Skocz do zawartości
Nerwica.com

bei

Użytkownik
  • Postów

    2 608
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bei

  1. bei

    Mój dzisiejszy dzień

    Nie znam. Moim problemem jeśli chodzi o seriale po angielsku jest to, że mi tylko kryminalne się podobały, a one nie koniecznie mają proste słownictwo. Pamiętam że nawet kilka odcinków Sherlock'a przerobiłam, a to nie było proste.
  2. bei

    Mój dzisiejszy dzień

    Jaki serial oglądasz? Mam za sobą oglądanie tych kilka seriali po angielsku z napisami, a jak jakiś odcinek ich nie miał. to też bez. Ostatnio nawet do tego mnie nie ciągnie. Przerwałam na którymś tam odcinku i nie dotrwalam do końca sezonu. Dzień na razie spędzam w łóżku. Napiłam się trochę mleka z kartonu coby z głodu nie umrzeć i tak wegetuje.
  3. Różnie 5-8h, więcej raczej nie chyba, że padam z wyczerpania. Generalnie za mało. O 7.00 zaczynam pracę więc nie ważne o której się podłoże, muszę rano wstać,a że ja jestem niereformowalna to czasami zasiedzę się na telefonie. To spanie na weekendach na podłoże psychologiczne.
  4. Tak. W sumie to chyba przez Twój post o skróconej nocy zauważyłam, że była zmiana czasu.
  5. Przespałam sobotę. Teraz czuję się wyspana.
  6. bei

    byliscie w auschwitz?

    Byłam w klasie maturalnej.
  7. Teoretycznie troche tak, ale te dwa światy mają też czesci wspólne których do końca nie da sie oddzielić no i ja niestety w domu nie czuję się czysta, moje mieszkanie nie jest czyste ani naprawdę, ani w moich oczach i raczej nie będzie.
  8. Według mnie trzeba też umieć się ubrać do okazji.
  9. W poprzedniej pracy np. było tak, że po dotknieciu skanera czułam, że musze iść umyć ręce i ... robiłam to, bo nie byłam sobie w stanie z tym poradzic. Widziałam, że inni tego nie robią, ale ja czułam, że musze. Pisząc na klawiaturze używałam tylko jednej reki, bo drugiej nie chciałam zarazić żeby w razie potrzeby np. móc wyciagnac z torebki telefon czy husteczki. To samo było z podawaniem ręki. Jeśli to zrobiłam to uważałam, że renke mam zakażoną. Gdy ktoś upuścił np. jakieś dokumenty to dla mnie one juz były zakarzone, czasami się zakarzłyn bo zostały położone w złym miejscu itd. Najgorsze było to, że uznałam że żel dezynfekujacy nie działa wystarczajaco i czesto czułam potrzebe umycia rąk. Tam było juz naprawde cięzko. Po zmianie pracy czesc obiawów ustapiło, nie musiałam juz używac jednej ręki, nie czułam tak duzego dyskomfortu po podaniu dłoni, tak naprawdę nie chodziłam specialnie myc rąk z powodu bakteriofobii. Dzisiaj nadrepnełam na końcówkę ładowarki do laptopa kolegi. Czułam że muszę ją jakoś zdezynfekować (bo podeszwy swoich butów iwazam za bardzo zakażone, ale nie zrobiłam tego. Potem kolega zabrał tą ładowarkę i ja już zaczełam czuć lęk, że skoro on dotkną tego to następnie przenosi "te zarazki na inne rzeczy" których wspólnie dotykamy i zaczełam czuć lęk przednim i przed dotykaniem tego co on.
  10. Zmieniłam styl wraz ze zmianą pracy. Zaczęłam się bardziej elegancko ubierać.
  11. Mam dużo pracy w pracy... cieżkie jutro, cieżki następny tydzień. Dzisiaj miałam duże napięcie w związku z bakteriofobią w pracy, muszę to jakość puścić, bo jak tego nie zrobję wpłynie to na moją efektywność, a tego nie chce bo do tej pory dobrze sobie radziłam pod tym względem w tym miejscu. W poprzedniej pracy bakteriofobia bardzo mi utrudniała życie. Smutno.
  12. bei

    Brak pracy

    Dlaczego?
  13. Tak myślę, że poczułaby się zaatakowana. Ja kiedyś już próbowałam bo sygnały że coś jest nie tak były już wcześniej. Nie podeszła do obrony... nawet nie naniosła poprawek do pracy, po sprawdzeniu jej przez promotora, nie mam pojęcia dlaczego... dla mnie to całkiem normalna rzecz, promotora daje uwagi... poprawiasz i tyle, ale i niej nie wyszło. Ona kiedyś miała bardzo wyraźne objawy OCD. Ponoć OCD samo nie mija, a ona tych objawów już nie pokazuje. Powiedziała mi że po prostu postanowiła tego nie robić i przestała...gdyby to było takie proste to nie męczyłabym się z OCD od jak iś 18 lat. Mi jest smutno że nie spróbowała poprosic o pomoc, choć próbowałam ją przekonać do wizyty u terapeuty, psychiatry... nie udało mi się. Za brak klauzuli to i rekruter pewnie odrzucał, nie potrzeba automatu. Na pracuje.pl w ogóle chyba nie da się wyspać aplikacji bez zaznaczenia zgody na przetwarzanie danych.
  14. Ja też tak myślę, że to ma jakieś podłoże psychiczne. Wiem jaką była uczennicą (dobrą), że pomagała w pracach domowych itd. i wytłumaczenie, że to zwykle lenistwo do mnie nie przemawia. A po 30 to już tylko się położyć i czekać na śmierć? Nie zawsze robimy w życiu tylko to co sprawia nam przyjemność, czasami wręcz to co sprawia nam przyjemność działa na naszą niekorzyć.
  15. Ludzie adaptują się do danych warunków. Granie na kompie było przyjemniejsze niż nauka, ale nie wszystko co przyjemne daje korzyści zwłaszcza gdy zaczyna się przeginać. Dochodzi pewnie jeszcze efekt uzależnienia. Kwestia tego czy takie życie ci odpowiada, czy próbowałeś i chcesz próbować coś zmienić... .
  16. Nie wiem czy da się takie coś tak ogólnie określić, dla różnych osób szybkie tempo to będzie inne tempo.
  17. Myślę, że to może być bardziej skomplikowane.
  18. Może tego, że nie musisz wstawać choć jesteś zmęczony, spotykać się z ludźmi z którymi nie masz ochoty, ale inaczej nie możesz, bo nie będziesz miał za co zrobić zakupów, a bank zabierze mieszkanie, bo nie będziesz miał z czego spłacać kredytu. Itd.
  19. Chyba nie pytałam, bo boje się, że tym pytaniem sprawie jej przykrość. Próbowałam ją dawniej zmobilizować, podsyłanie oferty na które mogłaby aplikować, albo kursy ale ona na wszystko odmawiała, a jak pytałam dlaczego to odpowiadała coś w stylu "bo tak". Mama odpowiadała, że jak jej mówi żeby poszła do pracy to się obrażała, więc też przestała poruszać ten temat.
  20. Moja siostra nie pracuje i w sumie ja też czuje się trochę niekomfortowo, gdy ktoś mnie pyta dlaczego ona nie pracuje. Myślę, że ona też czuje się niekomfortowo z tego typu pytaniami, dlatego ja jej ich nie zadaje. Już sama nie wiem czy dobrze robię, bo w sumie tak naprawdę to ja nie wiem, dlaczego ona nie pracuje.
  21. Czasami tak w życiu jest, ale nawet wtedy nie należy dawać po sobie poznać, że praca jest przypadkowa. Bycie zdesperowanym raczej nie działa na plus. Myślę, że pracodawca wolałby usłyszeć nieco inna odpowiedź na pytanie dlaczego chcesz u nas pracować niż "bo muszę mieć za co, coś do gara włożyć".
  22. Można tylko ja będę się trzymać tego żeby ta odpowiedź miała jednak coś z nami wspólnego a nie była wyssana z palca. Ładne . Przygotowując się do swojej ostatniej rozmowy poświęciłam dużo czasu na przygotowanie. Przygotowałam sobie odpowiedzi na przeróżne pytania które mogły się pojawiać. Oczywiście nie chodzi o to żeby rezygnować odpowiedz jak wierszyk, ale dobre przygotowanie może np. pomóc opanować stres.
  23. Ja dużo razy poprawiałam swoje CV, dużo czasu na to poświęciłam, żeby było coraz lepsze, bardziej dopasowane do oferty.
  24. Zawsze możesz to podciągnąć pod temat pracy, podając jakieś zainteresowania które będziesz mógł wykorzystać na swoją korzyść albo które podkreśla jakąś pozytywną cechę charakteru. Pamiętam jak dawno temu na rozmowie do MC Donald's na pytanie o plany, odpowiedziałam, że za kilka lat widzę się jako żona i matka. Teraz uważam że to nie była dobra odpowiedź. Pracodawcę interesuje głównie to jaki jesteś i jakie masz plany w kontekście pracy. Lepiej podkreślać to, że za kilka lat będziesz osobą którą on chciałby zatrudnić jeszcze bardziej niż teraz.
  25. Wiedziałam różnice jak sobie radziłam na rozmowach po kilku latach (nie byłam chyba z 6 lat na żadnej) nie chodzenia na nie i tymi gdy miałam je regularnie. Przez kilka lat nie śledziłam ogłoszeń i uważam, że to był błąd, być może coś fajnego przeszło mi koło nosa i nie bardzo orientowałam się jaki jest rynek. Gdy postanowiłam zmienić pracę to to, że ją miałam było dla mnie dużym atutem psychicznym. Po jakimś czasie zaczęłam jednak czuć frustrację. Martwiłam się, że kolejny raz jest coś nie tak, albo ktoś nie chce mnie, albo ja nie przyjmowałam oferty. Teraz robię sobie przerwę jeśli chodzi o wysyłanie CV, ale oferty śledzę. Nie planuje w tym roku zmieniać pracy, bo w obecnej pracuje dopiero pół roku. Muszę jednak wziąć pod uwagę, że na razie umowę mam do końca roku więc powinnam trzymać rękę na pulsie. Myślę, że pójście na rozmowę raz na jakiś czas jest dobrym pomysłem, tak żeby nie wypaść z wprawy, zorientować się czy jesteśmy atrakcyjni na rynku pracy. Nie wiem, powiedzmy raz do roku takie sprawdzenie.
×