Skocz do zawartości
Nerwica.com

seleneles

Użytkownik
  • Postów

    579
  • Dołączył

Treść opublikowana przez seleneles

  1. Problem wynika z niezaspokojenia potrzeby miłości (więzi, relacji z drugim człowiekiem, bycia zrozumianym).
  2. seleneles

    Co teraz robisz?

    Zamierzam zrobić pierwszy raz jajka w koszulce.
  3. My nic nie musimy robić, możemy wkroczyć, możemy obserwować z boku, a możemy też ignorować. Tutaj jest większy problem niż nam się wydaje. Nie pomyślał, by odmówić siostrze, ona nim włada, jakby nie dostrzegał w sobie żadnej wartości godnej działania na własnych zasadach. Budowanie asertywności i w ogóle dojście do myśli, że mnie też się coś należy, że to moje życie, że chcę działać, tak jak czuję, a nie pod dyktando innych, wcale nie jest takie łatwe, szczególnie u ludzi uległych, z niską samooceną itd... To prawda, ale często brakuje zapalnika, który nas popcha do starania się.
  4. seleneles

    Nasze sny

    Śniło mi się, że z zimną krwią zabiłem najpierw kobietę za stacją benzynową, a potem obcego faceta, który był bliski odkrycia mojego uczynku. Potem również zabiłem swojego psa i jedynie z tego powodu było mi na chwilę przykro, ale nie miałem wyjścia. Niczego nie czułem przy morderstwach, myślałem tylko o tym, kiedy to się wyda i co mogę zrobić, by uniknąć konsekwencji. Przemyślałem wszystkie możliwe scenariusze. Nagle się obudziłem, chwilę mi zajęło ponowne zaśnięcie, ale wróciłem do tego samego miejsca. Było tam więcej ludzi, różnych grupek, spekulacji, coś nie grało, obawiałem się pierwszych podejrzeń. Jeden facet z tej grupki okazał się policjantem detektywem, zaczął zbierać informacje i świdrować mnie wzrokiem. Musiałem uciec. Bez niczego po prostu wybiegłem, zaczął się pościg przez całe miasto, ale byłem zdeterminowany. Nie wiem czy mnie złapano, bo się obudziłem.
  5. O tym co mi się śniło i jakie mam zakwasy po tych snach.
  6. Cały czas myślę o zapaści. Bum, cyk, cyk, znikasz ty. 'Allo, 'allo! Telefon!
  7. Może tak być, że odtwarzamy na bieżąco pisany scenariusz w naszych głowach, oglądamy film z lekkim opóźnieniem, wciąż mając wpływ na zakończenie. Ogarnęła mnie pustka, przestałem pisać, wymyślać, a powinienem.
  8. Znajdziesz pracę w głuszy? Gdy sobie wyobrażam zakup domu, to wszystko jest pięknie, dopóki nie pomyślę o środkach do życia.
  9. seleneles

    Chaos

    Tyle problemów w głowie, a tu się trzeba jeszcze upominać, mnie by nie było do śmiechu, tylko płaczu i zakończenia relacji z takim lekarzem. Podziwiam was.
  10. Sprawdź i zobacz, jak zareaguje. Jeśli ponowi rozkaz, ty ponów: "Sama sobie otwórz drzwi". Zobaczysz wtedy, kto pierwszy wymięknie.
  11. Dzisiaj jest lepiej niż wczoraj, oglądanie czegokolwiek zajmuje czas i głowę. Wczoraj wszystko było do kitu, co włączyłem, to zaraz wyłączyłem, co wstałem, to zaraz usiadłem, nic nie miało sensu, nic nie chciało wejść do głowy i przejąć stery, więc tylko siedziałem i pogrążałem się w tym dole, nawet kilka łez i glutów uroniłem. Z tego nie da się wyjść na zawołanie, niestety, trzeba przetrwać, zawsze kolejny dzień jest trochę lepszy, jeszcze kolejny jeszcze lepszy, aż jest znowu umiarkowanie dobrze, na tyle, że można się czymś zająć i poczuć coś więcej niż tylko bezsens i "ja pierdolę, niech ten dzień już się skończy". Powodem jest życie samo w sobie, po prostu, są takie dni, w których mam pełno kosmicznych zagwozdek, nie potrafię się cieszyć z bycia zamkniętym w pudełku ze skóry i wody, nie jara mnie życie, wręcz zaczyna mnie irytować otaczająca mnie materia i nacisk na życie z góry ustalonym "prawidłowym" sposobem. A tak naprawdę coś w neuroprzekaźnikach musiało się zjebać z rana i stąd nastrój zepsuty, co zrobisz, może jakieś duchy nas krzywdzą i stresują mózg, gdy śpimy. Zawsze to była loteria, a męczy mnie to od najmłodszych lat, tylko teraz lepiej sobie z tym radzę.
  12. Nazywaj jak chcesz, jeśli trzyma cię to w bezpiecznej iluzji życia. A wyłączysz tylko interfejs i wszystko się wali. Dopiero widzisz bajki.
  13. Ale jak, próbuję sobie to wyobrazić, robiłeś coś, ona coś robiła, wstała, podeszła do drzwi i kazała ci je sobie otworzyć? Będąc przy tych drzwiach? Czy byłeś zamknięty w pokoju, a ona krzyczała, żebyś otworzył? Nie dziwię się, że denerwują cię rozkazy, zwłaszcza jakieś absurdalne, gdy ktoś sam daną rzecz może zrobić, o ile w tym przypadku tak było.
  14. Jak widzisz kreator może też być statystą.
  15. Coś w tym może być. Trudniej wyrządzić krzywdę innym niż sobie. Oczywiście nie licząc socjopatów.
  16. Nic. Czasem po prostu budzisz się i myślisz: "Kurwa, znowu?!". I potem tak cały dzień kurwisz w myślach, żyć się nie chce.
  17. Rozwód nigdy nie jest zdrowy. Jak to się w ogóle dzieje, że osoba, której przysięgało się miłość aż po grób, staje się wrogiem. Co to za miłość, co to za rodzina, gdzie olewa się na bieżąco wszystkie znaki i problemy, prowadzące wyłącznie do ucieczki, myśli rozwodowych, zamiast trwale wspierać się i pielęgnować uczucie więzi.
  18. seleneles

    Krytyka

    Krytykują ci, którzy powinni nad sobą sami pracować.
  19. Ja za to zacząłem oglądać dla Agnieszki Grzelak, choć teraz jej nie obserwuję, ale te 10 lat temu oglądało się serię JAPANA zjadam, to mam sentyment
  20. Obudziłem się o 7:30, bez budzika, standardowo. Coś fajnego mi się śniło i, jak to w snach, żyłem bardziej niż żyję tu i teraz. Odpaliłem pracę, zrobiłem sobie kawę, dostałem tosty na śniadanie. Popracowałem w umiarkowanym skupieniu ze 2-3 godziny, po czym zająłem się prywatnymi rzeczami typu sprawdzenie poczty, co tam w necie słychać i takie tam zjadacze czasu. Znów chwilę popracowałem i wybiła godzina rozpoczynająca weekend, a że od wczoraj czy przedwczoraj doskwiera mi ogólne niezadowolenie z istnienia, to położyłem się do łóżka. Myślę, że z 1,5 godziny straciłem na scrollowaniu, ale przynajmniej zapisałem sobie parę rzeczy, które z tego całego scrollowania wyniosłem i których kiedyś użyję (np. triki rolkowe). Powieki stawały się coraz cięższe, więc odłożyłem telefon, zamknąłem oczy i dosyć szybko zacząłem wchodzić w fazę REM. Nie chciałem zasypiać, więc najpierw wpatrywałem się tylko w wizualizacje przy zamkniętych oczach, które przedstawiały głównie czerwone pajęczyny, pełno pajęczyn, skupiłem się na środkowym kłębu, zbliżał się coraz bardziej, nici w środku szalały. Przypominało to ognistą kulę, więc mając nadzieję na out-of-body experience, wyobraziłem sobie, że to planeta, na którą się właśnie wybiorę. Skupiałem się na myśli, że do niej wylatuję. Jednak kula zniknęła, pojawiły się pierwsze nagłe skurcze mięśni i uczucie zrywania, a moje gałki oczne zaczęły wariować. Z daleka dochodziły do mnie odgłosy kreujących się snów, wiedziałem, że chwila moment i zaraz mnie one dopadną, a że byłem wciąż czujny, to miałem szansę uniknąć drzemki. Próbowałem otworzyć oczy i dupa. Ciało sparaliżowane. Ale byłem spokojny, to żadna dla mnie nowość. Jak nie oczy, to może nogi, mały palec? Dupa, nic się nie ruszyło. Próbowałem z całej siły otworzyć usta i zacząć krzyczeć, ale krzyczałem tylko w swojej głowie. Sen był coraz bliżej, zaczęły się pojawiać pierwsze obrazy, a ja byłem wciąż przytomny. Skupiłem się mocno na krzyczeniu, przy jednoczesnym skręcaniu głowy w lewą stronę, ból niesamowity, ale się w końcu udało. Nawet chwilowego kopa energii dostałem. Na obiad odgrzałem sobie samosy, które zostały jeszcze w lodówce, do tego zrobiłem lekką sałatkę. Włączyłem YT i tu siedzę. Może Królowe przetrwania zaraz obejrzę, takie guilty pleasure. Mam dupowy nastrój, czuję jakby moje kąciki ust ważyły tonę.
  21. Dobrze jest trzymać w zamrażarce mieszanki warzyw do wrzucenia od razu na patelnię czy ulepione wcześniej pierogi/samosy, jako właśnie awaryjne posiłki, kiedy absolutnie nic się nie chce robić. Zawsze też można zamówić sobie coś dobrego, jak już przetrawi się tę myśl, że trzeba będzie odebrać zamówienie - 45 sekund i po wszystkim.
  22. To jak u mnie. Nienawidzę tych stanów. Te lepsze dni mogę policzyć na palcach u jednej ręki.
×