Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. Też lubię muzykę. Mam też coś takiego, że podczas słuchania muzyki, którą lubię, to mam czasem ciarki na głowie i plecach. Zauważyłem, że z roku na rok zdarza się to coraz częściej.
  2. mark123

    Rymujemy :)

    taczka - paczka mózg
  3. Ja czasem w swoich wewnętrznych dialogach komentuję myśli swojego... że tak powiem pierwszego ja.
  4. No te przykładowe aspekty są u mnie na dużo mniejszym poziomie niż u innych.
  5. Myślę, że u mnie niechęć do dzieci np. w zerówce wynikała chyba z tego, że nie umieli się ogólnie poważnie zachowywać. Później doszedł drugi powód do niechęci, gdy mi zaczęli dokuczać. Obecnie chyba też są te dwa powody, dla których nie lubię dzieci.
  6. Ja jestem gorszy we wszystkich tych wymienionych aspektach, więc jest coś takiego, jak człowiek ogólnie gorszy.
  7. U mnie wygląda to tak: Nie mam żadnej z tych cech. Z tych cech zajmuję się szczegółami i tym, jak wypadam. Ja rezygnuję z własnych potrzeb po to, by nie narażać się na krytykę innych, ale ich potrzebami się nie zajmuję.
  8. Ale raczej skuteczne by to było, no chyba że ktoś lubi mieć zadawane cierpienie, no to na takiego kara cierpienie za cierpienie by nie poskutkowała.
  9. Byłem dziś u neurologa. Powiedział mi, że prawdopodobnie mam poważne problemy emocjonalne i że jestem kłębkiem nerwów. Powiedział też, że powinienem udać się do psychologa, a jeżeli jemu nie uda się mnie dokładnie zdiagnozować, to wtedy mam do niego wrócić i przeprowadzi mi dokładną diagnostykę pod kątem opóźnienia psychoruchowego.
  10. Dlatego właśnie uważam, że dzieci i młodzież powinni mieć na sobą kogoś, kogo będą się bać, najlepiej po prostu dorosłych i dobrze też by było, jeśli by wiedzieli, że nie mogą zadać cierpienia rówieśnikowi, bo jeśli to zrobią, to dorośli zadadzą cierpienie im, a jeśli oni nie zadadzą cierpienia rówieśnikowi to i dorośli nie zadadzą cierpienia im, tak to powinno funkcjonować.
  11. Moim zdaniem ci, co celowo dokuczają, często nie uważają się za zera wręcz przeciwnie, mają zawyżone poczucie własnej wartości. Mam inne zdanie.
  12. Ja zarówno się boję jak i mam silną niechęć. Młodzież właśnie nie powinna mieć prawa to zbyt dużego buntu. No właśnie, uczniów stanowiących zagrożenie dla innych uczniów powinno się usuwać ze szkół. Jak już pisałem, część rzeczy nie jest moją winą, a część zapewne jest. Np. miałem w wieku 10-11 lat taki okres, że byłem agresywny wobec psa mojej babci. Co prawda mój ojciec bywał po pijaku agresywny wobec psa, ale miało to miejsce przede wszystkim parę lat wcześniej, Więc w tym wypadku moje zachowanie wobec psa było moją winą.
  13. Ja nie mam identycznej niechęci do wszystkich dzieci. Najmniejszą mam do tych, co nie okazują żadnych buntów.
  14. Zły, bo dziś rozmowa z wykładowcą na temat mojej pewnej pracy.
  15. Mój ojciec sporo pali, wypala dziennie 3-4 paczki papierosów.
  16. mark123

    X czy Y?

    Matematyka TurboDymoMan czy SuperEs?
  17. Nie jestem w stanie zmienić swojego poglądu na temat agresywnych dzieci. Mój dom obecnie chyba nie jest patologiczny, tylko dysfunkcyjny (nie każda dysfunkcja jest patologią). Fakt, była pewna krótka szarpanka pomiędzy rodzicami 3 lata temu, ale tego typu akcja zdarzyła się tylko jednorazowo od długiego czasu, gdyby zdarzały się częściej, to przy mojej obecnej nadwrażliwości moje serce by chyba wyskoczyło z mojego ciała . A poza tym tak jak wygląda u mnie sytuacja w domu to raczej dysfunkcja. Patologiczny był w moich pierwszych mniej więcej 3 latach życia. Temu, że moja rodzina najpierw była patologiczna, a potem dysfunkcyjna no to nie jestem winny, ale już w przypadku moich negatywnych cech to i tak części z nich raczej sam jestem sobie winien. -- 23 kwi 2013, 22:59:42 -- W realu młodzieży też nie lubię. Moja niechęć do młodzieży wynika chyba z obserwacji szkolnej, jak się zachowuje. A moja niechęć do dzieci, to nie wiem tak dokładnie, z czego wynika.
  18. Ja akurat mam tak, że myślę bardziej w sensie analitycznym, niż w sensie martwienia się o kogoś. A w przypadku napotkania jakiejś awanturującej się rodziny to moim priorytetem jest usunąć się z miejsca. Ale jeżeli jakieś dziecko zachowuje się tak, że stanowi zagrożenie dla innych dzieci to nawet jeśli pochodzi z patologicznej rodziny, to nie jest to dla mnie usprawiedliwieniem takiego dziecka, że jest niewinne.
  19. mark123

    Co teraz robisz?

    No ja nic nie mówię , przecież nie udzielam się na forum przez mikrofon.
  20. U brata mojej matki powrót do picia po przerwie skończył się tym, że wątroba w końcu nie wytrzymała i umarł.
  21. Ja od jakiegoś czasu mam coś takiego, że gdy mijam jakąś rodzinę np. w sklepie, na dworze, to czasami mi się włącza w głowie takie wścibskie analizowanie, rozmyślanie, czy ta rodzina jest dysfunkcyjna, czy nie.
  22. Nie zawsze jest to możliwe. Zależy kto się czym interesuje.
×