Był słaby. Kto lecąc na planetę (czy księżyc, nie pamiętam co to było), gdzie spodziewa się spotkać obce formy życia, bardzo zaawansowane bierze niezrównoważonych ludzi, naukowcy zachowują się jak dzieci. Przecież do takiej misji to by była ostra selekcja z różnych względów, poza tym to było tak, że to jakiś bogacz to sfinansował, tak? Więc bogaty gość tym bardziej nie chce stracić, więc tym bardziej dba o sukces misji i zabezpieczenie jej. Ja na pewno bym zapakował tam z pluton doświadczonych najemników, ot tak właśnie dla świętego spokoju. Najlepsza to była scena z murzynem i tą babką, murzyn do niej z tekstem coś w stylu "ruchasz się? bo pewnie bo takiej podróży jesteś napalona" a ona "za 5 min u mnie" xD.
Oglądaliście "Big Lebowski"?