Skocz do zawartości
Nerwica.com

nvm

Użytkownik
  • Postów

    2 356
  • Dołączył

Treść opublikowana przez nvm

  1. Jak dla mnie, to tym gorzej dla tej koleżanki. Z tego co piszesz, to tylko powiedziałeś prawdę, a ta się za to na Tobie wyżywa. Choć nie wiem też jaki jest kontekst. Obiecywałeś jej dyskrecję czy coś? Nie ma tutaj pełnego obrazu sytuacji. Lepiej nic nie zrobić, niż zadziałać pochopnie, impulsywnie i potem żałować. Poza tym dobrze jest porzucić przekonanie, że musisz znaleźć właściwą odpowiedź. Wtedy - paradoksalnie - jest większa szansa, że jakaś mądra odpowiedź przyjdzie (bo zwalniasz przestrzeń w głowie, rezygnując z procesu myślowego, że "musisz coś wymyślić"). To akurat myślę, że dobrze. Moim zdaniem dobrzy specjaliści nie są od tego by dawać rady, lecz by skłonić do refleksji. Prawdę mówiąc, dość ogólnie je przedstawiłeś, więc nie wiem: Tak, borykam się z niesprawiedliwymi zarzutami pod moim adresem (ale już coraz rzadziej, odkąd nabieram coraz większej pewności siebie); zwłaszcza ze strony mojej eks tego doświadczałem nagminnie i zryło mi to mózg. @johnn, a jakie masz objawy osobowości anankastycznej? Ja na przykład mam tendencję do fiksowania się na czymś i "nadmiernego" skupiania na szczegółach. Co Ciebie skłoniło do podjęcia terapii? Ponoć osoby z tym zaburzeniem uważają, że wszystko jest z nimi w porządku i to świat powinien się zmienić, toteż nie udają się na terapię - chyba, że pod naciskiem otoczenia. Czy to prawda, że osobowość anankastyczna jest ego-syntoniczna? Czy masz oficjalną diagnozę? @Elme, a jakie są Twoje objawy?
  2. Czy istnieje jakiś związek między ZOK a "nadmiernym" skupianiem się na szczegółach? Czmu piszę "nadmiernym" w cudzysłowie? Ano dlatego, że z perspektywy ZOK (a może raczej: sub-osobowości anankastycznej?) to skupianie wcale nie jest "nadmierne", lecz w sam raz. Z czyjej zatem perspektywy jest ono "nadmierne"? Myślę, że z perspektywy czegoś głębszego i bliższego naszej prawdziwej natury niż owa część nas, która chce "nadmiernie" się skupiać. A przynajmniej tak to u mnie wygląda. A jak to wygląda u was?
  3. Dziękuję, ale już byłem w różnych sytuacjach z dziewczynami i robiliśmy dużo fajniejsze i lepsze rzeczy niż jakiś tam głupi seks
  4. @anemon, w moim przypadku przynajmniej wiadomo, że chodzi mi o partnerską i autentyczną relację, a nie o dobranie się do majtek. Nie nazywałbym tego bulwersacją. Kojarzy mi się ona z oburzeniem. Ja tu widzę przeciwieństwa: z jednej strony mamy niechęc do penetracji, a z drugiej mamy chęć penetracji. Zbliżeń też Ci nie zazdroszczę. A Ciebie? Jeśli to Cię pocieszy, to dużo bardziej mnie brzydzą genitalia męskie (oczywiście nie mówię tutaj o moich własnych, bo te akceptuję jako część mojego ciała) i ich ewentualna lepkość, fuj. A Ciebie? @Elme, tak z ciekawości: co Ci się podoba w pornografii? UPDATE: Tak sobie myślę, że skoro dziewczyny myślą głównie o jednym, to może lepiej ich nie wyprowadzać z błędu - niech wydaje im się, że chcę im się dobrać do bielizny, jeśli dzięki temu będę mógł mieć ich zainteresowanie i uzyskiwać od nich swoje porcję głasków.
  5. Ale dlaczego, skoro to nic osobistego? To tak jak ja bym miał do Ciebie żal, że odrzucałoby Cię od męskich genitaliów. Ja z kolei czuję się uprzedmiotowiony, gdy dziewczyna myśli o mnie przez pryzmat genitaliów. Co to jest seksualność? Co to znaczy odrzucać czyjąś seksualność? Dlaczego utożsamiasz się ze swoją seksualnością? Jestem istotą duchową w ludzkim (zwierzącym) ciele. Akceptuję, że ma ono różne swoje wydzieliny i inne procesy fizjologiczne, ale to nie oznacza, że chcę się taplać w błocie, w brudzie. Wolę kierować się ku czystości, anielskości, niewinności, niebiańskości. Ciebie też zapewne odrzucają pewne procesy fizjologiczne. Poza tym ja jestem w tej kwestii w dużej mierze niewinny, niczym dziecko. Seks ze mną to byłoby pod pewnymi względami prawie jak pedofilia. Tzn. ktoś zazdrościł Ci, że sam nie jest płci żeńskiej? Jak dla mnie, żeńskie ciało wydaje się dość kłopotliwe z biologicznego punktu widzenia, więc bez obaw, nie zamierzam Ci w tej kwestii zazdrościć Pamiętam jak byłem mały i znajomy mi o czymś takim opowiadał. Ja powiedziałem "fuj!" a on się zdziwił i był rozbawiony Próbował mi rozwalać moją dziecięcą niewinność Jak dla mnie to jest obleśne, no i on też mówił o tym w taki obleśny jak dla mnie sposób. A wracając do kwestii lepkości...to chyba zawsze mierziło mnie też to co obślizgłe. Nie lubiłem w szczególności potraw takich, które powodowały uczucie obślizgłości. To wywoływało u mnie mdłości. Była też taka sytuacja, gdy - będąc mały - na plaży wziąłem do ręki coś, co miałem za foliowy woreczek. Ale to coś zaczęło się ruszać i było obślizgłe. Okazało się, że to mała meduza. Pełen obrzydzenia i strachu wyrzuciłem ją i uciekłem na drugi koniec plaży, pod same wydmy. Później miałem taką traumę, że bałem się w ogóle zbliżać do morza.
  6. Ja odczuwam pewien pociąg do dziewczyn. Po prostu nie wiąże się on raczej z chęcią dokonywania czegoś tak wulgarnego i obrzydliwego (z mojej perspektywy) jak penetracja. Kiedyś nawet do głowy by mi nie przyszło coś takiego. O seksie myślałem w kategoriach wspólnego leżenia nago w łóżku (bo tak to pokazywali na filmach w telewizji). Widocznie jako że nie miałem edukacji seksualnej w szkole (a jedynie wychowanie do życia w rodzinie) - to mnie nie rozesksualizowano jako dziecko Ja postrzegam pociąg ludzi do seksu podobnie jak ich pociąg do palenia papierosów czy masturbacji.
  7. Ta strona jest o OCPD. To trochę co innego, choć istnieje niezła współ-chorowalność (ang. comorbidity). Ale może znajdziesz coś dla siebie
  8. Dzięki. Rozumiem, że teraz postrzegasz mnie jako kogoś gorszego, bo nie zachwycam się...jak to ujęłaś... ? (dla mnie to trochę tak, jakbyś powiedziała: "a więc nie jesteś koprofilem? w takim razie Cię wyidealizowałam...") W takim razie ja również Ciebie wyidealizowałem, pozdrawiam... Myślę, że może - zwłaszcza jeśil masz skłonność do uzależnień behawioralnych, takich jak palenie papierosów. A jeśli masz zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (a tego nie wiem), to tym bardziej.
  9. Prawdopodobnie aseksualny. Przecież już wypowiadałem się na forum w tematach poświęconych aseksualności A to nie jest tak, że wszyscy się tak naprawdę takimi rzeczami brzydzą, tylko niektórzy wybierają przełamanie tego obrzydzenia?
  10. Rozumiem Cię, moim zdaniem masz rację. Mnie też drażnią takie rozmowy jak ta przytoczona. Terapeutka jak dla mnie nie wykazała się zbytnio kompetencją. Nawet nie próbowała Cię zrozumieć, tylko się wymądrzała. Co do samej osobowości anankastycznej, to - jeśli znasz język angielski - może zainteresuje Cię ta strona: https://giftofocpd.wordpress.com/
  11. Raczej nie mam osobowości anankastycznej, choć prawdopodobnie wykazuję jej pewne cechy. Możliwe, że jedna z moich sub-osobowości jest anankastyczna. Zwłaszcza gdy byłem dzieckiem, była ona u mnie szczególnie aktywna. Myślę, że ją mam po tacie. Może przydałaby się jednostka typu "wrażliwe dzieci anankastyków" Doznawałem podobnych odczuć w kontakcie z niektórymi z nich. Nie. Ja zostawiam je nieuporządkowane. Pozwalam, żeby stopniowo się to u mnie samo przetrawiało i kontemplowało. Ale jestem w stanie poczuć, o co chodzi z tym przymusem - tzn. moja anankastyczna sub-osobowość z tym rezonuje.
  12. Cóż...żeby uniknąć takich kojarzeń, specjalnie doprecyzowałem, że chodzi mi o myszkę komputerową. Ale spoko
  13. nvm

    Cytat na dziś

    "Tendencja by nie mieć tendencji, sprawia że jest ich jeszcze więcej" - Nitya.
  14. Ja też używam kremu do rąk - Nivea Ale mimo wszystko
  15. Obliczyłem swoje BMI. Jednak nie mam niedowagi, uff...
  16. Trochę zabiera czas i energię oraz frustruje. A przede wszystkim czuję, że moje dłonie są trochę podrażnione. Dlatego też ostatnio coraz bardziej pozwalam sobie na niedoskonałość. Trudno, niech będzie trochę lepko i brudno w dotyku.
  17. Opowiedziałem o swoich przestępstwach i wykroczeniach (niby to nie było nic poważnego, ale prawo nie rozróżnia niewinnych zabaw od poważnych spraw w tej kwestii - takie głupie zabawy w internecie, głównie z dzieciństwa, związane z czytaniem cudzej korespondencji, itp.), o oglądaniu pornografii i innych moich mrocznych tajemnicach, których się wstydziłem. Praktycznie wszystko co mi przyszło do głowy. Nie, nie jak na spowiedzi. Na spowiedzi bym się nie ośmielił, nie odważył tak otwierać. Zrzuciłem z siebie wszystko to co mi ciążyło. Aha, zrobiłem to już na drugim spotkaniu. A co się miałem cackać Pomocne były to, że do gabinetu psychoterapeutki schodziło się po schodach w dół, jak do piwnicy, to dawało pewne poczucie odizolowania i wyłączenie podświadomego poczucia, że za drzwiami ktoś może usłyszeć.
  18. Tak, trochę na gitarze umiem brzdąkać, ale dawno tego nie robiłem. No i na pianinie się trochę bawiłem. No i na flecie grałem w podstawówce. A Ty?
  19. nvm

    Wiara czyni cuda

    Ostatnio 3 razy z rzędu byłem na mszy w Kościele Polskokatolickim. Ostatnio ksiądz zaprosił wiernych na tort i kawę. Dzisiaj nie byłem, bo w nocy byłem aktywny i później wolałem się wyspać.
×