Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 846
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Kiła to wygrana na loterii gdy wszyscy dookoła mają aids To niedobrze. Bo ja też nie mam. To może to faktycznie to samo miejsce
  2. Zapytam przewrotnie, macie w lutym imprezę firmową?
  3. Od tego skakania zawrotów głowy dostanę Kontynuując, byłoby strasznie gdyby się okazało, że to ta sama firma. Raz już laskę ode mnie z firmy na grupach na fb poświęconych stalkowaniu jednej baby znalazłem
  4. Doktor Indor

    Nasze sny

    U nas też jest (w sensie w biurze-biurze). Musieli zrobić, prawo kazało. Nikt tam nie karmi bejbików, ale jest kanapa, więc ludzie tam śpią (na zasadzie, że serio śpią). Ja czasem stamtąd też calle odbywałem sobie na kanapie leżąc, jak jeszcze w biurze pracowałem (namówiłem wszystkich, żeby z racji pandemii, będąc w biurze, nie spotykać się w salce, tylko sobie robić calle każdy przy swoim kompie… a jak już były te calle pseudo-zdalne to kto mi zabroni sobie do salki iść…). Ja nie ufam nikomu niezależnie od tego, jak ma na imię i jak całuje. Czasem zdarzy mi się trochę opuścić gardę i póki co w 99% przypadkach się zawodziłem. Zacytuję cytat z siebie: Ludzie zawodzą. Prędzej czy później, ale zawsze. Taka jest niestety smutna, życiowa prawda, która sprawdza się u mnie w 99% przypadków. Ja zresztą na pewno też. Nie wiem tylko, nadal, czy to oni zawodzą, czy to ja mam wobec nich zbyt wysokie oczekiwania.
  5. Doktor Indor

    Nasze sny

    A, tego typu intymność No to chyba pozostają kabiny toaletowe. Niewygodnie, ale dla chcącego nic trudnego Nie pamiętam, byłem pijany, oboje byliśmy pijani, i taka jest oficjalna wersja. A gdzie pracujesz, w sensie jako kto?
  6. To znajdź kogoś, kto ojoja. Ojojane miejsca bolą mniej.
  7. Doktor Indor

    Nasze sny

    Takie rzeczy też były. I to tej samej nocy, po której zasnąłem na tej nagrzewnicy. Kolega stwierdził, że miałem intymne okoliczności z jego małżonką. Ja tych okoliczności nie pamiętam. Może i lepiej. Choć ładna była, Monika miała na imię. I cudnie całowała. Dziwne czasy późnonastoletnie / wczesnostudenckie. Teraz dojrzałemu panu już nie wypada. A u nas w biurze raz ktoś znalazł majtki w magazynku, damskie, ładne takie, i poszedł mail do wszystkich, żeby właścicielka (lub właściciel) się zgłosiła. Niestety nie wiem, co się z nimi stało dalej.
  8. Doktor Indor

    Nasze sny

    BTW, w biurze-biurze zasnąłem w życiu dwa razy. Raz na klawiaturze, a raz jak pracowałem w takim miejscu, w którym było strasznie zimno, więc postawiłem sobie na biurku nagrzewnicę 4 kW. I tak sobie siedziałem, i tak się przyjemnie, cieplutko zrobiło… Wiecie, jak długo goją się poparzenia ręki i twarzy po nagrzewnicy? Nie przypuszczalibyście… Tak, to się właśnie raz zdarzyło, bo ta druga sytuacja to sam byłem
  9. Doktor Indor

    Nasze sny

    Ja dzielę pracę między cztery biura. Pierwsze biuro jest w łóżku, jak mi się nie chce wstawać. Czasem odbywam z niego calle, leżąc sobie wygodnie wtulony w cieplutką podusię. No i tak to bywa, że czasem się człowiek rozkojarzy, tak się stara, a potem się budzi, call dawno się skończył, i jest się jedyną osobą, która jeszcze się nie rozłączyła. Drugie biuro jest nudne, to po prostu biurko w pokoju. Trzecie to kuchnia. Czwarte natomiast łączy pracę z możliwością wykonywania różnych innych czynności fizjologicznych, i nie mam na myśli robienia kawy, bo do tego służy trzecie biuro. Dobrze, że u nas, mimo błagań, starań, próśb i gróźb zarządu, kamerki na callach nadal się nie przyjęły, bo musiałbym z dwóch, albo nawet trzech biur zrezygnować. Jak jeszcze pracowałem lokalnie, a nie zdalnie, to mój były szef miał bardzo duży problem z tym, że wysyłałem mu czasem maile z biura fizjologicznego. No ale co ja poradzę, że są takie okoliczności, w których najlepiej mi się skupia (myśli)?
  10. Mało mam. Wszystkie moje znajomości się z czasem porozpadały. Trochę odnowiłem tu na forum, spotykam się z Tomkiem czasem (no w sumie dwa razy to już chyba czasem :D), ale przestanę jak go już tak wkurwię, że straci do mnie cierpliwość na amen i wykrzyczy w złości, że lepiej było nie odnawiać znajomości i zostawić dobre wspomnienia. Mam jedną kumpelę z którą fajnie byłoby odnowić kontakt, ale chyba już nie umiemy. Jak oboje byliśmy na fb to miało to sens, bo razem hejtowaliśmy tam ludzi i nieludzi. Jak wpadała do mnie na grilla to też miało to sens, a teraz… Cholera no, my nie mamy już w sumie o czym gadać. Za bardzo nasze życia się rozeszły, za mało mamy wspólnych znajomych, żeby było kogo obgadywać (bo ile można rozmawiać o jednej osobie). Więc dzwonię do niej czasem, na święta, obiecujemy sobie, że będziemy w kontakcie, i gówno, a nie jesteśmy w kontakcie. Inną też mam, super kumpela kiedyś, odkąd urodziła dziecko zupełnie nie ma z nią kontaktu bo nie ma na nic czasu. Wysyłam maile, odpisuje, na kolejnego już nie odpisuje, bo nie ma czasu. No to się nie chcę narzucać… A brakuje mi jej zwyrolskiego poczucia humoru (choć znów, odkąd urodziła dziecko to się jakaś wrażliwsza zrobiła). No i taka dupa ogólnie. A wiem chyba kogo na forum zaproszę. Jak tu się odnajdzie i zostanie (a jest szansa bo też jest z tych nazwijmy to psycho klimatów) to dopiero będzie śmiesznie. Tylko muszę ostrzec że ani słowa o mojej realnej tożsamości tutaj ani innych pseudonimach, grupach, forach, powiązaniach No i nie wiem czy nie będę musiał zacząć uważać na słowa żeby mnie nie znielubiła, choć w sumie zna mnie już na tyle, że jakby miała znielubić, to by znielubiła. Ale nie zna mojej indorzej tożsamości, więc może wcale mnie nie zna. No i to jest osoba z którą się nie spotykam bo nigdy nie było okazji (ale może kiedyś będzie).
  11. To potem boli przy chodzeniu, chyba…
  12. Nie, nudesów jeszcze nie było.
  13. Ja chyba zacznę zbierać pustych ludzi. Będę ich hodował jak okazy i trzymał na widoku. Tylko to karmić trzeba. Czajniczka nie trzeba. Dobrze jest. Działa? Działa. Przynajmniej dopóki się nie włączy. Jako nietestowane na Allegro pójdzie.
  14. Doktor Indor

    Nasze sny

    Gaśnicą go! Mi się śniło że mi kot wskoczył na biurko i wszystko zrzucił. Tylko to wcale nie był sen. Przez to znowu zasnąłem na callu w robocie – ale nie pamiętam co mi się podczas tego calla śniło. A jak jeszcze trochę będzie taka pogoda to zamiast snów będę miał halucynacje z wyziębienia.
  15. Ja mam wrażenie że tu nie chodzi o doświadczenie seksu a o poczucie niższości napędzane tym, że się go nie doświadczyło, a inni tak (choć wcale nie wiadomo, ilu z tych „innych” tak). A prawda jest taka, że nie ma takiej ilości cipek, tudzież innych otworów kloacznych i nie tylko, które wyleczą poczucie niższości. Samoocena nie kryje się na dnie nawet najpiękniejszej farfeluny.
  16. Znów za dużo na siebie wziąłem i czuję się tym przytłoczony. Ofiara własnej ambicji.
  17. Jak ja nie mogę spać to siadam i sortuję moje pudełeczko z częściami które mi zostały po udanych naprawach różnych rzeczy. Śrubki od małej do dużej, sprężynki od dużej do małej, jakieś trybiki, ząbki im liczę i szczoteczką myję… A jak jest już mowa o czajniczku, to przenieście się proszę ze mną w podróż w przeszłość… https://www.interadek.info/humor/czajnik.htm
  18. No tak, nie możesz jej demoralizować takimi brzydkimi filmami…
  19. No to pewnie zależy od osoby. Choć ja generalnie jestem odłączony od ciała, a zapsy odczuwam bardzo intensywnie. Jakby mi się ktoś do mózgu zrzygał. W sumie ciekawe co za to odpowiada. Coś tu jest, może jutro przeczytam. https://lonestarneurology.net/others/what-is-brain-zapping-neurological-insights-into-antidepressant-withdrawal/ To na V i to na V, to się przejęzyczyć można. A przejęzyczenia, jak wiemy, rzecz ludzka…
  20. Ty uważaj, bo jak gwiazdeczka pierdyknie, to wszystko będzie obrzygane zawartością gwiazdeczki…
  21. Ale to przecież zawsze tak jest że jak coś rozbierasz a potem składasz to zostają jakieś części. Jak działa to nie drążyć
  22. To spróbuj patrzeć im w oczy wydając resztę. Ale żeby to było naturalne a nie takie nachalne.
  23. Dla a) ciasnych (jak robi prrrrt a nie puuufff), b) dobrze obdarzonych, c) niewyćwiczonych jeszcze w tej trudnej sztuce przyjmowania czyjejś miłości od tyłu.
×