-
Postów
4 680 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez czarnobiała mery
-
kasiątko, Kasiu, trzymaj się:* ja też mam podobne myśli.
-
Dzięki, jakoś się trzymam dzięki wsparciu dobrych ludzi, czyli was. Amelka, nie szkodzi:*
-
comatom, dzięki, dzisiaj już jest chyba lepiej. Chaotic, PJT, dla mnie pobyty w szpitalach psychiatrycznych to był najgorszy okres całego mojego życia. To była dla mnie trauma. I nie ma niczego na świecie, czego bardziej bym się bała, niż trafienia na oddział.
-
Chaotic, bo ja też byłam w szpitalu poniżana i pozbawiona godności, dawali takie leki, że czułam się gorzej, niż zanim tam trafiłam, w dodatku nie mogłam stamtąd wyjść. Dla mnie szpital to najgorsze z możliwych rozwiązań. PJT, Paweł ja nie zauważyłam Twojego pytania o leki, ale chyba już wiesz. Jo, ja się chętnie z Tobą spotkam i z Amelką, jak będzie lepiej.
-
kasiątko, dzięki:* Paweł, wiesz doskonale, że dla mnie szpital to by była tragedia. To by była dla mnie podwójna kara i w dodatku upokorzenie. Nie dość, że nie dostałam terapii, to jeszcze kolejna kara? Kurde, może faktycznie lepiej się nie umawiać wcześniej.
-
Paweł, a jakie jest rozwiązanie? Nie wiem, może mi zwiększy antydepresant i zapisze więcej benzo. -- 04 gru 2013, 20:42 -- amelia83, nie wiem jeszcze, miałam iść na urodziny, ale nie wiem, czy jestem w stanie.
-
Ja jutro zadzwonię do poradni i postaram się przełożyć wizytę u lekarki na przed świętami - bo miałam mieć 2 stycznia. Naściemniam, że mi leków nie starczy. Ale ja po prostu czuję, że sama z tego nie wyjdę o własnych siłach.
-
Amelka, dzisiaj to już się pocięłam. Mam mega wielki dół.
-
Amelko, dzięki kochana:* Prawie nic dziś nie jadłam, 2 pierogi na kolację, kupiłam sobie 2 nowe żyletki. Życie jest bez sensu.
-
Paweł, byłam na zajęciach, ale zupełnie dzisiaj nie ogarniam świata. Ale stwierdziłam, że lepiej pójść na zajęcia niż siedzieć w domu i się ciąć. Ale byłam tak nieogarnięta, że nawet nie wzięłam książki, którą teraz przerabiamy. Potem niemal zgubiłam pendrive z tajnymi dokumentami, wypadł mi z portfela, gdy kupowałam coś potrzebnego. Na szczęście zauważyłam, że mi wypadł, gdybym go zgubiła, byłoby bardzo bardzo źle. A potem gdzieś włożyłam drugiego pendriva z tymi samymi dokumentami i nie mogłam znaleźć i bałam się, że też mi wypadł. Ale przyszłam do domu przeszukałam torebkę i gdzieś tam na dni był. uf. Chaotic, dzięki. A dzisiaj też się pocięłam, bo nie wytrzymałam napięcia tego kolejnego koszmarnego dnia.
-
Paweł, ja nie miałam dzisiaj pracy.
-
Nefertari, kasiątko, amelia83, tahela, dzięki za dobre słowa:* tahela, ja przecież o tym pisałam wyżej, w przychodni potraktowano mnie jak śmiecia, to jest fakt, więc tutaj chyba niczego nie trzeba udowadniać. A dzisiaj mam poczucie wielkiej rezygnacji ze wszystkiego, z życia też.
-
uciekam chyba spać, chociaż tym razem nawet nie wierzę, że jutro może być lepsze.
-
ja wątpię, że się nawet do tego nadaję. Dzisiaj czuję się takim ścierwem, że nie widzę w sobie nic pozytywnego. Najchętniej poszłabym do lekarki, ale jak jej powiem, że się pocięłam, to mnie zamknie w szpitalu. -- 03 gru 2013, 19:49 -- Z nimi się chyba nie da wygrać. Ja zawsze będę dla nich czymś gorszej kategorii, czym można pomiatać.
-
miło mi, że tak myślicie. A myślicie, że to ma w ogóle jakiś sens tu żyć?
-
Kiedy taka jest prawda, zamierzam się też teraz gorzej traktować, bo i tak jestem podludziem. Chce mi się wyć, ale tego się niestety nie da zmienić. W oczach ludzi jestem śmieciem, więc sama też powinnam siebie tak traktować.
-
nie będzie Karina, ja już w to nie wierzę i myślę, że nie uwierzę nigdy. Jestem śmieciem i tak mnie ludzie traktują, bo tak należy. Głosy też mi dzisiaj mówią, że jestem śmieciem. -- 03 gru 2013, 18:24 -- Paweł, ja chyba się wypisałam ostatnio z wszystkich grup na fb i tak tam nie piszę
-
A ja się dzisiaj poddałam, czuję że już nawet nie warto się starać
-
a myślicie, że ja umiem robić zadymę? Teraz czuję się jeszcze bardziej nikim. Jestem tak beznadziejna, że nawet nie warto mi pomagać.
-
kasiątko, ja jej tłumaczyłam przez telefon, że pracowałam w tym czasie i nie mogłam odebrać. Ona powiedziałam, że nie będzie się przede mną tłumaczyć - tego nie powiedziała, ale przecież jasne, że to ja jestem śmieciem, ja jestem psychiczna, ja jestem podczłowiekiem, takich podludzi nie trzeba traktować poważnie.
-
kasiątko, no stało się. Byłam dzisiaj w pracy i w czasie gdy prowadziłam zajęcia, miałam telefon. Oddzwoniłam na przerwie od razu jak skończyłam. Kobieta powiedziała, że miała dla mnie miejsce na terapię, a teraz już nie ma i mam czekać kolejne 2 lata. Powiedziała, że nie odebrałam, moja strata, ona nie będzie się przede mną tłumaczyć. Poczułam się jak śmieć. I w dodatku nie mam już żadnej nadziei, że kiedykolwiek doczekam się tej terapii, bo tam panują jakieś absurdalne zasady.
-
ja nie jestem w stanie rozmawiać, jestem cała zaryczana. Kasiu, nie wiem, czy mocno
-
Ja nie wiem, czy ja jestem w stanie rozmawiać przez telefon.
-
Weszłam do domu i pierwszą rzeczą, którą zrobiła, było pocięcie się. Ten świat jest beznadziejny. ja się poddaję
-
Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia
czarnobiała mery odpowiedział(a) na PJT temat w Schizofrenia
Dzięki Paweł, a jak poszło, to pewnie się dowiem za tydzień, bo co tydzień piszę koło. Ale jutro będę wiedziała, jak poszło to z zeszłego tygodnia Ja za Ciebie też trzymam kciuki