Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 103
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Przyjrzyj się temu uczuciu. „Nie lubię”, a może „boję się”? Co czujesz, gdy myślisz o tym, że miałabyś się zagłębić w przeszłości? Nie musisz odpowiadać tutaj, potraktuj to raczej jak małe ćwiczenie z introspekcji. Nie zawsze. EMDR podobno pomaga nawet gdy się w nią nie wierzy. Mówię „podobno”, bo mi nie pomogła. Ale są ludzie, którym faktycznie pomaga.
  2. U mnie te pojęcia powiedzmy „nerwicowe” – derealizacja, depersonalizacja, sama nerwica – zupełnie się nie sprawdziły. Weźmy np. F41.0. Jest to opis czegoś zupełnie innego, niż doświadczam ja, i już dawno to zauważyłem. To, co nazywałem nerwicą, czy stanami lękowymi i paniką, jest tak naprawdę czymś zupełnie innym, niż jest tutaj opisane. Nie pasuje do mnie w ogóle. U mnie wszystko nabrało sensu dopiero gdy przestałem myśleć w sposób, nazwijmy to, „klasyczny”, i zagłębiłem się w dysocjację – dysocjacja strukturalna, IFS, teoria akcji. Te różne podejścia mogą opisywać podobne zjawiska albo się zazębiać i uzupełniać, jak np. w przypadku przełączania się, którego doświadczają borderzy, ale w moim przypadku to podejście dysocjacyjne po prostu miało więcej sensu, bardziej opisywało to, czego doświadczam. Problem polegał na tym, że terapeuci generalnie bardzo mało o tym wiedzą. Gdy nazywałem pewne odczucia słowami, to (choć to było słowo w słowo z definicjami, których wtedy jeszcze nie znałem), negowali wszystko, tak jakby poruszali się po omacku. – Czasem czuję, jakby mi się emocjonalność przełączała, jakbym miał dwa zestawy nie samych emocji, ale tych „pudełek”, które odczuwają emocje – Takie coś zdarza się w borderline, a pan nie ma borderline Sam się musiałem doedukować, i takie „przełączanie się” ma sens, gdy myślimy o tożsamości w kategoriach dysocjacyjnych (w tym przypadku jakiegoś zdysocjowanego EP – Emotional Part). Dlatego pytam w tym ujęciu i tymi słowami, czy to ma większy sens. Zobacz np. tu: https://did-research.org/origin/structural_dissociation/anp_ep https://did-research.org/origin/structural_dissociation/primary https://did-research.org/origin/structural_dissociation/secondary Oczywiście skrajny przypadek to dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, z pełnym przełączaniem, dobrze wyodrębnionymi, konkretnymi częściami, kilkoma częściami typu ANP, amnezją dysocjacyjną, ale dysocjacja jest na continuum i nawet gdy się tego nie doświadcza w taki „pełny” sposób, to też można dysocjować. I zwykle jest jakiś wyzwalacz, który nie ma wiele wspólnego z „tu i teraz”, ale uruchamia jakieś podświadome, zapisane „w ciele”, wspomnienie. A jak wspomniałem o wycieczce na działkę i mówiłeś, że musisz nakarmić kota? To była prawda czy po prostu wtedy włączył się lęk na myśl o tym? Szczerze Pytam, bo staram się wyczuć.
  3. Ale ty myślisz że ja się z chorym człowiekiem, być może w epizodzie manii, będę lał po pysku, bo coś mi w internecie napisał?
  4. Powiem jeszcze raz – zastanów się nad tym, co i do kogo piszesz. Powrotu do zdrowia życzę.
  5. Zastanów się nad tym, co piszesz.
  6. Zasadniczo świat zaczyna się i kończy się na dupie, więc możesz mieć trochę racji. Wiem, co masz na myśli, ale nie chce mi się dyskutować na filozoficzne tematy tym bardziej, że mózg nie jest jeszcze do końca zbadany. Nie wiadomo, czy niedeterministyczne zjawiska kwantowe aby na pewno nie mają wpływu na procesy myślowe. Zakładam, że raczej nie, ale nie można tego wykluczyć. Świat, w którym założymy, że wszystko jest z góry określone, a my nie mamy żadnej sprawczości, musi być strasznie smutny. Ja tę sprawczość odczuwam. Czy jest jedynie iluzją, sztuczką mojego mózgu, który ma mnie jedynie przekonać do tego, że mam tę sprawczość, to nie ma znaczenia, bo mówimy o tym, co odczuwamy. Może świat w ogóle nie istnieje? Może jesteś tylko mózgiem w słoiku, a twoja rzeczywistość, w tym ja, jesteśmy jedynie wykreowani? Może wolna wola nie istnieje? W kontekście tego, co robimy, czyli w tym przypadku dążenia do unikania cierpienia, nie ma to znaczenia. Można o tym dyskutować długo i zupełnie nic z tego nie będzie wynikało. Natomiast z decyzji, którą ta osoba podejmie (bo wszyscy jakieś decyzje podejmujemy, niezależnie od tego, czy tylko nam się tak wydaje, czy nie), wynikają konkretne konsekwencje dla niej. Wiem, czytałem o tym.
  7. Indory może nie, ale pamiętaj, że ptaki wykluwają się z jajka, a z jajkami nie ma żartów…
  8. Masz wtedy wrażenie jakbyś się „przełączał”, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi? Miałeś to też na ostatnim burgerze z najsympatyczniejszym indykiem świata (co brzmi dwuznacznie ale niech brzmi)?
  9. Ja jestem chyba typowym polakiem cebulakiem, bo wszędzie muszę mieć masę czosnku i cebuli
  10. W mózgu. Którym konkretnie prawom fizyki miałby przeczyć? Nie chodzi o duszę. Dusza to pojęcie abstrakcyjne, ja staram się takich nie używać. Mam na myśli wolną wolę. Mamy możliwość myślenia i podejmowania decyzji. Każdego dnia podejmujemy jakieś decyzje. Oczywiście można się zastanawiać, czy wolna wola jest iluzją, a te decyzje faktycznie są nasze, ale to już są rozważania filozoficzne i temat na inny wątek.
  11. To znaczy, że to tylko od niego zależy, co zrobi w danej sytuacji. Można sobie tkwić w roli bezwolnej ofiary, skrzywdzonej przez niewątpliwie złego człowieka, albo odzyskać kontrolę nad swoim losem. W tym konkretnym przypadku – nie wchodzić na jej socjale, znaleźć nowych znajomych, być może spróbować przerobić na terapii to, skąd takie przywiązanie do tej osoby po tak długim czasie. Oczywiście nie ma wpływu na swoje emocje związane z tą osobą i z tą sytuacją (a niektórzy ludzie mają na nas z różnych powodów potężny wpływ), ale ma wpływ na to, co zrobi.
  12. Doktor Indor

    Witam na nowo. :)

    Wideło było, wideło się zmyło…
  13. Jeśli chodzi o pierwszą część zdania, to witaj w mojej codzienności. I w sumie, patrząc na to, jak ten świat wygląda, to trudno się dziwić…
  14. Nikt cię do niczego nie zmusi, ale pamiętaj, że to jest tylko i wyłącznie twoja decyzja. Zresztą może to po prostu nie jest jeszcze ten czas. Takie rany goją się latami, ale w końcu się goją. Spokojnie, poczekaj trochę. Zdechnie w samotności. Tacy ludzie nie potrafią tworzyć trwałych relacji. Prędzej czy później zdechnie w samotności.
  15. Na odległość to tak ciężko, ale zawsze możesz stanąć ze dwa metry od ściany, pochylić się, zamknąć oczy, wziąć rozbieg… i wyobrazić sobie, że to nie ściana cię znalazła, tylko MicMic
  16. Jak nie chce dać apartamentu, to trzeba go odpowiednio nakłonić… A koty to wiesz, chorują, trzeba leczyć, trzeba płacić, karmić trzeba (tzn. można nie karmić, ale wtedy miauczą)… drapią, robią różne złe rzeczy poza kuwetą… co to za przyjemność Wielkie umysły myślą podobnie W sumie wyobraziłem sobie takie pomieszczenie. Są farmy wiatrowe, farmy fotowoltaiczne, to to nazywałoby się farmą trolli. I jeden übertroll z batem krzyczący na nich po niemiecku. To co shad, zamawiać kołowrotki?
  17. Były w tej bajce smoki?
  18. Ale z tymi zbanowanymi userami to nie jest zły pomysł. Mógłbyś ich trzymać w kółkach takich jak dla chomika i mogliby robić prąd. Serwery same się nie zasilą…
  19. Ja nie, ale znałem kogoś, kto tak miał (akurat nie przy jedzeniu, ale ten mechanizm), i u tej osoby była to kwestia dysocjacji. Ale ty masz tak po lekach, czy zawsze tak miałeś?
  20. Gromadzi tam koty Albo zbanowanych userów
  21. Boże, znowu nie wziąłem rano leków (zapomniałem), więc czuję się tak jak się można czuć, jak się nie weźmie rano leków. Jak wezmę teraz to nie zasnę. Jak nie wezmę to może będzie OK, a może znów będą paraliże przysenne (ale to raczej się zaczyna jak nie biorę z 4 dni). No a teraz czuję się jak gówno, i tak do jutra rana, bo wtedy już wezmę. Itakcałeżycie. Raz byłem na kwalifikacji do terapii grupowej i zgodnie obaj (ja i prowadzący) doszliśmy do wniosku, że to jest w moim przypadku zły pomysł. Może i lepiej.
×