Skocz do zawartości
Nerwica.com

marwil

Użytkownik
  • Postów

    1 932
  • Dołączył

Treść opublikowana przez marwil

  1. *Ai*, Zgadłaś Przecież to tylko zabawa, parodia, temat kabareciarski. Lubię żarty. Nie mam nic przeciwko żartowaniu ze mnie.
  2. marwil

    Znajdz ukryty obraz!

    Chciałem z nudów założyć taki temat, ale to forum jest kopalnią bez dna. Co to jest stereogram "Najprościej można powiedzieć, że są one złudzeniem optycznym, wykorzystującym znajomość mechanizmu tworzenia obrazu przez mózg ludzki. Musimy zdać sobie sprawę z faktu, iż do Naszego mózgu nie dociera jeden obraz, ale dwa - po jednym z każdego oka. To dopiero wewnątrz niego są te obrazy tłumaczone na jeden widok przestrzenny. Przy takim mechaniźmie tworzenia widoku, jego głębia jest wynikiem analizy różnic występujących w obu docierających do Nas obrazach. Technika tworzenia stereogramów polega właśnie na zapisaniu w jednym rysunku dwóch nieznacznie przesuniętych względem siebie obrazów. Po odpowiednim spojrzeniu na rysunek obrazy owe łączą się w jedną wyraźną całość sprawiając nieodparte wrażenie efektu trójwymiarowości. Zanim jednak to się stanie widzimy wyłącznie zbiór (pozornie) bezsensownie ułożonych plam." Jak patrzeć: "Kluczem do ogladania stereogramów jest widzenie rozbieżne. Polega ono na patrzeniu nie na kartkę (lub monitor) z rysunkiem ale poza nią. Z czasem człowiek uczy się manipulować ogniskową wzroku, jednak niezbędny jest trening. Jedni mogą zobaczyć zawartość stereogramu w ciągu kilku sekund, inni dopiero po kilkunastu minutach wpatrywania się w kartkę. Generalnie trójwymiarowego obrazu nie mogą zobaczyć tylko ludzie z poważną wadą wzroku." Kilka metod na ułatwienie "zobaczenia" stereogramu. "1. Obrazek z stereogramem przybliżyć do nosa, potrzymać chwilę, a następnie powoli oddalać i może kiedyś się uda (metoda z książki "Magiczne Oko", raczej nie do zastosowania z monitorem). 2. Najprościej jest przybliżyć nos do ekranu i zrobić "zeza" w taki sposób, aby obrazki leżące obok siebie pokryły się. Następnie powoli oddalać wzrok od ekranu cały czas patrząc w ten sam sposób. Przy określonej odległości punkciki powinny stworzyć obrazek. 3. Inny sposób polega na "rozmyciu" wzroku - nie należy skupiać wzroku na powierzchni obrazka, ale patrzeć na punkt znajdujący się za kartką. Teraz trzeba tylko dobrać ostrość (można oddalać bądź przybliżać rysunek). 4. Dobrym sposobem nauczenia się oglądania stereogramów jest patrzenie na jakiś przedmiot znajdujący się w dużej odległości od nas, a następnie ustawienie przed oczyma stereogramu, bez zmiany ogniskowej wzroku (tak jak gdybyśmy nadal patrzyli na oddalony przedmiot). 5. Trzymaj stereogram w odległości 40-50 cm przed oczyma. Spróbuj skrzyżować oczy za nim (skoncentruj się na odległym punkcie). Po kilku minutach z kartki wyłoni się bryła, napis, ... 6. Można sobie w pewien sposób ułatwić sprawę. Proszę narysować na kartce w odległości mniej więcej 3,5 centymetra dwie kropki, usytuowane na jednej linii poziomej. Ważne jest, aby kropki były identyczne. Teraz "rozmywając" wzrok, proszę spróbować zobaczyć cztery kropki. Następnie postarać się, aby dwie środkowe kropki zlały się jedną i utworzyły jeden ostry obraz. Będzie on jakby tkwił w innej płaszczyźnie niż kartka - to jest właśnie ten efekt. Tak samo postepujemy, oglądając stereogram. Niektórzy patrzą na stereogramy odwrotnie, tzn., że skupiają wzrok dokładnie w połowie odległości od obserwowanego stereogramu. Wynikiem tego jest to, że to co normalnie widziane byłoby najdalej, teraz będzie widziane najbliżej i na odwrót. Ten sposób jest rzadziej używany, dlatego wszystkie obrazki są przystosowane do sposobów poprzednich (ponieważ to, co zobaczysz na rysunku, zależy od tego, w jaki sposób patrzysz!) W razie kłopotów z ostrością na monitorze można spróbować mrugnąć kilka razy." Wklejam prosty do przećwiczenia stereogram: A teraz niech ktoś zgadnie jaką pozycję przybrała kobieta na tym obrazku? http://www.stereogramy.com/wp-content/uploads/2009/06/kobieta.jpg
  3. "Kochaniutcy, dziś znowu maślaneczka. Sraczka po niej jest zajebista - nie pijcie jej bo Wam kochani tyłki porozrywa"
  4. [videoyoutube=X3Ef-IZvQ7g][/videoyoutube]
  5. Fakt bycia podglądanym może nie jest taki straszny jak świadomość, ze robi to mąż siostry-rodzina.
  6. Żenada..... Jak mógłby zaprzeczyć w rozmowie w 4 oczy? To jak udawanie "to nie ja puściłem bąka" w sytuacji gdy w aucie znajdują się tylko dwie osoby. Prawda jest oczywista dla jednego i drugiego. Chyba, ze typ ze strachu zacznie świrować i pierwszy oskarży publicznie ofiarę, a w takim przypadku nie powinna sie niczego bać, tylko mając czyste sumienie, nie szczypiąc się z nim powiedzieć wszystkim prawdę. Kwas i tak pozostanie na zawsze.
  7. Depakiniarz, Nie daj się zamknąć. Nie jesteś agresywny, nie zagrażasz sobie (nie mów, że masz ochotę się zabić) i innym. Walcz o możliwość swobodnego wychodzenia z oddziału. W dwóch szpitalach, w których byłem można było mieć laptopy, komórki. W drugim kolega miał nawet gitarę i to ze strunami :) ale np. obcinacze do paznokci były oficjalnie zakazane. Pisałem Ci już o oddziale ch. afektywnych w IPiN w Warszawie. Coś mi się wydaje, że macieywwa tam urzęduje.
  8. Leżałem na sali w IPiN w Warszawie z facetem, który bardzo źle wspominał pobyt i warunki ze Starogardu. -- 17 mar 2014, 13:53 -- To było kilka lat temu, więc może jest już tam inaczej.
  9. Obleśne. Na miejscu tej koleżanki wywaliłbym prawdę szwagrowi między oczy i oczekiwał przeprosin. Reszty rodziny (siostry) bym nie wtajemniczał - możliwość rozbicia związku. Co za obciach, jaki zboczek.
  10. Depakiniarz, Na sen zopiclon poproś albo zolpidem. To nie benzo, uzależnia ale mniej, Miesiąc możesz brać. Masz typowe dla depresji urojenia winy i kary. Spróbuj byc wyrozumiały dla Mamy. Zmaga się ze śmiertelna chorobą, przez co sama nie jest w dobrej formie psychicznej. Przypomnij jakie słowa słyszała od Ciebie w Twojej chorobie. Relacje z najbliższymi są bardzo ważne. Toksyczne nie pozwalają wydobrzeć. Jestem jeszcze tak wydelikacony, że każde słowo "nie tak" odrywa mi palce od krawędzi przepaści nad którą wiszę. Po niedawnej wizycie u psychiatry zapytałem, czy mogę przyjść z żoną, żeby spejalista wytłumaczył jej to i owo. Zgodził się. Podniosłwszy jednak nieco łeb sam próbuję. Żona przeczytała „Relacja z pierwszej ręki” Intela (jednym tchem) i widzę pewne zrozumienie. Też jest "siłaczką", że ze mną jeszcze jest. Oczywiście ChAD leczy się lekami. Zazdroszczę wszystkim, którym antydepresanty pomogły. Nie zliczę ile razy żyłem nadzieją, że nowy zestaw zaskoczy. Było bez zmian albo gorzej. Niestety jedynym skutecznym lekiem okazywał się czas. Jest stuprocentowo skuteczny, wielokrotnie sprawdzony i całe szczęście nieubłaganie płynie, tyle że powoli. Widzę po wpisach, że paroksetyna nie tylko mnie wybiła w przestworza. Zawsze miałem raczej lekko nasilone hipomanie, a po paro była półroczna pełnoobjawowa mania pełną gębą. Ostatnio zdarza mi sie ziewać. Dobry znak, wskazuje na stan odprężenia. Depresyjna spina uniemożliwia ziewanie.
  11. Po kilku stronach płakała
  12. Zona zaczęła czytać przed chwilą, omg.
  13. coccinella, Odstawiałem kilkakrotnie Wellbutrin z dnia na dzień. Nie miałem żadnych skutków odstawienia oprócz nasilonego zmęczenia w pierwszych tygodniach.
  14. Depakiniarz, Dobra wiadomość o decyzji z tabletami na wieczny sen. Psychoterapia i grupa ma swoje plusy w Twoim przypadku. Szkodliwe w zdrowieniu są Twoje toksyczne aktualnie relacje z dziewczyną. Z tego co czytam, ona ma w stosunku do Ciebie oczekiwania jak od zdrowego człowieka. Odnoszę wrażenie, że sama nie jest stabilna emocjonalnie. Ewidentnie zależy jej na Tobie, tylko okazywanie tego (również poprzez wszelkie negatywne słowa) robi Ci szarpaczkę mózgu. Przypuszczam, że Wasz związek ma przyszłość. Na tym etapie sam nie jesteś zdolny normalnie odczuwać przez depresję i lekarstwa a ona kompletnie Cię nie rozumie. Na pewno gdzieś w zakamarkach tli sie w Tobie uczucie do niej. Wiem jak trudno otworzyć się w chorobie, że trudno o szczerość i dogadanie się. Spróbuj może coś z tym zrobić. Ustalcie jakoś plan przetrwania status quo. Może dasz radę napisać do niej o tym co przeżywasz, że nie możesz normalnie czuć, jak cierpisz i o czym marzysz. Jeśli kocha to przeczekacie najgorsze i może choć trochę zrozumie i przestanie Cię bombardować. Przygadał kocioł garnkowi :). Sam ledwo zawalczyłem o swój związek i to dopiero niedawno, gdy już byłem w stanie. Swojej żonie zamierzam podsunąć do przeczytania książkę Intela, którą uważam za wielki wkład i pomoc w poznaniu i zrozumieniu tej choroby.
  15. Avatar śmiga :) Ty mi lepiej szybciutko dokończ książkę Dam ją do przeczytania żonie. Nigdy nie próbowałem, albo nie miałem siły uświadomić czym są przeżycia w tej chorobie. Sprowadzało się do ogólnikowych jęków a przy braku zrozumienia do milczenia. Ciekaw jestem, czy bardziej mnie zrozumie, czy się wystraszy. Twoja małżonka czytała?
  16. Pierwszy szczery śmiech od ponad roku (w trakcie tej sceny): [videoyoutube=kp8LrThcOeg][/videoyoutube]
  17. marwil

    Filmy i seriale

    Z filmów, które znalazły miejsce w mojej pamięci długotrwałej: http://www.filmweb.pl/film/Drapie%C5%BCcy-1999-30956
  18. Super się czyta. Tym bardziej jako byłemu pacjentowi psychiatryka o takim samym "zaburzeniu". Jednocześnie cała lektura jest dla mnie bardzo bolesna. Wiele aspektów przekłada się na moje własne przeżycia. "Proszę, błagam żonę aby wyszła sama z synkiem… Ja zaraz do nich dołączę. Może kilkanaście minut leżenia pod kocem, w samotności, w pozycji embrionalnej, spowoduje, że wydarzy się cud" Dziękuję za słowa o okładce. Tylko już nie pamietam czy Haloperidol był gorzki :)
  19. 45 dni od odstawienia leków. Nabieram pomaleńku jakichkolwiek sił do życia. Udało mi się poprawić relacje w rodzinie, co działa jak użycie dopalacza w odyseji ku zdrowiu. Do niedawna nie miałem siły o nic zawalczyć. Pomimo, że jest już miernie z plusem i zdaje się iść ku lepszemu mam chyba symptomy stresu pourazowego. Wiele wysiłku kosztuje mnie podejmowanie wszelkich działań, które kojarzą mi się jedynie tragicznie. Źle się czuję w miejscach i w sytuacjach, które mi sie kojarzą z depresyjną udręką - czyli niestety bardzo często. Stawianie mi zadań budzi moją irytację i z trudem hamuję złość. Chciałbym mieć możliwość odpoczynku od pracy, domu - wyjechać gdzieś z rodziną na kilka tygodni i oderwać się od wszelkich bodźców, które kojarzą mi się z z salą tortur. To bardzo pozytywne (coś sprawiłoby mi radość), ale proza życia (finanse) uniemożliwiają realizację marzeń. Katuję od kilku tygodni codziennie filmy. (Scena w operze z "Nietykalnych" doprowadziła mnie do autentycznego szczerego śmiechu, co nie zdarzyło mi się grubo ponad rok). Próbowałem poprawiać sobie ostatnio samopoczucie piwkowaniem wieczornym, ale niestety nawet skromna konsumpcja powoduje zjazdy psychiczne i uczucie wyczerpania, zmęczenia. Czasem przegryzę połówkę alpry na noc ale nie odpowiada mi jej odczuwalny wpływ nastepnego dnia. Śledzę wpisy "współcierpiętników" i duchem jestem z Wami. Problemy niektórych i bez choroby są straszne...aż mi trudno wysłać ten post.
  20. marwil

    Filmy i seriale

    Grawitacja - film nudził mnie i mierził, pomimo wrażeń estetycznych. Może to wina częściowej anhedonii. Oglądałem dawno w IMAX film "Stacja Kosmiczna", gdzie ujęcia kręcono w kosmosie - ich autentyczność robi wrażenie i nie psuje tego mdląca Sandra Bullock. [videoyoutube=spgeW8LskO8][/videoyoutube]
  21. Jako długoletni palacz stwierdzam, że Wellbutrin (lub Zyban) całkowicie eliminują przyjemność z dymka. Liczyć się trzeba jednak z efektami ubocznymi leku.
  22. Widzę, że stwierdzenie "stabilizatory jakoś pomagają" stało się hitem:) Wyłamując się z szeregu lemingów mam niestety własne przemyślenia. Może to znowu będzie śmieszne uogólnienie ale dlaczego w USA 10-20% chorych na ChAD polełnia samobójstwo? Zakładam, że biorą leki łącznie ze stabilizatorami. Ciekaw jestem wyniku badania na odsetek samobójstw bez stabilizatorów. Populacja w badaniach skuteczności litu ok. 100 osób (mało, dużo? oceńcie sami) 40% skuteczna ochrona litu. Założył ktoś, że i bez litu np. połowa z tego odsetka chorych z badania zachowałaby remisję w ciągu dwóch lat? Miałem dłuższe remisje bez stabilizatora. Załóżmy, że jestem uczestnikiem badania. Stanowię 1% materiału badawczego. Uważam, że znacząco zmieniam statystyki. A co z jakością życia? Afektem? Libido? Marnie, bo marnie ale egzystować?. Jak tłusty eunuch? Kwestia wyboru i czucia się na siłach. Barsinister. Typowy lub nietypowy przebieg ChAD? Oczywiście istnieje naukowy podział na kilka typów ale moim zdaniem nie znajdzie się dwóch identycznych przypadków. Do diagnozy mija zazwyczaj kilka lat, jak więc ująć w ramki typowość przypadku. Za Hitlerem szły miliony nie wątpiąc w jedynie słuszną rację. Przecież były miarki do nosów i czaszek , wzorniki kolorów oczu i włosów stwierdzające naukowo o wyższości i kryteriach rasy panów. Nagroda Nobla za lobotomię stosowaną do lat 60-tych. Żaden z ówczesnych psychiatrów nie podważył jej zasadności i skuteczności - była stwierdzona i naukowo uzasadniona. Tu nie chodzi o malkontenctwo i defetyzm. To jest Goebbelsowska terminologia, której podobnie jak pierdzielenia, pier...., jak i piętnowania swojego zdania nie życzę sobie, aczkolwiek puszczam płazem jako słowa pochodzące od psychicznie chorego. Może w przyszłości sam lepiej natrzodzę. Pozwolę sobie przytoczyć słowa mojego lekarza: "leczenie nie może być gorsze od choroby", wybieram póki co lepsze życie w celibacie tylko od leków. Wcale nie czuję się "zajebiście", mam to gówno ( aktualnie schyłkową depresję) z którym ludzie żyli na długo przed "lekami nowej generacji" i czekam na coś w rodzaju antybiotyku na ChAD, bo póki co uważam skuteczność psychiatrii w tej dziedzinie za żałosną. Ew. manii nie obawiam się. Są skuteczne leki na jej zbicie Antydepreanty to samo zło ( subiektywna ocena) Stabilizatory... jestem minus neutralny.
×