Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

natt_me

Użytkownik
  • Zawartość

    125
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Lusesita, może źle trafiłaś, ale terapia nie powinna być taką zwykłą rozmową, od tego mamy znajomych. Wtedy płacenie za nią byłoby faktycznie dziwne. Dobra terapia to takie wyczerpujące 50 minut, po których sięgnięcie po portfel jest tak naturalne, jak po godzinie sqasha, a czasem nawet zastanawiasz się, czemu ona tak mało bierze... Zaryzykowałabym na Twoim miejscu i poszła prywatnie. Ale ja generalnie jestem uprzedzona do wszystkiego, co na nfz - chodzę tylko po recepty. Z innej beczki. Czy to jest normalne, że pomimo zakończenia tarapii cały czas czuję, że w niej jestem? Np. idę ulicą i nagle się orientuję, że w głowie rozmawiam z moją t... Czy to się kiedyś skończy? I jeszcze jedno. Czasami czuję, że chciałabym się z nią czymś podzielić i robi mi się przykro, ale nie dlatego, że nie mogę, tylko dlatego, że ona o tym czymś nie wie. To chore, wiem, ale gdzieś tam w środku jestem przekonana, że ona chciałaby wiedzieć (np. że u mnie ok i że nie robię głupot) i że coś straciła z tym moim odejściem. Dalej mam przeniesienie czy to jakiś skrajny egocentryzm?
  2. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Agnieszka, odpicuj CV i wysyłaj do firm Od razu celowałabym w opcję B. Masz doświadczenie, znalezienie czegoś na etat nie powinno Ci zająć dużo czasu. Jak chcesz to pomogę (pomożemy?) Ci coś fajnego napisać
  3. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Lusesita, to super! Też Cię pamiętam Co do przywiązania, to myślę, że u każdego z nas wygląda to trochę inaczej, bo każdy z nas ma inne doświadczenia i są też różne style przywiązania. Dlatego, podobnie jak Disappear, myślę, że podstawą jest zaufanie, zaangażowanie w proces i wiara w to, że terapeuta chce dla nas dobrze. Taka świadomość, że przez tę godzinę jesteśmy po tej samej stronie barykady. U mnie przywiązanie pojawiło się dopiero po długim czasie, i to też było bardziej przywiązanie do terapii, a nie terapeutki (a przynajmniej wtedy tak myślałam). Z pozytywów: jeśli nie czujesz przywiązania do swojej t. to na pewno będzie Ci łatwiej się potem rozstać
  4. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Myślę, że nie ma nic złego w tym, że t. uroni łzę na sesji pod wpływem historii pacjenta, przeciwprzeniesienia, gorszego dnia etc. O ile jest to szczere, i o ile się o tym porozmawia, żeby pacjent nie czuł, że terapeucie krzywdę robi
  5. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Moja groziła, że się popłacze ze śmiechu Za to ja czasem śmiałam się przez płacz
  6. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Celowe płakanie terapeuty? Dla mnie to jakaś kompletna nieszczerość, manipulacja i brak szacunku dla czyjejś historii. Są inne sposoby, żeby pacjenta otworzyć. Moja t. nigdy nie płakała i całe szczęście, bo już bym chyba nie wróciła. To by mnie zablokowało na amen.
  7. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nikt Pretorii nie obraził, co więcej, zawsze dostaje tu pomoc, konkretne rady i szczery feedback. A to, że budzi w innych frustrację, nie przyjmując pomocy i kręcąc się w kółko, to też dla niej cenna informacja. Byłaby jeszcze cenniejsza na prawdziwej terapii grupowej
  8. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    A ja pracuję... Coby się w końcu dorobić prestiżu i pozycji Fajną odskocznię mi robicie
  9. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Hahahah, padłam Mireadh, oczywiście żart 👼
  10. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Też tak miałam, na sesji pustka, a w domu prowadzę alternatywne rozmowy z t. Ale warto do tego wracać, nawet jeśli wydaje się błahe. Yalom pisze o tym, że terapia ma największy sens, kiedy cała przypomina jedno, nieprzerwane spotkanie Jako grupowy terapeuta dostrzegam tu silny regres, osobowość zależną i przeniesienie Btw. jak chcecie się pośmiać polecam na fejsie "Z Freudem w łóżku"
  11. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Otóż to. Tylko, że ona wcale nie chce tego wsparcia. Chyba, że się mylę - to mnie, Pretoria, popraw Giroditalia, być byle kim dla Pretorii, to być w 95% populacji (wyjęłam milionerów, prawników i terapeutów). Także też się łapię Albo kogoś, kto już skończył
  12. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    I żeby kogoś polubić trzeba będzie kompulsyjnie kliknąć parzystą ilość razy OCD, łączmy się!
  13. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    W końcu terapia grupowa Tylko kogoś zdrowego brakuje, żeby to ogarniał.
  14. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    No tak. Myślę, że taka prawdziwa grupowa by się Pretorii przydała, tutaj możemy się produkować do u...ej śmierci
  15. natt_me

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Pretoria, co Ty takiego masz w sobie, że wszyscy chcą Cię ratować? Pytam serio.
×