Ja "jestem" na DO. Tyle, że jestem uzależniony od czekolady .
Prawie codziennie jem tabliczkę Milki M-Joy z migdałami.
Nie wiem, czy przez to mi się nie zwiększa depresja.
DO jest bardzo fajne i pomaga (znam panią, która się tym wyleczyła z cukrzycy i białaczki), także na złe stany psychiczne.
Mi bardzo pomaga jedzenie dużej ilości żółtek na śniadanie i pilnowanie by ciągle być w miarę sytym.
Z tego co zauważyłem, to w nerwicy człowiek bardzo źle reaguje na niedobory energii.
Tyle, że jest jeden haczyk.
Trzeba mieć dobrze zaopatrzoną lodówkę i dbać o to, by były dostępne tależe, naczynia, itd.
Inaczej czlowiek może szybko popaść w nieporządek i kompensować sobie niedobór porządnego jedzenia obrzeraniem się czekoladą albo masowym piciem herbaty.
Tak w ogóle, to chyba przestanę jeść tą czekoladę, bo od kiedy jestem w takim nałogu, to mam napady słabośći...