deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Sorry, taki mamy klimat... A tak jeszcze co do strzelania sobie w łeb - też kiedyś ostro rozkminiałem tą opcję i doszedłem do wniosku że chyba najłatwiej byłoby uzyskać dostęp do broni na... strzelnicy. Nie byłem nigdy w takim przybytku, zakładam że jest tam jakiś na pewno instruktor czy inszy ktoś do pilnowania ludzi żeby nikt nie zajumał sobie przypadkiem klamki do domu, ale nie wiem czy zdążyliby zareagować gdybym w połowie opróżniania magazynka nagle wsadził sobie gnata do gęby. Wizyta taka zamknęła by się w jakichś 100 pln plus koszty pogrzebu, ale to już w sumie nie moja sprawa by była... No, ale jak na razie to mi bardzo przeszło. Obecnie egzystuję z nastawieniem "jak nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
-
Przepraszam za dozę czarnego humoru, ale na taki cel to chyba możesz wziąć kredyt bez rozkminek "jak ja to spłacę"...
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Ja jak przestałem wciągać krechy to przestałem grać na gitarze, bo moja umiejętność zapierdzielania w tempie strusia pędziwiatra zanikła - ale mimo wszystko wolę być zdrowym nierockmanem niż zaćpanym gitarzystą (dziś pewnie zresztą - martwym) -
Jak to dobrze że sklep obfity jest Wszystko kwestia indywidualna "Ostatnie kuszenie..." kiedyś muszę obejrzeć, bo słyszałem że dobry. Może kiedyś się uda, biorąc pod uwagę że mam głupi zwyczaj oglądania w kółko filmów które znam A "Misia" to chyba każdy zna na pamięć, ale nie powstrzymuje mnie to przed tym żeby co i rusz obejrzeć. Najśmeiszniejsze że ostatni raz oglądałem ze dwa tygodnie temu, ale właśnie wyczytałem że przygotowują wersję zremasterowaną na blueray i już mógłbym ogladać ponownie ********* Właśnie skończyłem oglądać "Frozen Ground" z Cage'm. Cieszy że to jeden z tych filmów gdzie nie robi głupich min No i historia oparta na faktach, tak intrygujących że sam "research" o tym filmie był sam w sobie ciekawy. Do mistrzowskiego "8mm" czy - jak nie rozpatrywać tylko w kategorii "z Cage'm" - "Zodiaka" trochę temu filmowi brakuje, ale jeden raz można obejrzeć, bez poczucia zmarnowania 1,75 h życia.
-
No właśnie; w sumie teraz dopiero wpadłem na pomysł jak najlepiej opisać mój stosunek do obu filmów: "Czas Apokalipsy" wpędza mnie w "filozoficzny nastrój" i skłania do pewnych reflekcji, natomiast "Pluton" bardziej wali po emocjach, oglądając czuję się jakbym był cześcią "plutonu" można powiedzieć. Pierwszy film abrdziej atmosferyczny, drugi bardziej emocjonalny, o. Dlatego nie jestem w stanie powiedzieć który "lepszy", dla mnie oba na "dychę". Niestety nie mam pamięci do szczegółów, ale już mam zassany wiec niedługo zobaczę No bo to dobre filmy są W sumie to chyba jeszcze "Skazanych na Shawshank" bym dorzucił, może nie corocznie, ale co jakis czas sobie przypominam. Edit: I jeszcze jeden, obowiązkowy: "Miś"!!!
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
O kurewa, poczytałem jeden wpis do połowy i dostałem mentalnych torsji, fuck, gościu pisze o podrywie jak ja o wykonaniu zlecenia w robocie - skróty, fachowa terminologia, podejście "dupa jest warta wybadania"... Bleh. -
Dla mnie oba filmy są nieco różne i jak dla mnie oba genialne. NIby to samo tło fabularne ale oba poruszają różne problemy. "Pluton" też ma kilka mocnych momentów wizualnych, może nie tak spektakularnych jak "Czas..." ale... ah, co ja się bedę produkował, o gustach się nie dyskutuje, a ja w dodatku mam zakręta na punkcie filmów wojennych więc pewnie mam bardziej pobłażliwe postrzeganie takowych A jak wszyscy się zwierzają do jakich filmów wracają najczęściej, to u mnie będzie to "Obcy - Ósmy Pasażer Nstromo", "Łowca Androidów", "Żukosoczek" i "The Thing" Carpentera - każdy z nich oglądam co najmniej raz do roku i nigdy mnie nie nudzą, przeciwnie - za każdym seansem podobają mi się coraz bardziej.
-
Zaczynam się zastanawiać kto jest bardziej nienormalny - my, czy "normalni" Bo jakby normalni stwierdzili że szokujące jest ustanowienie norm mających skrócić cierpienia wisielca, to oznaczałoby dla mnie że świat jest naprawdę chory
-
Chodzi ci o jakiś konkretny film którego tytułu nie pamiętasz, czy też masz nadzieję że taki gdzieś powstał..?
-
Może to przez moja mhroczną naturę, ale nie widzę w tym nic szokującego. Zdaje się ze bardzo podobne wytyczne można znaleźć przy egzekucji na krześle elektrycznym, w komorze gazowej bądź przez LI (zastrzyk). Ot, zwykłe katowskie BHP...
-
O, ja mam dziś jakiś bojowy nastrój to chyba sobie w konwencji "download ALL in HD!" dzisiaj przypomnę... Choć i na "Pluton" mam ochotę i weź się tu człowieku zdecyduj
-
Nie jestem do końca pewien co mam odpowiedzieć, przez te pierwsze tygodnie to regularnie zalewałem pałę, piłem po pół litra dziennie żeby nie myśleć o pewnych rzeczach. Po pewnym czasie mi przeszło i sądzę że to za sprawą leku. Do dziś (a biorę już od około roku) prawie nie tykam alkoholu, bo nie czuję potrzeby. A nawet jak czuję potrzebę to nie czuję ochoty
-
-
Nie po fluo, po mianserynie, hydroksyzynie i prometazynie które stosuję razem nasennie... Żeby uśpić takiego niedźwiedzia jak ja potrzeba potężnej "bomby" po której co prawda dość łatwo się zasypia ale wstawanie to /cenzura własna/ koszmar a i w ciągu dnia miewam epizody "ożeszkurva muszę się zdrzemnąć"...
-
Bo zdaje się że ta jedna z właściwości leku - działanie aktywizujące - faktycznie wzrasta wraz z ilością przyjmowanego naraz leku. Widzę to po sobie, jak czasem zamiast 20 łyknę 40 mg - w takie dni, mimo że nie odczuwam "jeszcze bardziej" działania antydepresyjnego, to odczuwam mniejszą senność, szybciej się rozbudzam, mniej marudzę w pracy. BTW - ten "pacan" to miało być odnośnie mojego lekarza? Bo jakby co to on mi tylko potwierdził to co znane: http://leki.urpl.gov.pl/files/Fluxemed_20mg.pdf
-
Biorę seronil 20 mg w kapsułkach, lek jest w postaci proszku nie kuleczek tak więc jak ktoś chce się "bawić" to można tak dzielić. Nie polecam wciągania nosem, jedna z najbardziej szczypiących substancji jakie miałem nieprzyjemność jak idiota wciągać, plus oczywiście zero działania bo lek jest zdaje się przystosowany wybitnie do podawania doustnego. Żeby sobie wyjaśnić ostatecznie sprawę miejskich legend, zapytałem o tą kwestię moją psych na ostatniej wizycie. Potwierdziła mi, że generalnie stosuje się 3 dawkowania fluo, do leczenia trzech typów zaburzeń. 20 mg na depresję, 40 mg na lęki, 60 mg na bulimię. Tak więc nie wiem czy szamanie 60 mg będzie miało większe działanie przeciwlękowe, tak samo jak nie będzie chyba miało większego działania antydepresyjnego. Fakt faktem działanie "anty-zamulające" może być silniejsze na takiej dawce, ale czy szybciej/skuteczniej poradzisz sobie z lękami trzachając takie ilości fluo - nie byłbym pewien. Aczkolwiek jak zawsze, zaznaczę - nie jestem specjalistą, o takich sprawach najlepiej jakby Dark się wypowiedział
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Cała grupa pod nazwą beznodiazepiny. Musze spytać - wiesław, czy ty masz jakąś pracę? -
na_leśnik, wracaj wracaj bo tam się duuuuuuuużo od tamtej pory działo No i cieszą małe odstępstwa od serialu, najczęściej na plus komiksu. -- 25 mar 2014, 20:22 -- Heh, obejrzałem najnowsze TWD i musze powiedzieć że odcinek całkiem udany, ciekaw jestem co będzie jak banda do której przystał Daryl trafi na Ricka. No i nawet nie przeszkadzało mi love stroy które jest dla mnie trochę przememłane w serialu, szczerze mówiąc najlepsze fragmenty Glenna i Maggie to te w których są czymś rozdzieleni A jako że wspomniałem o komiksie, to postanowiłem dziś nadrobić zaległe zeszyty - i z radochą odkryłem że zaległości mam aż... roczne Nie wiem jak, ale ciagle odkładałem ściagnięcie kolejnych odcinków, co w sumie na dobre wyszło bo przede mną wieczorek czytania, zamiast zwyczajowych 15 minut
-
Odcinka jeszcze nie widziałem, ale jeśli idą dalej z komiksowym pierwowzorem, to nie ma tam nic o kultystach
-
W sensie - wynalazki typu Apap Noc czy herbatki z melisy..? Próbowałem i przestałem. Melisa to herbatka, mogę to pić litrami i nic. Apap Noc ma potencjał, ale trzeba go łykać w takich ilościach, że rozwałka wątroby gwarantowana. Ideałem byłaby jakaś sensowna ekstrakcja difenhydraminy, ale za tępy chemik ze mnie żeby się na to porywać. Stosuję dorywczo jak mi się hydroksyzyna kończy. Wszystkie testy przeprowadzałem będąc na mianserynie i fluoksetynie.