Co za skurwysyństwo. No, i całe to likwidowanie prawa do zasiłku i pomocy społecznej to szczególne świństwo. Tak, że spora część ludzi jak tylko straci pracę to ma przerąbane.
Ja myślę, że nic się nie zmieni dopóki ludzie w końcu nie wyjdą na ulice.
Ja pracuję w firmie rodzinnej. Płacimy podatki, nie ukrywamy dochodów. Tyle, że jest takie skurwysyństwo, że odbierają nam połowę pieniędzy a potem jak się kończy praca to nie możemy liczyć nawet na zasiłek. A oszczędności nie ma bo co zostaje to idzie na ZUS i podatki.