Hans
Użytkownik-
Postów
3 747 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Hans
-
złota mysl.. bezrobotni noze w dlon i zabijac kogo sie da Nie, głodni powinni zjeść bezrobotnych!
-
co według mnie niczego nie wyjaśnia, bo oznacza wszystko i nic. Ja Ci wszystko podałem jak na tacy. Ale wymienię przykładowo - tradycyjna rodzina, z mamą i tatą oraz najlepiej czwórką dzieci, poszanowanie pracy...
-
refren, jak to które? To pozostawione bez odpowiedzi. :-) Odpowiadałaś już tutaj na pytania o seks przedmałżeński i stosowanie antykoncepcji? Jeśli nie, to bym chętnie poczytał co o tym sądzisz.
-
Wiesz, że moje pytanie nadal jest bez odpowiedzi. Mogę być lwem, ale Ty za to jesteś obrazem. ;-)
-
O buddyzmie nawet nie wspominaj, tam jest nieprawdopodobna zarada, gorsza niż łudu i "Gwiezdne Wojny". refren, co Ty masz z tymi hitlerowcami? :)
-
Carlos, teraz masz powody do zmartwień, jak Ci włosy wypadną, to będziesz mógł mówić, że Ci w życiu nic tak nie wyszło jak włosy. A to już zawsze coś. :)
-
zujzuj, kolory można opisać modelem CIELab, ale to prawda, jak się ich nie zobaczy to można sobie pisać o kolorze czerwonym czy tam niebieskim i nic to nie wniesie. Pytanie tylko, po co wiedza jak wygląda dany kolor, skoro można zaprogramować maszynę, do ich rozróżniania, a daltonistę nauczyć jaka pozycja zapalonego światła oznacza postój. Zresztą kolor może się różnić w zależności do spektrum padania światła, bardziej utrudniającym sprawę przykładem byłby dualizm korpuskularno-falowy, a my na chwilę obecną posiadamy jedynie modele opisu rzeczywistości, co nie implikuje istnienia boga, a jedynie istnienie zjawisk dla nas niezrozumiałych. Zresztą świat posunął się znacznie do przodu, od czasu gdy pioruny tłumaczono istnieniem boga.
-
[videoyoutube=WvaGqA95Zs8][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=JmcA9LIIXWw][/videoyoutube]
-
Wiesz, ja uważam, że go tam nie było, bo nie istnieje, ale, nie chcę Ci wmawiać nie Twoich słów, pisałaś lub ktoś tu pisał, że on jest wszędzie i wszystko widzi, więc z nimi był z punktu widzenia wierzącego. Żeby tę wiarę w obecność przychylnego żołnierzom boga wzmacniać, w Wehrmachcie pracowali kapelani. Wielu żołnierzy było przekonanych o tym, że bronią chrześcijańskiej Europy przed niewiernymi bestiami ze wschodu i poniekąd tak w istocie było. I teraz zakładając, że istnieje sąd ostateczny, jakie wyroki dostaną polegli Niemcy, było nie było męczennicy za wiarę? Swoją drogą to nie pamiętam, żeby Hitler z KK wystąpił, co więcej, wprowadził podatek na tenże, który ostał się po dziś dzień. Ty za to dokonujesz manipulacji, bo napis gott mit uns miał znaczyć, że Bóg jest po stronie wojsk niemieckich (co było być może szyderstwem oznaczającym, że Bóg jest po stronie silniejszego, podobnie jak szyderstwem był napis na bramie Oświęcimia). Następnie uzasadniasz, że napis ten miał sens, tym, że według wierzących Bóg jest wszędzie. Ale to, że Bóg jest wszędzie, nie znaczy według wierzących, że jest sprawcą wszystkich działań czy że popiera wszystkie czyny ludzkie i nie był z hitlerowcami w takim znaczeniu, w jakim zrobili te napisy. Zestawiając te dwie rzeczy dokonujesz właśnie manipulacji, a jeśli to nie jest manipulacja, to po prostu jakiś splot bredni. Udajesz, że przyjmujesz logikę osoby wierzącej (albo co gorsze rzeczywiście Ci się tak wydaje), ale w istocie to, co piszesz, nie ma z tą logiką nic wspólnego, a dokładniej mówiąc jej urąga. Podaj proszę przykład wartości chrześcijańskich, jakich bronili żołnierze niemieccy. Ja nie dokonuję manipulacji tylko pytam co z tymi ludźmi, którzy jak wierzący walczyli tam froncie, wierzyli, że mają pomoc boga. Odstawiam na bok okultyzm partyjnej góry, bo lud sobie, a dygnitarze sobie. Na popracie moich tez wstawię treści przysięgi Wehrmachtu: i SS: gdzie wiadomo co oznacza słowo "Gott", a te za po nim nie świadczą o tym, że to jakaś przysięga odrzucająca boga.. Oczywiście w każdej grupie są nieszczerzy czy wątpiący, ale co z tymi szczerymi, jak Kurt Reuber, autor obrazu, który bardziej oddziałuje na mnie niż wszystkie filmy i wspomnienia z oblężonego Stalingradu: Co do wartości chrześcijańskich to wartości mogą być dodatnie i ujemne, w zależności jakie wartości w danym czasie dana wspólnota chrześcijańska wyznaje, bo to ludzie tworzą wspólnotę i wartości, których bronią. Mi się nic nie wydaje, jeśli robię pewne założenia, to opieram się na logice faktów, o której wcześniej wspominałem. Nie wiem, czy ta sytuacja jest trudna do oceny, w sensie osądu moralności jednostki, ale gdybym dostał do oceny ateizm państwowy któregoś z krajów i moralne zepsucie jednostek, dla których tenże ateizm jest wyznacznikiem postępowania, to nie zawahałbym się przed potępieniem czy wyrażeniem aprobaty dla działań, a Ty, odnoszę wrażenie, że traktujesz wspólnotę jako jeden niepodzielny organizm, gdzie atak na jednego członka jest atakiem na całą wspólnotę, a członkowie, którzy pobłądzili, są wygodni ukryci pod dywanem - patrz sytuacji prostego, wierzącego żołnierza w armii III Rzeszy.
-
Ja tutaj nic o pedofilach i mordercach biorących chrzest przed śmiercią nie pisałem! Teraz przeczytaj moje posty jeszcze raz dokładnie o zwróć uwagę na zwroty takie jak: - pisałaś lub ktoś tu pisał, że on jest wszędzie i wszystko widzi, więc z nimi był z punktu widzenia wierzącego. - zakładając, że istnieje sąd ostateczny Założenie jest wg Ciebie zdaniem twierdzącym, jasno określającym poglądy autora. :) Idąc dalej, pokaż mi to palcem, gdzie pisałem, że bóg steruje działaniami żołnierzy? Nawet sam mógłbym się pokusić o wskazanie takiego miejsca, ale moja, a zarazem faktyczna logika tego przekazu była biegunowo odległa od wniosków, do których doszłaś.
-
Pisałaś wcześniej o napisach na czole i machaniu siekierą, dla mnie tyle samo wynika z chrztu. Argumentum ad Hitlerum miało drugie ostrze, to co, teraz ad personam?
-
refren, nie dałem czadu, tylko ZSRR chciał zanieść rewolucję krajom zachodnim, a oficjalną "religią" ZSRR był ateizm państwowy, który to ateizm wpajali swoim obywatelom. Jak pokazała historia ZSRR nie zrezygnował ze swoich planów strategicznych i nadal chciał sięgać po Atlantyk i prędzej czy później nastąpiłby atak na III Rzeszę. Doszedłem dlatego do konkluzji, że żołnierz niemiecki bronił wartości chrześcijańskich, wszak gdyby oficjalna linia NSDAP była podobna do tej z ZSRR, to z klamer usunięto by "Gott mit uns", z Wehrmachtu wydalono kapelanów i nie odprawiano by mszy polowych. Taka jest logika faktów. Zresztą opisywałem przypuszczalny punkt widzenia prostego żołnierza i sąd nad tym żołnierzem mi chodzi. Podsumowując, wstawmy w miejsce III Rzeszy państwo X, w miejsce ZSRR państwo Y, nie zmieniajmy sytuacji światopoglądowej i niechlubnych dokonań każdej ze stron i co wtedy z takim poległym żołnierzem. I nie, nie chodzi mi o to, żeby zdyskretydować/zdenerwować Rozmówczynię, tylko chodzi mi o pogląd na pewne sprawy/ludzi, którzy są wrzuceni do jakiejś szuflady, a gdyby się im bliżej przyjrzeć, to może są zbyt niewygodni? To, że Zachód od lat 30. zaczął zdawać sobie sprawę, że trzeba zbudować przeciwwagę Stalinowi w Europie to już inna kwestia, niepasująca do tego wątku. Ja nigdy i nigdzie poza Zuchami nie wstępowałem.
-
Wiesz, ja uważam, że go tam nie było, bo nie istnieje, ale, nie chcę Ci wmawiać nie Twoich słów, pisałaś lub ktoś tu pisał, że on jest wszędzie i wszystko widzi, więc z nimi był z punktu widzenia wierzącego. Żeby tę wiarę w obecność przychylnego żołnierzom boga wzmacniać, w Wehrmachcie pracowali kapelani. Wielu żołnierzy było przekonanych o tym, że bronią chrześcijańskiej Europy przed niewiernymi bestiami ze wschodu i poniekąd tak w istocie było. I teraz zakładając, że istnieje sąd ostateczny, jakie wyroki dostaną polegli Niemcy, było nie było męczennicy za wiarę? Swoją drogą to nie pamiętam, żeby Hitler z KK wystąpił, co więcej, wprowadził podatek na tenże, który ostał się po dziś dzień.
-
Ale za to żołnierze Hitlera nie byli na froncie samotni tak jak czerwonoarmiści, bo zawsze bóg był z nimi.
-
6.5/10, stal i noże tylko z Solingen. http://www.youtube.com/watch?v=-Oh8K5tTcig
-
6/10, mają lepsze kawałki w swoim dorobku.
-
Bonus, wiesz, z tym chodzeniem do kościoła, to trochę jak z tym eksperymentem, w którym małpy siedziały w klatce.
-
3/10, jakoś mi nie przypadło do gustu.
-
Bianka78, kibice Polonii walczyli między sobą.
-
Coś ostatnio na KSP ciekawie było.
-
Tak mi się przypomniało dla rozluźnienia jak w podstawówce życzyliśmy komuś źle to mówiliśmy "Allahu Allahu spuść na X dachówkę z dachu". To trochę pasuje do tej wypowiedzi o mocach boga, gdyż raz było mówione, że stworzył świat i olał wszystko, dalej nie ingerując, a potem, że ingerował, respawnował ojca Pio po rozmaitych lokalizacjach, mieszał w puli genowej, a najlepiej wszystko podsumować, że tak a tak robił, a my tego i tak nie zrozumiemy.
-
Nie wiem czy to taka nowa mitologia? Raczej z punktu widzenia pewnych kręgów, przepraszam za wyrażenie, wisienka na torcie, który składa się z Nocy Teczek, światowego spisku, zmowy przy Okrągłym Stole itd. To jest jak dowód dla tych, którzy powątpiewali lub w swojej wierze nie byli mocni, na to, że istnieją siły zła i muszą zewrzeć szyki aby dać im odparcie. Ja nie twierdzę, że nie istnieją machinacje, rozgrywki zakulisowe, ale jak już gdzieś tu kiedyś pisałem, jesteśmy za mali, by na nas wszyscy wkoło tak nastawali, a pewne kręgi kreują Polskę i Polaków na jakiegoś Winkelrieda narodów, który jest najważniejszy i jako ten najważniejszy najbardziej narażony na ataki sił nieczystych.
-
Mushroom, tak, kiedyś. Fabuła jak fabuła, ale główna aktorka swoją kreacją moim zdaniem bardzo na plus.