Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kontrast

Użytkownik
  • Postów

    4 277
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kontrast

  1. Niema jednoznacznej odpowiedzi ,,dlaczego teraz nie śpię'' Można by rzec, że się przestawiłem, ale wiadomo że za tym też coś stoi. Na szczęście mój sen odbywa się w sposób naturalny i płynny, pora jego nadejścia może być dziwna, choć biorąc pod uwagę obniżenie nastroju, całkowicie logiczna.
  2. Nieciekawa sprawa, ale w niektórych pracach nie jest to aż takim problemem, zależy też jak kto na brak snu reaguje. Często tak masz?
  3. uuu kiepska sprawa, to już się chyba nie opłaca?
  4. Kontrast

    Na co masz ochotę?

    abstrakcyjna, Co takiego? ja bym poszedł z kimś na browar.
  5. Ja jeszcze parę kg i już będzie blisko ogarnięcia. Trochę mi z tym zeszło, ale czas, jakieś tam ćwiczenia robią swoje i jest się te parę kroków bliżej zajebistości
  6. to ten sam mechanizm. Poza tym, pewnie się na coś leczysz, to też inaczej wtedy wygląda.
  7. Raczej nie, ale czasami odbywają się w naszych głowach projekcje, kim jesteśmy, a kim moglibyśmy być, jakby nam się wszystko udało i nie popełnilibyśmy kiedyś błędów. Będąc teraz tym kierowca, w innych realiach moglibyśmy być kierownikiem całej floty.
  8. mark123, Niestety będąc na tym portalu łamiesz swoje założenie, bo mi chodzi o strefę emocjonalną, a nie o sam seks, który można sobie zorganizować bez problemu. Chodzi o zrozumienie, którego niejako tutaj doświadczasz i łakniesz, czyli chcesz z kimś być, bo byś tu inaczej nie zaglądał i samotnie go nie doświadczył, nie szukał i tak dalej.
  9. Ciężka sprawa, ja też nie nawiązuje złożonych relacji, coś się tam czasami dzieje, ale to wszystko takie powierzchowne i marne, bez złożonego uczucia. Trudno jest to zrozumieć, co taki człowiek odczuwa, tym bardziej, że on zdaje sobie sprawę co go omija. Takie relacje wydają się łatwe, gdy ma się porządek w uczuciach, jak ktoś ma w tej sferze chaos, to nic właściwie łatwe nie jest. Człowiek z czasem dziczeje, a dla postronnych staje się jak ktoś autystyczny, nietykalny. Rozwija w sobie różne usprawiedliwienia, substytuty lub całkowite wyparcie uczuć, zaprzeczenie, ale to jest gówno prawda, bo każdy chce z kimś być, a że nie umie/nie może tworzy usprawiedliwienia dla własnego umysłu: ja jestem romantykiem - czekam, ja nie muszę - bo nie muszę, niema nikogo dla mnie, ja nie chce - bo nie lubię... Tłumi, tłumi aż w końcu wybuchnie, wbudowując w sobie wewnętrznie bariery nie do przejścia. Zachowuje się jak ranne dzikie zwierze, jak chory na wściekliznę dzik, którego można zastrzelić, lub pozwolić aby biegał z pianą z pyska, biegał ale w głębi rzadko uczęszczanego lasu.
  10. Kontrast

    Wkurza mnie:

    to, że umysłowo jestem na jakimś tam poziomie, a praktyczno - społecznie oscyluje na poziomie ameby. Mikroorganizmy w moim mieszkaniu mają bardziej bujne i udane życie towarzyskie.
  11. Nędzy, kalectwa, uczucia dnia świstaka.
  12. Miałem to samo co autorka, plus jeszcze ojciec z kochanką, koszmar. To samo z powrotami, reakcja ze matka jest nienaturalnie normalna, pobieranie złych nawyków. Mama aby się nam przypodobać, pozwalała nam nie chodzić do szkoły, zrobił się z tego nawyk i prawidłowa systematyczność już nigdy nie została odzyskana.Ogólnie cała masa złych nawyków, wzorzec poddawania się, absolutnej kapitulacji a w dzieciństwie człowiek w ogóle nie zdawał sobie z tego sprawy. Jak wracał z jakiś wycieczek, koloni to widział do czego wraca, to całej tej chemii.
  13. Kontrast

    Z fobią za pan brat

    Miałem kiedyś identycznie, nadal czasami miewam. Takie spięcie wśród obcych osób, które powoduje ten dyskomfort, poty, nie naturalne ruchy, zastanawianie się czy dobrze siedzę, czy nie wyglądam na spiętego, takie analizowanie, brak luzu. Mi to minęło, było przejściowe, o ile wśród znajomych czy w swobodnej atmosferze można dodać sobie trochę luzu po przez alko, albo obycie z sytuacją, to może to być dużym problemem w małych dusznych pomieszczeniach i stresowych sytuacjach.
  14. Dark Passenger, ja biorę te wszystkie trzy i właśnie jak brałem tylko beto50 to nic się nie działo, ale potem miałem uciski w klatce to mi dopisał Vivace 2,5 i było jakoś tam, ale nie miałem rytmu raz na ekg i dopisał polfenon i od tej pory jestem chyba tak najbardziej zmulony i w ogóle. Chyba muszę te leki jakoś inaczej ogarnąć, bo cześć tych objawów to pewnie z nerwów, a cześć z nadciśnienia. Widzę po sobie, że jest kapa straszna i teraz, który z tych leków to największy szkodnik?
  15. A mam pytanie, co powiecie o takim zestawie:beto, Vivance i polfenon? Może to powodować depreche?
  16. Kontrast

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=J9vkqYzMWN0&feature=kp][/videoyoutube]
  17. Zwykle na tego typu tekściaki reaguje jakimś sarkazmem albo głupim tekstem w stylu: gdzie jest tak garść i jak mam się w nią wziąć'' Za to wszelkie (drobne)sugestie innych osób, że mogę czegoś nie dać rady zrobić, nie ogarnąć, powodują u mnie zawsze takie coś, że muszę to zrobić.
  18. Zapewne z tą opiekuńczością przyciągasz ciągle ofiary, nie inaczej jest przecież teraz. Dajesz od siebie dużo, zdajesz sobie sprawę z wad to jest coś naprawdę ważnego (i ten dziki temperament:) To są takie fazki, lęki gorsze niż po ciągu alkoholowym, uciekanie od uczucia, albo kreowanie sytuacji w których moglibyśmy z tego uciec, to daje zerwanie z tobą.
  19. Kontrast

    Wkurza mnie:

    Upałłłłłl i nieuzasadniona ignorancja niektórych osób.
  20. Takie rzeczy to raczej każdy ogarnięty facet robi, bez przesady:) Fajna z ciebie Zeberka, masz opiekuńczy charakter, który pewnie zapędza się w role inwigilacji, ale jak widzisz on musi przestać i na tym możecie coś budować, bo jak widzisz zachowuje się nieracjonalnie i nie wiadomo czy ma cie w dupie, czy to już wypalenie uczuciowe i jego życiowy błąd i porażka. Ty też pracuj nad sobą:)
  21. zeberka, Wiadome że nie pije, bo to już zaawansowany ciąg amfetaminowy. To nie jest tak jak w koce, ćpamy mamy kontakt z innymi ludźmi, dorzucamy do tego hasza i halucynogeny, dodaje nam to kolorytu, tu zostaje rysa jak sanek płoza odhumanizowanie, odosobnienie, syntetyk osobowości, brak tego życiowego groove, tego które mamy wewnętrznie, fundamentalnego sensu/inicjatywy/pozytywu. Stajemy się zadaniowi jak marionetka, a z czasem te zadania są bardziej absurdalne, a osiągnięciem staje się posprzątanie pokój.Obawiam się, ze jak niema większych psychoz w zachowaniu to cały czas ćpa. A śmieje się on w ogóle? co ty w nim widzisz?
  22. To by było bardzo dobre, gdy on byłby drobnym narkomanem, który więcej załatwia niż ćpa i ma cie centralnie w dupie, ty zaburzona ale zdająca sobie z tego sprawę - da się to leczyć, widzimy happy end. Ale z tej historii trzeba wyczytywać drugie dno, jego nadzwyczajne umiejętności słuchania:D jest coś takiego, że po fecie z byle gówna potrafimy zrobić pasjonujące zajęcie (zatracamy się) a rozmowę potrafimy ciągnąć w nieskończoność z umiejętnością celnych ripost, to się dzieje też normalnie, lecz intensywność uwagi normalnie jest dużo krótsza (niema tego uczucia nadzwyczajnego zrozumienia, czegoś niespotykanego) Przegadane noce przy winku te sprawy, to nie samo, na fecie to inaczej wygląda. On ma zburzenia emocjonalne, złe wybory, ich brak, wycofanie społeczne (domator) spanie, problemy z seksem to wskazuje na wieloletni ciąg i tego się nawet z boku nie pozna, bo podczas brana amfetaminy występuje tolerancja i potem jak się naćpamy jesteśmy normalni, a nie pobudzeni, gdy się nie naćpamy, pojawia się demotywacja, nerwowość i problemy z seksem z wszystkim, człowiek ma wahania emocjonalne, popada w skrajne stany, odsypia, chudnie i nienaturalnie jada. Jak cały czas ćpał, to ty go w sumie nie znasz, nie wiesz co jest wytworem amfy, a jego prawdziwą osobowością, osoby które zaczęły ćpać wcześniej, nie mają tak jakby wykształconej w pełni osobowości. Ja na twoim miejscu bym sobie darował, choć to odważne słowa, zajął się sobą, bo gość musi zajebać centralnie o glebę i wtedy się ogarnie, lub nie, z matczyną pomocą nigdy o tą glebę nie zahaczy i tak naprawdę z tego nie wyjdzie. Ma on już swoje lata w nałogu to niby lepiej bo można wrócić do tej ,,zdrowej płaszczyzny'' z przeszłości, ale pytanie czy on taką ,,płaszczyznę'' miał? No właśnie, jak zaczął ćpać w wieku 17 lat, to on nie ma do czego wracać, a nie jest to żadne osiągnięcie uwierz mi. Teraz morduj się z jego nałogiem z 5 lat z humorami ze wszystkim, wybuchami frustracji po alkoholu (przeniesieniem nałogu na alko) niewspółmiernymi reakcjami, bo tam może być.
  23. Kontrast

    Z fobią za pan brat

    Część Ola:) Napisz nam coś więcej o tym jak sobie z tym radzisz/nie radzisz i jak wzięłaś tą chorobę w za pan brat.
  24. Ile lat wciąga? Niestety po pewnym czasie człowiek staje się po tym zdehumanizowany. Śpi długo bo wciąga, ma psychozy jest agresywny? Z moich wieloletnich doświadczeń, wygląda to, że rządzi wami jego narkotyczny nałóg i jego nastroje, poczucie winy też jest prawdopodobnie wyrobione w tobie przez niego, tak to działa z czasem odwracają się życiowe priorytety, na niczym już nie zależy i naprawdę robi się dla tego wszystko. Ja tu widzę, że miał okresy depresyjne, problemy z seksem a pewnie na początku duże mozliwości co? próbował wtedy przestać, niestety taki okres niebrania powinien trwać 1, 2 lata, po tym okresie jest nadzieja że ktoś to ogarnął. Kryształy to już całkowity odjazd, nie wiadome z czego to jest, jak to leczyć w sumie może teraz też mu się coś po tym ubzdurało.
×