Hans
Użytkownik-
Postów
3 747 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Hans
-
W sumie to palenie marihuany niewiele daje. Nawet paląc rekreacyjnie, uważam z biegiem czasu, że to jest takie jakieś na chwilę. Lubię się zadumać, czy obejrzeć wtedy film lub porozmawiać z przyjaciółmi, no może czasem wyjść do ludzi i z nimi porozmawiać, tak jak kiedyś zrobiłem na takim kiermaszu z czasów epoki chyba brązu i gość mi strzelił wykład o tamtych czasach. A poza tym uważam, że jak ktoś ma z głową problemy i chce iść w kierunku sprawnego funkcjonowania, to powinien ograniczyć palenie marihuany do minimum. Optymalnie to jest zjeść sobie tak dwa razy do roku grzyby, powiedzmy raz w sezonie, a drugi raz z zapasów na święta, a np. w wolne majowe LSD. Nie ma fazy, która bardziej by mi odpowiadała niż ta grzybowa. No i jeszcze wszystkich, którzy eksperymentują lub regularnie biorą narkotyki, poiłbym bieluniem, wtedy zobaczyliby, jak to wspaniale znowu być trzeźwym. :)
-
Ja nawet nie szukam. A nawet gdybym chciała szukać to nie mam CV...bo co tam wpisze? że przekroczyłam 30 lat i maturę mam? próbuje się jakoś pogodzić z tym, a może już się pogodziłam, że kompletne dno ze mnie, skazane w najlepszym wypadku na samobója, a w gorszym na czystą wegetację w pogardzie do życia, która też się zakończy jak ten samobój, unicestwieniem, oby ja najszybciej. Byłam niedawno w mieście i płacąc przy kasie w jednym ze sklepów, miałam takie wyobrażenie jak siedzę przy tej kasie zamiast tamtej kasjerki, wyobraziłam sobie siebie, przez kolejnych 30, 40 lat na miejscu tej kobiety... takie mnie przerażenie ogarnęło, taka wewnętrzna histeria, że ciężko to nawet opisać. Nie, nie chcę jednak pracować, znaczy zapierdalać, zdecydowanie to nic dobrego dla mnie by nie było. Nie wiem co ludzie widzą w tym, że tak garną do tego. Dużo bardziej, a raczej jedynie racjonalne, wydaje mi się zabić się od razu, a nie tyrać i skończyć przecież tak samo... Gdybym był bogaczem, ale przede wszystkim, gdybyś wyraził taką chęć, to mogłabyś zamieszkać ze mną. Żebyś nie czuła się źle i niepewnie, to przepisałbym połowę majątku na Ciebie. Seksualnie jestem zupełnie niegroźny, jedynie fajnie czasem byłoby porozmawiać np. o filozofii. :)
-
carlosbueno, ja bym ich wszystkich na Ukrainę wysłał, niech tam siedzą.
-
Nie.
-
-
Kämpfen! Siegen! Oder untergehen.
-
Horrorcore prostu z Donbasu. [videoyoutube=FeiiFpYXXiE][/videoyoutube]
-
carlosbueno, nie wiem. Do mnie chodziły pielgrzymki złożone z członków rodziny, żebym szedł do bierzmowania, bo to było dla nich niepojęte, żeby ktoś nie szedł. W sumie to z tych roczników mało było takich osób, nie licząc mojego kumpla z liceum, który podchodził do bierzmowania trzy razy i trzy razy "oblewał", a za ostatnim razem dlatego, bo chciał mieć na trzecie "Adolf". No i dziewczyna z klasy była Świadkiem Jehowy, całkiem w moim typie pod względem urody, sporo z nią rozmawiałem o ich wierze.
-
To mnie moi wątpiący rodzice prowadzili do kościoła na zasadzie "a co we wsi powiedzą", no i od zawsze było to dla mnie nudne i męczące. Przestałem chodzić jakoś w 5. lub 6. klasie. jetodik, a ta miła Pani jakie zdjęcie stópki dołożyła?
-
Ja też się mogę zapisać, jeśli złożycie ze mnie ofiarę, byleby była to szybka i bezbolesna śmierć.
-
[videoyoutube=VEVKUE_ma00][/videoyoutube]
-
Moje też tak leżą To nie złośliwość... laptop ciepły - grzeje w dupkę a koty lubią ciepło przecieź... kaloryfery jak są ciepłe też są u mnie zajęte a na parapetach jak słoneczko świeci też miejsca nie ma ... a zimą... laptop pozostaje Matyldy niestety nie ma już z nami. To jest strasznie smutne, ze względu na mamę, która zawsze brała przybłędy, napatrzyłem się na śmierć kilkudziesięciu z nich.
-
Takie właśnie są koty, złośliwe. Zabierają miejsce do rozrywki i dodatkowo zmieniają orientację ekranu.
-
Carica Milica, ja nic nie daję, mam mało, życie jest drogie i jestem znany ze skąpstwa.
-
Nie bój się prawdy, wyjdź jej naprzeciw!
-
Hehe, to było do przewidzenia, że urażeni kociarze zaraz się na mnie rzucą. Ale cóż, prawda jest bolesna. :)
-
To proste. Nie chce mi się opisywać licznych przykładów dotyczących obserwacji zachowań tych gatunków, więc napiszę tylko tyle, że kot nie jest wstanie stworzyć współpracującej grupy o ustalonej hierarchii, dzięki czemu można np. zabić ofiarę kilku (człowieka) lub kilkunastokrotnie (konia) cięższą od siebie. A te opowieści, że kot jest niezależny i chodzi własnymi ścieżkami, to bajki. Zwyczajnie jest za mało pojętny na podjęcie współpracy. :)
-
Koty są fałszywe i mniej inteligentne od psów.
-
"Contracted: Phase II"?
-
Ja tam do Arashy nic nie miałem. To fakt, że wszędzie było Jej pełno, ale została skazana na banicję za nic, podejrzewam, że po naciskach osób, którym Jej obecność, jak dzieciom, we wspólnej piaskownicy przeszkadzała i zaczęły wołać wujka, że sobie pójdą i nie będą się bawić, jeśli nie przegoni Arashy.
-
Zdradź męża, podpal mieszkanie, rozbij samochód, rozdaj pieniądze, a pojawią się ambicje, motywacje i cele.
-
Stare baby powiadały, Że Nocne Smarki wyzdychały. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją, Z góry spoglądają, Wszystkich w dupie mają. Jedna baba drugiej babie, Wsadziła w dupę grabie. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Cztery konie zaprzęgają, Grabie z dupy wyciągają. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Jedna krzyczy, druga wrzeszczy, A grabisko w dupie trzeszczy. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... A krakowiak, krakowiance, Zrobił dziecko na słomiance. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Na słomiance na dębowej, Żeby było mocne, zdrowe! A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Na ulicy Kołłątaja, Zbiły baby policaja. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Raz go w mordę, raz go w jaja, Biły baby policaja. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Zamiast wóz prowadzić bracie, Pij gorzałę i siedź w chacie. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... A mój wujek spod Sosnowca, Strącił nosem odrzutowca. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,... Jedna krzyczy, druga wrzeszczy, A grabisko w dupie trzeszczy. A Nocne Smarki żyją i gorzałę piją,...
-
"Grindhouse: Planet Terror"?
-
Przecież broń do ręki można dostać na strzelnicy. Jedyne, poza względami estetycznymi, co mnie by od takiej decyzji odstraszało, to inni ludzie. Gdybym się miał zabijać, to wolałbym być całkiem sam.