Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. NieznanySprawca, najkrzywsze spojrzenie napotkałem kiedy w jednej aptece poprosiłem naraz o Antidol i Apap Noc. - Czy to dla jednej osoby..? - Tak, dla mnie. - Bo wie pan... - Tak, wiem, trzeba ostrożnie bo tyle paracetamolu może zajechać wątrobę. - Chodziło mi o to że kodeina uzależnia... - Tak, wiem, ile płacę?.. Normalnie czasem mam ochotę na takie teksty odpowiedzieć że biorę ten Antidol bo mam zamiar rozpocząć podbój niezbadanych rynków narkotykowych - homeopatycznej kodeiny. Przefiltruję, rozpuszczę w 10 litrach wody i będę sprzedawał wege-ćpunom
  2. Tak, przecie to żadna skomplikowana chemia, ale do ćpania to faktycznie bym musiał z dziesięć pak kupić bo biorę SSRI a one sprawiają że przerób kodeiny w wątrobie jest mocno nieekonomiczny. "Normalnych" ludzi jedna paczka "grzeje", ja kiedyś przefiltrowałem cztery i tylko lekkie ciepełko poczułem. Ja to autentycznie na ból głowy czy karku kupuję.
  3. deader

    Kącik gracza

    O, a to to by mnie interesowało, bo Elite / Frontier to takie gry ekonomicze-handlówki w sumie, dla mnie równie ekscytujące co Footbal Manager... Za to "Skyrim in space" czyli taki Mass Effect z otwartym światem - to byłoby COŚ!
  4. deader

    Kącik gracza

    Wygląda trochę jak "nowoczesny" Elite / Frontier
  5. W mojej mieścinie otwarto nową aptekę. Postanowiłem sprawdzić "jakość obsługi". Wchodzę, za ladą dwie panie z których spokojnie dałoby się wykroić cztery kobiety, emanujące pulchną sympatycznością. Podbijam do okienka. - Dzień dobry... - Dzień dobry! - Proszę pani, ja z taką nietypową sprawą... Mają panie Antidol? - Mamy! - No to teraz pytanie za tysiąc punktów - czy jakbym chciał się zaopatrzyć w zapas to potraktują mnie panie jak ćpuna..? - Hahaha, a dlaczego niby? - Wie pani, co nie pójdę do apteki i poproszę o Antidol to widzę zmarszczone brwi i teksty sugerujące że kupuję to żeby się naćpać... - Hahaha, przecież równie dobrze można sie naćpać Solpadeiną, Thiocodinem, Cirrusem... pełno tego! - (ucieszony) Wow... pierwsza apteka gdzie słyszę coś takiego! - Hihihi, to co, ile pan chce opakowań? Dziesięć? - (w szoku) Nie-e... myślałem o trzech... - Ueeeee, to co z pana za ćpun? Poprawiły mi humor dość skutecznie
  6. deader

    Melancholia

    Drzewo bez liści. Butelka z resztką whisky na dnie i popielniczka pełna petów. Grób. Wyblakłe zdjęcie. Cokolwiek w kolorystyce sepii. Pusta huśtawka. Zachód słońca nad morzem. Rozdeptany ślimak.
  7. deader

    Kącik gracza

    Ja na razie włączyłem tylko pierwsze pół godziny, początek epicki ale potem "wjeżdża" standardowy CoD, tak więc... poczeka aż skończę GTA Do tego nie trzeba jakiegoś strasznego kompajna, nawet na moim trupie x XP chodził. Inna sprawa że odinstalowałem grę po półgodzinie, nie znoszę takiego gameplay'u: respawn, 5 minut biegu do miejsca walki, headshot od snajpera - respawn, 5 minut biegu na pole walki... Planetside 2 skomentuję ulubionym zwrotem Beavisa i Butthead'a - "THIS SUCKS!" Nie martw się, ja też nie mam już z grania takiej podjary jak kiedys. Teraz z "aktualnych" tytułów gram nieprzerwalnie tylko w GTA V, a poza tym - to raczę się oldskulem, w sensie - mam kolekcję starych konsol, z poprzedniego wieku, gry mieszczą się nc CDkach więc wychodzi tanio jak barszcz; wygląda to tak że wypalam dziennie 3-4 gry w każdą gram 10 minut i jestem "nagrany" na dany dzień. Inna sprawa ze jakiś sentyment musisz czuć, bo w avatarach często u ciebie widzę motywy z Gothic'a (pierwsza część to było TO... a ja nie znoszę klimatów fantasy!)
  8. Od zawsze nie mogłem się doczekać czasów kiedy będzie można zostać cyborgiem - więc jestem "na tak" Teraz niech tylko opracują taki czip który będzie pozwalał wyłączać/włączać konkretne emocje i świat stanie się piękniejszy
  9. deader

    Wkurza mnie:

    Szef wrócił do roboty i pierwszego dnia rozpoczął Armageddon - znów powrócił temat sprzed prawie roku, czyli opcja przejścia z wynagrodzenia godzinowego na - cytując - "pensje będą zależne od wkładu pracy mierzonego w kartach pracy". Co oznacza że albo jeśli facet podejdzie do sprawy uczciwie to będę zarabiał sporo więcej niż obecnie, bo prowadzę dział o relatywnie wysokich zyskach, albo będę zarabiał dużo mniej bo prace które robię wymagają relatywnie mało czasu roboczego. Cholera wie co ten zjeb ma na myśli, znów wracam do stanu permanentnego stresu i niepewności co do swoich zarobków. Po prostu kurva cudownie, a już od kilku miesięcy żyliśmy wyluzowani
  10. Miejmy trochę wyrozumiałości - ja przed pierwszą wizytą u psychiatry, zanim poczytałem o lekach cokolwiek, to też myślałem że jak dostanę Prozac to po połknięciu świat zamieni się w tęczę spowitą motylkami
  11. deader

    Wkurza mnie:

    Candy14, no właśnie jak dla mnie dziecko a pies to jest kosmiczna różnica... A w ogłoszeniu nic o złej sytuacji finansowej pisać nie musiała - raz że to by nie było już ogłoszenie sprzedaży tylko zakamuflowana prośba o jałmużnę, dwa - chyba nikt kto nie ma problemów z kasą by psa nie sprzedawał tylko oddał - do schroniska czy komuś chętnemu. Może mamy inne odczucia z tym związane bo jak dla mnie zwierzęta są po to żeby do nich strzelać i zjadać, a nie trzymać w domu. Psów zaś nie znoszę wyjątkowo, od małego, jeśli miałbym pistolet przystawiony do głowy - to koty toleruję. Osobiście mam u siebie tylko pająki, ale wcale nie celowo, w dodatku z każdemu znalezionemu funduję aquapark w toalecie.
  12. deader

    Wkurza mnie:

    Nie, no, ty chyba żartujesz W dzisiejszych czasach, kiedy są takie problemy z pracą i mieszkaniami, piętnujesz kogoś bo życie zmusza do takich sytuacji? Może to jedyne mieszkanie na które ją stać? Może to jedyne wystarczająco blisko jej szkoły / pracy? Kurde, przecież chce tego psa sprzedać, a nie zostawia go w lesie przywiązanego do drzewa... Poza tym pies to pies, nie człowiek, pokocha po miesiącu każdego kto mu daje żreć... Agghh, we mnie się gotuje jak widzę że ktoś przedkłada problemy zwierząt nad problemy ludzi
  13. deader

    Suchar na dzisiaj :)

    I teraz pytanie: śmiać się, czy płakać...
  14. deader

    Wkurza mnie:

    Ja sam i moja permanentna niemożność podniesienia dupy z wyra na czas żeby zdążyć do roboty. Dzisiaj chciałem zrobić "dobre wrażenie" w pierwszy dzień powrotu szefa do pracy więc nastawiłem kupę budzików na godzinę wcześniej niż normalnie przychodzę do pracy. Efekt? "Chciałem dobrze, wyszło tak jak zawsze" a nawet w pewnym sensie gorzej, bo do roboty pojechałem taksówką (!!!) żeby spóźnić się "tylko" pół godziny a nie godzinę jak to bym zrobił jadąc autobusem. Wkurza mnie ten brak władzy nad własnym ciałem, bo kiedy wreszcie się "sam" budzę, to wszystkie budziki są wyłączone, co znaczy że wyłączam je automatycznie przez sen.
  15. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-podano-przyczyne-katastrofy-boeinga-737-w-kazaniu/3lffe Konkurs: zgadnij ile dni minie zanim powstanie pierwsza teoria łącząca to ze Smoleńskiem
  16. deader

    Wkurza mnie:

    Normalna reakcja Kiedyś czytałem że to naukowo potwierdzona metoda redukowania stresu, a już najbardziej rozglebało mnie: http://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/przeklinanie-usmierza-bol,192725.html - teraz już wiem czemu "o, *****!!!" to odruch przy trzaśnięciu paluchem o kant szafki
  17. deader

    islamoterroryzm

    Kiedyś z kumplami wymyśliliśmy muzułmanom plan Jihadu Absolutnego; mianowicie muszą sobie skołować atomówkę oraz technologię do wystrzelenia jej w kosmos, wyliczyć trajektorię i punkt trafienia - i wystrzelić ją w Księżyc, tak, żeby wypadł z orbity i uderzył w Ziemię. Wojna atomowa? Gigantyczy meteoryt? Godzilla? Pff - to byłby dopiero widowiskowy Armageddon! W sumie mógłbym ten pomysł sprzedać Emmerichowi, on lubi katastroficzne filmy robić... All rights reserved!!!
  18. Nie mogłem się zdecydować do którego działu to bardziej pasuje - mangozjebstwo czy gry - ale zdecydowałem się na mangozjeba, bo chyba będzie to małym urozmaiceniem pośród filmów i komiksów. Bo i gry "mangowe" i "japońskie" potrafią być jak najbardziej. Więc - klękajcie narody! Oto co dziś wypaliłem na Dreamcasta, zaintrygowany tytułem - myślałem że może będzie jakieś pokrewieństwo z "Neuromancerem" Gibsona, a tu... takie coś: [videoyoutube=I3SYIac1i5c][/videoyoutube] O ile nie jest to gra w "moim" stylu, ani tym bardziej produkcja którą mam zamiar katować i masterować, to wiem już że przy najbliższej wizycie kumpli trochę się tym pobawimy, bo gra jest... tak poryta, tak odjechana, jak tylko Japończycy potrafią to zrobić Kojarzy mi się trochę z bijatykami z serii "Godzilla" i "Dragon Ball", ale tutaj... Capcom zawsze miał talent do porypanych postaci i scenariuszy niezrozumiałych dla nikogo
  19. Czasem więcej nic nie trzeba... oprócz błękitnego nieba
  20. deader

    Wkurza mnie:

    Pamiętaj że zwrot "obyś żył w ciekawych czasach" to starożytna klątwa
  21. Siemasz, jeśli chodzi o skutki uboczne to różnie bywa - na każdego leki działają inaczej. Ja z żadnym z leków które brałem nie miałem takich "przygód" jak problemy z zaciskaniem rąk, ale tak naprawdę nikt ci tutaj nie wyda "profesjonalnej" trafnej diagnozy. Ja bym doradził skontaktować się z lekarzem u którego byłeś i się o to podpytać - było nie było, jesteś teraz jego pacjentem i niejako ma obowiazek się tobą "opiekować". Ja od swojej psychiatry dostałem numer na koma żeby dzwonc w razie wątpliwości, dwa razy skorzystałem przy nowych lekach.
  22. deader

    Wkurza mnie:

    Kestrel, musi być dobrze, ja jestem w Orange od lat i nigdy żadnej wtopy nie zrobili w przeciwieństwie do Heyah czy Ery które robiły mi kiedyś problemy o pierdoły. Tak więc nie słuchaj tych z przykrymi doświadczeniami z Oranżem żeby się nie nakręcać negatywnie
  23. Prywatnie, i tylko do psychiatry po recki. BTW - to jest akurat temat który aż prosi się o ankietę
×