Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. Śliczna. Ja takiej szukałam i nie znalazłam! Studniówkę mam w sobotę za tydzień i akurat robiłam zdjęcie żeby wysłać kuzynce więc dodam.
  2. Na szczęście ja też jestem całym tatą. Też jest nieprzystosowany społecznie, ale jest też inteligentny i bardzo mądry, z nim to mogę się dogadać na ciekawe tematy. Za to moja matka? Nie dość, że pijak to jeszcze totalnie głupi. Ona to już w ogóle w społeczeństwie nie istnieje. Tu jest różnica taka, że moja matka się boi ludzi a ja z moim tatą po prostu jesteśmy introwertykami. Z wyglądu też jestem podobna do rodziny ze strony taty :)
  3. rotten soul, interesująca propozycja. Jak jutro nie kupię tej kiecki to chyba będę musiała tak zrobić
  4. Właśnie do mnie dotarło, że studniówka jest już za tydzień o_O Nawet nie mam sukienki!
  5. Tym razem 38. Wychodzi na to, że coraz gorzej ze mną.
  6. Vett, nie da rady odnowić dawnych znajomości? Cóż, nie jestem w stanie za bardzo nic ci poradzić bo sama cierpię na samotność. Z tą różnicą, że ja się już do tego przyzwyczaiłam
  7. Ja się już do tego przyzwyczaiłam. Może nie szukaj znajomych w szkole? Odkąd pamiętam zawsze miałam starszych znajomych, nawet w podstawówce. Dla mnie ludzie z klasy nie istnieją.
  8. Vett, mogę cię pocieszyć-to zleci bardzo szybko. Ostatnia klasa już w ogóle jak dla mnie. Kiedy minęły te 4 miesiące?! Nie mogę uwierzyć, że już studniówka Potem chwila moment i będzie matura, a ja dalej czuje się zbyt słaba z biologii. Przez te niecałe 3 lata mało co rozmawiałam z ludźmi z klasy. Po prostu zajmuje się sobą i nauką a nie przejmuje innymi. Rób to samo :)
  9. Vett, dokładnie. U mnie na szczęście już minął okres prawa jazdy i osiemnastek. Chociaż to nie zmienia faktu, że w mojej klasie są sami idioci i mam ich dość. Ale jeszcze tylko 3 i pół miesiąca.
  10. Vett, u mnie wszyscy się chwalili tym, że robią prawko. Godzinami mogliby gadać o jazdach i testach. Aż się rzygać chciało
  11. Midori, kuzynów też mam i tak samo przeżywali studniówkę. Zaraz by mi w łeb dali jakbym powiedziała, że nie idę. Bo przecież to raz w życiu bla bla bla. Ciotki mnie ciągle pytają czy mam już sukienkę, wczoraj nawet nauczycielka na kółku zapytała. Wszyscy się tak jarają a ja mam to gdzieś
  12. Midori, tak. Ja też nie mam ochoty tam iść, ale w mojej rodzinie to by nie przeszło. Kuzynki to sobie pół roku wcześniej sukienki szyły -.- Ale mam jakąś nadzieję, że może jednak nie będzie tak źle.
  13. Taka jestem aspołeczna, że wolę dostać ujemne punkty i pożegnać się z wzorowym zachowaniem niż iść bez partnera na próbę poloneza. Ale będą na mnie źli
  14. Jechałam specjalnie do innego miasta (godzina drogi) i łaziłam tam pół dnia tylko po to, żeby nie kupić ani sukienki na studniówkę ani na sylwestra. Jestem tak wkurw... Mam ochotę się wycofać z imprez i nigdzie nie iść.
  15. Bo chyba kojarzę twoje zdjęcie ale pewna nie jestem. Jeśli to było twoje to nie jesteś wcale brzydka, powinnaś się pokazać jak wyglądasz ale uśmiechnięta
  16. Aurora92, a makijaż? I nie wiem czy dobrze kojarzę ale dodawałaś kiedyś fotkę w temacie ze zdjęciami?
  17. Indifference1

    123

    Ja miałam bardzo bliskiego przyjaciela przez kilka lat. Wiedzieliśmy o sobie wszystko (a przynajmniej on o mnie), spędzaliśmy wspólnie cały wolny czas, najczęściej na siedzeniu u mnie w domu i oglądaniu filmów. Bywał u mnie tak często, że prawie u mnie mieszkał i tylko mu kluczy brakowało :) W między czasie znalazł sobie znajomych, ale dalej spędzaliśmy razem czas i wszystko sobie mówiliśmy. Ostatnio jakoś wszystko się zmieniło. Okazało się, że ukrywał przede mną coś bardzo ważnego, o czym wszyscy jego znajomi wiedzieli a ja jak jakaś idiotka nie. Bardzo się wkurzyłam, no ale chyba miałam prawo? Widzimy się raz na ruski, czasami nie zamienimy słowa przez tydzień. Dla niego to wszystko jedno bo przecież ma znajomych, z którymi sobie jeździ na basen czy na zakupy... Czuję, że za niedługo nasza "przyjaźń" skończy się zupełnie. Miałam jeszcze przyjaciółkę, obecnie tylko rozmawiamy na gg o ile JA się odezwę pierwsza. Też ma nowych znajomych, na randki chodzi, dyskoteki. Wszyscy sobie jakoś życie układają tylko nie ja... Zostałam gdzieś w tyle. Kiedyś jeszcze się o to kłóciłam i miałam żal ale teraz cieszę się jeszcze tymi rozmowami bo za niedługo to się skończy i wiem o tym. A wtedy na prawdę zwariuje
  18. Indifference1

    123

    Wróciłam z wieczoru ze znajomymi. Było jednak beznadziejnie, zrąbał mi się humor. Oni wszyscy mogą rozmawiać o jakiś głupotach a ja siedzę jak ta ostatnia sierota i się nie odzywam. Ale mnie zwyczajnie to nie obchodzi... A właściwie to nic mnie nie obchodzi
  19. Indifference1

    123

    Chyba jestem uzalezniona. Jestem ze znajomymi w barze a siedze na tel na forum Ale w sumie nie jest tak zle jak sadzilam ze bedzie.
  20. Indifference1

    123

    A jednak idę. Co mi szkodzi w sumie
  21. Indifference1

    123

    Wyjść dzisiaj wieczorem posiedzieć ze znajomymi przy piwie wiedząc, że i tak będę się źle bawić czy zgnić w domu?
  22. Kawa, którą obudziła mnie mama (mogłaby jeszcze być trzeźwa, ale może nie wymagajmy od życia zbyt dużo )
  23. W nowym roku wracam do ćwiczeń bo się koszmarnie rozleniwiłam
×