Jak studiowałam w Kazimierzu Dolnym to się ich bałam. Ciągle chciały mi wróżyć a ja nie lubię takich rozrywek. Teraz mi przeszło.
Niedaleko mojej działki mieszka romska rodzina i miałabym ochotę ją poznać.
ja żyję bo lubię patrzeć jak się chichra moja przyjaciółka. Zawsze wtedy mam bekę i jest zajebiście. Lubię też jeść, pić czerwone wino, palić pety i wiecznie planować schudnięcie. Uwielbiam te wyobrażenia szczupłej siebie. Ostatecznie i tak wygrywa miłość do białego pieczywa i majonezu
Żyję bo lubię rozkiny na temat moich obrazów i lęki z nimi związane. Każdy kolejny to wyzwanie - bym nie spierdoliła i żeby coś ruszyło do przodu. Czasami siebie zaskoczę i to jest to!
Żyję bo lubię myśleć, że spotkam jakiegoś fajnego faceta i nie dam mu żyć po nocach przez pierwsze miesiące naszego związku.
pinda, a co jeśli wkręci mi się tak, że facet który się mną zainteresuje jest na bank toksyczny i zawsze będę uciekć? Jak rozpoznać czy uczucia są prawdziwe, zdrowe czy może pcha mnie do gościa niezaspokojona potrzeba miłości, jakaś ułuda?
Hans, obiecuję wziąć sobie Twoje rady do serca. W tej chwili ochłonęłam i myślę, że ta historia (relacja) posłuży mi do pracy na grupie - dowiem się wiecej o sobie.
justyna1610, jak on tak potrafi z dnia na dzień zmienić zdanie to co by było później?
Wyobraźmy sobie, taka sytuacja -Ty w ciąży, okazuje się, że są komplikacje i dziecko może urodzić się chore. Już bym bała się, że mniezostawić, zmienić zdanie z dnia na dzień.
Znajdź sobie faceta wartego stałego, stabilnego związku, prawdziwego mężczyzny a nie mamisynka co to zmienia zadanie jak chorągiewka na wietrze.