deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Jeśli ktoś postami o paleniu zielska spowoduje że znowu wciągnę klona nosem to znów będę się też żalił, nie martw się
-
A z tym to się zgodzę, najpierw robota, potem przyjemności! (eh, żebym był taki mądry 10 lat temu )
-
Tyle że na przykład nie wiem co ma mi się "chcieć" o 20, kiedy siedzę w domu po dniu uczciwej pracy. Zbawiać świat? Konstruować model Sejmu z zapałek? Myślę że bez wyrzutów sumienia mogę sobie wtedy zapalić skręta i obejrzeć film przykładowo. Wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem.
-
Alieny tak uwielbiam że aż musiałem sobie sprawić pudełkowe wersje Kolejne filmy już niestety nie mam w takich fajnych wydaniach Obecnie oglądam "The Frozen Ground" i zasysam "8mm", oba z Cage'm; "Matrix" "chodzi" za mną od kilku dni i chyba też wejdzie "w kolejkę". Co do jakości, to wyspryciłem się podłączając kompa pod telewizor przez hdmi
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Bez przesady, tego po prostu nie dało się bardziej streścić Ten system jest wprowadzany po to żeby ludze nie doprowadzali się do takiego stanu. A także wywrzeć swego rodzaju presję na ludzi takich jak ty - żeby zaczęli się trochę ogarniać. Jako ostro uzależniona od benzo napewo nie zostaniesz nagle "odcięta" od leków, nikomu nie zależy na tym żeby wysyłać ludzi do psychiatryków tylko żeby cię wyleczyć. De facto ludzie uzależnieni powinni się cieszyć - ja amfetaminę odstawiłem po latach z sukcesem między innymi dlatego że w mojej okolicy w krótkim czasie wyłapano prawie wszytkich dilerów. Nie było skąd wziać towaru = przemęczyłem się ale poszło w odstawkę. Ja jako ćpun jestem WDZIĘCZNY że narkotyki są nielegalne, bo jakby je zalegalizowali to bym się wykończył. No, ale do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Cóż, podrabianie recept nigdy nie było banalnie proste, ale obecnie na moje oko stanie się zwyczajnie niemożliwe.Chodzenie do kilku lekarzy, zwłaszcza dla osoby potrafiącej z kamienną twarzą ściemniać, było zawsze prostsze. I, jak pisałem, na każdy zamek znajdzie się wytrych i na pewno jakies sposoby omijania tych zabezpieczeń się znajdą. Może się jednak okazać że nagle spora liczba osób uprawiająca doctor shopping znajdzie się w nieciekawej sytuacji - od jednego lekarza uda się dostać leki, od drugiego - może być już ciężej bo będzie widział w elektronicznej karcie pacjenta że zostało mu już wypisane jakieś benzo czy opiat i będzie bardziej niechętny czy podejrzliwy w wypisaniu kolejnego, u trzeciego lekarza zaś będą pewnie nieliche problemy żeby dostać choćby hydroksyzynę bo będzie miał czarno na białym przed oczami dane mówiące że pacjent w ciagu ostatnich trzech dni odwiedził dwóch lekarzy i "zbiera" konkretne leki. A lekarze będą kontrolowani i jak najbardziej w ich interesie będzie pilnowanie żeby nie dochodziło do nadużyć. Już dziś można to zaobserwować - ja chodzę do psychiatry prywatnie i dostaję m.in. lek diphergan. Tabletki są pakowane po 20 sztuk 25 mg, przez dłuższy czas miałem ustaloną dawkę 2 tabletki dziennie - prosty rachunek wskazywał że miesięcznie potrzebuję 3 opakowania. Ostatnio jednak zacząłem powoli zchodzić z tej ilości i poprosiłem o zredukowanie "przydziału" do 2 opakowań na miesiąc - tak, żebym w teorii zaczął używać tylko 1 tabletki dziennie, ale jednocześnie mieć 10 sztuk "zapasowych" gdybym czuł że potrzebuję większej dawki. Okazało się ze lekarz musiał trochę "pokombinować" przy wystawianiu recepty, ponieważ teraz oprócz ilości ogólenej na recepcie musi znaleźć sie też informacja o dawkowaniu. Nie mogła mi wpisać "1, czasem 2 tabletki dziennie" - musiała wpisać że dzienna ilość to 1 i 1/2 tabletki, co matematycznie się zgadza, natomiast jak ktoś widział tabletkę dipherganu, to jest trochę bezsensowna ponieważ są w otoczce, bez "krzyżyka" ułatwiającego podzielenie. Już można zaobserwować jaki wpływ ma to na czarny rynek - ceny benzodiazepin skoczyły w ostatnich miesiącach w górę, a tendencja będzie rosnąca. Osoby uzależnione od benzo bądź innych specyfików na receptę powinny więc zacząć chyba myśleć o przyszłości, wcale nie tak odległej. Niedługo skończy się łatwe polowanie na benzo u lakarzy (przynajmniej dla tych którzy nie mają jakiegoś nieznanego mi sposobu jak AmnuM), kupowanie leków "na lewo" będzie się wiązać ze sporymi kosztami - generalnie nie będzie lekko, jeśli nie ma się stałego dopływu niezgorszej gotówki. Spokojnie. Nikt nie mówi że z dnia na dzień lekarze PRZESTANĄ wypisywać leki osobom które ich POTRZEBUJĄ. Sama piszesz że bierzesz leki od jednego lekarza, a fragment "dziś wzięłam 2 mg po dwóch dniach przerwy" podpowiada mi że nie nadużywasz leku - nie masz się więc czego obawiać. Obawiac powinny się osoby które (przykładowo) codziennie zarzucają 10 mg, bo takie dawki zostaną szybko odnotowane przez system a lekarz do którego taka osoba się uda będzie z miejsca widział że ma do czynienia z lekomanem/ką. To tak jak z zabezpieczeniami w banknotach - uczciwi użytkownicy nie mają się czego obawiać, to fałszerze srają po gaciach kiedy wprowadzane są kolejne zabezpieczenia. Analogicznie, ludzie dla których benzo są elementem leczenia, nie mają się czego obawiać, obawiać powinny się - nazwijmy rzeczy po imieniu - ćpuny. I fałszerze - pracuję w drukarni i jednymi z moich klientów są właśnie lekarze, drukuję dla nich recepty. O ile kilka late temu mógłbym w miarę bezpiecznie zaopatrywać kogoś w "puste" recepty (zaznaczę na wszelki wypadek ze nigdy tego nie robiłem), tak dzisiaj za żadne pieniądze nie dałbym się na to namówić - wykrycie fałszerstwa i namierzenie mnie byłoby pewnie kwestią tygodni i byłoby banalnie proste - apteka rejestruje że konkretny numer recepty został już wykorzystany, a dane drukarni znajdują sie na recepcie. Proces "po nitce do kłębka" byłby wyjątkowo szybki. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Nope. Jeśli widziałeś ostatnimi czasy recepty, to zauważyłeś być może że od pewnego czasu mają nowy element - trzy kody kreskowe. Dwa to kody identyfikacyjne lekarza, jeden to indywidualny numer recepty. Numery są przyznawane z pulach z NFZ, następnie drukowane w postaci bloczków - i tu się wyjaśnia skąd tyle o tym wiem W aptece przy realizacji zawsze kody są sczytywane, i obojętne czy masz leki od prywatnego czy państwowego lekarza, to idą na twój pesel. Każdy lek który wykupujesz w aptece jest rejestrowany w twojej karcie pacjenta w systemie. Dzięki temu podrobienie recept jest niemożliwe. No chyba że włamiesz się na konto lekarza pościągać jego kody. Ale nawet w takim przypadku wykryć oszustwo jest banalnie prosto, bo gdy prawdziwy lekarz użyje uprzednio mu "podkradzionego" kodu, to od razu system notuje że coś jest nie tak. Ano. U nas już pierwsza faza wprowadzania systemu w życie - weszła w życie Co do ograniczeń w USA to system kontroli leków jest obecny w wielu stanach, nawet we Florydzie chyba wreszcie wprowadzili ostatnio, a to był stan w którym leki rozdawano na lewo i prawo. Nikt nie będzie też i po wprowadzeniu tego systemu bronił leczyć się u kilku lekarzy jednocześnie, chociażby z najprostszej przyczyny: do psychiatry nie idzie się ze złamaną nogą, do laryngologa nie idzie się na kolonoskopię. Tyle że niedługo jak pójdziesz do lekarza to będzie on miał pełen dostęp do twojej historii jako pacjenta. Ma to nie tylko ograniczyć sępienie leków od kilku lekarzy, ale też na przykład pomóc jeśli będziesz mieć wypadek na wakacjach, lekarze na miejscu będą wiedzieli że na przykład zażywasz lek X więc nie będą ci podawać leku Y który może z lekiem X "kolidować". -
Mój kumpel zrobił prawo jazdy na ciężarówki - nigdzie nie chcieli go przyjąć do roboty, po kilku miesiacach bezskutecznych prób zatrudnił się w fabryce zabawek. Myk polega na tym, że pracodawcy nie chcą przyjąć ludzi bez doświadczenia. No a jak tu zdobyć doświadczenie w tym sektorze, kupić TIRa i przez rok samemu jeździć po świecie..? Strasznie porypany paradoks.
-
To trochę na odwrót: wkurzają nas motocykliści, bo uważają że sam fakt posadzenia tyłka na jednośladzie czyni z nich idnywidualistów Poza tym są was tysiace, co to za indywidualizm BTW nie jestem puszkarzem, jestem piechurem
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Kestrel, -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Niedługo skończy się tak łatwy "doctor shopping". Wprowadzany jest właśnie nowy system kontroli, infrastruktura komputerowa. Niedługo nie będziemy nawet dostawać recept, lekarz na wizycie zadycyduje o tym jakich leków potrzebujemy, wprowadzi dane do systemu, my w aptece podamy sam PESEL (to nie konspiracyjne majaki wariata, gadałem o tym z moą psych na ostatniej wizycie). Oczywiście "nie ma takiej rury co sie nie da odetkać" i człowiek zawsze znajdzie jakiś sposób na "wykiwanie" systemu - aczkolwiek nad ludzmi nadurzywającymi leków zbiorą się niedługo czarne chmury... -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Hee hee ja sie produkuję o psychologii kobiet zafascynowanych mordercami a wy o goleniu jajec gadacie Idealny dowód na to że zainteresowanie kobiety wzbudzają działania z kategorii "maczugą w łeb i do jaskini" :D -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
A dziękuję, mam i owszem pewien zestaw wierzeń i dobrze się on sprawdza Hah czyli dałem się nabrac jak emeryt na garnki -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Heh, pierwszy wynik w google na hasło "whitney houston xanax" daje link do takiego czegoś: http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/whitney-houston-umara-tak-jak-jackson-zazywala-ten-sam-lek-uspokajajacy-ktory-zabil-krola-popu_227299.html W co wierzyć, panie premierze..? -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Aż musiałem sobie dla zabawy chwycić kalkulator i w najprostrzym przeliczeniu wychodzi na to że 75-kilogramowy człowiek musiałby zeżreć 0,3 kg klonazepamu... Wow. Normalnie, puszka Coli... To teraz mam kolejne pytanie-zagadkę. Jakieś benza przewijają się w wielu historiach śmierci sławnych ludzi - pierwsza przychodzi mi na myśl choćby Whitney Houston, kiedy umarła to pamiętam że wszystkie media trąbiły o xanaxie. Więc teraz się zastanawiam: wiadomo, że takie przypadki na pewno są koloryzowane przez żerujące na nich brukowce, ale do jakiego stopnia? Jak dużą rolę w takich przypadkach odgrywają właśnie benza? Czy sensacyjne newsy spod znaku "piła wódkę i łykała xanax - to ją zabiło" to tylko brud ku uciesze publiki czy też medyczne fakty..? -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Spieszę z odpowiedzią :'> Seryjnych morderców którzy dostawali listy miłosne i inne warianty "fan-poczty" - było multum. Najprawdopodobniej chodzi ci o Teda Bundy'ego, jako jednego z najbardziej "medialnych" potworów - jego przystojniaszczy wizerunek utrwalił się w popkulturze chyba najmocniej. Jeszcze wiekszym chyba jednak "sukcesem" może poszczycić się Richard Ramirez który nawet hajtnął się za kratkami. A chyba najśmieszniejszym (jeśli ktoś ma czarne poczucie humoru) przypadkiem był Jeffrey Dahmer, morderca i kanibal - miał spore grono zakochanych w nim kobiet, które oprócz korespondencji, zasypywały swego ukochanego kasą i prezentami; element humorystyczny tkwi w tym że facet był homoseksualistą Ale pocieszę: kobiety zakochujące się w mordercach to legalne wariatki. Jest to coś zwanego hybristofilią, i jest uznawana za parafilię, czyli po ludzku: za zboczenie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hybristofilia http://en.wikipedia.org/wiki/Hybristophilia Tak wiec jakby co - patent "może wyrwę jakąś dupę jak uduszę kilka prostytutek" przyciągnie tylko prawdziwe świruski -
Kalebx3, generalnie to na majówkowy weekend "na wszelki wypadek" wziąłem urlopa, pozostaje kwestia mamony oraz organizacji, gdyż z tym pierwszym może być ciut gorzej niż zakładałem, z drugim zaś w moim przypadku nie ma w ogóle do czynienia, nie mam talentu organizatorskiego więc czekam aż pojawi się jakiś Wielki Brat (lub Siostra) i poprowadzi nas za rączkę
-
Śniło mi się dzisiaj że skarbówka zrobiła nam wjazd na chatę i sprawdzała prezenty gwiazdkowe. True story.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Muszę sobie dokonać korekty rzeczywistości, byłem przekonany że w takiej jebitnej ilości to to może zabić Cóż, kolejny raz się człowiek czegoś nowego dowiaduje. Próbowałem sobie wyobrazić analogiczną sytuacje z substancjami które mi się zdarzyło ochoczo przyswajać, i jak sobie pomyślę o kimś - nawet "zaprawionym w boju" kto wciągnąłby 60 kresek spida... to mam przed oczami tragikomiczny obraz. -
Czyżby PIERWSZY RAPER W HISTORII??
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Kolego, ty niedługo będziesz musiał zatrudnić prywatnego anestezjologa żeby cię "wyłączał"... -
Rebelia, ja raz łyknąłem SFU, ale nie sądzę żebym jeszcze kiedyś się na ten serial porwał. Do dziś pamietam że pod koniec oglądania przyszła mi do głowy najkrótsza recenzja: w tym serialu ludzie tylko płaczą i drą się na siebie Serio, nie pamietam drugiego serialu w którym bym oglądał tyle kłótni Pamiętam za to że serial miał jedno z najlepszych zakończeń jakie widziałem.
-
Nie spodziewałem się tego, bo zawsze twierdziłem że z moją wadą wzroku jakość filmów nie jest dla mnie istotnym czynnikiem i stawiałem na ilość a nie jakość, filmy zasysając w postaci ripów z DVD. Nastąpił jednak przełom - jako prezent na poprawę dupnego nastroju kilkanaście dni temu kupiłem sobie pierwszego "Aliena" na BlueRay. Jakość obrazu wgniotła mnie w fotel. No i stało się - od tamtego dnia "zachorowałem" na BlueRay'e... Skutkiem czego przez ostatni tydzień z hakiem naściągałem sporo z moich "ulubienych" klasyków, zapewniając sobie wizualną filmową orgię. Tak więc ostatnie dni przyniosły kilka seansów, dzięki którym odkryłem pewne filmy "na nowo". "Zaliczyłem": - Alien (1979) - Aliens (1986) - Blade Runner (1982) - Silence of the lambs (1991) - Se7en (1995) - Zodiac (2007) Na dzisiaj zaś w planach "The Thing" Carpentera, czuję że będzie odlot, nie mogę się doczekać zobaczenia tych wszystkich flaków w HD Jedyny minus tego zachwytu filmami w HD - chyba będę musiał zainwestować w kolejny HDD :/
-
ratownictwo medyczne - łowcy skór