-
Postów
4 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
thank u
-
dwie kanapki z twarogiem
-
sprawiło mi radość również to, że dostałam dziś okres. W raz zaczęciem rozlewu krwi czuję się coraz lepiej. Napięcie przedmiesiączkowe bardzo odczuwam negatywnie, zwlaszcza psychicznie.
-
dziś sprawia radość, że jestem w swoim cudownym domu. Mój pokój to moja twierdza. Nie muszę się z nikim użerać. OJciec bywa wredny, ale to nie ten sam cłowiek, kiedy był kiedyś immprezowiczem. Alkohol psuje ludzi. Terz pije raz w roku, albo rzadzij. Jakimś cudem go od tego odrzuciło i zajął się pracą. wszystko jest dobrze. Czuję się w domu jak w raju. Przypomnialam sobie szpital. Tam się nie da odpocząć. Fajnie się wydaje tylko, gdy masz manię i kompankę do wygłupów. W depresji czlowiek leży i pragnie tylko wyjść. Dlatego doceniam, że nic mi nie jest. Nie chcę już więcej szpitali ani tym bardziej psychoz.
-
u mnie bylo trochę inaczej. w szpitalu wszędzie bylo mnie pelno. Znalam prawie każdego. Potem za mną łazili, a jak mialam zly nastój, to kazałam im wyjść. A potem zznowu energia i dalej się "bawiliśmy". Próbowałąm w sali stworzyć fajny klimat. Bylo super. Ale babeczki powychodziły. Jedna potem mnie skłóciła z pewną spoko laską. NO ale cóż. Zawsze miałąm gdzieś, czy ktoś tam mnie obgaduje. Po protu wtedy unik. Klocilam się z frajerami, ale szybko wracalam do siebie. Pod koniec leczenia w szpitalu byłam zmęczona. CIągle spałam. Na zajęci mnie wołano, choć nike byly obowiązkowe. Ale robiłam wszystko, żeby nie zgnić w łózku. Staralam się być na każdych zajęciach. Udzielałam się. Był to fajny czas. No ale po pshychozie choroba podarowała mi depresję. POtem po 3 miesiącach wyszłam na wolność, i to była zawsze piękna chwila. wolność. dlatego dziś ją codziennie doceniam, bo szpital, a zwlaszcza dlugi pobyt bardzo męczy. Po powrocie do domu czułam taki spokój i szczęście, że już jestem w donu. I tego roku dopadła mnie straszna depresja. Unikałam ludzi. NIe gadałam z nikim z fejsa. Usunęłam go niedawno. I nie czuję potrzeby kontaktowania się z tantymi ludźmi.
-
z moim ex nie bylo latwo. Był muzykiem, dobrze zzarabiał, choć nigdy nie patrzyłam na niego jak fanka. Jqkiś house, trance itp. Nie słucham takiej muzyki. Już wolę techn zdecydowanie. Także fanką nie bylam. ale swietnie nam się rozmawialo. bYlo przywiązanie, namiętność tez. NIestety gdy trafilam do szpitala, on oznajmil mi smsem, ze ma już kogos nowego. Nie pojawil się w szpitalu.A w sali znalazłam się z jego mamą, i on był w mojej sali, żeby jej rzeczy rozpakować. DO mnie prawie się nie odzyhwał. Matkę ma świetną. Traktowałam ją bardzo dobrze. Polubilysmy się, chodzilysmy razem na fsajkę. Nasz związek się rozpadł, on tak w sumie to, nie istniał Był ciągle pochłonięty muzyką i nie wiedział czego chce. Ale jakąś tam inną chciał. Przerosła go moja choroba i problemy z nastrojem. Święta nie bylam, ale bardzo go kochałam.
-
tego malowania po numerach nie probowalam. Ale przyklejanie cekinów to świetna rze. Skupiasz się tylko na tym. Coś w stylu medytacji. Ja zawsze do tego slucham muzyki na sluchawkach. Mega przyjemnie zajęcie.
-
pijm, pij. Bo dziś czeka napisania czegoś
-
też wstalam po 4 chciało mi się pić, musialam zejść do kuchni. Potem papieros, zęby, twarz. No i po spaniu, pomyśliłam. Zrobiłam więc kawę. Piję już trzecią, ale pewnie przysnę w dzień na chwilę Makijaż zrobiony. Czas w końcu wypróbować nowy sprzęt do rysowania i malowania pastelami. Będzie zabawa...
-
po co spać, jak można się bawić
-
umieranie tęsknię za czymś prawdziwym stokrotki, które wręczyłeś inny kawa, płać sama zdrada puste oczy jest to krótka opowieść o trzech mężczyznach tylko jeden, tylko on barwił mi uśmiech otulałam słowem, muzyka z telefonu, moja ulubiona oijąc wino bezalkoholowe przesiedzieliśmy 8 godzin w krwi w głowie krążył intruz K. nie pozwalał poczuć chciał mnie dla siebie, mimo że nie chciał znowu chciał moja głowa zadymiona smutek bezradności no bo jak się odkochać? taka wspaniała szansa, zaprzepaszczona nieodpowiedni czas wspomnienia z nim schowałam do szuflady wyciągając, by przypomnieć, że mężczyźni istnieją niedocenieni cichy ma zawsze coś do powiedzenia reszta mieli jęzorem bez treści ja zasypiam prawdziwi, gdzie się ukrywacie? chyba jestem bi ale mam swoje typy nie zwracam uwagi na ślicznotki, typowe julki głębia umysłu, inteligencja, silna i krucha osobowość wrażliwość na świat specjalnie przyglądająca się zepsutemu świat ubranego w papierową miłość kobiety zawsze umiały latać nad motylami
-
a ja marzę o heroinie
-
lubię tę nutę. PJONA! Zaczynam drugą kawę. Prześpię się chwilę w dzień pewnie.
-
piękna piosenkarka i poetka. Niespotykalna.
-
jednym słowe: arcydzieło
-
krótko spałam, wczęsnie wstałam kawa się kończy w kubku slucham muzyki i się robudzam nastrój dobry och nie już wypiłam
-
Kilka uwag o tym, co ostatnio dzieje się na Forum
Verinia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Forum NERWICA.com
no i fajnie -
wybrana Jej ciemne okulary zasłaniają przenikliwe spojrzenie. Ściąga niedbale. Prosi kelnera o Americano. Mówi głośno: - Niedocenieni artyści, umierają w samotności Poprawia czerwono krwistą szminkę. Poprawia czarny kapelusz. Lubi go nosić. Tajemnice wnikają głębiej. Wie kiedy może coś powiedzieć. Lata praktyki nauczyły ją, źe ściany mają uszy. Tak zresztą jak i ludzie. Gdy usłyszała od pewnej starszej kobiety o srebrzystych, długich włosach, że ma dar. Zachowaj to dla siebie - poradziła. Potem poszła w drugą stronę.Zostawiając ją w szoku i lęku. Przemiana była nieunikniona. Już prawie. Jeszcze chwila. Od stacji do stacji w pociągu. Jechała do Warszawy.Wie, że ma tam sobowtórkę, choć jej nie widziała. Ktoś ważny dla niej jej to oznajmił. Poczuła wtedy ekscytację. Warszawa to miejsce wspomnień. Kiedyś długo tu odpoczywała, imprezowała i poznawala niesamowitych ludzi.. Dziś przyjechała tu w innym celu. Chciała pochodzić po mieście, słuchając Taco i Quebo. Tak ją naszło na te klimaty. Zarezerwowaną ten sam hostel, co dawniej. Przyjemny i kameralny. Pokój w jej stylu. Zapaliła świecę, zaczęła pić cydr. Gdy wypiła trzy, poczuła, że coś się zmieniło. Jej paznokcie zrobily się dłuższe, włosy również. Zauważyła coś w rodzaju czerwono różowego znamieniu na boku szyi. Nie bała się. Wszelaka niepewność rozproszyła się.Może to działanie cydru ją uspokoiło. Ale nie tylko to. Wiedziała, że przemiana trwa. Dostawała sygnały w głowie. Nie słowa, lecz myśli zmieniły się. Przeczucia dotyczyły tego, że świat nie jest prawdziwy. Nie wiedzą kim są i dokąd zmierzają. Skupiają całą swoją uwagę na nic nie znaczące sprawy, człowiek gardzi drugim. I tak powstaje wyścig szczurów, albo biadolenie, kto ma gorzej. To spłata karmy. Kiedyś nazywali mnie żartobliwie czarownicą lub kosmitką. Ta aura świeciła od dawna. Lubiła obserwować ludzi. Ich zachowania, rozmolwy. Już wtedy wiedziała, że świat w którym żyje nie jest dla niej. Miny obcych wyrażały śmierć za życia. Nie prosiła się o dary, które dawkowali jej powoli. Otwarty umysł, potem dostrzeganie prawdy, częściowa telepatia i jasnowidzenie (które już zaczęło w niej dojrzewać, tak jak wszystko inne). Były to dary nieoszlifowane, pełne chaosu i niepokoju. Z czasem jednak przychodzi fala akceptacji, lęk odfruwa, a dary są cudem. Magiczny raj. Zgodziła się. Miała dość szarości. Nie miała nic do stracenia. Cydr był przemienion. Gdy już wszystkie wypiła, zauważyła jak wiele gwiazd pojawiło się na niebie. Widziała pulsujące, kolorowe błyski. Niczym ciche fajerwerki. Nie mogła odeprzeć wzroku. Lecz nagle zadzwonił numer prywatny. -Halo.. - Witam Cię. Wypiłaś eliksiry przemiany. Będzie potrzebne Twoje samozaparcie, bo początki bywają trudne. Smród i gniew świata potrafi dobić i irytować. Nie poddawaj się emocjom. Bądź silna, medytuj, spaceruj. Z czasem nastąpi transformacja. To jeszcze nie koniec. Za jakiś czas spotkamy się razem zresztą ekipy. Zaufaj procesowi. Dobrej nocy! - Dziękuje za telefon. Dobranoc! Zaprowadzono mnie do miejsca z którego nie ma wyjścia. wybrana Nie chce już programu wtłoczonego jej przed narodzinami. Zaczęła doceniać, że ma życie i że wszystko może się zmienić. Poszukująca prawdy, będzie ponad konstrukcją świata, który nawala. zapiszczała bezgłośnie, uzbrojona w cierpliwość i w siłę, która potrafi podnieść już się nie boi. magia ją uzdrawia zamknij motyla z brylantu w bezpieczne miejsce motyl - symbol transformacji
-
Kilka uwag o tym, co ostatnio dzieje się na Forum
Verinia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Forum NERWICA.com
oni nie biorą próśb i rad do siebie. dzieje się co bądź. I to naprawdę smutne. Czasem to forum odpycha wręcz. A pamiętam jak bylo jakkis czas temu -
Kilka uwag o tym, co ostatnio dzieje się na Forum
Verinia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Forum NERWICA.com
ja też.. ma być miło -
zieloną herbatę z trawą cytrynową
-
Bardzo dobrze. Dzień mi zleciał. Może dłużej posiedzę, o ile mnie nagle nie zetnie. Idę zjeść śniadanioobiadokolację.
-
może po prostu trzymajcie się tematu, to wtedy ktoś odpisze. Wasze pogaduszki róbcie u indora albo w pierdolniku Mica i Dalili.