Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aurora002

Użytkownik
  • Postów

    2 346
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Aurora002

  1. Haha, no dokładnie, gdy dowiedziałam się od psychiatry że to częsty problem przy nerwicy, to pomyślałam "bingo!". Ja miałam największe problemy z pamięcią, nie wiedziałam, co ktoś do mnie powiedział przed chwilą, myliłam i zapominałam słowa, raz jedna pani mówi do mnie "dzień dobry" a ja do niej "dziękuję" Czułam się takim głupolem. Jak zaczęłam brać escitil, to jakby mi ktoś mózg oddał
  2. Ja już nie pamiętam, wydaje mi się że przez jeden dzień może miałam silniejsze lęki, ale bardziej się bałam tej zwiększonej dawki, niż faktycznie miała na mnie wpływ. Ale zgadzam się z rawiak, że 10mg to jest lecznicze minimum Ja miałam przez 4 tygodnie łącznie lęki, ale super jeśli u Ciebie już zaczyna być poprawa.
  3. To było pytanie do mnie Teraz zaczynam 6ty tydzień. Zwiększam, nie wiem w sumie czemu. Zapytała mnie, jak czuję, czy zwiększać, stwierdziłam że ok. Pisałam wcześniej, że u mnie ten lek się trochę powoli rozkręca. Wciąż mam dużo problemów dodatkowych, które prawdopodobnie nerwica wywołała (bolesne okresy, niemożność zasypiania). U mnie jest o tyle trudna sytuacja, że czynnik powodujący nerwicę wciąż istnieje i będzie istniał. Tak jakby muszę pogodzić się z czymś, z czym nie da się pogodzić. To wywołuje silny stres i nerwicę i mocno obciąża mózg (przed braniem esci miałam problemy poznawcze, pamięć, koncentracja, teraz to wszystko przechodzi).
  4. Aurora002

    Cześć

    Hej, cześć. No mogą być niebezpieczne. Leczysz się jakoś, bierzesz leki, robisz terapię?
  5. Nie wiem kto tu pisał o libido, u mnie pod tym względem też pozytyw. Ciągle mi się chce, chyba nawet bardziej, jest jedno "ale" - nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu. Zawsze miałam pod tym względem trudność, ale teraz to jest w ogóle niemożliwe. Kolejny dzień na samym escitilu, już bez onirexu i czuję się rewelacyjnie - żadnych lęków! Podejrzewam, że onirex faktycznie je nasilał...
  6. W artykule linkowanym wcześniej widziałam informację, że lek "maksymalne stężenie w surowicy osiąga po 3-4 godzinach po podaniu". Ja akurat wtedy się czułam najgorzej, a akurat po 10 godzinach szło lepiej. Ktoś wcześniej doradził: Myślę, że to dobry pomysł. Wylicz kiedy się czujesz najgorzej i bierz, żeby to na noc wypadło
  7. Skoro Cię to przygnębia, to z nim nie gadaj, trudno. Jadłowstret jest wśród efektów ubocznych często, przy tych upałach to tym bardziej... ale mija. Ja miałam brak apetytu przez kilka dni. Mdłości, ciągłe pocenie się, rozmazany wzrok - takie rzeczy pojawiają się i znikają. Na pewno będzie lepiej, tylko musisz być cierpliwa i jakos dasz radę Co do forum: tutaj jest dział "Nerwica Lękowa" i wiele różnych wątków związanych z tym, co czujemy i jak sobie radzimy: https://www.nerwica.com/forum/3-nerwica-lekowa/ Tutaj jest obszerny temat, który może będzie Ci bliski - o hipochondrii: https://www.nerwica.com/topic/258-hipochondria-jakie-choroby-sobie-przypisywaliscie/ Jak przełamywać lęki: https://www.nerwica.com/topic/34980-przelamywanie-lekow Może coś Cię zainspiruje, może pomoże Ci myśl, że wiele osób przeżywa podobne rzeczy do Ciebie. Trzymaj się
  8. Na tym forum zawsze znajdziesz osoby, które Cię zrozumieją może poszperaj po innych wątkach, może znajdziesz osoby z podobnymi trudnościami. Mam trochę podobnie z tym, że się zatrzymałam w życiu, przestałam stawiać sobie wyzwania i ułożyłam sobie łatwe życie, ale przestało mnie ono cieszyć. Niestety nerwicy i krzywd z dzieciństwa nie da się stłumić. Też próbowałam to ignorować i przez jakiś czas żyło się super, ale to wychodzi po latach. U Ciebie też wylazło, z całą mocą. Psychiatra ma rację z tym, że leki i psychoterapia są potrzebne. Psychoterapia pomoże Ci ułożyć sobie rzeczy z przeszłości, przepracować je. A leki są potrzebne, żeby jakoś z dystansem do tego podejść. To konieczne, żebyś zadbała o siebie, o swoje zdrowie, żeby pomóc dzieciom. Nieleczona nerwica pogłębia się z czasem. Szkoda mi tylko, że Twój mąż Cię w tym nie wspiera. Naprawdę nie wiem, co zrobić w takiej sytuacji - ja mam to szczęście, że bliscy mnie bardzo wspierają, a z osobami, które mnie nie rozumieją, nawet nie gadam.
  9. Nie rezygnuj z leków... To naprawdę poważna sprawa, potrzebujesz pomocy, tego nie powinno się bagatelizować. Każdy tutaj Ci to powie - spróbuj przetrwać. Najtrudniejszy jest pierwszy tydzień, u niektórych dwa, kiedy objawy są ciężkie, fizyczne. Boli ciało, ma się mdłości, biegunkę (niektórzy), nasilone lęki i depresję. Mąż musi to zrozumieć. Po dwóch tygodniach leki nie zaczną jeszcze działać, ale powinnaś być już w stanie normalnie wykonywać obowiązki. Lęk/depresja wciąż mogą Ci towarzyszyć, ale raczej nie będą paraliżować. Szkoda Ci biednych dzieci, ale musisz przecież pomyśleć też o sobie, bo mają przecież chorą mamę. To bardzo dobrze, że leczysz nerwicę. Masz może kogoś innego, kogo możesz poprosić o wsparcie? Z jednej strony emocjonalne, z innej czysto praktyczne - pomoc przy dzieciach, transporcie? Nie bój się prosić o pomoc, należy Ci się - jesteś chora. No, nie powinnaś, przynajmniej przez pierwsze dni...
  10. Potraktuj to tak, jakbyś zachorowała i potrzebowała czasu na leczenie. Bo przecież tak jest. Niestety często bliscy tego nie rozumieją i uważają, że przesadzamy, ale ich wsparcie jest bardzo potrzebne. To co czujesz, jest pewnym stanem nierównowagi chemicznej w ciele i musisz wspomóc swój mózg, żeby wrócić do normalnego funkcjonowania. Spróbuj to tak wytłumaczyć mężowi i dodać, czego od niego potrzebujesz (wsparcia, cierpliwości, zrozumienia). Jemu się może wydawać, że przesadzasz, ale te wszystkie emocje są prawdziwe.
  11. Chyba strachliwa internistka, nie wiem jak jest z lekami psychotropowymi, ale mi w przychodni normalnie przepisują inny lek, hormonalny. Musiałam tylko swego czasu pokazać zaświadczenie od lekarza specjalisty - endokrynologa, że taki lek przyjmuję. Ale mają to zaświadczenie w bazie i na jego podstawie lek dostaję. Mam nadzieję że tak samo będzie u mnie z escitilem (też biorę), tu jest tylko taka różnica, że przez kilka wizyt ten lek jest odpowiednio dobierany, dlatego może internistka się boi go przepisać. Dla pewności załatw sobie papierek z przychodni psychiatrycznej; mimo braku wizyty powinni Ci coś dać; i może idź do innego lekarza...
  12. Dokładnie, dasz radę przetrwać Ja miałam na początku silny ból głowy i lęki, ataki paniki, wszystko co silne, przechodzi. Twój organizm się musi przyzwyczaić, ale potem będzie lepiej... U mnie były już dwa wspaniałe dni bez lęku, teraz trzeciego dnia od rana mam lęk uogólniony. Mam podejrzenie, że ten lęk powoduje onirex (nasenny) - przestałam już go brać, wczoraj wzięłam wyjątkowo na te upały. I od rana panika. Mam wrażenie, ze ten lek działa lękowo, albo sobie to wmawiam, w każdym razie, już go brać nie będę, więc zobaczymy...
  13. W sumie na taką odpowiedź też liczyłam, może ewentualnie zwiększę dawkę, ale chyba wolę nie zmieniać leku. Ostatnio czułam się słabo ale wczoraj calutki dzień nie poczułam ani odrobiny lęku i to było piękne. Dzień byłby cudowny gdyby nie te zabójcze upały. Więc no, muszę się jakoś trzymać i czekać.
  14. Biorę Esci cztery tygodnie i wciąż czuję lęki rano, boję się, płaczę, chowam przed światem, mam ataki paniki. Ile to jeszcze potrwa? Kiedy zacznie działać chociaż troszkę?
  15. Dostałaś wyżej dobre linki, ja też biorę Esci. Inny lek, ale ten sam składnik. Właśnie biorę lek 4ty tydzień, więc również jestem świeżynką w tym temacie, nie znam się za bardzo Wiele lat temu leczyłam się psychoterapią, ale w sytuacji, w której jestem teraz, jest to niewystarczające. Próbowałaś psychoterapii?
  16. Cześć Dagmaro, bardzo ładne imię. Napisz coś więcej o sobie. Nerwików z lękami tu sporo
  17. Aurora002

    Początki

    Może to całe napięcie powstaje wskutek tłumienia nerwicy? Widać, że się mocno starasz żyć mimo wszystko, wypełniasz swoje obowiązki, trenujesz, spotykasz się z innymi, wychodzisz. Nie dajesz ujścia dla stresu więc próbuje Cię opanować? Tak zgaduję. Co takiego robisz dla samego siebie, w jaki sposób się relaksujesz, te spacery z psem pomagają? Na pewno wszelkie dolegliwości bólowe warto skonsultować z lekarzem i ewentualnie zbadać, aby wykluczyć jakieś inne choroby. Chociaż to pewnie są bóle somatyczne związane z nerwicą. Może też jeszcze lek się nie rozkręcił w pełni, albo jest za mała dawka? Sama biorę lek od 3 tygodni więc się kompletnie nie znam, ale ludzie na forum piszą, że często po paru miesiącach dopiero jest poprawa.
  18. Aurora002

    Przywitanie

    Czasami nie jest z nami mocno źle, ale zawsze może być lepiej Do psychologa można iść nawet wtedy, kiedy nie cierpi się na żadne zaburzenia, po to, żeby przegadać pewne rzeczy, rozjaśnić sobie ściezkę. Profilaktycznie Zalecam wizytę mimo wszystko, jak dorwiesz kogoś dobrego z polecenia, może Ci pomóc.
  19. Aurora002

    Cześć

    Hejka Mam nadzieję, że też dotrę do tego momentu, w którym jesteś. Miło się czyta Twoje wpisy.
  20. Ja akurat nie miałam takich objawów, ale na ulotce jest wypisany jadłowstręt i mdłości. Część objawów jest do zaakceptowania i trzeba je "przetrwać" ale jak są zbyt silne, to lek należy odstawić... masz kontakt do swojego lekarza? Ja bym zadzwoniła i zapytała. Lekarz nie uprzedził Cię, że właśnie w pierwszym tygodniu jest najciężej? Pocenie się to częsty objaw, dużo osób tu o tym pisało. Mnie nie bolał żołądek, ale głowa bolała mnie tak mocno, że czasami płakałam z bólu. Teraz, po niemal trzech tygodniach, tego nie czuję. Lęki jeszcze mam.
  21. Aurora002

    Początki

    Szczerze mówiąc Twoja historia brzmi, jakbyś cały czas był pod silnym wpływem nerwicy i wcale się nie leczył. Może masz źle dobrany lek? Może potrzebujesz psychoterapii? Skonsultuj to koniecznie z lekarzem.
×