Pamiętam zajęcia na terapii edukacyjnej,zawsze były ciekawe.
Kolega był zdziwiony, że jest tyle nazw uczuć!
Bo on najczęściej był tylko wkur.iony ( ale to jeszcze wtedy, gdy pił).
Ja chodziłam tylko na terapię uzależnień,przez dwa lata.
Spotykaliśmy się raz w tygodniu, najpierw chodziłam na terapię indywidualną, potem zdecydowałam się na grupową.
Dobrze wykorzystany czas.