Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. Wyszła na xboxa jakaś gra o motocyklistach. Chyba aż sobie ściągnę i popykam w weekend, boooooorn to be wiiiiii-iiild....
  2. Papieros, kawa, zapierdziel od rana :)
  3. deader

    Wkurza mnie:

    No bywa, nawet bardzo Czasem autentycznie miewam ochotę jak nie patrzy dosypać mu do herbaty którychś z moich uspokajaczy, może by się zrobił bardziej ludzki
  4. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Soara, dzięx :) ktoś mi kiedyś powiedział że podnoszę piractwo do rangi sztuki
  5. mój ojciec czytał książki i biegał i się domowymi sprawami nie zajmował, to nawet nie miał mnie kto nauczyć. Kijowo :/ Nie mieć od kogo albo mieć i nie skorzystać - ekstra opcje :/
  6. Przeszedłem do drugiego pokoju na chwilę żeby wyjąć pendrive z kompa na którego zgrywałem filmy, żeby przenieść go do kompa przy którym siedzę obecnie - i mimochodem popatrzyłem na moje ostatnie "osiągniecie" - tzn. połączenie wielu urządzeń w dwóch pokojach w jeden potężny system, popatrzyłem na to jak położyłem kable, jak rozkminiłem rodzaj i ustawienie switchy itd to poczułem się facetem To, muszę przyznać, "mi wyszło" :)
  7. Dupa tam, wygląd się liczy. Nie popadajmy w skrajności. Trzeba po prostu znajdować się w "Strefie Złotowłosej" - czyli mieć wygląd nie odpychający ani nie powodujący orgazmu na sam widok; umysł na tyle lotny żeby się dało z kimś porozmawiać ale nie tak przerośnięty żeby nie można było człowieka zrozumieć. Balans. Równowaga. To jest recepta na sukces, a nie powtarzanie sobie że "to" czy "tamto" się "liczy" albo "nie liczy".
  8. Na forum dla wariatów. Oh, the irony :) O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć graczy (w końcu to ruch, zdrowie), ale właśnie tej całej masy owiec skandujących na trybunach mój mózg nie ogarnia. No, ale może ja po prostu stałem się wybitnie "antisocial" - obecnie nawet koncerty rockowe mnie jakoś za bardzo nie jarają, owszem, posłuchać sobie muzyczki w domu lubię, ale to co uwielbiałem za małolata - kotłowanie się w tłumie spoconych obdartusów - odrzuca mnie, i mam wrażenie takie że ludzie co idą na koncert to tylko marionetki wykiwane przez garstkę kolesi którzy tam na scenie robią wygłupy a owce płacą Roger Waters kiedyś mówił w wywiadzie że jak Pink Floyd zaczęło grać na stadionach to zaczął nienawidzić publiczności - bezosobowej masy, pełnej nóg, rąk i wrzeszczących głów; przyznał się że raz przytrafiło mu się tak wściec na fana który w ekstazie wspinał się na scenę że grając podszedł do niego i go opluł... No ja do dziś mam do siebie żal że kiedy ojciec próbował mnie nauczyć jak kłaść kafelki to ja się wykręcałem bo wolałem poczytać książkę - trochę się czuję przez to ułomny, bo może i zatkany zlew to odetkam, ale np. położenie podłogi w pokoju podczas remontu to było zadanie ponad moje siły. Z drugiej strony - po to są właśnie fachowcy; pan fachowiec przyjdzie mi położyć podłogę, a ja fachowiec od druku drukuję podręczniki z których się fachowcy uczą jak kłaść podłogę. Symbioza :) Pomalować - syfiasta brudniasta robota, trzeba ileś tam warstw farby kłaść, wszędzie się rozlewa, nudne to jak oglądanie meczu szachowego; naprawić kurek? nie wiem, nie miałem okazji sprawdzać, na pewno potrafię zepsuć dokręcić żarówkę to potrafi nawet kobieta (doceńcie proszę soczysty seksizm tego dowcipu ), skręcić szafki mi się udało ostatnio :) To nie jest tak że jesteśmy całkowitymi ułomami; raczej o to że nieco odstajemy od stereotypowego obrazu mężczyzny. Ale szczerze - w czasach kiedy kobiety odstają równie mocno nie czuję się tym tak strasznie przytłoczony czy przesadnie sfrustrowany. Taka cena równouprawnienia
  9. Ja się czuję humanistą, nie znaczy to bynajmniej że gardzę matematyką i dziedzinami ścisłymi, przeciwnie, jako człowiek o otwartym umyśle zdaję sobie sprawę z tego że matematyka jest matką i królową wszystkich nauk. Wszystko co nas otacza to w pewnym sensie matematyka. Lubię czytać, ale nie tylko powieści S-F czy kryminały, ale także bardzo lubię popularnonaukowe dzieła - książki Hawkinga, Ingrama czy Kraussa. Matematyka mnie fascynuje, mimo że jej wielu dziedzin nie znam i nie rozumiem - ale to przez to chyba też mają ten pociągający smaczek. W pracy zaś w sumie łączę jedno z drugim - robimy między innymi książki A ja się zajmuję nimi pod kątem przygotowania do druku, gdzie matematyka jest non-stop w użyciu. Zaczynam myśleć że twoja teoria o rozdzieleniu nas w szpitalu może być prawdziwa Trzy rzeczy które uznaję za najnudniejsze na świecie to: samochody, piłka nożna i wędkarstwo
  10. Dziwne ma być że obejrzenie odcinka fajnego serialu sprawiło ci radochę, czy odcinek był tak porypany że wstyd się przyznawać że dostarczył przyjemnych wrażeń? Tylko bez spoilerów, właśnie się ściąga Przyszło mi rozliczenie za wodę i mam stówę nadpłaty
  11. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Spoko, skoro jest zainteresowanie to wrzucę :) Za pół godziny wyłażę z roboty na szczęście :3 A przed poligrafią przestrzegam - straszna branża Wszystko zawsze "na wczoraj" -- 03 lip 2013, 17:34 -- Dobra, żeby nie zaśmiecać tematu samochwalstwem, wrzucam trzy najciekawsze moje dzieła, resztę na_leśnik przesyłam ci przez PW a jakby ktokolwiek był zainteresowany to też mogę przesłać - w sumie porobiłem 16 fotek; sorry za marną jakość ale nie dorobiłem się jeszcze niestety pro aparatu "Kolekcjonerskie" wydanie filmu "Iron Sky": W wersji Deluxe nowego albumu Megadeth jako bonus był dołączony singiel z dwoma dodatkowymi utworami; niestety "firmowo" opakowany jest tylko w kopertę na płytę, postanowiłem dorobić swoją opakówkę korzystając z prac użytkowników polskiego forum Megadeth w konkursie na okładkę singla: "Moje" wydanie "Autostopem przez galaktykę" - nie filmu z 2005 roku a dużo moim zdaniem lepiej oddającego klimat oryginału angielskiego mii-serialu z 1981 roku:
  12. deader

    Nasze hobby i pasje! :)

    Książka/film/serial/komiks/gra - wszystko co zawiera jakąś wartościową historię, ciekawą opowieść Strzelectwo (trzeba być przygotowanym na inwazję islamuchów ) Winyle - mój mały "odjazd" na który potrafię czasem impulsywnie przepuścić więcej kasy niż bym chciał Wiedza - szkoły dawno pokończyłem, studiów nie robiłem, ale ciekawy świata jestem więc filmy dokumentalne i wikipedia to u mnie praktycznie stały element dnia Używki - zawsze gotów jestem spróbowac czegoś nowego jak mnie ktoś poczęstuje, czy mozna uznać to za hobby? A z racji wykonywanego zawodu i dostępności odpowiednich maszyn i oprogramowania - pracuję w poligrafii - od czasu do czasu projektuję, drukuję, sklecam swoje własne "edycje kolekcjonerskie" filmów, gier, czy muzy. Przydatne zwłaszcza w przypadku winyli kupionych w dobrym stanie jeśli chodzi o płytę ale z tragicznie poniszczoną okładką - można powiedzieć że bawię się w renowację dzieł sztuki Jak nie zapomnę to wrzucę po pracy fotkę jakiegoś mego "dzieła"
  13. O LOL byłem przekonany że dopiero na jesieni ruszy. Dzięki, wiem co dziś będzie grane wieczorem
  14. deader

    Ufo

    "Metaamfetamina potrafi nieźle przetrzepać w mózgownicy" - przekład nie tyle słowo w słowo co oddający znaczenie oryginalnego zwrotu :) To się chyba idiom nazywa ;P
  15. deader

    Wkurza mnie:

    Monar, chyba zdrowsze od sekty
  16. deader

    Wkurza mnie:

    abstrakcyjna, byłoby i nie byłoby, bo to on mi 10-ego kasę w łapę wciska... Dobrze przynajmniej mieć gdzie się z tego "wyżyć", może kogoś nawet te moje przejścia rozśmieszą i rozjaśnią dzień radosnym swym absurdem? Najlepiej to jest jak on gdzieś wyjeżdża, strasznie tego nie lubi, bo to maniak kontroli, co wszędzie musi wszystko widzieć słyszeć i wpierdalać się z łapami, ale szczęście w nieszczęściu jego córka jest ostatnimi czasy chora i musi z nią jeździć do szpitala. Przykre to że nasz spokój musi być okupiony czyjąś chorobą, ale... kurde, jak go nie ma w firmie to panuje zupełnie inna atmosfera, i to wcale nie na zasadzie - "szefa nie ma to się opieprzamy", tylko nie ma tego młota nad głową zawieszonego... Prace idą sprawniej jak on się w nie nie wtyka, nie zmienia kolejności zleceń, no, po prostu on już dawno powinien przejść na "emeryture" czyli - miec tą firmę, i tylko ją mieć - nie przychodzić, nie wtykac nosa, my sobie bysmy znakomicie poradzili. Ale niestety - scenariusz to niemożliwy. Praca to jedyna rzecz jaką ten człowiek ma w życiu. To różnie bywa, ostatnio jak mnie zaczepiła jakaś panna rozdając ulotki zachęcające na przyjście na spotkanie dotyczące Tajemnej Księgi Życia (czy coś w tym stylu) to aż sobie z nią pogadałem chwilę, ciekawiło mnie czemu całkiem zgrabna laska w niedzielę z własnej nieprzymuszonej woli zamiast zajmować się "sobą" to stoi pod metrem i nagania ludzi do sekty :)
  17. deader

    Ufo

    "Meth is a hell of a drug"
  18. deader

    Wkurza mnie:

    Szef. Wczoraj zastępowałem i mojego kumpla - kierownika całego działu - i samego szefa który na cały dzień wyjechał, obawiałem się jak mi pójdzie - poszło znakomicie. Tym optymistyczniej szedłem do pracy dzisiaj, nawet o dziwo przyszedłem godzinę PRZED czasem... w dobrym humorze, gotowy do czekających wyzwań. Ale oczywiście ten ćwok nie może spokojnie przejść koło tego że z takim sukcesem ogarnąłem cały ten burdel tutaj - musiał się dowartościować i pokazać jaki to jest niezastąpiony; od rana wpierdala się we wszystkie zlecenia które prowadzę, zmienia mi bez mojej wiedzy terminy odbioru prac przez klientów, pracownicy którzy powinni mi pomóc w realizacji zleceń tzn. moi "podwładni" zostali oddelegowani do... malowania płotu!!! Nożeszkurva jak nic tylko wziąć któryś z introligatorskich noży i rozpruć mendzie flaki Jebaniec nie może znieść myśli że wszystkie roboty są wykonywane, tyle że "po mojemu" a moje schematy działań są nieco inne od niego. I tego kurva nie może przełknąć. No, ale czego się spodziewać po człowieku który nawet takie pierdoły jak kierunek odsnieżania podjazdu zimą ma "opracowane" w głowie i broń cię Szatanie odśnieżać w kierunku północ-południe; trzeba wschód-zachód "bo się oszczędza dwie minuty bo inaczej jest płot ułozony" - nożeszkurvajapierdoleeeeeeeeeee
  19. Na przykład po to żeby nie zasypiać na nocnych zmianach, żeby tłumic apetyt, żeby poczuć "kopa"... Powodów może być multu, przypadków takiego nadużywania - raczej mało ze względu na trudność z dostępem.
  20. Dałem :) Dzisiaj będzie ciężej
  21. Nie pomyślałem o tym z tej perspektywy... Wiesz, kasjerka nie może tak robić, ją rozliczają, jakby tak każdemu dzieciakowi dokładała do danonka, każdemu pijaczkowi do piwka, każdemu palaczowi do papierosków to nieciekawie mogłoby to wyglądać pod koniec miesiąca przy rozliczeniu. Ale z końcową tezą nie sposób się nie zgodzić! :) Byłoby spokojniej na świecie. Wniosek: ludzie, jedzcie Prozac, w imię pokoju i bezinteresownej pomocy A mi się strasznie to na tym forum tu podoba że jest bardzo mała cenzura. Pełno nas tutaj, wkurwionych, rozeźlonych, rozżalonych, a naukowo udowodniono że przeklinanie rozładowuje napięcie i stres. Przesłałbym ci trochę swojego ale jeszcze nie wymyślili takich cyberłączy
  22. Ehm, to było 50 groszy a nie 50 złotych, "stać mnie na to"... A za komplement dziękuję. I dodam że jeszcze pół roku temu wcale taki nie byłem, i bardzo się cieszę z tego kim zaczynam się stawać :)
  23. Polazłem do sklepu po zakupy, przede mną w kolejce stał dzieciak z jakimś danonkiem na ladzie; podszedłem do kasy akurat kiedy zakłopotana sprzedawczyni przeliczała garść drobnych które chłopaczek wysypał jej na rękę i powiedziała że niestety mu nie starczy... "Ile brakuje?" postanowiłem się wtrącić. "48 groszy" - wyszperałem z kieszeni 50groszówkę i dałem małemu. Dzieciak się ucieszył a babka za kasą powiedziała "Ale pan miły" - "Trzeba być", odparłem. Drobnostka a cieszy :3
×