Wyniki krzepliwości krwi mam niby dobre i ogólnie krew mi krzepnie normalnie, poza jamą ustną, po zabiegu stomatologicznym potrafię krwawić nawet ponad tydzień.
A, może się kiedyś wykrwawię i będzie spokój.
Głównie zazdroszczę ludziom zaradności, samodzielności, poziomu siły psychicznej, poziomu tolerancji na stres, umiejętności (nawet tym, co uważają się za niezaradnych, niesamodzielnych, słabych i beznadziejnych)
Chyba nie ogłupiają, tylko na niektóre studia można się dostać, będąc bardzo kiepskim uczniem i na studiach czasem niektórym nie może nic wejść do głowy i/lub nie chcą, żebym im coś weszło, a są uczelnie, przez które można przejść nie robiąc prawie nic.
ech muszę wyrobić sobie ten nawyk co masz Ty moze udzielisz paru wskazówek bo narazie w pieleszach jestem:(
właśnie prowokacje mnie wkurzaja gdy ludzie hejtuja innych bo im sie nudzi w zyciu. jakbu na to spojrzeć moze zaczne im współcZuć. hmmm
Ja po prostu uważam, że jak ktoś pisze, że za chwilę idzie popełnić samobójstwo, to zależy mu jedynie na zrobienie szumu wokół siebie; osoba, która naprawdę zdecydowała, że za moment popełni samobójstwo nie będzie o tym pisać, tylko po prostu to zrobi.
Mnie się wydaje, że gdy dziecku jest hiperdobrze, hiperwygodnie, to bardziej pasuje określenie nadfunkcja.
Nie napisałem, że rozmów i artykułów w ogóle nie ma, tylko, że prawie nie ma.
Nie chodzi mi o świadomość rodziców, ale ogólnie o prawie brak artykułów i dyskusji na ten temat, a o dysfunkcyjnym wychowaniu to jest pełno.
(Niby jest o nadopiekuńczości, ale to jest zazwyczaj o zaborczej nadopiekuńczości, która w sumie należy do dysfunkcyjnego, bo rodzic nie kieruje się nadmierną wygodą dziecka, tylko swoim egoizmem).
Też nigdy nie miałem kolegi/koleżanki i nie czuję potrzeby, by się uspołeczniać. No ale nie jest to dobre, bo trzeba być chociaż trochę społecznym, by funkcjonować normalnie w życiu.