-
Postów
11 568 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
dobra to idę.....do tego szpitala....wytną mi pieprzyk....trzymajcie kciuki żebym nie jebnęła ze stresu tam......
-
Jeżozwierz, skoro nie mówisz o objawach to równie dobrze możesz przestać się leczyć........omamy, hipomania, depresja, obawy o własne życie, od 7 lat siedzisz w domu, nie utrzymujesz żadnych stosunków międzyludzkich........mieszkasz sam? Co na to twoi rodzice? Czemu nie mówisz o objawach? Odpowiada ci taki stan rzeczy?
-
Człowieku, idź ty do porządnego psychiatry żeby cie porządnie zdiagnozował....... bo zadajesz masę pytań a nikt na forum cię nie zdiagnozuje....nie wiem u kogo się leczysz ale: -a) leczenie dotychczasowe nie pomaga -b) lekarz nic ci nie tłumaczy
-
Poczytaj: bioxetin-t2527.html fluoksetyna-t1382.html seronil-t5707.html
-
aaaaha w ten sposób....zrozumiałam że szuka koleżanki która się zwała doxy wieczorna zamuła rulez
-
Temat chyba zakończony
-
GreenGo, Doxy member27823.html
-
El Chupacabra, do poginania z paleciakiem i rozkładania towaru na palety nie trzeba mieć mułów a na wakacje by się chciało pojechać to każda robota była dobra
-
Wyuczony - technik hotelarstwa, obecnie na finiszu filologii polskiej z dziennikarstwem - pracowałam jako: kelnerka ( podobnie jak Shadow wspominam najgorzej), w fabryce przy taśmie produkcyjnej, pracownik fizyczny w magazynie, na recepcji w hotelu,jako opiekunka na obozie ( to lubiłam). w radiu, w dziale informacji. Obecnie nie pracuję - kończę studia
-
To pogódź się z tym - usamodzielnisz się to sprawisz sobie psa. Niestety, takie jest życie...........
-
GreenGo, być może ten temat założył ktoś kogo już nie ma na forum i jego posty zostały wykasowane. No i wyszedł taki mały bałagan.......
-
El Chupacabra, NIE MASZ NIC DO NAPISANIA NA TEMAT TO PRZESTAŃ PISAĆ, WIDZĘ, ŻE MASZ STRASZNE PARCIE ALE JESZCZE JEDEN POST TEGO TYPU I DOSTANIESZ NAGRODĘ.
-
Jeżozwierz, a co sądzi o tym twój psychiatra? Ty w ogóle chodzisz na terapię? Jak reaguje twój psychiatra na to, ze od 7 lat siedzisz w domu? On o tym wie w ogóle? Skończyłeś jakąś szkołę?
-
Kota się kastruje, a później socjalizuje........trzeba czytać i wychowywać......a Ty uważasz że on już się taki urodził i nic się nie dało zrobić , widać wiesz lepiej......żadne zwierze nie jest z natury agresywne...... Dla mnie to wygląda tak, chciałaś kota - dostałaś - okazało się, ze to nie to, olałaś go, dostałaś chomika - to też nie to - olałaś go, teraz chcesz pieska - okaże sie, ze nie jest taki jak sobie go wymarzyłaś - olejesz go za jakiś czas..... ja nie mówię, ze będziesz zaniedbywać zwierzęta, bo zapewne ktoś się nimi w domu zajmie, ale nie kochasz ich, nie dajesz miłości, nie poświęcasz czasu....... jesteś gotowa na około 15 letnie zobowiązanie? Napisałam ci, idź do schroniska, zostań wolontariuszem, poczytaj, uzbieraj pieniądze na wyprawkę - może to przekona rodziców.
-
Werox3, nie obraź się ale po takim tekście: Też bym nie dała ci psa pod opiekę..... to jaki jest kot zależy od właścicieli, od wychowania, socjalizacji, wykastrowaliście kotka? A jak pies okaże się indywidualista? Który nie będzie taki jak sobie wymarzyłaś?...... Zaczniesz płakać po nocach bo wolałabyś innego psa? Zastanów się.........skoro nie potrafiłaś zaopiekować się ani kotem, ani chomikiem to wybacz ale psem tym bardziej. Poza tym co do namawiania. Wiesz jak rodzice go nie chcą to nie i koniec, to ich dom, oni go będą utrzymywać ( a porządna karma dla psa+ weterynarz to nie kilka zł ) więc od nich zależy decyzja. Pies potrzebuje wychowania, świadomego właściciela który będzie wiedział jak go ułożyć.....a Ty jak dotąd zamiast poważnie wziąć się do sprawy jęczysz rodzicom nad uchem jak rozpieszczony dzieciak z zachcianką. Zacznij czytać ksiażki, pomyśl jaki to miałby byc pies, odłóż pieniądze na zakup pieska, szczepienia, obrożę- pokaż rodzicom że jesteś na tyle odpowiedzialna że można ci zaufać... Chcesz się zaopiekować psem? Zamiast płakać po nocach idź do schroniska i zostań wolontariuszką. Zacytuję jeszcze wypowiedź znajomej posiadaczki psów:
-
Od 7 lat nie wychodzisz z domu,nie masz znajomych, nie spotykasz się z nikim - więc nic dziwnego, ze nie masz pojęcia jak wyglądają stosunki międzyludzkie...troszkę masz do nadrobienia.... i jak już ktoś napisał, zastanów się nad leczeniem szpitalnym.......
-
A ja lubię święta - nie cierpię tylko samej otoczki i tego bajzlu w sklepach.....wolne w szkole, cicho, ciepło, choinka w pokoju, fajne ( co roku te same, ale fajne) filmy, dobre jedzenie......i masa zalegania......
-
Jeżozwierz, Ty weź rozróżnij o co ci chodzi? o dojrzałość fizyczną, dojrzewanie, czy o dojrzałość emocjonalną.....bo to co opisujesz to lenistwo ( nie chce się nauczyć zasad gramatyki i ortografii) albo zaburzenie ( dysleksja - ale nawet przy tej chorobie da się opanować błędy z pomocą korektora pisowni w przeglądarce) albo chęć dostosowania się do mody panującej w danym okresie życia ( to dziwne pismo i masa emotikonek) . To nic z dojrzałością wspólnego nie ma.....nie bardzo teraz widzę sens tej dyskusji...ty się pytałeś o dojrzałość wieku nastoletniego, po czym poznać, ze chłopak jest "dorosły" jak ma 18 lat ?? Bo my wszyscy pisaliśmy o dojrzałości emocjonalnej u dorosłych ( dojrzałych fizycznie ) mężczyzn...... a Ty zadajesz takie dziwne pytania, jakbyś był totalnie oderwany od rzeczywistości.....
-
Ty tak na poważnie?? A co ma znajomość interpunkcji i ortografii do dojrzałości emocjonalnej??
-
Paranoja, pierwszy przykład, jak człowiek jest na diecie to nagle wszędzie pojawiają się reklamy niezdrowego żarła...a gdzie by się nie polazło to kuszą zapachy....albo - człowiek bierze leki, nie pije i nagle wszyscy zaczynają go na wódkę zapraszać....
-
El Chupacabra, a co to ma do tematu? Jest milion takich stron w internecie.....ja np nie trafiłam nigdy na taką....ale jak widzę Ty szukałeś
-
Margaryna9, przeinstalowałeś system bo nie mogłeś wejść na IRCa ?? Szacun
-
Hmmmm ja tam go wszędzie nie widzę......ale mnie nie gorszy, więc nie zwracam na to uwagi. Z drugiej strony jest to jedna z pierwotnych potrzeb, i natura zaprojektowała nas tak, ze chcemy uprawiać seks ( może nie koniecznie w celu rozmnażania). Seks jest fajny, niekiedy zabawny, ciekawy nie zawsze trzeba mu przypisywać podniosłe znaczenie . Jest częścią naszego życia wiec jest "dookoła". Jest masa gazet gdzie nie ma słowa o seksie a jeśli już to pod kątem naukowym, jest też wiele filmów gdzie seks jest przedstawiany "godnie" - przerzuć się na nie
-
Łoj chłopoki wy się tam znacie..... ja mam miseczkę E/F a wcale wielkiego cyca nie mam....swoją drogą bym wolała mieć mniejsze, bo jestem ( w miarę ) szczupła i kupienie np dopasowanej koszulowej bluzki jest koszmarem... - ale defektem bym tego nie nazwała....defektem to jest moje skrzywienie kręgosłupa . Jak to napisała Shadowmere, jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził.