-
Postów
192 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Happyandsad
-
Ostatnio przeczytałem "Światłoczułość" Jakuba Jarno. Zrobiła na mnie spore wrażenie ta książka. Zwłaszcza sposób bycia, przemyśleń i wypowiadania się jednej z głównych postaci. Polecam bardzo.
-
Nie wiem czy tęsknię za samym dzieciństwem czy za odczuwaniem radości. Za czasami kiedy jeszcze nie nienawidziłem samego siebie, kiedy nie miałem lęków i stanów depresyjnych. Już wtedy głównie siedziałem w domu, bez znajomych, ale bawiłem się sam albo z rodzeństwem. Nie było idealnie. Dziś warunki do życia o wiele lepsze, ale co z tego skoro w głowie wszystko się zepsuło.
-
Na innym forum raczej odradzają wciąganie pregi nosem. Wystarczająco dobrze wchłania się doustnie. Jeśli chcecie żeby zadziałało szybciej, to można wsypać zawartość kapsułki do wody albo jakiegoś napoju i wypić. Nie dość, że to tragicznie smakuje to jeszcze część zostaje w samym nosie. Przez co tak naprawdę bierzemy mniejszą dawkę, a reszta się marnuje. Nie widzę sensu aby w coś takiego się bawić.
-
Brzmi super. Świąteczny klimat może i dałoby się zauważyć, tak jak dawniej. Ciekawe jak to jest znaleźć się w takim miejscu, pośród ludzi którzy mają swoje problemy. Ty wiesz, że oni mają, a oni, że masz Ty. Wydaje mi się, że poczułbym jakąś ulgę. Nie trzeba ukrywać się, udawać, że wszystko okej. Chociaż na chwilę. Ale może się mylę i żadnej ulgi się nie doświadcza.
-
Okej, to wiedziałem w sumie, ale irytuje mnie czekanie po śniadaniu aby wziąć kapsułkę z lekiem. To mam drugie pytanie. Lepsze od poprzedniego, bo akurat tego pewien nie jestem. Skoro Prega najlepiej działa przed jedzeniem, tj. na pusty żołądek, to po jakim czasie od wzięcia można coś zjeść? Bierzecie to w ogóle pod uwagę? Jeśli już zjem coś, to staram się odczekać ze dwie godziny zanim wezmę lek. A kiedy już go wezmę to najczęściej wolę być jak najdłużej głodny, bo obawiam się, że najedzenie się zmniejszy działanie Pregi. Być może nie ma to związku żadnego, ale wydaje mi się, że im później coś zjem od wzięcia leku tym dłużej go odczuwam. @Dalila_ Bierzesz Prege tylko na noc?
-
No dooobra. Dodałem się gdzieś w lesie. Samotność w życiu, samotność i na mapie, ale może kiedyś w okolicy tego lasu pojawią się inni, niczym grzyby po deszczu.
-
Nie wiem po co to piszę, bo żaden sukces z tego. Nawet mały. Skończyłem czytać książkę i zacząłem kolejną. Ciekawe czy i ją dam radę przeczytać do końca... Żałosne, że tylko coś takiego jest u mnie jedynym co mogę tutaj napisać
-
Leci mi 4 tydzień na 40mg Paro. Z pozytywnych rzeczy nie widzę nic jak do tej pory. Efekty uboczne to wciąż zaciskanie się szczęki, problemy ze snem w nocy i senność o losowych porach dnia (ale to raczej nie zniknie). Niewiele się chce robić, nawet po Pregabalinie, ale może wina jej już zbyt małej dawki. Tak czy inaczej nie narzekam na razie na Paro, bo jest zbyt wcześnie. Jakakolwiek poprawa może pojawi się za około 2 tygodnie. Oby poprawa w kwestii lęku, bo tylko na to jej potrzebowałem. Jeśli nie, to walić ten lek
-
Do dupy, że tak powiem. Czekam aż zadziała prega (oby). Od rana depresyjne myśli, łapy się trzęsą, w środku roztrzęsiony i jakiś lęk nie wiadomo przed czym. Nic się nie chce robić. Nawet spać. Po co ja się męczę na tym świecie to pojęcia nie mam. Mógłby już przyjść koniec.
-
W filmie "Kochaj albo rzuć" była taka rozmowa: Kargul: Co on taki artysta? Przecie on tylko medel-medel-medel klas. Pawlak: Ty żadnej klasy ni masz i dobrze. I ja też nie mam ani klasy ani tych inteligencji podanych wyżej...
-
Hejka! Aż szkoda, że najbardziej oblegane miejsca to Warszawa i Śląsk. W innych częściach kraju to raczej takie pustki i do ludzi daleko (w sensie takich z lękami, fobią, depresją, itd. kiedy coś nas łączy wspólnego xd)
-
Może lepiej poczekać jeszcze trochę. Skoro 10mg pomogło na lęki, to warto zobaczyć czy się ustabilizuje nastrój. Jak nie to bez problemu zwiększysz na 20mg. Paro niestety już takie jest, że po nim niewiele się chce robić. Ciężko z tym walczyć. Jeszcze jak masz konieczne zajęcia to okej, a jeśli nie to łóżko największym przyjacielem się staje
-
Takie wahania nastroju chyba zawsze będą występować. Niezależnie od dawki. Okresy lepsze i gorsze. Mi 10mg pomogło na depresyjne myśli, ale na więcej już nie bardzo. Kiedyś, chyba na 20mg poczułem po 4,5 tyg jak lek zaczął działać i pomagać, ale nastrój wciąż się zmieniał. To też normalne. Zwłaszcza na początku odczuwalne dość mocno. Niektórym zmęczenie mija po czasie, raczej dłuższym czasie. Teraz biorę 40mg od już prawie 3 tygodni i o dziwo nie jest aż tak tragicznie. Dawniej było gorzej nawet na mniejszej dawce. Może pregabalina pomaga, ale nie wydaje mi się. Najgorzej to położyć się na łóżku i próbować odpoczywać albo zasnąć. Wtedy ciężko się ruszyć z powrotem do życia. A tak jak już coś robisz to ta senność i zmęczenie nie są aż takie złe. To znaczy, u mnie tak to wygląda.
-
Wyraź siebie przez Muzykę
Happyandsad odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Off-topic
-
Codziennie Czy jakaś książka miała wpływ na Twoje życie? (poproszę o tytuł :>)
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Happyandsad odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
A powróciła jakoś niedawno, ale w jakiejś innej formie. Sama aplikacja czy coś takiego -
1 Chociaż kiedyś w pewnym momencie mi się "przejadła". Za dużo jej wszędzie było już 1 2