-
Postów
2 356 -
Dołączył
Treść opublikowana przez nvm
-
[videoyoutube=2gfkKlkKMuc][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=xHmKbGeVL8g][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=kKCtygQ4Wrs][/videoyoutube] [videoyoutube=jbMyybiLbdE][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=pW73crF8xgU][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=4GaxCGZqEvQ][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=AeHmVBf0NJ8][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=3Vw7cCrlSq0][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=lrGesUpuBXA][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=4z09qIekuFg][/videoyoutube] [videoyoutube=HROuYFRJepQ][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=iomjehbqrgY][/videoyoutube]
-
Główną przyczyną cierpienia psychicznego jest miłość. "The day people come to know love, they run the risk of carring hate" - Lelouch Vi Britannia
-
[videoyoutube=t-wFKNy0MZQ][/videoyoutube] Messin with Putin is a sin...
-
-
Gdy masz święty spokój, możesz się zrelaksować. Ale gdy czuję lęk musisz wybierać - walka, ucieczka, lub udawanie martwego. Udawania martwego nie polecam - powoduje najwięcej cierpienia (mówię o sytuacjach psychicznych, a nie o zagrożeniu ze strony dzikich zwierząt). Ucieczka to uleganie lękowi, ale to go tylko potęguje. Walka to odwrócenie od niego uwagi, ale wówczas musisz się bardziej w życie zaangażować.
-
Rzeczą jak najbardziej racjonalną, jest tańczyć tak, jak lęk Ci zagra. Jeśli chcesz uwolnić się od lęku, musisz zatem postąpić całkowicie irracjonalnie, intuicyjnie, bezsensownie, absurdalnie i apriorycznie. Na przykład odciągając od lęku swoją uwagę (a także od wątpliwości, czy na pewno dobrym pomysłem jest odciągać od lęku uwagę - jeśli im ulegniesz, to już przegrałeś; z szatanem nie wygrasz swoim umysłem - dlatego też mówię, że musisz tu postąpić całkowicie irracjonalnie, bo nie możesz polegać na rozumie, który jest lękiem owładnięty i jest mu podporządkowany; i zrobi wszystko, co w jego mocy, żeby utwierdzić Cię w przekonaniu, że na razie najbardziej sensowna opcja to lękowi ulec, mimo iż w głębi duszy czujesz inaczej). EDIT: Paradoksalnie może też przeszkadzać i wydłużać terapię świadomość, że "a, najwyżej po prostu potem porozmawiam o tym z psychologiem, więc teraz nie muszę się już tak bardzo starać; mam wsparcie, na którym mogę polegać, więc nie muszę z siebie wszystkiego teraz dawać.".
-
Nie dyskutuj z idiotami. Sprawdzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.
-
Ja myślę, że czasami pomaga postawa typu: "Come and get me, you son of a bitch!!!!". Pamiętaj: ONI CHCĄ, żebyś się bał; ONI CHCĄ, żebyś cierpiał. Nie daj tym sadystycznym sukinsynom tego Schadenfraude. Jak ja tak zrobiłem i powiedziałem o tym pewnemu psychologowi, to mnie zbeształ, pojechał i zasugerował, że zamiast tego powinienem przyjrzeć się, jaką funkcję lęk pełni w moim życiu, tzn. że chroni mnie przed czymś gorszy niż sam lęk.
-
Umrzeć (mentalnie i emocjonalnie). Spalić się (tzn. lęk i niepokój, którymi teraz jestem) w chwili obecnej.
-
1) Powinienem bardziej konsekwentnie unikać rozmów z pewnymi osobami, a jeśli już się w nie wpakuję, to jak najszybciej się z nich wycofywać i się od rozmówcy oddalać (w końcu to jemu zależy na rozmowie, a nie mnie - ja mogę sobie pójść, odejść i robić przecież swoje). 2) Nie muszę się żadnym pieprzonym sukinsynom z niczego tłumaczyć. Mogę ich po prostu olać, zignorować i o nich zapomnieć.
-
Są takie chwile, kiedy w pewnym sensie odechciewa mi się życia (na przykład teraz). Są one na ogół spowodowane lękiem i zmartwieniami. Ale jednak nie jest to na tyle silne, żebym chciał ze sobą skończyć. Choćby dlatego, że jest nadzieja. A pomijam już inne rzeczy, które mnie przed tym mogłyby powstrzymywać (instynkt samozachowawczy, miłość do bliskich, lęk przed piekłem).
-
[videoyoutube=KTzGbIRnB6Q][/videoyoutube]