Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychoanalepsja_SS

Użytkownik
  • Postów

    2 165
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Psychoanalepsja_SS

  1. 1. Dociągnij te studia do końca. 2. Znajdź robotę. 3. Pierdol starych. Mają z okien się rzucać, to niech się rzucają. Nie możesz dawać się łapać w sidła ich szantażów emocjonalnych. Ty jesteś najważniejszy. Taki plan myślę najlepszy, co nie znaczy, że implementacja łatwiutka. Pozdrawiam PS:Ja też UW, choć idzie ciut gorzej, hihi.
  2. Jaki cel by miała dozorczyni w chodzeniu za Tobą? Żaden. Myślę, że wiele innych osób również widzi ją na co dzień, ale nie interpretuje tego w taki sposób jak Ty, Asiu. Powinnaś to zignorować, bo myślę, że dozorczyni zupełnie się Tobą nie interesuje, a "napadanie na nią" może się skończyć, jak widzisz kiepsko. Også: widzę, że nie ma miejsca na forum, które by się zachowało od forumowych śmieszków. Poważnie - bądźcie sobie forumowymi śmieszkami, lecz ograniczcie pole swojego działania do paru działów do tego odpowiednich, a w reszcie piszcie z powagą i nie zrażajcie ludzi do forum, czy nawet szukania pomocy (niezachęcającym jest, gdy prosisz o pomoc, a napotykasz falę trollstwa).
  3. Chodzą słuchy, że Reiben pe Chadę je, ale tylko Bóg to wie.
  4. Moim zdaniem może spróbować. Groźne to raczej nei jest, jeśli mu miks nie pójdzie, to z czegoś zrezygnuje.
  5. Mnie proszę nie straszyć bagietami. A Araszy nie obrażać, dostojna, przystojna matrona. A mi rentę o 20 zł podnieśli ostatnio!
  6. Jeżeli parę osób się zreflektuje, to i ja się zreflektuję.
  7. Kiedy ja widzę, że cóś jest na rzeczy. Znam się na stosunkach interpersonalnych, uwierz mi pokemonku .
  8. Podzielę się tylko doświadczeniem. O 22 zarzuciłem per rectum 400mg amisulprydu. Nazajutrz chwyciła mnie akatyzja, raczej nie bardzo silna, ale i tak musiałem się kręcić, jakakolwiek pozycja stała sprawiała mi dyskomfort, ulgę dawało mi zamknięcie oczu i przyśnięcie, co było trochę możliwe. W końcu zaczęło puszczać. Kurwa, walić neuroleptyki w dupę, posrało mnie. No ale "ciśnienie".
  9. A Ciebie powykręcało? Bo moklo to nieselektywny, odwracalny MAO ("RIMA") w dawkach do 600mg, więc jak na moje czemu nie można by łączyć?
  10. Hobby chce puknąć Araszę, Arasza chce puknąć Blahę, Blaha chce puknąć Monka, a Monk puka 10 lasek dziennie z przedziału wiekowego 25-45. Takie życie.
  11. Może Monki chce zostać drwalem? -- 35 śri 2195, 25:58 -- Bartek, dąb, lat 500, chcę walić w niego siekierą.
  12. Autism detected, bo ironia not detected.
  13. Psychoanalepsja_SS

    Nocne Smarki

    Ja to mam gacie z Calvina Kleina i górę lodowcową (ta od Tit-Ani-ca) pod nimi.
  14. PiS to klasyczni liberałowie z nutką torquemadyzmu.
  15. Już patrzę. Proszę. Prawica – zwyczajowe określenie sił politycznych, które charakteryzuje szacunek dla tradycji, istniejącej hierarchii społecznej oraz wstrzemięźliwość przy dokonywaniu zmian w systemie społeczno-gospodarczym i politycznym. A PiS to katokonserwy i co teraz?
  16. Związek bez bunga-bunga? Taki mój komentarz .
  17. Kosmiczna? No bez przesady. Jak kogoś robi 5mg czy 10, tym lepiej dla niego. Ale IMHO nie ma co dziadować na oparach, jeśli Cię nie urządzają.
  18. Psychoanalepsja_SS

    Nocne Smarki

    Hobby gówniarz!! Na święta proponuję meksę z gieblem. Pozdrawiam, Hołowcyc.
  19. Baclofenu? Nie. Baclofenowi bliżej raczej do benzodiazepin czy GBL. Zjazd to kwestia trochę indywidualna, bo czytałem opinie niektórych, że metylo wywołuje nieprzyjemny zjazd, a inni twierdzili, że nie. Zresztą mój etylofenidat (metabolit metylo) zjazdu u mnie nie wywołuje. Mówiąc ciągle z perspektywy etylo, nasila on pobudzenie peryferyjne, czyli np. napięcie mięśni, może troszkę przyspieszyć bicie serca, co wszystko powoduje więcej nerwowości po prostu, ale na mnie gorzej pod tym względem działa kofeina. Natomiast właśnie zaobserwowałem przyspieszenie myślenia, zmniejszenie zamulenia, co wydaje się łagodzić pewne lęki dotyczące "fajtłapowatości" i zwiększa pewność siebie. W dawkach terapeutycznych stimsy "wygładzają" rozmowę, mówisz pewniej, łagodniej, składniej, spokojniej. W większych, rekreacyjnych dawkach jednak jesteś roztrzęsiony, mówisz szybko ("pressured speech", czyli naciskasz, czasem jakbyś siłowo wypluwał słowa, co męczy) i nerwowo.
  20. Nie. Co innego posiadanie określonych poglądów, a co innego realizm i zderzenie z parlamentarną rzeczywistością, która wymaga kompromisów, i w której nie wszystko da się zrealizować. Założenie oszukaństwa wszystkich polityków jest zdecydowanie fałszywe, zresztą, dlaczego zazwyczaj nie podciąga się go pod wszelkie inne grupy społeczne i jednostki? Dlaczego wszyscy politycy są obłudnymi zwodnikami, ale nie wszyscy niepolitycy, np. ja czy Ty?
  21. Ostatnio dowiedziałem się, że człowiek z Demokracji Bezpośredniej uzyskał próg podpisów. Tak więc chyba mam swojego kandydata. DB to świetny pomysł. Polska nie powinna dążyć do uzyskania miana drugiej Irlandii czy drugiej Japonii, ale drugiej Szwajcarii. Czyli do systemu decentralizacji, gdzie prawo i politycy bliżsi są zwykłemu człowiekowi, bo nie stanowią z "Warszawki", a dotyczą lokalizmów. Tutaj obywatel rzeczywiście ma głos, może coś zmienić, czuje, że ma wpływ i nie musi psioczyć na "złodziei z Wiejskiej". Ale i tak ludzie będą dalej wybierać swoje centralistyczne partyjki, niestety. Tutaj wywiad z Pawłem Tanajno, kandydatem Demokracji Bezpośredniej: http://natemat.pl/138681,pawel-tanajno-kandydat-na-prezydenta-komorowski-i-duda-niech-zaczna-od-wyslania-zastepow-po-i-pis-do-donbasu
  22. Bardzo. Bo jak np. katolik sobie pomyśli o bzyczeniu się z penorami, to może poczuć obrzydzenie, lęk i nienawiść. Tak, acz większość katolików ma to raczej utrudnione. Przestrzegaj tu katolickich przykazań seksualnych, kiedy ciągnie Cię do trzepania pod lesboporno... Mnie martwi, że wiara wpływa na seksualność osób trzecich. Narzucanie innym swoich poglądów na seks.
  23. Jeżeli można nazwać Korwina normalnym człowiekiem (i to jedynym), to pojęcie normalności traci wszelki sens .
  24. Są tacy, którzy sobie radzą i są tacy, którzy sobie nie radzą. Jak wspomniałem - uważam, że państwo generalnie nie powinno nikomu pomagać, chyba że przez instytucję, w której członkostwo jest dobrowolne i opłacane z dobrowolnych składek ale powyższy post kolegi Szop Pracz brzmiał cholernie nienawistnie i wykluczająco. Jeno w państwie, które lubi wchodzić ludziom w dupę z butami nie każdy może pracować, zarabiać, utrzymać się. Bezdomny skleciłby sobie jakąś slumsochatkę na obrzeżach miasta, zagospodarował kawałek ziemi pod ogródek i hodował warzywa, otworzyłby jakiś mikrobiznes i zarabiałby grosze. Tymczasem za takie coś czekałaby go duża kara finansowa, a być może nawet i odsiadka - samowolka budowlana na nieswojej (bo państwowej, wpierw musi kupić, a raczej pożyczyć ziemię od państwa i prosić urzędników o zgodę na budowę) i nieopodatkowany biznes. A co, jeśli bezdomny, alkoholik, narkoman, zaburzony psychicznie, ofiara krzywej trajektorii losu czy ktokolwiek inny żyje uczciwie i stara się, a jednak to nie wystarcza? Nie mówię o państwowej pomocy AKA biurokratycznym pseudo-robinhoodyzmie, ale o zwyczajnej dobrowolnej pomocy ludzkiej. Upadłeś na dupę, to Ci pomogę, być może kiedyś to ja upadnę, a ktoś mi pomoże.
×