Moja teoria jest taka , że jak się jest młodziutkim czlowiekiem,to nie ma się jeszcze ,tak bym to nazwała "własnego stylu"Czesto się cos dopiero zmienia ,wyprobowuje,poprawia,fryzury ,ciuchy.Az wkoncu dojdzie sie do tego stylu ktory najlepiej pasuje.Tzn.w wygladzie.Ksztaltuje się swoj Image.A reszta?...moze genetyka,dbanie o siebie.Ja pamietam ze majac 17lat lubilam krotkie wlosy,i lubilam nosic hipisowska apaszkę.No tak mi sie to kojarzylo z dzici kwiatyi dlugie swetry lub bluzy,i jakies wisiorki.Dzis nie wiem czy by mi to pasowalo hehee