu bądź od niedawna problemy z oddychaniem czy ból i ucisk w klatce piersiowej. Tutaj pojawiło się podejrzenie nerwicy lękowej bądź hipochondrii, ale oczywiście i tutaj nie mogłem na tym poprzestać, notorycznie i wręcz machinalnie szukając powodów moich objawów, nawet na pewnym forum wyczytałem że nieleczone obsesje mogą zostać zrealizowane i to tylko pogorszyło sytuację. Teraz to już sam nie wiem czy się nie zmieniłem w potwora czy po prostu coś sobie wmawiam. Nadmienić też muszę że gdy na przykład patrzę na dziecko to czuję takie dziwne ukłucie, uścisk czy coś takiego, cały czas mam nadzieję że to tylko jakiegoś rodzaju podświadomy stres czy lęk, którego psychicznie nie odczuwam tylko fizycznie podobnie jak z tymi bólami głowy. Tutaj warto jeszcze dodać że gdy pojawiają się u mnie te chore myśli, które być może już sam przywołuje to automatycznie szeptem odklepuje formułkę ,,Nie jestem pedofilem i nigdy nie będę i przestań o tym myśleć" już sam nie wiem czy z przyzwyczajenia czy ze stresu którego nie odczuwam psychicznie. Kolejnym skutkiem takiego sposobu życia jest odwracanie wzroku, staranie się nie patrzeć wszędzie tam gdzie mogą być dzieci, oraz uczucie swego rodzaju niepokoju gdy toczone są rozmowy na tematy pedofili tak często teraz przez media przytaczanej. Cały czas mam nadzieję że moje podejrzenia o zmienieniu się w potwora nie są prawdziwe, że po prostu coś sobie wmawiam i że nikogo nigdy nie skrzywdzę oraz że osoby chore na tą parafilie (ale ciężko mi to nazwać po prostu zboczeniem, w moim mniemaniu przynajmniej do pewnego czasu było to najzwyczajniejsze zwyrolstwo) są pozbawione świadomości o tym jak złe są ich czyny. Niepokoi mnie fakt że nie jestem w stanie tego tak otwarcie i z czystym sumieniem nienawidzić, może to zabrzmi dziwnie ale źle mi z tym że nie jestem w stanie tym gardzić, chcieć wyplenić to do ostatniego chwasta. To wszystko jest już dla mnie tak niezrozumiałe że w tym momencie pragnę by obsesje w swojej normalnej formie powróciły gdyż dałoby mi to pewność że na 100% przeraża mnie myśl o tym że mógłbym stać się wykolejeńcem. Dodam jeszcze że absolutnie nie fantazjuje ani nie sięgam po żadne rzeczy przedstawiające tego typu zboczenia, od kiedy pamiętam przedstawienie tego nawet w formie literackiej mnie brzydziło i odpychało. Z góry dziękuję za pomoc i poświęcenie czasu na rozpatrzenie mojego problemu.
  2. Pisałam już podobny post gdzie indziej i z góry przepraszam jeżeli nie jest to miejsce na tego typu pytania, ale czy znajdę w Suwałkach kogoś z nerwicą natręctw? Pisać na priv.
  3. Czy jest ktoś z nerwicą natręctw w Suwałkach. Pisać na priv.
  4. Hej. Mam za sobą pierwsze kroki w walce z nerwicą natręctw i wiem już jak trudna jest to walka. Jestem pod specjalistyczną opieką psychiatry i psychologa. Przyjmuję leki. Problem polega na tym, że potrzebuję do wygadania się osoby, która zna ten problem od podszewki. Jeżeli ktoś z tym schorzeniem chciałby porozmawiać to piszcie na priv. Będę wdzięczna, bo jest mi naprawdę trudno. Pozdrawiam wszystkich!
×