Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. Ja w ogóle nie lubię szpitali. Kiedyś często bywałem, od okresu niemowlęcego do 7-go roku życia z powodu pewnych nawracających zaburzeń w moim organizmie. Osobiście pamiętam tylko jeden, ostatni pobyt z tego powodu. Najgorzej było, gdy matka po odwiedzinach szła do domu. Tak beczałem, jakby nie wiadomo co się działo. Ale jedną rzecz bardzo lubiłem, zupę mleczną na śniadanie. Ja najgorzej się czuję, gdy zdarzy mi się przechodzić koło nastolatków, jak jest ciemno, bo wtedy serce mi wali, drżę i ciężej mi się oddycha, oraz mam myśli, że zaraz się rzucą na mnie. Ja w wieku 14 lat zacząłem zwracać uwagę na siebie w szkole, robiąc z siebie błazna. Około rok później miałem dostęp do internetu i w szkole znowu zacząłem być cichy, a o uwagę walczyłem w internecie na pewnym forum i pewnym czacie. Też nie wiem dokładnie, skąd się taka potrzeba bierze. W pełni prawidłowej więzi z rodzicami, to raczej nie miałem nigdy, ale do 20 roku życia była dość dobra. Potem pewnego dnia zaledwie kilkadziesiąt minut zmieniło ją bardzo i tak zostało. Nie wiem, czy wpłynęła na to sytuacja, która się wtedy wydarzyła, czy to zbieg okoliczności, że stało się to po tamtej sytuacji.
  2. mark123

    Samotność

    Ja z roku na rok staję się ciągle coraz większym leniem.
  3. Ja nie dostrzegam w swojej rodzinie pozytywnych przekazów na dorosłe życie.
  4. Ja trochę żałuję, że moja babcia przekonała moją matkę, żeby nie usuwała ciąży, bo wtedy by mnie nie było i byłoby git.
  5. Na zwykłych rezonansach i tomografach, które są łatwo dostępne, to z tego co mi wiadomo, to nie wychodzą uszkodzenia drobne, powodujące tylko problemy z psychiką. Do tego potrzebne są lepsze urządzenia, o to już trudno w Polsce. Co prawda SPECT nie jest zbyt trudno dostępnym badaniem, ale tutaj zaś właśnie podobno bardzo trudno znaleźć kogoś, kto dobrze zinterpretuje wynik. Skan dają na płycie CD. I dają też opis badania. Nie wiem, czy psychiatra zajmuje się interpretacją wyniku, czy tylko neurolog. Mnie stresują każde, nawet przedszkolaki, nawet te jeszcze w wózkach. W przypadku dzieci to powody stresu są dwa. Pierwszy jest taki, jak w przypadku nastolatków, a drugi to taki, że mijając się z dzieckiem, czuję pewien lęk, że stracę równowagę i się wywrócę na to dziecko lub na wózek. Zresztą przechodząc koło, czasami zaczynam się trochę chwiać. Ja obecnie nie podejmuję celowych działań, by zwrócić na siebie uwagę, powstrzymuję się. Nie wiedziałem, jak, bo to, co mi mówił, co mnie wnerwiło, było zgodne z regulaminem uczelni, więc obiektywnie on zachował się normalnie, a to ja miałem trochę problem ze sobą. Wiem, ale ja chyba nie potrafię przyjąć innej postawy. Z rodzicami nie, pisałem wcześniej, że wszelka rodzina poza rodzicami. Przy rodzicach nie czuję się jak przy obcych, tylko po prostu mało gadam z matką, a z ojcem prawie wcale.
  6. U mnie obecnie jest tak, że moi rodzice są bardziej normalni ode mnie. Z jednej strony to bardzo dobrze, bo jest spokój w domu, a z drugiej strony mnie to wnerwia czasem, poważnie utrudnia zrozumienie siebie i rodziców.
  7. mark123

    Samotność

    Pewnie bym tak zrobił, gdybym nie był leniem.
  8. mark123

    Co teraz robisz?

    Piję colę i zastanawiam się, jaki ma cel to, że ktoś coś napisze do mnie, a zaraz potem kasuje tego posta Ja obecnie mam różnie, czasem zerkam na telewizję bezmyślnie, a czasem mnie coś wciągnie i oglądam z uwagą.
  9. Ja się czasem robię przygnębiony, gdy czytam, jak ktoś o kimś coś pozytywnego napisze. Nie wiem, czemu tak mam.
  10. mark123

    Wkurza mnie:

    Kiedyś (kilka lat temu) to pisał w miarę normalnie (w porównaniu do teraz).
  11. U mnie emocje się pojawiają, gdy pojawi się jakaś sytuacja nawiązująca do złego wydarzenia, a gdy tylko w myślach wspominam, to nie. -- 03 lip 2013, 14:45:50 -- A podczas sytuacji nawiązującej, to moje emocje często mają taką "skokową" regulację. Czyli szybko się pojawiają, są silne, krótko trwają i szybko znikają.
  12. mark123

    Wkurza mnie:

    Ja się stresuję, gdy ktoś chce mi dać jakąś ulotkę i zaczyna coś do mnie mówić.
  13. U mnie w zasadzie tylko jedna rzecz powoduje czasami pewną reakcję. Gdy mocno rozmyślam o pewnym śnie, który mi się przyśnił kilkanaście lat temu, to czasem czuję, jakby z moim tułowiem działo się coś dziwnego i mam ciarki na głowie.
  14. Ja często rozmyślam o dzieciństwie. Podczas wspominania go w myślach, nie towarzyszą mi emocje, nic konkretnego nie czuję, więc mogę spokojnie rozmyślać.
  15. mark123

    Samotność

    To nie jest tak, że podejrzewam, że mam wszystko, tylko jakąś część z tego.
  16. mark123

    Co teraz robisz?

    Kiedyś lubiłem ten serial, ale potem jakoś przestałem oglądać.
  17. mark123

    Samotność

    No bo osoby z zespołem takich cech, jak ja, nie da się polubić. Co do terapii, to wiem, ale jestem największym leniem na świecie i zamiast szukać sposobu, jak się przełamać oraz obejść pewną drugą przeszkodę, to nic nie robię i uciekam w świat fantazji.
  18. Z tego obrazu spełniłbym tylko chyba czwartą cechę.
  19. Dzisiaj znowu się ośmieszę, ale dobrze że następnym razem z tym wykładowcą będę się widzieć dopiero we wrześniu. Pewnie też znowu będę się chował w koncie jak ostatnio, dopóki wykładowca nie wejdzie do sali, żeby mi się nie pytał, czy się nauczyłem.
  20. mark123

    Samotność

    Mnie raczej w ogóle nikt nie lubi, ale nie mam nadziei, że mnie ktoś polubi.
  21. mark123

    Wkurza mnie:

    Ja nawet na tym forum czuję się częściowo kosmitą. Dla mnie też, to o czym słyszę, że ludzie rozmawiają to jakieś takie pierdoły, nigdy nie było to zgodne z moimi zainteresowaniami. -- 03 lip 2013, 08:35:19 -- Swoją drogą ciekawe, dlaczego amfce nie loguje się na swoje stare konto.
  22. mark123

    Wkurza mnie:

    Ja w dużej części na własne życzenie nigdy nie miałem żadnych znajomych, chyba wolę swój świat. Ja obserwując ludzi to mam wrażenie, że naprawdę mam kosmiczne cechy, że nie ma ludzi podobnych do mnie.
  23. Ja jak na razie, to czuję się jak pacjent doktora House'a. Nie trzeba iść do szpitala, by mieć rezonans, czy tomograf. Nie wiem, czy psychiatra może dać skierowanie na te badania, neurolog to tak. Ale na rezonans czeka się kilka miesięcy, tomograf to nie wiem. Tak w ogóle to zwykły rezonans czy tomograf nie badają pod kątem psychologicznym. Funkcjonalny rezonans magnetyczny bada podobno trochę bardziej funkcjonowanie mózgu, ale nie jest zbyt dużo miejsc w Polsce, gdzie takie badanie robią. Jest jeszcze badanie SPECT, taki rodzaj tomografii i ona chyba bada trochę pod kątem psychologicznym, ale tu z kolei podobno ciężko o lekarza, który by umiał dobrze zinterpretować wynik. Ja to nie wiem, czy z pierwszej połowy bardziej wpływała na mnie nadopiekuńcza matka, czy awanturujący się ojciec. Mnie też nastolatkowie bardzo stresują i mam wrażenie, że zaraz mi będą dokuczać. Stresuję się także, gdy przechodzą koło mnie dzieci. Ja winię siebie przede wszystkim za lenistwo, tchórzostwo, niską inteligencję i niezaradność, natomiast lęki, natręctwa, parafilię i cechy aspergerowe już nie, bo nie wynikają one z charakteru, lecz z zaburzenia lub syndromu. Ja czasem zachowuję się jak dziecko, ale gdy nikt nie widzi no i fantazje też miewam dziecinne. Ja taki czasem bywam w świecie fantazji, ale w świecie rzeczywistym zachowuję się poważnie. Czasem czuję potrzebę uwagi innych, ale zaś z drugiej strony nie czuję się dobrze, gdy inni zwracają na mnie uwagę, taka sprzeczność. Ale trzęsłem się jak galareta. Zostało mi poczucie, że nie wolno mi okazywać komukolwiek złości. Mam też obawy, że mogę oberwać, jeśli okażę. Jeśli coś okazuję, to w ukryciu. Ja czasem, gdy się wkurzę, to czasem targam kawałek kartki z zeszytu, kładę gdzieś na podłogę w niewidocznym miejscu, a potem uruchamiam wyobraźnie i wyobrażam sobie, że leży to w miejscu, gdzie bardzo będzie przeszkadzać osobie, która mnie wkurzyła i wtedy trochę mi lepiej, bo czuję, że się trochę odgryzłem, albo czasami, ale rzadko, chowam się np. za jakąś ścianę i pokazuję do ściany środkowy palec albo język i wyobrażam sobie, że pokazuję nie chowając się. Ja też nie wiem, jak powinno się zachowywać w stosunku do przełożonych. Ja czuję, że powinienem przyjąć postawę nic nie robić bez pozwolenia lub polecenia i nic nie mówić nie proszony o to, chyba że np. jakieś pytanie, które koniecznie trzeba zadać. W dzieciństwie wobec większości rodziny objawiało się tak, że byłem sporo zawstydzony i skrępowany przy nich, tak jak przy obcych ludziach i nie mówiłem nic do nich, chyba, że mi się coś pytano, to krótko odpowiadałem, Czasu też mało spędzałem, bo odwiedziny nie bywały zbyt długie. W przypadku babci obecnie też wstydzę się i czuję się skrępowany, tak jak przy obcych ludziach. Relacje z babcią pogorszyły się, gdy przestałem u niej bywać z powodu jej syna (brata mojej matki). Po pewnym czasie, w sumie nawet niezbyt długim, znów mogłem bywać u babci, ale wtedy jakoś czułem, że to nie to samo i relacje zaczęły stopniowo coraz bardziej słabnąć i przestałem u niej bywać. Unikać nikogo nie muszę, bo nie ma spotkań rodzinnych, normalnego stosunku nie mam, no i nikogo nie wspieram.
  24. Ja nie wiem tak do końca, jak powinien się zachowywać zdrowy, normalny rodzic, ale czasem mnie to ciekawi.
×