Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarnobiała mery

Użytkownik
  • Postów

    4 680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnobiała mery

  1. kasiątko, Kasiu, trzymaj się:* ja też mam podobne myśli.
  2. Dzięki, jakoś się trzymam dzięki wsparciu dobrych ludzi, czyli was. Amelka, nie szkodzi:*
  3. comatom, dzięki, dzisiaj już jest chyba lepiej. Chaotic, PJT, dla mnie pobyty w szpitalach psychiatrycznych to był najgorszy okres całego mojego życia. To była dla mnie trauma. I nie ma niczego na świecie, czego bardziej bym się bała, niż trafienia na oddział.
  4. Chaotic, bo ja też byłam w szpitalu poniżana i pozbawiona godności, dawali takie leki, że czułam się gorzej, niż zanim tam trafiłam, w dodatku nie mogłam stamtąd wyjść. Dla mnie szpital to najgorsze z możliwych rozwiązań. PJT, Paweł ja nie zauważyłam Twojego pytania o leki, ale chyba już wiesz. Jo, ja się chętnie z Tobą spotkam i z Amelką, jak będzie lepiej.
  5. kasiątko, dzięki:* Paweł, wiesz doskonale, że dla mnie szpital to by była tragedia. To by była dla mnie podwójna kara i w dodatku upokorzenie. Nie dość, że nie dostałam terapii, to jeszcze kolejna kara? Kurde, może faktycznie lepiej się nie umawiać wcześniej.
  6. Paweł, a jakie jest rozwiązanie? Nie wiem, może mi zwiększy antydepresant i zapisze więcej benzo. -- 04 gru 2013, 20:42 -- amelia83, nie wiem jeszcze, miałam iść na urodziny, ale nie wiem, czy jestem w stanie.
  7. Ja jutro zadzwonię do poradni i postaram się przełożyć wizytę u lekarki na przed świętami - bo miałam mieć 2 stycznia. Naściemniam, że mi leków nie starczy. Ale ja po prostu czuję, że sama z tego nie wyjdę o własnych siłach.
  8. Amelka, dzisiaj to już się pocięłam. Mam mega wielki dół.
  9. Amelko, dzięki kochana:* Prawie nic dziś nie jadłam, 2 pierogi na kolację, kupiłam sobie 2 nowe żyletki. Życie jest bez sensu.
  10. Paweł, byłam na zajęciach, ale zupełnie dzisiaj nie ogarniam świata. Ale stwierdziłam, że lepiej pójść na zajęcia niż siedzieć w domu i się ciąć. Ale byłam tak nieogarnięta, że nawet nie wzięłam książki, którą teraz przerabiamy. Potem niemal zgubiłam pendrive z tajnymi dokumentami, wypadł mi z portfela, gdy kupowałam coś potrzebnego. Na szczęście zauważyłam, że mi wypadł, gdybym go zgubiła, byłoby bardzo bardzo źle. A potem gdzieś włożyłam drugiego pendriva z tymi samymi dokumentami i nie mogłam znaleźć i bałam się, że też mi wypadł. Ale przyszłam do domu przeszukałam torebkę i gdzieś tam na dni był. uf. Chaotic, dzięki. A dzisiaj też się pocięłam, bo nie wytrzymałam napięcia tego kolejnego koszmarnego dnia.
  11. Paweł, ja nie miałam dzisiaj pracy.
  12. Nefertari, kasiątko, amelia83, tahela, dzięki za dobre słowa:* tahela, ja przecież o tym pisałam wyżej, w przychodni potraktowano mnie jak śmiecia, to jest fakt, więc tutaj chyba niczego nie trzeba udowadniać. A dzisiaj mam poczucie wielkiej rezygnacji ze wszystkiego, z życia też.
  13. uciekam chyba spać, chociaż tym razem nawet nie wierzę, że jutro może być lepsze.
  14. ja wątpię, że się nawet do tego nadaję. Dzisiaj czuję się takim ścierwem, że nie widzę w sobie nic pozytywnego. Najchętniej poszłabym do lekarki, ale jak jej powiem, że się pocięłam, to mnie zamknie w szpitalu. -- 03 gru 2013, 19:49 -- Z nimi się chyba nie da wygrać. Ja zawsze będę dla nich czymś gorszej kategorii, czym można pomiatać.
  15. miło mi, że tak myślicie. A myślicie, że to ma w ogóle jakiś sens tu żyć?
  16. Kiedy taka jest prawda, zamierzam się też teraz gorzej traktować, bo i tak jestem podludziem. Chce mi się wyć, ale tego się niestety nie da zmienić. W oczach ludzi jestem śmieciem, więc sama też powinnam siebie tak traktować.
  17. nie będzie Karina, ja już w to nie wierzę i myślę, że nie uwierzę nigdy. Jestem śmieciem i tak mnie ludzie traktują, bo tak należy. Głosy też mi dzisiaj mówią, że jestem śmieciem. -- 03 gru 2013, 18:24 -- Paweł, ja chyba się wypisałam ostatnio z wszystkich grup na fb i tak tam nie piszę
  18. A ja się dzisiaj poddałam, czuję że już nawet nie warto się starać
  19. a myślicie, że ja umiem robić zadymę? Teraz czuję się jeszcze bardziej nikim. Jestem tak beznadziejna, że nawet nie warto mi pomagać.
  20. kasiątko, ja jej tłumaczyłam przez telefon, że pracowałam w tym czasie i nie mogłam odebrać. Ona powiedziałam, że nie będzie się przede mną tłumaczyć - tego nie powiedziała, ale przecież jasne, że to ja jestem śmieciem, ja jestem psychiczna, ja jestem podczłowiekiem, takich podludzi nie trzeba traktować poważnie.
  21. kasiątko, no stało się. Byłam dzisiaj w pracy i w czasie gdy prowadziłam zajęcia, miałam telefon. Oddzwoniłam na przerwie od razu jak skończyłam. Kobieta powiedziała, że miała dla mnie miejsce na terapię, a teraz już nie ma i mam czekać kolejne 2 lata. Powiedziała, że nie odebrałam, moja strata, ona nie będzie się przede mną tłumaczyć. Poczułam się jak śmieć. I w dodatku nie mam już żadnej nadziei, że kiedykolwiek doczekam się tej terapii, bo tam panują jakieś absurdalne zasady.
  22. ja nie jestem w stanie rozmawiać, jestem cała zaryczana. Kasiu, nie wiem, czy mocno
  23. Ja nie wiem, czy ja jestem w stanie rozmawiać przez telefon.
  24. Weszłam do domu i pierwszą rzeczą, którą zrobiła, było pocięcie się. Ten świat jest beznadziejny. ja się poddaję
  25. Dzięki Paweł, a jak poszło, to pewnie się dowiem za tydzień, bo co tydzień piszę koło. Ale jutro będę wiedziała, jak poszło to z zeszłego tygodnia Ja za Ciebie też trzymam kciuki
×