minou
Użytkownik-
Postów
948 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez minou
-
Czy są osoby które sądzą że są lekooporni ??
minou odpowiedział(a) na MuminIDM temat w Nerwica lękowa
Stymulanty to pochodne amfetaminy -medikinet, ritalin, concerta… Zwiększają poziom dopaminy w mózgu, a osobom majacym adhd brakuje tego neuroprzekaźnika. U osób zdrowych powodują euforię, energię, bezsenność, potem „zjazd”. Nasilają lęki i mogą wywołać paranoje, epizod manii itd, dlatego nie wypisuje się ich bez solidnej diagnozy. Na osoby z adhd działają odwrotnie - uspokajają, wzmacniają koncentrację, wyciszają, niwelują taki niepokój i w głowie i w ciele. Niektórzy opisują to tak, jakby w ich głowie wreszcie zapanowała cisza, ja to odczuwam jako taki „slow motion”. Czas zwolnił, mam wrażenie że doba się wydłużyła i mogę na spokojnie zacząć i skończyć to co zaplanowałam. Mam poczucie większej kontroli nad swoim życiem, bo mam lepszą koncentrację i dzięki temu np nie gubię ciagle rzeczy itd. To zmniejsza poziom stresu i dzięki temu też lęków, ale niestety jak działanie leku schodzi wieczorem to mam tendencję do niepokoju i lęku czy rozdrażnienia. Ale wiem, że to tylko reakcja na lek, wiec jest do wytrzymania. Za to budzę się spokojna i zadowolona - wcześniej rano bym najchętniej wszystkich pozabijała i chciało mi się płakać ze już trzeba wstać. Skoro piszesz, ze nie miałeś tak od dziecka, to nie jest to adhd (warunkiem postawienia diagnozy jest występowanie objawów min. przed 12 roki życia, a ja nerwicę lękową i problemy z koncentracją mam odkąd pamietam). Ale to co opisujesz może tez być efektem przewlekłego stresu. Ten zalew kortyzolu ma bardzo negatywny wpływ na cały organizm. Wtedy występuje lęk, wyczerpanie, nogi jak z waty, rozchwianie emocjonalne, kołatania serca, często spadek odporności, mogą nawet być luki w pamięci itd. Stres też leczy się przede wszystkim terapią. I odpoczynkiem, ale kto może sobie na niego pozwolić? -
Dlaczego?
-
Czy są osoby które sądzą że są lekooporni ??
minou odpowiedział(a) na MuminIDM temat w Nerwica lękowa
Ja mam podobnie, zarówno jeśli chodzi o przełamywanie lęków i spore nasilenie objawów w pewnych sytuacjach oraz wieczorami. Tzn zmuszam się do robienia rzeczy, i robię, ale to nie leczy nerwicy. Za to zachowujesz jednak jakiś poziom funkcjonowania, a to jest ważne. W wielu sytuacjach związanych z dziećmi tez mam bardzo nasilony lęk, tylko u mnie raczej jak np. nocują poza domem albo jadą gdzieś autem z kimś innym niż ze mną, także tu mamy na odwrót Wieczorne nasilenie lęków też mam. U mnie to wynika z adhd. Nie potrafię filtrować bodźców i informacji ani rozsądnie zarządzać energia, wiec wieczorem jestem psychicznie wyczerpana i przestymulowana a poziom kortyzolu szaleje i wtedy mam lęki. Na to właśnie pomagają mi stymulanty, pośrednio regulując lęk. Więc nie do końca się zgodzę, że jest coś takiego jak „typowa” nerwica lękowa. Typowe jest to, że lęk nasila się przy zmęczeniu, stresie, emocjach, nawet pozytywnych. Np po dniu w Disneylandzie po świetnej zabawie moje lęki wystrzeliwują w kosmos… Z leków tutaj opisywanych wielu ludzi na lęki poleca trittco. Widzę, ze tego nie brałeś. Anafranil to koszmar, myślałam że mnie zabije. Brałam na depresje i na nią pomógł, ale na lęki w ogole. -
Czy są osoby które sądzą że są lekooporni ??
minou odpowiedział(a) na MuminIDM temat w Nerwica lękowa
Wiem, że nie jest łatwo się dostać na NFZ na terapie, ale skoro na Twoje schorzenie to leczenie, że tak powiem, pierwszego rzutu, to może warto choć raz pójść, jeśli leki nie dają efektu. Teraz są różne opcje typu terapia online, co tez zmniejszyło cenę i ułatwia sprawę jeśli np masz opory żeby wychodzić z domu, albo nie pasuje Ci to z pracą. Jeśli pracujesz i masz dochód, to może warto zainwestować w terapie raz w tygodniu i zobaczyć. Psycholog tez może podpowiedzieć w jakim kierunku iść (u mojej córki psycholog prowadząca terapie na fobie społeczna juz po 2 wizytach powiedziała, ze dziecko ma ADHD, co nam zaoszczędziło dalszego szukania). Z doświadczenia wiem, że siedzenie non stop przed kompem, odpowiedzialna praca + brak ruchu to niestety typowe czynniki pogarszające lęk. Nie musisz podnosić ciężarów, ale dla ludzi choćby spacer na świeżym powietrzu, dzienne światło, trochę ruchu, są wręcz konieczne do zachowania równowagi psychicznej, tak jesteśmy skonstruowani. Bez tego to jak przy cukrzycy codziennie jeść torty i tylko zwiększać dawki insuliny… Jestem zwolenniczką leków, ale one nie są magiczną różdżką. -
Czy są osoby które sądzą że są lekooporni ??
minou odpowiedział(a) na MuminIDM temat w Nerwica lękowa
Skoro 14 lat to pewnie rzeczy typu guz mózgu mało prawdopodobne, to zawsze jakiś plus Nie piszesz, czy miałeś terapie i jaką/jakie. Nie piszesz jakie poza tym masz objawy. Przy nerwicy, jak przy każdej chorobie przewlekłej, ważne jest podejście całościowe. Styl życia, dieta, sen, ruch. Z badań hmm, po 14 latach powinieneś mieć ich więcej zrobionych. Może trzeba zmienić lekarkę? Lęki mogą być przy przewlekłej boreliozie, różnych zespołach metabolicznych, zaburzeniach hormonalnych, a nawet np raku trzustki, czy innych guzach wydzielających hormony… skoro leczenie nie działa, to faktycznie szpital, ale nie psychiatryczny, bo co Ci tam dadzą? Ten sam koktajl leków, ale dożylnie? Szpital i komplet badań, TK głowy, jamy brzusznej. Tylko czy to realne? Dlatego dobrze się zastanowić, czy masz tez inne objawy. Jeśli nie masz fizycznych objawów, to może poszerzona diagnostyka psychiatryczna? U mnie nerwica lękowa okazała się być nierozpoznanym adhd, także antydepresanty ani stabilizatory mogły costam, ale niewiele. Benzo działa, bo taka jego rola, ale sam wiesz…. To rozwiązanie na kilka tyg, albo bardo doraźnie w gorszy dzień. Teraz biorę stymulanty, nie działają bezpośrednio na lęki, ale uspokajają mnie. -
Czy są osoby które sądzą że są lekooporni ??
minou odpowiedział(a) na MuminIDM temat w Nerwica lękowa
Zgadzam się z @MarekWawka01 Lęki mogą towarzyszyć wielu zaburzeniom, również chorobom fizycznym. Typowo na lęki pomagają benzodiazepiny a nie antydepresanty czy stabilizatory nastroju, ale je można brać tylko kilka tyg. Często pomaga to przetrwać okres diagnozowania, badań. Ja bym nie zakładała lekooporoności, ale raczej nieprawidłową diagnozę. Ogolnie przyjęte obecnie podejście zakłada tez, ze leczenie farmakologiczne powinno być połączone z psychoterapią… a przynajmniej z realną oceną potrzeby takiej terapii. -
Wiem, że już trochę zakrawa to o spamowanie w różnych wątkach na forum, ale po prostu rozpiera mnie radość z powodu ogromnego sukcesu. Powiem Wam, ze wszystkie dyplomy uczelni wyższych, awanse, podwyżki, sukcesy w pracy charytatywnej przy tym bledną. Tylko urodzenie dzieci było lepszym uczuciem niż to. Po wielu latach wiem, co mi dolega i mam na to oficjalny papier. Po wielu latach wiem, jakie mój mózg ma ograniczenia i ze to nie jest moja wina. Czuję, jakby ktoś mi zdjął z pleców wielki ciężar i odzyskałam wiarę w moją intuicję. Owszem, mam nerwicę, ale to tylko jedna z diagnoz pobocznych. Żadne terapie ani leki na nerwice i depresje nie mogły mi do końca pomoc, bo podstawą problemu są wrodzone i nieuleczalne ADHD oraz zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ktoś może się dziwić, że mnie to cieszy, ale to mi pozwoliło w pełni zaakceptować, ze na niektóre rzeczy nie mam wpływu i że nie muszę się czuć winna. Poza tym pojawiła się tez inna możliwość leczenia farmakologicznego podstawowej choroby.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
minou odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Dawno mnie tu nie było, ale pomyślałam sobie, ze dodam wpis, może komuś się przyda. Od dziecka sporo chorowałam, ciagle jakieś bóle tu czy tam, dziwne objawy, długo mi to nie przeszkadzało, bo mogłam brać wolne ze szkoły wtedy już miałam nerwicę lękową i różne fobie, ale nie hipochondrię. W pewnym momencie na studiach dostałam prawdziwej paranoi na punkcie mojego zdrowia. Rok męczarni, rajdu po lekarzach… jak wykluczyłam jedno, to zaraz było coś nowego. Znacie to zreszta, ciągły lęk, uczucie gorąca i paniki jak np przez przypadek wymacacie jakiś lekko powiększony węzeł chłonny, zaburzenia koncentracji, płaczliwość, poczucie że nie ma co robić planów, bo pewnie zaraz umrzecie. Irytacja rodziny i partnera, podśmiewanie się znajomych, wreszcie stany depresyjne. Koszmar. Udało mi się „zastąpić” hipochondrię ciut mniej uciążliwym lękiem wolnopłynącym i trzymać to jakoś w ryzach okazjonalnie biorąc benzo. Ale hipochondrię wspominam naprawdę najgorzej ze wszystkich typów nerwicy, jakie przerabiałam. A teraz jest światełko w tunelu! Dluga historia jak do tego doszłam, ale okazało się, że mam ciężkie ADHD z połączone z cechami autystycznymi. Wiąże się to też z pewną nadwrażliwością sensoryczną, skłonnością do nerwobóli czy bóli napięciowych, przewrażliwieniem na wszystkie bodźce… a stad niedaleko do paniki, że tu boli a tu kłuje, mdłości, fizyczne objawy stresu itd. Ok 70% osób z ADHD cierpi na nerwice i w konsekwencji - depresję. Diagnoza mieszana (spektrum autyzmu), nie polepsza sprawy. Ale! ADHD można leczyć a leczenie podstawowej przyczyny daje lepsze skutki niż zaleczenie chorób towarzyszących. Myślę, że nie jestem jedyna. Mam córkę z fobią społeczną, i nerwicą, kilka terapii prawie nic nie pomogło. Dopóki nie zdiagnozowali u niej ADHD. Nie będę się tu rozpisywać, ale ADHD to nie choroba fruwających pod sufit małych chłopców. Objaw nadpobudliwości ruchowej może wystąpić, ale nie musi - no i zwykle się z tego akurat wyrasta. Warto sobie poczytać, bo może się okazać, ze ktoś z Was tak jak ja latami nie wiedział co mu dolega. Statystycznie do 10% populacji ma ADHD, a skoro 70% z nich ma tez nerwice, to szansa, ze to dotyczy tez niektórych z Was jest duża. Niezaleznie od przyczyny trzymam kciuki, żebyście się pozbyli tego cholerstwa. -
Jak oceniacie wasz postęp w zaburzeniu psychicznym/chorobie psychicznej?
minou odpowiedział(a) na temat w Kroki do wolności
U mnie podstawowy postęp poczyniony bardzo niedawno to prawidłowa diagnoza. Jeszcze za wcześnie żeby powiedzieć, czy leczenie tej diagnozy spełni całkowicie moje oczekiwania, ale w porównaniu z tym, co było kiedyś, to sama wiedza, co mi dolega daje już 9/10 -
Nie mylę preparatów. Mieszkam zagranica, tu tego leku nie wypisuje się na ADHD, wiec miałam trochę czasu, żeby poczytać ten wątek zanim poleciałam do PL odebrać moją receptę. W pewnym momencie ludzie pisali, ze wellburtinu już nie ma w aptekach i wtedy ktoś napisał ze na tą samą receptę dostał zyban. Nie chce mi się tutaj przeszukiwać, żeby Ci zacytować, ale możesz popatrzeć. Nie chodziło o przejście na zyban na stałe, ale przeczekanie przerwy w dostawach. Co do finansów to zgadzam się, że nie wychodzi to tanio, ale moje pytanie w ogóle nie dotyczyło finansów, tylko działania. Bupropion nie jest preparatem pierwszego rzutu na depresje, a na ADHD to opcja dla ludzi nie tolerujących typowych stymulantów, dla niektórych to szansa, ze wreszcie coś zadziała. Wiec jeśli mogą sobie pozwolić, to wydadzą te pieniądze i większe tez. Wiem coś o tym. Mam córkę na medikinecie, sama tez go biorę. Nasze leczenie kosztuje więcej niż 500 zł na miesiąc, ale wierz mi, komfort normalnego życia jest tego wart, wiec dopóki mnie stać, to będę płacić. Co do rzucania palenia to tu w ogóle nie ma dyskusji - fajek przecież tez nie rozdaje się za darmo Mój psychiatra powiedział nawet, ze szkoda, że moje opakowania się zmarnują skoro wiele osób potrzebuje tego leku. Przepraszał, ze wypisał mi od razu dwa. Powiedziałam, że mogę oddać tą nieotwartą paczkę, żeby przekazał ją osobie, która np może mieć problem z opłaceniem leku. Ale to otwarte opakowanie albo pójdzie do utylizacji, albo być może pomoże komuś rzucić palenie. Moja mama zmarła na raka płuc, wiec dla mnie to nie jest jakaś „teoretyczna korzyść”. Palenie zabija.
-
Przeczytałam wyrywkowo ten wątek i jak były problemy z dostępnością wellburtinu to czytałam, ze cześć osób dostało w zamian zyban w aptece na tą samą receptę. Trochę osób tez pisało, ze podczas leczenia depresji wellburtinem obserwowali sporo mniejszy głód nikotynowy (a niektórzy wręcz przeciwnie, pisali ze palili więcej, wiec jak zwykle z tymi lekami, reakcja może być rożna). Ale wydaje mi się, ze one różnią się tylko sposobem uwalniania, ale sam amfebutamon dalej powinien działać na receptory nikotynowe. Czy sposób uwalniania może mieć aż takie znaczenie, żeby całkiem znosić antynikotynowe działanie leku?
-
METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Medikinet CR)
minou odpowiedział(a) na Badziak temat w Stymulanty
Ja brałam 10 mg cr z dobrym efektem, ale lekkim spadkiem nastroju i lekką tendencją lękową wieczorem. Dlatego lekarz przerzucił mnie na wellburtin ale niestety spuchłam po nim już po 1 tabletce - jakaś nietolerancja. Wiec wracam na medikinet 10 mg rano i 5 w południe, żeby zapobiec temu wieczornymi spadkowi nastroju. Za to rano budzie się bardzo wyciszona i w dobrym humorze (a normalnie mogłabym zabić od rana). Mnie ten lek nie pobudza za bardzo, wręcz przeciwnie, pierwszy raz od wielu lat nie jestem jednocześnie rozlatana i wykończona i nieobecna myślami. Mogę nawet usiąść i obejrzeć TV, co było męczarnią wcześniej. Spokojnie po tabletce w weekend mogę sobie zrobić 2 godzinną drzemkę a wieczorem zasypiam normalnie. W razie braku senności na mnie świetnie działa zwykła melatonina. Kawy nie pije do tego, a przynajmniej nie takiej z ekspresu, bo mi puls podnosi nieprzyjemnie. Co do prowadzenia auta, to pierwsze dni były dziwne, bałam się bo nagle zaczęłam zauważać sporo szczegółów na drodze, jakieś zachowania kierowców, moja uwaga stała się podzielna wiec widziałam wszystko, ten wyprzedza, tu jakaś baba ma tel w ręce, tam ktoś się zbliża do osi jezdni bo gapi się gdzie indziej… w aucie mam zaświadczenie lekarskie o diagnozie i dawce. W razie kontroli i testu narko mogę pokazać. Czy można pic alko to już kwestia osobista, w końcu ludzie biorący fetę i koks piją na umór… podobno przy braniu wersji cr powinno się zachować min 8 godz odstępu i pic z umiarem, bo medikinet zwiększa niby tolerancje na alko, ale przecież alko nie zmniejsza przy tym swojej toksyczności. Ja staram się ogólnie pic jak najmniej, na lekach bardzo sporadycznie. Nie brakuje mi zreszta. Moja córka (nastolatka) jest na 30 mg tez na ADHD i widzę poprawę. Również w formie wyciszenia, spokoju, więcej zainteresowań itd. Jej ojciec nie chciał za bardzo wierzyć, że „ADHD istnieje”, ale uwierzył jak wziął moje 10 mg i nie mógł uwierzyć, ze to coś może kogoś uśpić, on cała noc był nakręcony i teraz już wierzy, ze trzeba mieć coś z mózgiem nie tak, bo inaczej niemożliwe żeby po tym usiedzieć spokojnie na 4 literach -
Cóż chyba jednak przygoda skończy się na 2 tabletce…. Nie czuje nic negatywnego, ale podpuchły mi powieki. Nie jakoś mocno, no i może być wiele przyczyn - przyjechałam do PL tylko na pare dni, duże miasto, smog, jedzenie w restauracjach plus 2 dni studiów podyplomowych i wgapiania się w ekrany, ale jednak. Dzwoniłam do kliniki, żaden lekarz nie był dostępny ale Pani w rejestracji mówi ze każdy obrzęk może potencjalnie być objawem nietolerancji. Choć tu na forum pare osób tez pisało o lekkich obrzękach. Jutro mam rozmowę z psychiatra, ale pewnie powiem mu, ze porzucamy eksperymenty i po prostu zostajemy przy metylfenidacie. No chyba ze obrzęk to w ogole coś innego, np kłopoty z sercem, bo po koronie miałam zapalenie płuc i szczerze mówiąc podejrzewałam ze mam lekkie zapalenie mięśnia sercowego (kiedyś już miałam po anginie). Wtedy i metylfenidat odpadnie i człowiek znów bez pomocy zostanie…
-
Hej, mam taka sama historie i właśnie ze względu na nerwice lękowa nie dostaje pochodnych amfetaminy na moje adhd, a przynajmniej nie na stałe. bupropion może nasilić lęki, ale stosowany na depresje, leczenie nim ADHD jest poza wskazaniem. Wg psychiatrów u do 70% osób z adhd występuje dość silny lęk, ale po opanowaniu adhd powinien on się zmniejszać. No i pamietaj ze osoby z adhd zwykle nie potrzebują większej aktywizacji, tylko wręcz przeciwnie, na nie stymulanty działają uspokajająco. Mnie stymulanty bardzo spowalniały i świetnie spałam, również w dzień. Niestety na wieczór był lekki spadek nastroju i tendencje lękowe. Bupropion XR wydziela się cała dobę, wiec mam nadzieje, ze nie będzie powodował tych skoków i mam tez nadzieje, że ze względu na specyfikę adhd (zaburzenia poziomów neuroprzekaźników), skutki uboczne nie będą takie same jak u osób chorych na depresje. W końcu u nas ten lek tylko ma wyrównać to, czego nam od urodzenia brakuje….
-
Ja się zastanawiam jak podziała na mnie. Mam od dziecka zdiagnozowaną nerwicę lękową i dwa epizody umiarkowanej depresji za sobą. Okazało się niedawno, że oba zaburzenia są prawdopodobnie związane z dość ciężkim, a przegapionym i nigdy nie leczonym ADHD. Lekarz zaproponował mi bupropion zamiast czystych stymulantów właśnie dlatego, że stymulanty mogą bardzo nasilić lęki podczas leczenia ADHD, a bupropion nie powinien. Na razie jestem po pierwszej tabletce, nic nie czuję. Brałam tez metylfenidat ale sporo po nim spałam, wiec ogólnie… jeśli stymulanty Was usypiają, to się zastanówcie, czy na pewno jesteście prawidłowo zdiagnozowani, zamiast zwiększać dawkę i narażać się na drgawki. Ja nie oczekuje, żeby bupropion miał mnie zaktywizować jako ze stymulanty wyciszają osoby chore na ADHD. Metylfenidat nasilał mi wieczorne lęki i powodował coś w rodzaju leciutkiego „kaca” wieczorem. Poza tym działanie było pozytywne, ale liczę, ze bupropion zadziała jeszcze lepiej, zobaczymy.
-
Jasne, rozumiem, alkohol może źle działać na niektórych i ja np. bardzo nie lubię jak ktoś innych namawia do picia, pomimo ze odmawiają, albo wypytuje dlaczego, po co itd. Sama tez często jadę np na firmową imprezę autem z lenistwa, i nie piję choć bym mogła (nie leczę się obecnie żadnymi lekami, wiec tutaj akurat nie mam ograniczeń). Bardziej chodzi mi tu o kwestię wolnej woli i brania odpowiedzialności za swoje zdrowie. Jak nie chcę, to nie piję, ale jeśli np mam ochotę na lampkę wina pomimo ze biorę lek, który nie powoduje absolutnego i całkowitego zakazu picia, to mogę przecież podjąć taką decyzję, biorąc też pod uwagę czynnik psychologiczny - czy odmawiając sobie tej lampki wina, na którą mam ochotę, sprawi, ze poczuję się ograniczana, że jeszcze mocniej odczuję skutki tego, ze jestem chora i to spowoduje tylko większą frustrację, czy nie. Czasem fakt, ze relaksując się z znajomymi ktoś sobie wypije lampkę wina ma naprawdę fajny efekt psychologiczny - człowiek czuje się wolny, „normalny”, nieograniczony przez chorobę. Np moja sąsiadka leczy się już ze dwa lata, nie pije w ogole. Wcześniej piła malutko, np jak otworzyła sobie małe piwo to przez cały wieczór nawet go nie skończyła. Ale mówi, ze już naprawdę ją wkurza, ze jak spotka się z koleżankami, to wiadomo, ze zaraz ktoś zwróci uwagę, ze każdy ma drinka/wino/ piwko a ona tylko colę. I zaczynają się pytania a ona nie ma ochoty na nie odpowiadać i naprawdę chciałaby już sobie to jedno piwko wypić.
-
Alkohol nie jest jako tako istotny, istotne są raczej psychiczne skutki ograniczeń. Leczyć się możesz wiele lat, wiec nie ma w tym nic aż tak dziwnego, ze np w Sylwestra chciałabyś wznieść toast lampką szampana w gronie przyjaciół jak większość ludzi. Albo napić się od czasu do czasu lampki wina z koleżanką do kolacji w restauracji. Jakby patrzeć na % szans negatywnego działania czegokolwiek, to sam fakt przyjmowania leków psychotropowych w tej perspektywie jest wątpliwie dobrym pomysłem, szczególnie w takim zakresie, w jakim są wypisywane w Polsce. Np ostatnie badania skandynawskie pokazały, ze skuteczność SSRI w porównaniu do placebo jest zaskakująco niska, może na poziomie 30%. A przeczytaj sobie listę skutków ubocznych. W wielu krajach odchodzi się od leczenia farmakologicznego na rzecz terapii połączonej ze zmiana stylu życia na zdrowy. I znów Skandynawia - udowodniono, ze jeśli osobom z umiarkowana depresja zapewnić 8 godzin spokojnego snu (co pwenie wiązało się z konfiskata im komórek ) to już po trzech dniach ich stan poprawiał się w podobnym stopniu, jak u ludzi leczonych antydepresantami przez 3 miesiące. Nie neguje faktu, ze leki są potrzebne i konieczne - w pewnych przypadkach. Ale nadużywane (a w Polsce leki, nie tylko psychotropowe ale w zasadzie tez każde inne, są bez wątpienia wg wszelkich statystyk ogromnie nadużywane), są gorszą trucizną niż parę lampek wina od czasu do czasu. Alkohol może np doprowadzić do marskości wątroby po wielu latach nadużywania. Zwykły Apap może spowodować marskość wątroby już po jednym przedawkowaniu (a przedawkowania zdarzają się często przypadkowo bo ludzie biorą leki o różnych nazwach na przeziębienie, nie wiedząc, ze zawierają te same substancje). Najczęstszym powodem marskości wątroby u małych dzieci jest przedawkowanie syropów z paracetamolem podawanych bez umiaru przez rodziców, jak dziecko np. ząbkuje, bo ludzie myślą, ze to takie bezpieczne. Zreszta tak ma marginesie paracetamol jest jednym z tych niewielu leków, których absolutnie nie wolno łączyć z alkoholem.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
minou odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Teraz nie mam z nia kontaktu, bo znajomosc jakos tak urwala sie w natloku zajec, mieszkamy tez w roznych krajach, ale jak ostatnio z nia rozmawialam, to terapia dala dobre rezultaty i prognoza byla dobra. -
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
minou odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
@xD_ wyglada to jak zwykle zapalenie. Ja mam np przerwe miedzy 6tka a 7 mka i czasem mi sie tam dostanie jakis malutki kawalek jedzenia, ktorego nie da usunac poprzez zwykle szczotkowanie, ale ja nawet nie zauwazam, ze tam jest. Jesli jestem leniwa i nie uzyje nici dentystycznej wieczorem, a dostalo mi sie tam cos, to rano sie budze ze spuchnietym, obolalym i czerwonym dziaslem - cos takiego, jak Ty masz na zdjeciu. Dodatkowo potrafi mnie bolec pol szczeki. Jakis rok temu u dentysty ta przerwa zosatala zmniejszona plomba, zeby mi sie tam nie dostawalo jedzenie, bo przez to zrobil mi sie tez ubytek na wewnetrznej stronie zeba. Wszystko bylo ok, ale te zeby tak jakby znow mi sie troche "rozeszly" i znow musze codziennie nitkowac. Rozmawialam ostatnio ze znajomym i mowil mi, ze mial tak samo i ze mu dentysta powiedzial, ze nawet jak sie takie przerwy zmniejszy u dentysty, to zeby i tak po czasie sie troche przesuwaja i problem moze pojawic sie znow. Inna sprawa, jesli czesto masz krwawiace dziasla itd, to moze znaczyc np, ze zle szczotkujesz zeby (3 minuty porzadnego szczotkowania zebow, zachodzac szczoteczka na dziasla, zeby je wymasowac i usunac osacd, a na koniec przejechanie szczoteczka kilka razy po jezyku, zeby usunac bakterie, plus nitkowanie potem i jesli jestes bardzo wkrecony, to na koniec plyn do plukania ust), ze masz kamien nazebny, ze masz jakies niedobory, albo grzybice jamu ustnej. Rak to w kazdym razie nie jest. Oczywiscie rak dzisla jest mozliwy i znam nawet jedna taka, ktora go dostala, ale ona miala guzki na dzislach miesiacami i zareagowala na to dopiero jak guzki zaczely jej krwawic tak, ze krew leciala jej nawet, jak jadla miekkie owoce, jak maliny czy cos. Z tego, co mowila, to lekarz twierdzil, ze jesli mamy rane czy guzek w jamie ustnej, ktory utrzymuje sie powyzej miesiaca, to warto wybrac sie do stomatologa, zeby to obejrzal. Ale kazde inne lekkie zapalenia, guzki, czy ranki, afty i opuchlizny zwykle schodza same po kilku-kilkunastu dniach i nie ma co sie nimi przejmowac, za to warto przyjrzec sie swojej higienie jamy ustnej, swojej diecie i ewentualnie wykluczyc jakies zaburzenie odpornosci. -
Aha, jesli podczas ataku paniki masz problem z piciem, to zrob sobie ten domowy elektrolit (samo przygotowanie odwroci troche Twoja uwage) i wypij go powoli przez slomke. Nie wiem, czemu tak jest, ale picie powoli wlasnie przez slomke pomaga w takich sytuacjach.
-
Czyli pewnie Twoj problem polega jedynie na tym, ze wyoskie tetno wywoluje u Ciebie atak paniki, jak kazdy inny "wyzwalacz" u nerwicowcow. Ale czytalam tez, ze mocno podwyzszony puls po alkoholu oznacza albo, ze ktos ogolnie cierpi na przewlekle lekkie odwodnienie, ktore sie nasila po alko (u mnie by to pasowalo, bo czesto zapominam pic tyle, ile powinnam) albo jakies przewlekle niedobory elektrolitow, zwykle wynikajace wlasnie z lekkiego odwodnienia czy diety zbyt ubogiej w substancje odzywcze. Alko powoduje dodatkowe wyplukanie magnezu, potasu itd a to moze dawac wrazenie kolatania serca, nierownej pracy serca itd. Mysle, ze jesli zadbasz o odpowiednia diete (magnez jest np w migdalach, potas w pomidorach) ewentualnie uzupelnione jakas lekka suplementacja, to nie bedziesz tak ciezko odczuwac tych skutkow "po" rekreacyjnym spozyciu malej dawki alko. Tez uwazam, ze to wkurzajace, ze czlowiek nie dosc, ze ograniczony przez nerwice, to jescze czuje sie jak dziwak, bo umiera po dwoch lampkach wina Moja kolezanka na kacu dostala takiego ataku, ze wykrecilo jej stawy, tak jak dziecku z porazeniem mozgowym, dostala tak silnych skurczy miesni, ze wyla z bolu itd, jej chlopak zadzwonil natychmiast na pogotowie, bo mysleli, ze dzieje sie cos bardzo, ale to bardzo zlego. W szpitalu po przebadaniu jej okazalo sie wlasnie, ze gospodarka wodno-elektrolitowa jest u niej zachwiana, dostala sol fizjologiczna i potas i magnez dozylnie i mowila ze natychmiast po wstrzyknieciu lekow po prostu rozluznily jej sie miesnie, bol zniknal itd. Po dalszych badaniach okazalo sie, ze absolutnie nie jest na nic chora, miala wykupic tylko jakies witaminy i mineraly w aptece, zadbac o diete, pic duzo wody i nic podobnego juz sie nigdy nie powtorzylo (to bylo pewnie z 20 lat temu, ona ma 40 a wtedy sobie troche imprezowala ze znajomymi na jakis wakacjach). Ona dalej lubi w weekend sobie cos wypic i na dodatek jest milosnikiem czystej z kieliszka nie zaden problem z alko, zadna patologia, ale lubi sobie wypic kielicha lub nawet kilka jak nie ma akurat innych obowiazkow. Tylko, ze ona nigdy nie miala nerwicy, wiec dla niej ten problem to bylo jednorazowe zdarzenie, lekarz powiedzial jej, co sie stalo, ona uwierzyla i teraz jesli mowi o tym, to raczej jako o zabawnej historii z mlodosci a nie o czyms, co zostawilo traume. Jak widac, ludzie "normalni" zupelnie inaczej postrzegaja rzeczy niz my.
-
@Miss Worldwide spoczynkowe standardowe 60, we snie nawet 48, jesli akurat mam taki okres, ze regularnie uprawiam sport. "kacowe" zaczyna sie od 75-80 i ewentualnie dobija do 100, ale jak juz przekracza 90 to jest mi nieprzyjemnie. Samo cisnienie mam przy tym w normie, albo raczej w dolnej granicy normy, zawsze mialam niskie. Ale wysokie tetno przy normalnym/niskim cisnieniu jest po prostu objawem odwodnienia, czyli klasycznym skutkiem kaca. Dlatego tez wypicie powoli (wazne, ze ma byc powoli, gora pol szklanki na pol godziny) ok 3 szklanek wody lub elektorlitu (ja robie naturalny - na szklanke wody daje plaska lyzeczke miodu, wyciskam pol cytryny i dorzucam ziarenko soli himalajskiej), powinno przywrocic tetno do normy. Choc jesli wystapi u Ciebie atak paniki, to tetno i tak sie podniesie, nawet jesli sie nawodnisz. Wtedy pomagaja np cwiczenia oddechowe, czy rozne inne metody na obnizenie napiecia, jakie stosuje sie na terapiach. Moj cud-zegarek ma tryb obnizania tetna, ktory pokazuje mi, kiedy mam brac wdech, ile sekund trzymac oddech, kiedy wydech i ile sekund na wydechu
-
@Miss Worldwide tak, to jest czeste, ze po alkoholu ma sie podwyzszone tetno. Ja np mam zegarek sportowy z 24 godzinnym pomiarem tetna i jak np wypije ze 3 lampki wina w sobote, to cala noc mam podwyzszone tetno, spada do poziomu spoczynkowego dopiero ok 4 rano. Moj zegarek mierzy tez stres i dziala na tej zasadzie, ze jesli nie wykrywa ruchu a wykrywa wysokie tetno, to uznaje, ze organizm jest w stresie. Jak sie napije troche alko, to moj zegarek pokazuje mi pozniej bardzo wysoki poziom stresu wlasnie tak do 4 rano (jesli skoncze ostatnia lampke tak o 22-23 i ide spac). Zdarza mi sie wtedy budzic w nocy w uczuciem lekkiego kolatania serca i mam problem z zasnieciem, ale nie wywoluje to u mnie atakow paniki. Jak pozniej znow zasne, to juz rano ok 8:00-9:00 budze sie w normalnym nastroju. Jesli, baaardzo rzadko, zdarzy mi sie wypic wiecej niz te 3 lampki i sie troche upije (upicie w sensie belkotanie i wymioty zdarzylo mi sie ostatni raz chyba jakies 15 lat temu, wiec mowimy tu raczej o stanie, kiedy mam lekkie zachwiania rownowagi i troszke mi sie jezyk placze, tak dla jasnosci), to wysokie tetno i wysoki poziom stresu utrzymuje sie tez rano i caly nastepny dzien, plus mam nastroje depresyjne. I to podobno tez jest normalne. Jesli juz to wysokie tetno mi przeszkadza i mnie niepokoi, to wypijam powoli ze 3 szklanki wody, albo wody z tabletka z elektrolitami i wsztko szybko wraca do normy.