Powszechna presja/moda (a może od zawsze tak było) na związki,wczesną inicjacje i inne gówno,stety,niestety takie mamy czasy,że "wszystko" jest wytykane,włącznie z siłą rzeczy - prywatną kwestią każdego człowieka.
Z opiniami "życie przed tobą" - prawdy w tym sporo,jednak nie znaczy to,by olewać to czy tamto,odzwyczajenie się od ludzi/znajomych,zapuszkowanie,pogłębienie nieufności względem innych i własnych lęków,może ewentualnie mimo młodości - doprowadzić do stagnacji,za wiele tu nie wymyśli...choć mówię to na podstawie własnego przykładu,pewnie masz inaczej - ale radziłbym posłuchać jednej z rad powyżej i spróbować psychoterapii,niby to banalne,ale naprawdę może pomóc.
Jeśli chodzi o rutynę szkolną,jak wspomniano,studia powinny pomóc wdrożyć się w nią ponownie.